margot_may
12.07.09, 03:39
Pamiętacie Macieja Zarembę i jego dokonania w śledztwie w socjalistycznej
Szwecji na temat przymusowej sterylizacji? Zaremba jest
synem
Bielawskiego, lekarza, który pisał coś takiego:
„Jeśli nawet projekt (reformy prawa małżeńskiego – A.R.) jest daleki od
ideału eugenicznego, to jednak jest to duży krok naprzód na drodze do
zmniejszania się ilości bezwartościowego potomstwa”.
A reforma prawa małżeńskiego miała wyglądać tak:
"W projekcie ustawy narzuca obowiązek badań lekarskich kandydatów do
małżeństwa. Precyzuje, że metryka dostarczona urzędnikowi musi zawierać
„najdokładniejsze dane rodowe dotyczące uzdolnień i chorób mogących
przekazywać się dziedzicznie oraz wnioski lekarskie co do możliwości zawarcia
małżeństwa”. Stan zdrowia przyszłej pary młodej powinien być badany dwa
tygodnie przed ślubem. Bezżenni oraz małżeństwa, które w ciągu pięciu lat nie
doczekają się potomstwa, miały płacić podatek na specjalny fundusz eugeniczny.
Przepisy z zakresu eugeniki negatywnej (zakładającej uniemożliwianie płodzenia
potomstwa) zakładają podział chorych przebywających w szpitalach ze względu na
płeć oraz „racjonalne wyjaławianie płciowe jednostek chorych fizycznie,
psychicznie, obciążonych dziedzicznie, które mogłyby pozostawać bez szkody na
wolności i zawierać małżeństwa, lecz nie powinny posiadać potomstwa”.
Wskazaniem dla tych praktyk są, zdaniem Wernica, głębokie zboczenia seksualne,
ale także głuchota, ślepota i ciężki alkoholizm."