Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się

26.07.09, 21:32
... zdeprecjonować. Przykłady z radia wzięte:
Dyskusja o Grażynie Bacewicz. Pani prowadząca: cośtam cośtam...
kompozytorka. Gość programu (tonem karcącym): Ależ więcej szacunku!
Pani KOMPOZYTOR!
Pani prowadząca (z nerwowym śmieszkiem): Och tak, PANI KOMPOZYTOR.

Reportaż o młodych kobietach studiujących śpiew gregoriański. Ich
doskonale wyszkolone, pięknie zharmonizowane głosy brzmiały
urzekająco. I co słyszę na zakończenie? "To nie to co w wykonaniu
mężczyzn, oczywiście... ale może i nas ktoś zechce posłuchać?"

Dyskusja historyczna. Pani prowadząca, najwyraźniej bardzo
kompetentna i świetnie merytorycznie przygotowana, właśnie podała
własną definicję drużyny przybocznej i kończy uwagą: Nno.. nie wiem
czy jako kobieta dobrze to zdefiniowałam (chichocik).
No żeż!!!
I jeszcze jedno: Prowadzę mały biznes na Allegro, i nie przestaję
się zastanawiać dlaczego samodzielne, zaradne, dorosłe przecież
kobiety które tam spotykam powszechnie przybierają sobie za nick
jakieś koszmarne zdrobnionka typu ' Kowalusia,'Nowakunia'. Nie dość
że to infantylne (i przez to deprecjonujące), to jeszcze przywodzi
na myśl panny służące z dawnych lat.
    • kocia_noga Re: Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się 26.07.09, 22:10
      O rany, przecież to działa! Od dziecka nasłuchasz się naczytasz i
      naoglądasz, to nie ma siły, żebyś nie tego nie kupiła.Ja sama wiele
      razy łapię się na tym.Łapię się, tłumaczę z seksistowskiego na
      ludzki i przerabiam, ale automat działa przeciw kobietom.
    • gama.1 Re: Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się 26.07.09, 23:19
      Też to zauważyłam. Do infantylnych nicków dochodzą równie infantylne adresy
      mailowe.
    • benek231 To zalezy w czyich oczach: w Twoich pewnie tak, 26.07.09, 23:34
      ale dla wielu innych tego typu zachowania swiadcza na korzysc danej osoby, pod
      katem jej skromnosci.

      To co tu wrzucilas jest zjawiskiem silnie zakorzenionym w polskiej kulturze, w
      ktorej lepiej wypada sie jako osoba skromna niz zarozumiala. To nie dotyczy
      wylacznie kobiet. Jesli wszystko wiesz, jestes pewna siebie, a juz szcegolnie
      gdy agresywna, to nadal w oczach sporej czesci opinii publicznej wypadniesz
      raczej kiepsko. Takich madrych i pyszalkowatych nie lubi sie. Dlatego od czasu
      do czasu nalezy wtracic jakis akcencik swiadczacy o skromnosci. W przypadku
      kobiet mile widziana jest takze odrobina kokieterii. Bo kobieta winna tez byc
      kobieca.


      • kocia_noga Re: To zalezy w czyich oczach: w Twoich pewnie ta 27.07.09, 08:01
        benek231 napisał:

        > ale dla wielu innych tego typu zachowania swiadcza na korzysc
        danej osoby, pod
        > katem jej skromnosci.

        Skromność tutaj polega na zaakcentowaniu swojej gorszości względem
        mężczyzn i o to chodzi.
        Nie mówiły " nie jestem najlepszą dziennikarką" np, a co do
        Bacewicz, to o skromności w o0góle nie można mówić, wręcz
        przeci8wnie, nazwanie jej kompozytorem miało ją nobilitować.
        Sama skromno0ść bez seksizmu może się obyć.
        • benek231 Re: To zalezy w czyich oczach: w Twoich pewnie ta 27.07.09, 21:17
          kocia_noga napisała:

          >
          > Skromność tutaj polega na zaakcentowaniu swojej gorszości względem
          > mężczyzn i o to chodzi.
          > Nie mówiły " nie jestem najlepszą dziennikarką" np, a co do
          > Bacewicz, to o skromności w o0góle nie można mówić, wręcz
          > przeci8wnie, nazwanie jej kompozytorem miało ją nobilitować.
          > Sama skromno0ść bez seksizmu może się obyć.
          ====
          *Zgadzam sie z Toba, ale to "podkladanie sie" przekazywane jest z pokolenia na
          pokolenia, i tylko ostatnio dzieki feministkom zaczeto dostrzegac, iz jest to
          praktykowanie zanizania wlasnej wartosci w oczach innych. Dziewczyna uczy sie
          tego od matki, w przedszkolu, szkole, od kolezanek i nawet bedac swiadoma
          niewlasciwosci stosowania podobnych "podkladek" to i tak po nie siega, gdyz
          wydaje sei to wygodniejsze. Z drugiej strony trudno kobiecie madrej,
          elokwentnej, wyedukowanej, pewnej siebie w tym co mowi i robi, trudno jest
          wypasc jednoczesnie jako skromna. Tu 'podkladka" jest jedyna deska ratunku.
          • kocia_noga Re: To zalezy w czyich oczach: w Twoich pewnie ta 28.07.09, 14:29
            benek231 napisał:

            Dziewczyna uczy sie
            > tego od matki, w przedszkolu, szkole, od kolezanek i nawet bedac
            swiadoma
            > niewlasciwosci stosowania podobnych "podkladek" to i tak po nie
            siega, gdyz
            > wydaje sei to wygodniejsze. Z drugiej strony trudno kobiecie
            madrej,
            > elokwentnej, wyedukowanej, pewnej siebie w tym co mowi i robi,
            trudno jest
            > wypasc jednoczesnie jako skromna. Tu 'podkladka" jest jedyna deska
            ratunku.

            To są dwa zagadnienia - jedno to pokazywanie siebie jako osoby
            skromnej (było kiedyś dyskutowane, są badania na ten temat), oraz
            umniejszanie swojej wartości przez odwoływanie się do płci - i o tym
            dyskutujemy."Jestem tylko kobietą" - to skromność i poniżanie
            własnej płci.Mogłyby spełniać przecież wymóg bycia skromną bez
            seksizmu.
            Zaś w przypadku Grażyny Bacewicz to w ogóle inna sprawa - nie ma
            mowy o skromności, bo ta osoba nie wypowiadała się we własnym
            imieniu -ona tylko i wyłącznie pilnowała, żeby płeć żeńska była
            nadal deprecjonowana.
            • sabinac-0 Re: To zalezy w czyich oczach: w Twoich pewnie ta 28.07.09, 18:37
              Tak juz sie utarlo ze w zawodzie tradycyjnie kobiecym meska koncowka nobilituje
              zas dodanie zenskiej koncowki do nazwy zawodu tradycyjnie meskiego deprecjonuje go.
              Niedawno ktorys z etatowych forumowych trolli dowodzil ze "kobieta-kucharz"
              brzmi lepiej niz "kucharka" i ze to jest "naturalne".
              Z czym sie kojarzy kucharka? - gruba baba trzaskajaca garami, symbol prostactwa,
              braku gustu i oglady. A kucharz? - pan w bialej czapce, profesjonalista
              przygotowujacy wykwintne dania w eleganckiej restauracji.
              Pielegniarka? - pigula, slabo oplacana szpitalna poslugaczka z basenem lub
              siostrzyczka - bohaterka sprosnych dowcipow. Pielegniarz? - fachowy specjalista
              od pomocy chorym, godzien szacunku i dobrej zaplaty.
              Nauczyciel to szanowany wychowawca mlodziezy, nauczycielka - niezbyt powazana
              neurotyczka uzerajaca sie z cudzymi dziecmi.
              Kompozytorka, pisarka (w domysle - ckliwych romansow), poslanka, lekarka (jak ta
              "z pamietnika mlodej lekarki") - dla wiekszosci brzmi niepowaznie.
              Zenskie koncowki kojarza sie ze sluzba, rozwiazloscia lub amatorstwem, meskie -
              z powaga i profesjonalizmem.
              Pani ktora sprzata w firmie to sprzataczka, ma wiadro i fartuch, zarabia grosze.
              Pan - ma garnitur, tabliczke "clean manager" i odpowiednio wyzsza pensje.
              Dla wikszosci ta oczywista dyskryminacja jest tak powszechna ze niezauwazalna,
              inni ja dostrzegaja ale uznaja za "naturalna".
    • margot_may Re: Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się 27.07.09, 00:29
      > kobiety które tam spotykam powszechnie przybierają sobie za nick
      > jakieś koszmarne zdrobnionka typu ' Kowalusia,'Nowakunia'. Nie dość

      Może to są nastolatki, albo matki?
    • winniepooh Re: Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się 27.07.09, 08:26
      > ... zdeprecjonować.

      odkryłaś Amerykę
    • 444a Re: Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się 27.07.09, 18:54
      Bo może poza tym, że prowadzą biznes są "pannami z dawnych lat"?

      nie przestaję
      > się zastanawiać dlaczego samodzielne, zaradne, dorosłe przecież
      > kobiety które tam spotykam

      Skąd wiesz, że są dorosłe, zaradne, samodzielne chyba nie po nicku?

    • rozczochrany_jelonek Re: Kobiety nie potrzebują mężczyzn aby się 01.08.09, 10:19
      > Reportaż o młodych kobietach studiujących śpiew gregoriański. Ich
      > doskonale wyszkolone, pięknie zharmonizowane głosy brzmiały
      > urzekająco. I co słyszę na zakończenie? "To nie to co w wykonaniu
      > mężczyzn, oczywiście... ale może i nas ktoś zechce posłuchać?"
      >

      według Ciebie śpiewają pięknie, co pewnie jest zgodne z prawdą ale inni mają
      prawo sądzić inaczej .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja