jussi110
28.07.09, 20:29
Mam pytanie o pomysł utopijny ale warto chyba
kombinować ;).Wysłuchałam w swoim życiu wielu historii smutnych
opuszczonych kobiet dla innych kobiet-i pomślałam sobie,że może czas
na kampanię na temat solidarności kobiet,żebyśmy same sobie nie
robiły "takich rzeczy",żebyśmy nie dawały się łapać na stare
teksty"żona go nie rozumie i dawno ze sobą nie śpią",żebyśmy
wiedziały,że same możemy znaleźć się w podobnej sytuacji.Zdaję sobie
sprawę,że to co mówię brzmi irracjonalnie,wiem...ale może gdyby się
odwołać do wspólnoty,solidarności(mam przed oczami sytuację z filmu
Plac Zbawiciela-gdy żona przychodzi do kochanki)
Gdybyśmy mówiły o tym,gdybyśmy tego sobie nie robiły,że związek
mógłby zaistnieć tylko gdyby nie było drugiej kobiety.
Gdyby promować taką postawę?
Byłam na wakacjach w Chorwacji,pewnie dużo siedziałam na słońcu...
Pewnie zostanę wywizdana ale trudno...
Fantazjuję o minie faceta który słyszy,że nic z tego z powodu naszej
solidarności ...
Pozdrawiam,