Dodaj do ulubionych

prawdziwy zielony

29.12.03, 21:04
Franciszkański ekolog o. Stanisław Jaromi OFM Conv dziwi się, co może łączyć
ekologów z homoseksualistami i feministami. Homoseksualizm jest niezgodny z
naturą, czyli nieekologiczny - zauważa.


Nie rozumiem, co może łączyć ekologów z homoseksualizmem, który jest
niezgodny z naturą, czyli jest nieekologiczny - dziwi się o. Stanisław Jaromi
(fot. www.zieloni.org.pl)

O. Jaromi, kościelny asystent Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu
(REFA), zetknął się z kilkoma osobami tworzącymi partię Zieloni 2004 przy
różnych akcjach ekologicznych. - Łączyły nas praktyczne cele i programy, np.
gdy chodziło o protest w sprawie ochrony jakiegoś gatunku, ale też były
między nami różnice fundamentalne, nie do zaakceptowania - mówi.

Katolicy uważają, że wszystkie problemy ekologii rozwiązuje się z punktu
widzenia człowieka i dla jego dobra. "Zieloni" stawiają na niektóre grupy,
wychodząc z założenia, że prawa mniejszości są wyznacznikiem i warunkiem
realizacji wolności w ogóle.

- Nigdy nie rozumiałem założenia niektórych grup ekologicznych, które są
reprezentowane w partii Zieloni 2004, że ważna jest obrona każdego życia, ale
poza życiem człowieka - mówi o. Jaromi. Nie podoba mu się stawianie na równi
praw zwierząt i "prawa do aborcji". - Pozwala się na zabicie dziecka, a chce
karać tego, kto zabija bezdomnego psa. Nie pochwalam zabijania psów, ale
przecież tak nie można! - mówi.

Franciszkanin ubolewa, że do partii Zieloni 2004 weszły feministki, które
dążą do zalegalizowania samowoli zabijania. - Oczywiście rozwadniają one
problem, mówiąc że nie istnieje definicja początku życia - przyznaje. Jednak
punkt widzenia katolika na ten problem jest jasny i prosty - człowiekiem jest
się od początku.

- Dziwi mnie, że ekolodzy - nawet niekoniecznie bliscy mi ideowo - potrzebują
do wyrażania swoich opinii środowisk gejowskich i feministek - mówi asystent
REFA. - Nie rozumiem, co może ich łączyć, zwłaszcza gdy chodzi o
homoseksualizm, który jest niezgodny z naturą, czyli nieekologiczny - mówi.

Zdaniem jezuity o. Krzysztofa Mądela trudno się spodziewać, że dzisiaj w
Polsce - i gdziekolwiek na świecie - partia tego typu odniesie wielki
sukces. - Ugrupowania "zielonych" powstawały masowo na fali młodzieżowego
buntu z końca lat sześćdziesiątych - przypomina.

Jeśli kiedykolwiek później odnosiły jakieś sukcesy w wymiarze społecznym -
takie choćby jak dzisiaj w Niemczech - to tylko dlatego, że w pewnym momencie
zrezygnowały z bycia partią ludzi "zbuntowanych i odrzuconych", a zaczęły
zwracać się do możliwie szerokiego elektoratu za pomocą retoryki ekologicznej
bądź dotyczącej jakości życia obywateli.

Dzisiaj Zieloni z RFN są pod wieloma względami bardziej konserwatywni niż ich
koalicjant SPD. - W imię racji ekologicznych nie godzą się tak chętnie na
eksperymentowanie z komórkami macierzystymi, na aborcję i eutanazję, a
tymczasem socjaliści są we wszystkich tych sprawach podani nastrojom opinii
publicznej - mówi Mądel.

- Wydaje się, że polscy Zieloni nie osiągnęli jeszcze tego etapu i czynnik
ideologiczny, wzmocniony imperatywem autoekspresji zdecydowanie przeważa w
niej nad wolą reprezentowania kogokolwiek na forum publicznym - mówi. Zdaniem
jezuity - specjalisty od nauki społecznej Kościoła i obserwatora polskich
przemian - ta partia może odegrać pewną rolę w dojrzewaniu naszej sceny
politycznej, bo ułatwi innym partiom zdefiniowanie ich tożsamość na zasadzie
kontrastu i opozycji.

- Nawet tutaj wiele zależy od samych Zielonych, bo jeśli skupią się na
problematyce ideologicznej, to w niczym nie przysłużą się polskiej debacie
społecznej, a wręcz przeciwnie, sprowadzą ją na manowce - uważa o. Mądel.

Zjazd założycielski partii Zieloni 2004 odbył się 6-7 września w Warszawie.
Przewodniczącymi są: Magda Mosiewicz i Jacek Bożek (w partii obowiązuje 50-
procentowy parytet płci). Najważniejsze punkty programu Zielonych 2004 to
połączenie celów ekologicznych, społecznych i ekonomicznych - idea
zrównoważonego rozwoju, równość szans kobiet i mężczyzn, stanowisko
antywojenne.

Do partii weszli działacze organizacji ekologicznych, gejowskich i
feministycznych (m.in. znane publicystki Kinga Dunin, Agnieszka Graff i
Kazimiera Szczuka), a także byli członkowie Unii Wolności. Jak podał
dziennik "Rzeczpospolita", z tworzenia formacji wycofał się były senator Unii
Wolności Janusz Okrzesik, ponieważ feministki i homoseksualiści zarzucili mu
lansowanie katolickich poglądów.
Obserwuj wątek
    • kociamama Re: prawdziwy zielony 30.12.03, 10:39
      Homoseksualizm nie jest nie zgodny z natura. Jest jedynie niezgodny ze
      swiatopogladem niektorych ( w POlsce chyba jeszcze licznych grup, ale na
      szczescie ta sytuacja sie zmienia).
      przeciez to wlasnie Bog tudziez natura stworzyla homoseksualistow takimi jacy
      sa.
      Homoseksualzim nie jest jesdynie uwarunkowany kulturowo, czy mentalnie, bo
      posrod innych gatunkow zwierzat tez sie zdarza.

      Powiem wiecej, homoseksualizm jest bardziej ekologiczny niz hetero. Wiadomo,
      ze problemy dotyczace zniszczenia srodowiska naturalnego wynikaja ze zbyt
      duzej liczby ludzi. Zatem logiczne jest, ze ci, ktorzy sie nie rozmnazaja sa
      bardziej ekologiczni.

      pozdrawiam,
      Kociamama.
      • Gość: P.S.J. Re: prawdziwy zielony IP: *.itpp.pl 30.12.03, 10:54
        Stąd już krok do rewelacji rodem z Matrixa, iż ludzie nie są tak naprawdę
        wszystkożercami z inklinacją ku drapieżnictwu, tylko pasożytami :))
        • kociamama Re: prawdziwy zielony 02.01.04, 02:05
          Ludzie SĄ (moze nie pasozytami, ale) szkodnikami na pewno.
          • Gość: P.S.J. Re: prawdziwy zielony IP: *.itpp.pl 05.01.04, 10:27
            A tygrysy? Też szkodzą, np. antylopkom biedniutkim...
            A wieloryby? Zżerają ten kryl bezbronny, niewinny całymi tonami. W XIX wieku
            próbowaliśmy powstrzymać te szkodniki (wieloryby), ale ich populacja zaczyna
            się, kurde, odradzać.
            • kociamama Re: prawdziwy zielony 05.01.04, 12:12
              I tak czlowiek to najwiekszy szkodnik, sama dajesz przyklad o wybijaniu
              niewinnych zwierzat. Tylko czlowiek zabija dla przyjemnosci, reszta zwierzat
              tylko jesli musi zaspokoic głód.

              Pozdrawiam,
              Kociamama.
              • Gość: P.S.J. Re: prawdziwy zielony IP: *.itpp.pl 06.01.04, 11:22
                Po pierwsze - nie niewinnych. Wieloryby wtrążalają całe tony krylu. nazywasz
                to niewinnością? Ja to nazywam orgią zniszczenia!

                Po drugie - nie tylko człowiek zabija bez potrzeby. Chociażby koty, zabijające
                małe zwierzątka dla samej przyjemności polowania, bądź ćwiczenia się w nim.
                Małpy, prowadzące bratobójcze walki... Przykładów jest więcej.
      • Gość: Piter Re: prawdziwy zielony IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 31.12.03, 05:17
        Kociuchna!
        Jestem przekonany, że to prowokcja z Twojej strony. To raz. A dwa: Cóż to
        takiego, ta ekologia? Nauka, chyba. Ja tam żadnym ekologiem nie jestem i
        marszczę się na ten termin. Ale... No właśnie. Łażę po górach od lat. I po
        lasach. I biwakuję nad jeziorami. Zawsze, ale to zawsze, staram sie pozostawić
        miejsce, w którym byłem, co najmniej w takim stanie, w jakim je zastałem.
        Nigdy, ale to nigdy, nie zdarzyło mi się zostawić na tzw. łonie natury
        plastikowego czyrównie nierozkładającego się śmiecia. A rozkładające sie
        zakopuję. Czy to podejście ekologiczne? NIe! To zwykły, ni eideologiczny, ale
        czysto ludzki szacunek dla przyrody. A co do głównego wątku Twojej wypowiedzi -
        ech, Ty Prowokatorko... Ty Filutko...
        Uściskalski jestem
        • kociamama Re: prawdziwy zielony 02.01.04, 02:04
          Hej Piterze,
          pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku.

          Bardzo dobrze, ze smieci zakopujesz itd, ale coz nawet jesli tabun ludzi swoje
          smieci zakopie?
          A przyjemna kapiel w jeziorku? Na szczescie brak nam zazwyczaj swiadomosci, ze
          kanalizacja ze wszelkich okolicznych domkow jest do wody (nielegalnie)
          spuszczana.

          Niestety, nie kazdy ma wpojony (ideologiczny, czy nieideologiczny) szacunek
          dla przyrody.
          No a rownowaga ekologiczna to chyba jest mocno naruszona przez nienormalnie
          szybkie mnozenie sie gatunku ludzkiego.

          Nawet jak mowisz "zwykly ludzki szacunek dla przyrody' nie wystarczy, zeby
          naprawic te zniszczenia, do ktorych sie juz przyczynilismy.

          POzdrawiam,
          Kociamama.
          • Gość: P.S.J. Re: prawdziwy zielony IP: *.itpp.pl 05.01.04, 10:28
            Jak to "nienormalnie szybki"? To kiedyś ludzie mnożyli się wolniej? Ciąża była
            dłuższa, czy jak? A może to sztuczne macice zalewają świat setkami tysięcy
            klonów?
          • Gość: Piter Re: prawdziwy zielony IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 06.01.04, 00:05
            Ha, Kociuleńku w Nowym Roku!
            Już odpowiadam:
            1. Zakopuję to, czego nie mogę zabrać, bo np. siedzę 2 tygodnie w boru nad
            jeziorem. Ale co mogę, co mi nie zaśmierdnie w plecaku, wynoszę z lasa precz!
            2. Co do jeziorka, o którym ze wstrętem z uwagi na ścieki wspominasz, to
            też jest rada: małe oczyszczalnie ścieków! To dość drogie, ale przy pomocy ulg
            podatkowych naprawdę dostępne i nieuciążliwe! A zwykła kontrola ochrony
            środowiska wystarczy, żeby ujawnić łobuza. Patrz – w GB wprowadzono przepis, że
            pobór wody dla zakładów przemysłowych ma się znajdować PONIŻEJ wylotu ścieków.
            Efekt – w Tamizie pojawiły się pstrągi.
            3. Co do ideologicznego podejścia do przyrody, to ci, którzy zakładają
            partię polityczną „ochroniarzy” są dla mnie właśnie skażeni ideologicznym
            podejściem do natury. Może Cię to drażnić, ale ja ich nie znoszę! Bo zamiast
            takich grup lobbingowo-ideologiczno-terrorystyczno-łapówkarskich (były w TVN
            audycje z ukrytą kamerą pokazujące, jak domagają się łapówek) wystarczy
            przyzwoita edukacja, jakiej ja osobiście doświadczyłem i jaką przekazuję swoim
            dzieciom. Bo ja od małego obcuję z naturą i od małego uczę szacunku do niej mój
            przychówek. I tu widzę rolę edukacji ekologicznej na dużą skalę. Ale
            powtarzam – ekologicznej w pierwotnym tego słowa znaczeniu (nauka!) a nie
            ideologiczno-ekoterrorystycznej!
            4. A po kolejne: gdy padł Przodujący Ustrój Ludzkości, znakomicie
            zmniejszyło się zanieczyszczenie nawozami sztucznymi wód gruntowych, polepszyła
            się jakość powietrza, w Zerach przestały padać kwaśne deszcze, które zmieniały
            w pustynię lasy świerkowe. I górę musi wziąć ROZSĄDEK, a nie
            dogmaty „ekologów”. Choćby przykład Trasy Toruńskiej w Warszawie: Na terenie
            bazy budowlańców porosła samosiejka – olcha szara – chwast wśród drzew jakich
            mało. Budowlańcy się wynieśli, bo mieli przez teren dawnej bazy pociągnąć
            jezdnię. I co? Otóż ekoterroryści z pomocą kretyńskich ustaw o ekoterroryzmie
            całą budowę na kilka lat zablokowali. Bo „naturalny ekosystem”, bo
            jakaśtam „muszka” czy inny owad. Debilizm? Sama sobie odpowiedz. Inny przykład:
            Park pałacowy w Natolinie. Podobna sytuacja. Ekoterrorysta odkrył tam siedlisko
            jakiegoś owada. Prawie cały park uznano za rezerwat. Efekt – olcha szara
            zniszczyła kilkusetletni park angielski w imię ochrony „endemicznego” siedliska
            jakiejś muszki. Park do wyrębu. Muszka górą!
            5. jeszcze jedno: jeden wybuch wulkanu powoduje większe spustoszenie w
            warstwie ozonowej niż wszystkie dezodoranty i inne wymysły człowieka w całej
            jego historii. A krowy wydzielają więcej etanu niż wszystkie samochody świata
            razem wzięte.
            6. I na koniec: wierzaj mi, Przyroda i Natura to dla mnie, turysty,
            górołaza i leśnego niedźwiedzia świat, którego będę bronił kłami i pazurami!
            Ale organizacje „ekologiczne” uważam za szkodników całej sprawy. Bo czegóż
            nauczyć mię może „gnojek” udzielający takiemu jak ja nauk ex catedra? Gówniarz
            jeszcze na świecie nie było, jak ja już „zakopywałem swoje śmieci”. A taki
            będzie mnie pouczał, straszył i groził! A co do pchrony przyrody, powtarzam raz
            jeszcze: najważniejszy jest rozsądek, szacunek dla natury i edukacja. Ale:
            edukacja, a nie urzędowe zakazy, bo biurokracją nikt nigdy z nikim nie wygrał!

            Alem się rozgadał, ale trafiłaś w mój czuły punkt! A za miesiąc jadę łazić po
            górach!
            Kociogórski jestem
            • kociamama Re: prawdziwy zielony 06.01.04, 00:20
              Drogi Piterze,
              troszke sam sobie przeczysz, bo najpierw piszesz, ze jestes za kontrolami
              ekologicznymi, a z drugiej strony przeciwko przepisom...
              Mowisz, ze po upadku systemu sytuacja ekologiczna sie polepszyla... Niestety
              chyba jedno z drugim ma niewiele wspolnego, gdyz to w sojalistycznych krajach
              skandynawskich najwioeksza wage przywiazuje sie do ekologii. POnadto kwestia
              srodowiska jest stosunkowo swieza, wiec to, ze jej popularnosc zbiegla sie z
              upadkiem eks-systemu nie nazwe go komunistycznym ani socjlaistycznym, bo
              takowy nie byl) bylo czysto przypadkowe.

              No i sam mowisz, ze krowy produkuja wiecej etanu niz wulkan, a kto te krowy
              mnozy bezrozumnie?? a cozto za ekologia, gdy niektore gatunki zwierzat trzyma
              sie w klatkach i torturuje? (Patrz swinie, krowy, drob, zwierzaki chowane na
              futra...) A czyz to przypadkiem nie kapitalistyczne wartosci konsumpcyjne
              nklaniaja ludzi do kultu posiadania? (Np. futra, kośc słoniowa, rogi nosorozca
              itd.)

              Przepraszam za chaotyczne wypowidzi, ale jestm zmeczona...

              pozdrawiam,
              KOciamama.

              • Gość: P.S.J. Re: prawdziwy zielony IP: *.itpp.pl 06.01.04, 11:27
                Hehehe... ja tylko o tych kapitalistycznych żądzach posiadania:

                Czy naprawde wydaje ci się, że futra, kość słoniowa i rogi egzotycznych
                zwierząt to konsumpcja napędzana przez kapitalizm? W futrach to ludzie i ich
                praprzodkowie chodzili od zarania dziejów, od kiedy tylko zaczęło im być
                zimno. Kość słoniowa cieszy się popularnością jako ozdoba i w społeczeństwach
                tzw. prymitywnych, zakładając, że mają do niej akurat dostęp. A rogów i innych
                tego typu gadżetów to konsumują najwięcej Chińczycy, jako żywo
                niekapitalistyczni, ale za to mający świra na punkcie potencji i jej
                wzmacniania. Pozdro.
                • kociamama Re: prawdziwy zielony 06.01.04, 14:06
                  1) nie we wszystkich klimatach potrzebne jest ogrzewanie sie futrem
                  2) nie kupuje sie futer jedynie dla zaspokojenia potrzeby jak to robili
                  prymitywni ludzie, tak, ze futro jest teraz jedynie zaspokajaniem zachcianek
                  etsetycznych (jakze krwiozerczych)

                  POtrzeby konsumpcyjne SĄ napedzane przez kaputalizm, bo pieniadz jest
                  najwieksza wartoscia w tym systemie.
                  panstwo opiekuncze stawia na inne wartosci, przez co w krajach skandynawskich
                  (opiekuncych= eufemizm od socajlistycznych) przy rozwoju gospodarczym bierze
                  sie tez pod uwage co jest przyjazne dla srodowiska, gdyz panstwo opiekuncze
                  zaklada wlasnie dobro wszystkich, a takze "dobro" przyrody, jako czynnika
                  przyczyniajacegop sie do dobrobytu.

                  panstwo kapitalistyczne kladzie nacisk na rozwoj gospodarczy i
                  przedsiebiorczosc=pomnazanie pieniedzy, a slabsi odpadaja.

                  Pozdrawiam,
                  Kociamama.
                  Pozdrawiam,
                  Kociamama
              • Gość: Piter Re: prawdziwy zielony IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 08.01.04, 04:19
                Moja Droga!
                A Ty myślisz, że jak pisałem swój post kwadrans przed Twoim, to mnie nie
                przysługuje prawo do drobnej chaotyczności? Ale do adremu:
                Jestem za wolnością, ale przepisy muszą stać na jej straży. Jak mówi motto
                wolnościowców: Wolność Twojej pięści jest ograniczona bliskością mojego nosa.
                Stąd moja opinia o konieczności pewnych uregulowań. Ale są (jak pisała pewna
                literatka) granice, których przekraczać nie wolno. Podobnie z biurokracją i jej
                władzą.
                Co do Skandynawii – wybacz niedokładność, ale pisząc myślałem o „obozie” soc-
                komunistyczno-sowieckich państw, a w szczególności miałem na myśli Polskę. A że
                od jakiegoś czasu poruszam się w tematyce rolniczej, stąd bierze się pewność, z
                jaką głoszę to co głoszę. Choć oczywiście monopolu naprawdę nie mam i daleki
                jestem od takowych roszeń. A tanie nawozy dla rolników, którzy bez opamiętania
                i najmniejszej choćby wiedzy sypali je na pola są niewątpliwym faktem. PGR-y
                też, a tam postępowano tak samo, albo jeszcze gorzej. Mała dygresja: za czasów
                owych nienawidziłem brukselki i marchwi. Zawsze były gorzkie. Wiele lat później
                dowiedziałem się dlaczego – były „przenawożone”. Dziś objadam się brukselką bez
                fosforanów. A pisząc o soc-systemie miałem na myśli to, że „mędrcy” wiedzieli
                ile ton nawozów sypać na statystyczny hektar i sypali. A efekty były opłakane.
                Zresztą, nie wiem, czy wiesz, że największą bombą ekologiczną w Europie jest
                zapora we Włocławku. Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, ile tysięcy ton chemii
                zalega w mule zbiornika przed zaporą? A to jeden z efektów
                właśnie „socjalistycznego rolnictwa” i pędu do podwyższenia „wydajności z
                hektaza”.
                A co do krów: toż przecież coś jeść musimy, my, mięsożerni. Ale krowy odnosiły
                się do etanu, a wulkan do „dziury ozonowej” .
                A zwierzęta w klatkach torturowane itp.? Np. świnie – no, może w etatystycznej
                europce, ale u nas to swintuchy taplają się do woli w błotku i nie czują się
                torturowane. A co do futer... jeszcze pogadamy, wcale nie uciekam od tematu.
                I zaręczam Ci, że „kapitalistyczny kult posiadania” jest
                równy „socjalistycznemu kultowi posiadania”, a różnią się tym, że w wolnym
                świecie można wszystko kupić, a w socjalizmie najwyżej to, co władcy
                łaskawie „rzucą na sklep”. Ale natura ludzka zawsze jest i będzie taka sama...
                A rogów nosorożca używają naiwnaicy, bo, jak mówi nauka, one wcale na to nie
                pomaga.ją.. Co do kości słoniowej, to się zgadzam, ale weź pod uwagę, jak
                nieliczne w skali ludzkości, ale także liczb bezwzględnych, jest grono ludzi,
                którzy są jej „konsumentami”, zresztą rogów nosorożca też...
                A jako pobudka do dalszych dyskusyj, to pozwól na prowokacyjkę: nie mam ozdób z
                kości słoniowej, ale mam skórzany pasek...
                Kociożeca jestem

      • basia.l1 Re: prawdziwy zielony 01.01.04, 21:46
        kociamama napisała:

        > Homoseksualizm nie jest nie zgodny z natura. Jest jedynie niezgodny ze
        > swiatopogladem niektorych ( w POlsce chyba jeszcze licznych grup, ale na
        > szczescie ta sytuacja sie zmienia).
        > przeciez to wlasnie Bog tudziez natura stworzyla homoseksualistow takimi jacy
        > sa.
        > Homoseksualzim nie jest jesdynie uwarunkowany kulturowo, czy mentalnie, bo
        > posrod innych gatunkow zwierzat tez sie zdarza.
        >
        > Powiem wiecej, homoseksualizm jest bardziej ekologiczny niz hetero. Wiadomo,
        > ze problemy dotyczace zniszczenia srodowiska naturalnego wynikaja ze zbyt
        > duzej liczby ludzi. Zatem logiczne jest, ze ci, ktorzy sie nie rozmnazaja sa
        > bardziej ekologiczni.
        >
        > pozdrawiam,
        > Kociamama.


        Ja jebię, co za lewacki bełkot.
        • kociamama Re: prawdziwy zielony 02.01.04, 01:58
          MOje poglady lewackie???
          Hmm, a uwazalam sie zawsze za dosc umiarkowana osobe...
          Droga basiu.l1, malo jednak w zyciu widzialas i slyszalas.
          Zycze Ci, zeby w Nowym Roku wysciubila nos poza swoja wies.

          POzdrawiam gorąco,
          Kociamama.
          • loko111 Re: prawdziwy zielony 02.01.04, 21:30
            Głupia suko, zważaj do kogo mówisz, hehe.
          • Gość: denny Re: prawdziwy zielony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 18:19
            Niestety to co wypisujesz to jednak lewacki bełkot. Można nawet powiedzieć
            klasyka lewackiego bełkotu, kanon lewackiego bełkotu - w kapitaliźmie
            największą wartością jest pieniądz, w socjaliźmie dba się o naturę (przyrodę),
            człowieka i jego potrzeby etc. Czy to nie lewacki bełkot?
            Nigdzie tak nie zrujnowano przyrody jak w państwach socjalistycznych. Pewnie
            jeszcze 100 lat będzie trzeba odtruwać kraje socjalistyczne. Szwecja nie ma tu
            nic do rzeczy. Nowa Zelandia państwem opiekuńczym na pewno nie jest, a jednak
            nigdzie nie dba się o naturę tak jak tam. Równie dobrze można napisać - w
            państwie gdzie jest jeden z najwyższych w świecie wskaźników samobójstw
            (Szwecja) społeczeństwo ma bardzo wysoką świadomość ekologiczną. Czy z tego
            płynie wniosek, że samobójstwa mają pozytywny wpływ na dbałość o przyrodę?
            A swoją drogą to ciekawy wątek. Co może łączyć pederastów, feministki i
            ekologów? Na czym polega ta wspólnota? Cyrk który mamy w Polsce jest niczym w
            porównaniu z tym co stałoby się gdyby do władzy doszli nasi "zieloni".
            • kociamama Re: prawdziwy zielony 08.01.04, 09:47
              Nie ma jak przylepianie etykietek...
              Rownie dobrze moge Ci zarzucic, ze to co wypisujesz to prawicowy belkot, tylko
              ze dyskusja nie polega na wzajemnym obrazaniu sie.

              Szwecja jak najbardziej ma tu duzo do rzeczy i cala Skandynawia, bo to panstwa
              socjalistyczne (nie odcinaja sie od marksizmu, wiecej, na nim bazuja
              socjaldemokracje zachodnie, a w skandynawii socjaldemokracje rzadzily przez
              wiekszosc czasu po drugiej wojnie swiatowej)

              Panstwa bloku wschodniego, ktore nazywasz socjalistycznymi, byly takowe
              jedynie z nazwy, i prosze nie mieszajmy pojec.

              Zastanawiasz sie, co moze laczyc pederastów, feministki i ekologów? A czy nie
              to samo, co łaczy grubych, łysych i okularników? Fakt, ze wszyscy sa ludzmi i
              maja wspolne cele?

              Pozdrawiam,
              kociamama

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka