Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach,

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 13:53
my sami, czy te pseudofeministki, które ciągle tutaj i na podobnych forach
piszą o facetach niby nienawidzących kobiet, że wszyscy faceci to despoci i
tyrani itp., itd., etc. ?

Tak sobie myslę, czytając wylewane tutaj hektolitry "żalów" :)
    • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 31.12.03, 14:02
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > my sami, czy te pseudofeministki, które ciągle tutaj i na podobnych forach
      > piszą o facetach niby nienawidzących kobiet, że wszyscy faceci to despoci i
      > tyrani itp., itd., etc. ?
      >
      > Tak sobie myslę, czytając wylewane tutaj hektolitry "żalów" :)

      Hm według mnie antyfeminizm nakreśla kościół i polityka (z tym drugim ma związek
      to pierwsze i na odwrót) a jako, że większość rodzin jest katolickich... to tak
      wychowują swoje dzieci. I nie sądzę, by był tu adekwatny podział na płeć.
      • niedzwiedziczka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 01.01.04, 10:06
        nglka napisała:


        > Hm według mnie antyfeminizm nakreśla kościół i polityka (z tym drugim ma związe
        > k
        > to pierwsze i na odwrót) a jako, że większość rodzin jest katolickich... to tak
        > wychowują swoje dzieci. I nie sądzę, by był tu adekwatny podział na płeć.

        A to ciekawa teoria. Proszę o szczegóły, jak to Kościół nakręca antyfeminizm.
        Już parę razy była tutaj dyskusja na ten temat, ale chętnie posłucham nowych
        argumentów.
        • Gość: Piter Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 01.01.04, 11:02
          Wiesz Ty co, Misiu? Pisz Ty tu jak najwięcej, bo mądrze piszesz!
          Pełenprawdziwegoszacunku jestem
        • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 02.01.04, 02:47
          niedzwiedziczka napisała:


          > A to ciekawa teoria. Proszę o szczegóły, jak to Kościół nakręca antyfeminizm.
          > Już parę razy była tutaj dyskusja na ten temat, ale chętnie posłucham nowych
          > argumentów.

          Ano tak to, że (nie mylić z wiarą w Boga bo jak dla mnie i zapewne jeszcze wielu
          innych osób - kościół z religią ma niewiele wspólnego) "kobieta jest po to, by
          rodzić", kościół głosi, że płód jest człowiekiem a aborcja morderstwem ale do
          chrzcin martwego dziecka, które urodziło się martwe - już nie przystąpi,
          chrześcijańskiego pochówku takim dzieciom też się odmawia. Kobiety utwiuerdza
          się w przekonaniu, że ta powinna "służyć" mężowi. Co dziwne, że kościół nie
          uznaje rozwodów a doskonale zdajemy sobie sprawę wszyscy, że jest ogromny
          procent rodzin maltretowanych przez tzw. "głowy rodziny" czyli wynika z tego
          jeden prosty wniosek - "wzięłaś ślub - to się męcz". A że mamy kraj tak bardzo
          "katolicki" - sama sobie wniosek możesz wysnuć. Jak dla mnie - dziękuję.
          • niedzwiedziczka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 03.01.04, 22:16
            nglka napisała:

            >
            > Ano tak to, że (nie mylić z wiarą w Boga bo jak dla mnie i zapewne jeszcze wielu
            > innych osób - kościół z religią ma niewiele wspólnego) "kobieta jest po to, by
            > rodzić",

            Jakoś nie przypomianam sobie, żeby ktoś nakazywał mi być maszynką do rodzenia. A
            mam jedno dziecko po sześciu latach małżeństwa.


            > kościół głosi, że płód jest człowiekiem a aborcja morderstwem

            Nie tylko Kościół to głosi, ale wszyscy humaniści, którzy szanują ludzkie życie.

            >ale do chrzcin martwego dziecka, które urodziło się martwe - już nie przystąpi,

            Bo sakramentów udziela się żywym. Nawet ostatniego namaszczenia. Dla martwych są
            inne modlitwy.

            > chrześcijańskiego pochówku takim dzieciom też się odmawia.

            Nieprawda. Wiem, bo zmarło dziecko mojej siostry (urodziło się w szóstym m-cu
            ciąży i żyło 2 m-ce).

            > Kobiety utwiuerdza się w przekonaniu, że ta powinna "służyć" mężowi.

            Mnie uczono, że obydwoje małżonków ma obowiązek opiekować się tym drugim.
            Obydwoje składaliśmy tą samą przysięgę w czasie ślubu. A moje małżeństwo wygląda
            tak, że ja siedziałam z dzieckiem po urodzeniu 6 m-cy, a mój mąż następny rok. W
            tym czasie prał, prasował, sprzątał, gotował. I kto tu komu służył?

            >Co dziwne, że kościół nie
            > uznaje rozwodów a doskonale zdajemy sobie sprawę wszyscy, że jest ogromny
            > procent rodzin maltretowanych przez tzw. "głowy rodziny" czyli wynika z tego
            > jeden prosty wniosek - "wzięłaś ślub - to się męcz".

            Nieprawda. Kobieta ma prawo odejść od męża (czy mąż od żony). Nie może tylko
            zawrzeć następnego małżeństwa.

            >A że mamy kraj tak bardzo
            > "katolicki" - sama sobie wniosek możesz wysnuć. Jak dla mnie - dziękuję.

            Wygląda na to, że niewiele wiesz tak naprawdę o tym, czego naucza Kościół. A
            wypada znać poglądy, które się krytykuje.
            • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 04.01.04, 15:06
              niedzwiedziczka napisała:


              > Jakoś nie przypomianam sobie, żeby ktoś nakazywał mi być maszynką do rodzenia.
              > A
              > mam jedno dziecko po sześciu latach małżeństwa.

              - Dlaczego opierasz sie na tym, czego sama sobie nie przypominasz? Nie mówię o
              Tobie tylko o ogóle.

              > Nie tylko Kościół to głosi, ale wszyscy humaniści, którzy szanują ludzkie życie

              - Szanuję ludzkie życie i dlatego uważam, że po pierwsze takie prawo ma kobieta.
              Potem płód, którego nie można nazwać jeszcze dzieckiem (we wczesnym stadium
              rozwoju).

              > Bo sakramentów udziela się żywym. Nawet ostatniego namaszczenia. Dla martwych s
              > ą
              > inne modlitwy.

              - Co ciekawe, że kobietom, których dzieci umarły kilka godzin po porodzie już
              nie odmawia się ochrzczenia...

              > Nieprawda. Wiem, bo zmarło dziecko mojej siostry (urodziło się w szóstym m-cu
              > ciąży i żyło 2 m-ce).

              - To miło... jednak nie wszyscy mieli takie szczęście, warto o tym pamiętać i
              wziąć to pod uwagę.

              > Mnie uczono, że obydwoje małżonków ma obowiązek opiekować się tym drugim.
              > Obydwoje składaliśmy tą samą przysięgę w czasie ślubu. A moje małżeństwo wygląd
              > a
              > tak, że ja siedziałam z dzieckiem po urodzeniu 6 m-cy, a mój mąż następny rok.
              > W
              > tym czasie prał, prasował, sprzątał, gotował. I kto tu komu służył?

              - To już kwestia tego, jak się w małżeństwie dogadzasz, ja z tego co pamiętam to
              mi mówiono, że kobieta stworzona została przez Boga po to, by dać potomstwo mężowi.

              > Nieprawda. Kobieta ma prawo odejść od męża (czy mąż od żony). Nie może tylko
              > zawrzeć następnego małżeństwa.

              - A dlaczego nie może? To właśnie nie ma sensu. Odejść może ale kościół rozwodu
              nie da.


              > Wygląda na to, że niewiele wiesz tak naprawdę o tym, czego naucza Kościół. A
              > wypada znać poglądy, które się krytykuje.

              - Piszę o tym, z czym miałam styczność a nie z tym, co Ciebie spotkało. Nie pisz
              więc jako wyjątek od regóły, że krytykuję coś o czym nie mam pojęcia tylko
              dlatego, że Ty nie miałaś z tym do czynienia.
              • niedzwiedziczka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 04.01.04, 18:51
                nglka napisała:

                > niedzwiedziczka napisała:
                >

                >
                > - Dlaczego opierasz sie na tym, czego sama sobie nie przypominasz? Nie mówię o
                > Tobie tylko o ogóle.

                A Tobie ktoś kazał zostać maszynką do rodzenia? Zacytuj proszę Pismo Święte lub
                prawo kanoniczne nakazujące kobiecie być maszynką do rodzenia dzieci. W końcu,
                jak sama mówisz mamy opierać się na ogólnych prawach, a nie osobistych przeżyciach.


                > - Szanuję ludzkie życie i dlatego uważam, że po pierwsze takie prawo ma kobieta
                > Potem płód, którego nie można nazwać jeszcze dzieckiem (we wczesnym stadium
                > rozwoju).

                Określ, kiedy płód staje się dzieckiem. I powiedz mi, czy kobieta ma wpływ na
                to, kiedy w jej ciele pojawi się płód, czy nie. Bo płód nie ma na to żadnego
                wpływu. Więc to kobieta powinna ponieść konsekwencje swojego działania.
                No, ale najłatwiej powiedzieć, że płód nie jeste człowiekiem...

                >- Co ciekawe, że kobietom, których dzieci umarły kilka godzin po porodzie już
                > nie odmawia się ochrzczenia...
                >
                A chrzci się je żywe, czy martwe? Bo, jak wspomniałam wcześniej - to jest sedno
                sprawy.

                >
                > - To miło... jednak nie wszyscy mieli takie szczęście, warto o tym pamiętać i
                > wziąć to pod uwagę.
                >
                Wspaniale, że jest Ci miło,że mojej siostrze zmarło dziecko. Mnie tak miło nie
                było.
                Zdarzają się głupi księża, którzy odmawiają chrześcijańskiego pochówku takim
                dzieciom. Ale, jak sama pisałaś - chodzi o prawa ogólne, a prawo kanoniczne nie
                zabrania takiego pochówku.

                > > - To już kwestia tego, jak się w małżeństwie dogadzasz, ja z tego co pamiętam to
                > mi mówiono, że kobieta stworzona została przez Boga po to, by dać potomstwo
                mężowi.

                Znowu mówisz o osobistych doświadczeniach, a sama nalegasz na przytoczenie zasad
                ogólnych. Cytat dla Ciebie: "I opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze
                swoją żoną i będą obydwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje lecz jedno
                ciało" Mt 19, 5-6. A teraz wytłumacz mi, która część jednego ciała jest gorsza?
                Bo ja takiej nie znam.

                > - A dlaczego nie może? To właśnie nie ma sensu. Odejść może ale kościół
                rozwodu nie da.

                Bo sakramentu małżeńtwa nie udziela Kościół, ale małżonkowie sobie nawzajem. A
                jak się komuś przysięga, że się nie zdradzi aż do śmierci, a potem się z tego
                wycofuje, to się po prostu robi z gęby cholewę. A jak się nie chce robić z gęby
                cholewy, to się nie przysięga, nie bierze ślubu w kościele i nie ma Kościołowi
                za złe, że się własnej przysięgi dotrzymać nie potrafi.
                >
                >
                > > Wygląda na to, że niewiele wiesz tak naprawdę o tym, czego naucza Kościół.
                > A
                > > wypada znać poglądy, które się krytykuje.
                >
                > - Piszę o tym, z czym miałam styczność a nie z tym, co Ciebie spotkało. Nie pisz
                > więc jako wyjątek od regóły, że krytykuję coś o czym nie mam pojęcia tylko
                > dlatego, że Ty nie miałaś z tym do czynienia.

                Czyli jednak nie znasz prawa kanonicznego, ani nauki Kościoła, a krytykujesz.
                • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 04.01.04, 19:25
                  niedzwiedziczka napisała:


                  > A Tobie ktoś kazał zostać maszynką do rodzenia? Zacytuj proszę Pismo Święte lub
                  > prawo kanoniczne nakazujące kobiecie być maszynką do rodzenia dzieci. W końcu,
                  > jak sama mówisz mamy opierać się na ogólnych prawach, a nie osobistych przeżyci
                  > ach.

                  - Czytaj proszę ze zrozumieniem. Nigdzie nie użyłam słów "Pismo Święte" i
                  wyrażnie zaznaczyłam, że odwołuję się do instytucji kościoła a nie religii bo
                  jak dla mnie te dwie rzeczy daleko do siebie mają...

                  > Określ, kiedy płód staje się dzieckiem. I powiedz mi, czy kobieta ma wpływ na
                  > to, kiedy w jej ciele pojawi się płód, czy nie. Bo płód nie ma na to żadnego
                  > wpływu. Więc to kobieta powinna ponieść konsekwencje swojego działania.
                  > No, ale najłatwiej powiedzieć, że płód nie jeste człowiekiem...

                  - Człowieczeństwo każdy odbiera inaczej, dla mnie płód staje się człowiekiem w
                  momencie, kiedy jest zdolny odczuwać (myśleć i czuć ból) czyli mniej więcej po
                  12-13 tygodniu życia bo dopiero wówczas u płodu wykształca się ta część mózgu,
                  która jest odpowiedzialna za odbieranie bólu i tworzenie myśli. To nie kwestia
                  łatwości "łatwiej powiedzieć, że..." - najłatwiej to jest uogólnić i zmusić
                  kobietę do porodu.


                  > A chrzci się je żywe, czy martwe? Bo, jak wspomniałam wcześniej - to jest sedno
                  > sprawy.

                  - Tu się przyznaję, że popełniłam błąd.

                  > Wspaniale, że jest Ci miło,że mojej siostrze zmarło dziecko. Mnie tak miło nie
                  > było.
                  > Zdarzają się głupi księża, którzy odmawiają chrześcijańskiego pochówku takim
                  > dzieciom. Ale, jak sama pisałaś - chodzi o prawa ogólne, a prawo kanoniczne nie
                  > zabrania takiego pochówku.

                  - Nigdzie nie napisałam, że jest mi miło dlatego, że Twojej siostrze zmarło
                  dziecko, miałam na myśli, że jest mi miło, iż Twojej siostrze nie odmówiono
                  pochówku zmarłego dziecka a to, że robisz ze mnie potwora i założyłaś najgorszą
                  opcję nie świadczy bynajmniej o mnie...
                  Prawo kanoniczne nie zabroni pochówku centymetrowego płodu kobiety, która
                  poroniła w drugim miesiącu ciąży? Mi się jednak wydaje, że tu się mylisz. Nie
                  spotkałam się z tym, by zgodzono się na taki pochówek bo to nie człowiek ale
                  aborcji wykonać nie można, bo to już człowiek - gdzie tu logika?


                  > Znowu mówisz o osobistych doświadczeniach, a sama nalegasz na przytoczenie
                  > zasad
                  > ogólnych. Cytat dla Ciebie: "I opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze
                  > swoją żoną i będą obydwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje lecz jedno
                  > ciało" Mt 19, 5-6. A teraz wytłumacz mi, która część jednego ciała jest gorsza?
                  > Bo ja takiej nie znam.

                  - Jeszcze raz proponuję, byś przeczytała mój pierwszy post - nie odwołuję się do
                  religii, nie odwołuję się do Biblii a działalności naszego kościoła

                  > Bo sakramentu małżeńtwa nie udziela Kościół, ale małżonkowie sobie nawzajem. A
                  > jak się komuś przysięga, że się nie zdradzi aż do śmierci, a potem się z tego
                  > wycofuje, to się po prostu robi z gęby cholewę. A jak się nie chce robić z
                  > gęby
                  > cholewy, to się nie przysięga, nie bierze ślubu w kościele i nie ma Kościołowi
                  > za złe, że się własnej przysięgi dotrzymać nie potrafi.

                  - A ponoć "błądzić jest rzeczą ludzką" to znaczy, że można skleić zniszczony
                  przedmiot ale nie da się go więcej używać? Niejednokrotnie po naprawieniu można
                  używać wiele lat bo przynajmniej ma się świadomość jak poraz kolejny nie
                  popełnić błędu.

                  > Czyli jednak nie znasz prawa kanonicznego, ani nauki Kościoła, a krytykujesz.

                  - Co do nauki kościoła - to twoje subiektywne odczucie - nie wypowiadałabym się
                  na temat, o którym nie mam kompletnego pojęcia ale jak widać to do Ciebie i tak
                  nie przemawia więc myśl jak chcesz, nie będę udowadniać więcej swopich racji
                  (chyba, że zmusisz mnie do tego ponownie sugerując co wiem a czego nie) bo nie
                  przyjmujesz ich do wiadomości.
                  • niedzwiedziczka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 04.01.04, 20:00
                    nglka napisała:

                    >
                    > - Czytaj proszę ze zrozumieniem. Nigdzie nie użyłam słów "Pismo Święte" i
                    > wyrażnie zaznaczyłam, że odwołuję się do instytucji kościoła a nie religii bo
                    > jak dla mnie te dwie rzeczy daleko do siebie mają...

                    A instytucja kKościoła opiera się właśnie na Piśmie Św. i prawie kanonicznym.
                    Nadal nie przytoczyłaś fragmentu prawa kanonicznego zmuszającego kobietę do
                    bezustannego rodzenia dzieci...
                    >
                    > - Człowieczeństwo każdy odbiera inaczej, dla mnie płód staje się człowiekiem w
                    > momencie, kiedy jest zdolny odczuwać (myśleć i czuć ból) czyli mniej więcej po
                    > 12-13 tygodniu życia bo dopiero wówczas u płodu wykształca się ta część mózgu,
                    > która jest odpowiedzialna za odbieranie bólu i tworzenie myśli. To nie kwestia
                    > łatwości "łatwiej powiedzieć, że..." - najłatwiej to jest uogólnić i zmusić
                    > kobietę do porodu.

                    Nikt nie zmusza kobiet do porodu, tak jak nikt nie zmusza ich do seksu, a te
                    dwie sprawy są bardzo ze sobą związane. A co do momentu stawania się
                    człowiekiem, to nawet genetycy twierdzą, od chwili poczęcia to "coś" czego nie
                    chcesz nazwać człowiekiem ma niepowtarzalny materiał genetyczny i zdeterminowane
                    np. kolor oczu, włosów etc. Ja w dalszym ciągu proszę o określenie momentu
                    stania się człowiekiem.
                    >
                    >
                    > - Nigdzie nie napisałam, że jest mi miło dlatego, że Twojej siostrze zmarło
                    > dziecko, miałam na myśli, że jest mi miło, iż Twojej siostrze nie odmówiono
                    > pochówku zmarłego dziecka a to, że robisz ze mnie potwora i założyłaś
                    najgorszą opcję nie świadczy bynajmniej o mnie...

                    Przepraszam, źle zrozumiałam, bo wyraziłaś się niejasno.

                    > Prawo kanoniczne nie zabroni pochówku centymetrowego płodu kobiety, która
                    > poroniła w drugim miesiącu ciąży? Mi się jednak wydaje, że tu się mylisz. Nie
                    > spotkałam się z tym, by zgodzono się na taki pochówek bo to nie człowiek ale
                    > aborcji wykonać nie można, bo to już człowiek - gdzie tu logika?
                    >
                    W twj sprawie nie mam całkowietej pewności. Musisz spytać kogoś biegłego w
                    prawie kanonicznym. Być może chodzi tu o to, że dziecko nie było ochrzczone.
                    Bo pochówek chrześcijański, z tego, co wiem, przysługuje ochrzczonym.Co wcale
                    nie ujmuje szacunku dla ludzi nieochrzczonych.

                    >
                    > - Jeszcze raz proponuję, byś przeczytała mój pierwszy post - nie odwołuję się
                    > do religii, nie odwołuję się do Biblii a działalności naszego kościoła

                    Jeszcze raz przypominam, że działalność Kościoła opiera się na Piśmie Św. i
                    prawie kanonicznym. Konia z rzędem temu, kto znajdzie w prawie kanonicznym
                    zapis, że kobieta ma być służącą mężczyzny.


                    > - A ponoć "błądzić jest rzeczą ludzką" to znaczy, że można skleić zniszczony
                    > przedmiot ale nie da się go więcej używać? Niejednokrotnie po naprawieniu można
                    > używać wiele lat bo przynajmniej ma się świadomość jak poraz kolejny nie
                    > popełnić błędu.

                    Błądzić jest rzeczą ludzką i, jeśli zakładasz, że nie będziesz w stanie dochowac
                    wierności danemu mężczyźnie, to nie przysięgaj mu tego przed Bogiem i nie bierz
                    ślubu w Kościele. Nikt nie zmusza do zawierania ślubu w Kościele. Poza tym nie
                    wiem, jak to się ma do feminizmu, bo przysięga złożona przed Bogiem tak samo
                    zobowiązuje kobietę, jak i mężczyznę.
                    >
                    > - Co do nauki kościoła - to twoje subiektywne odczucie - nie wypowiadałabym
                    >się na temat, o którym nie mam kompletnego pojęcia ale jak widać to do Ciebie i
                    > tak nie przemawia więc myśl jak chcesz, nie będę udowadniać więcej swopich
                    >racji(chyba, że zmusisz mnie do tego ponownie sugerując co wiem a czego nie) bo
                    >nie przyjmujesz ich do wiadomości.

                    Dalej twierdzę, że żadnego ze swoich zarzutów nie poparłaś konkretem z prawa
                    kanonicznego. Wykaż więc, jak bardzo się mylę co do Twojej osoby i udowodnij, że
                    to ty masz rację, a nie ja.
                    I nie bądź taka obrażalska :)
                    • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 04.01.04, 21:01
                      niedzwiedziczka napisała:


                      > A instytucja kKościoła opiera się właśnie na Piśmie Św. i prawie kanonicznym.
                      > Nadal nie przytoczyłaś fragmentu prawa kanonicznego zmuszającego kobietę do
                      > bezustannego rodzenia dzieci...

                      - To na czym instytucja koscioła powinna się opierać ma niewiele wspólnego w
                      rzeczywistości z tym, co głosi. I nie przytoczę Ci takiego fragmentu bo sama
                      dobrze wiesz, że nigdzie go nie znajdę. Piszę o tym, co się dzieje a nie to co
                      powinno być głoszone.

                      > Nikt nie zmusza kobiet do porodu, tak jak nikt nie zmusza ich do seksu, a te
                      > dwie sprawy są bardzo ze sobą związane. A co do momentu stawania się
                      > człowiekiem, to nawet genetycy twierdzą, od chwili poczęcia to "coś" czego nie
                      > chcesz nazwać człowiekiem ma niepowtarzalny materiał genetyczny i
                      > zdeterminowane
                      > np. kolor oczu, włosów etc. Ja w dalszym ciągu proszę o określenie momentu
                      > stania się człowiekiem.

                      - Zakazem aborcji zmusza się kobiety do porodu a z seksem... jakbyś nie
                      wiedziała, że nic nie da 100%owego zabezpieczenia prze4d ciążą. A co, jesli
                      kobieta ma złą syt. materialną, odbiera się jej prawo do długiego urlopu
                      macierzyńskiego, alimenty są takie jak kot napłakał (lub nie ma ich wcale) tak
                      samo jak zasiłku? Oczywiście Ciebie to nie interesuje, bo to nie Twój problem,
                      prawda? Genetycy twierdzą, że od poczęcia jest życie a nie człowiek. Każdy
                      organizm ma unikalny materiał genetyczny, nawet zarodek kurczaka, to co, jajko
                      też jest człowiekiem? Wg tego co napisałaś - tak.


                      > Jeszcze raz przypominam, że działalność Kościoła opiera się na Piśmie Św. i
                      > prawie kanonicznym. Konia z rzędem temu, kto znajdzie w prawie kanonicznym
                      > zapis, że kobieta ma być służącą mężczyzny.

                      - Działalność kościoła powinna się na tym prawie opierać ale nierzadko jest inaczej

                      > Błądzić jest rzeczą ludzką i, jeśli zakładasz, że nie będziesz w stanie
                      > dochowac
                      > wierności danemu mężczyźnie, to nie przysięgaj mu tego przed Bogiem i nie
                      > bierz
                      > ślubu w Kościele. Nikt nie zmusza do zawierania ślubu w Kościele. Poza tym nie
                      > wiem, jak to się ma do feminizmu, bo przysięga złożona przed Bogiem tak samo
                      > zobowiązuje kobietę, jak i mężczyznę.

                      - Nikt nie zakłada przecież zdrady (a jesli tak robi to jest chory na umyśle
                      bądź ma inne cele niż powinny wynikać z zawarcia małżeństwa). Przysięga złożona
                      przed Bogiem zobowiązuje tak samo obydwoje sam ślub więc nic nie ma do feminizmu
                      ;) Nawet nie wiem w którym momencie odbiegłyśmy od tematu ;)

                      > Dalej twierdzę, że żadnego ze swoich zarzutów nie poparłaś konkretem z prawa
                      > kanonicznego. Wykaż więc, jak bardzo się mylę co do Twojej osoby i udowodnij,
                      > że to ty masz rację, a nie ja. I nie bądź taka obrażalska :)

                      - Kościół sprowadza kobiety do roli służebnic, które mają mężczyźnie służyć
                      wszak są stworzone z jego żebra. Poza tym zasada lewiratu... ;)
                      • niedzwiedziczka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 05.01.04, 12:38
                        nglka napisała:

                        > - To na czym instytucja koscioła powinna się opierać ma niewiele wspólnego w
                        > rzeczywistości z tym, co głosi. I nie przytoczę Ci takiego fragmentu bo sama
                        > dobrze wiesz, że nigdzie go nie znajdę. Piszę o tym, co się dzieje a nie to co
                        > powinno być głoszone.

                        To tak, jakbyś miała pretensje do Państwa, że w prawie karnym jest zakaz
                        kradzieży, a nadal są ludzie, którzy kradną. Zprecyzuj w końcu swoje oskarżenia.
                        Oskarżasz władze Kościoła, poszczególnych księży, czy cały Kościół, czyli
                        wszystkich uważających się za katolików.

                        >
                        > - Zakazem aborcji zmusza się kobiety do porodu a z seksem... jakbyś nie
                        > wiedziała, że nic nie da 100%owego zabezpieczenia prze4d ciążą. A co, jesli
                        > kobieta ma złą syt. materialną, odbiera się jej prawo do długiego urlopu
                        > macierzyńskiego, alimenty są takie jak kot napłakał (lub nie ma ich wcale) tak
                        > samo jak zasiłku?

                        To w koncu kto jest winien, Kościół, czy Państwo? Bo Kościół nie zajmuje się
                        alimentami ani nie ustalił zakazu aborcji, bo w naszym kraju, o ile jeszcze nie
                        wiesz, prawo ustala Sejm wybrany przez wszsytkich obywateli.

                        > Oczywiście Ciebie to nie interesuje, bo to nie Twój problem,
                        > prawda?

                        Dlaczego mnie nie interesuje? Ja też mogę zajść w ciąże.

                        >Genetycy twierdzą, że od poczęcia jest życie a nie człowiek. Każdy
                        > organizm ma unikalny materiał genetyczny, nawet zarodek kurczaka, to co, jajko
                        > też jest człowiekiem? Wg tego co napisałaś - tak.

                        Tyle, że z zarodka kurczaka nie rozwinie się człowiek. Twoja argumentacja jest
                        bardzo oryginalna, przyznaję. I zabawna przy okazji.

                        >
                        > - Kościół sprowadza kobiety do roli służebnic, które mają mężczyźnie służyć
                        > wszak są stworzone z jego żebra. Poza tym zasada lewiratu... ;)

                        Nie wiem, gdzie chodziłaś na wykłady z Pisma Św. Ale mnie tłumaczono, że
                        stworzenie z żebra oznacza stworzenie z miejsca najbliższego sercu i oznacza, że
                        kobieta jest równa mężczyźnie. Poza tym Adam komentuje to w następujący sposób:
                        "Ta jest krwią z krwi mojej i kością z kości mojej", czyli że jest z tego samego
                        ciała, co Adam. Dalej nie wiedzę tam nic o byciu służącą.
                        Widocznie jestem taka głupia, że nic nie rozumiem. Proszę raz jeszcze, wytłumacz
                        mi, w korym miejscu Kościół każe kobiecie być służącą mężczyzny.

                        A tak w ogóle, to widzę, że masz podejście: Kościół winien, bo tak. Argumentacja
                        taka, jak u mojej 4-letniej córki.
                  • Gość: Piter Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 08.01.04, 06:05
                    Śmieszna jestes niemożebnie!

                    > dla mnie płód staje się człowiekiem w
                    > momencie, kiedy jest zdolny odczuwać (myśleć i czuć ból) czyli mniej więcej po
                    > 12-13 tygodniu życia bo dopiero wówczas u płodu wykształca się ta część mózgu,
                    > która jest odpowiedzialna za odbieranie bólu i tworzenie myśli.
                    No pięknie, to może podzielisz sie z nami Twoimi przemyśleniami z okresu, dajmy
                    na to, 16-17 tygodnia Twojego życia płodowego? To byłoby bardzo ciekawe...
                    • Gość: barbinator zdolność do odczuwania bodźców to nie to samo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.04, 09:06
                      ...co zdolność do zapamiętywania.
                      Doradzam więcej szacunku dla faktów a mniej zacietrzewienia.
                      Pozdr. B.
                      • Gość: Piter Re: zdolność do odczuwania bodźców to nie to samo IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 08.01.04, 09:51
                        No, Moja Droga, tym razem czepiasz sie mie bezpodstawnie, a przynajmniej ja
                        tego nijak nie rozumiem. Gdzie fakty, a gdzie zacietrzewienie?
                        Zpokorączekający jestem
                    • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 08.01.04, 14:53
                      To jest informacja medyczna, jeśli jest to dla Ciebie śmieszne - świadczy o
                      Twiojej edukacji - a bardziej - o jej braku.
                      • niedzwiedziczka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 08.01.04, 15:38
                        Zgadzam się z Tobą, że informacją medyczną jest, że mózg rozwija się ok. 12-13
                        tygodnia. Ale nie zgadzam się, że to jest równoznaczne z tym, że wtedy płód
                        staje się człowiekiem. Najpierw należałoby zdefiniować człowieczeństwo. A
                        ponieważ jest to niemożebnie trudne - najbardziej humanistycznie (nie wyłącznie
                        katolicko, ani nie wyłącznie wg. jakiejś innej wiary, tylko w kategoriach
                        humanitarnych) należy przyjąć, że płód jest człowiekiem od początku.
                        Może wytłumaczę to jeszcze trochę inaczej. Podejście humanitarne zakłada, że
                        lepiej wypuścić bandytę (jeśli nie można mu udowodnić popełnienia przestepstwa)
                        niż ukarać człowieka niewinnego. Dlatego uważam, że lepiej chronić życie od
                        początku (jeśli nie umiemy dokładnie określić momentu stawania się człowiekiem)
                        niż uśmiercić jednego człowieka.
                        A teraz odpowiedz mi szczerze na jedno osobiste pytanie.
                        Czy jesteś za dobrowolnością aborcji dlatego, że w chwili gdy byłabyś w
                        niechcianej ciąży chciałabyś mieć prawo do decydowania o życiu płodu (zauważ, że
                        nie piszę dziecka), czy jest jakiś inny powód?
                        • nglka Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 08.01.04, 18:13
                          niedzwiedziczka napisała:

                          > Zgadzam się z Tobą, że informacją medyczną jest, że mózg rozwija się ok. 12-13
                          > tygodnia. Ale nie zgadzam się, że to jest równoznaczne z tym, że wtedy płód
                          > staje się człowiekiem. Najpierw należałoby zdefiniować człowieczeństwo. A
                          > ponieważ jest to niemożebnie trudne - najbardziej humanistycznie (nie wyłącznie
                          > katolicko, ani nie wyłącznie wg. jakiejś innej wiary, tylko w kategoriach
                          > humanitarnych) należy przyjąć, że płód jest człowiekiem od początku.
                          > Może wytłumaczę to jeszcze trochę inaczej. Podejście humanitarne zakłada, że
                          > lepiej wypuścić bandytę (jeśli nie można mu udowodnić popełnienia przestepstwa)
                          > niż ukarać człowieka niewinnego. Dlatego uważam, że lepiej chronić życie od
                          > początku (jeśli nie umiemy dokładnie określić momentu stawania się człowiekiem)
                          > niż uśmiercić jednego człowieka.

                          - Niedźwiedziczko, zgadzam się z Tobą w zupełności i dodam, że nie da się
                          dokładnie określić kiedy zaczyna się człowieczeństwo bo jak napisałaś, jest to
                          zależne od wiary (niekoniecznie religii). Ja uważam, że płód jest człowiekiem
                          dopiero wtedy, gdy jest w stanie funkcjonować samodzielnie poza organizmem
                          matki, bez jej krwi i pokarmu czyli od około 6-tego miesiąca życia (bo bywają
                          takie "przypadki", że kobieta rodzi w tym okresie i dziecko przeżyje). Takie
                          jest moje zdanie zależne jedynie od moich przekonań, zmienię zdanie dopiero,
                          jeśli ktoś poprze mi FAKTAMI MEDYCZNYMI swoje własne. A że człowieczeństwa
                          poprzeć faktami nie można - każdy ma prawo uważać jak chce.

                          > A teraz odpowiedz mi szczerze na jedno osobiste pytanie.
                          > Czy jesteś za dobrowolnością aborcji dlatego, że w chwili gdy byłabyś w
                          > niechcianej ciąży chciałabyś mieć prawo do decydowania o życiu płodu (zauważ,
                          > że nie piszę dziecka), czy jest jakiś inny powód?

                          Powód jest inny. Chciałabym, aby każda kobieta mogła określić swoją własną
                          sytuację (psychiczną i materialną) - czy jest w stanie dać dziecku miłóśc,
                          ciepły dom, śniadanie, obiad i kolację oraz godne wykształcenie (książki też
                          przecież kosztują i to niemało). Nie chcę bawić się w "Boga" i decydować o tym
                          czyje dziecko ma żyć a czyje nie - ja własnego bym nie usunęła, jeśli byłoby
                          owocem miłości czy nawet "przypadku" nawet, gdyby nie było mnie na dziecko stać
                          to wiem, że znalazłabym pomoc chociażby ze strony rodziny(pomijam kwestię gwałtu
                          bo ciężko powiedzieć, jak w takiej sytuacji bym postąpiła). Bo to niezgodne z
                          moimi przekonaniami ale nie uważam, żeby moje przekonania były wystarczającym
                          argumentem, aby pozbawiać wyboru innych. Nie każdy ma wspaniałych rodziców i nie
                          każdy jest przygotowany psychicznie, by dziecko mieć, wychować je.
                          Jestem za aborcją do 3-ciego miesiąca życie i oczywiście uważam, że nie każda
                          aborcja jest uzasadniona ale przez jej ograniczenie ucierpią jedynie Ci
                          najbiedniejszi (i materialnie i duchowo).

    • uli Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach 31.12.03, 15:49
      mnie bardziej niepokoi antyfeimnizm kobiecy - gdy przyjaciółka do przyjaciółki
      mówi o innej dziewczynie - nie ufaj tej jędzy, przecież wiesz, jakie sa
      kobiety. Skoro kobiety same o sobie mają zle zdanie, skoro wierzą w złe
      stereotypy na swój temat...to czemu mają wymagać od facetów, żeby ci dobrze o
      nich myśleli?

      co do kościoła i polityki - kultura faktycznie ma mizoginiczne korzenie, ale
      moim zdaniem trzeba przestac oglądać się za siebie i budować, a nie marnować
      energii na wylewanie hektolitrów żalów.
      • Gość: Piter Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 01.01.04, 11:00
        No, widzę,że tu jest jak w tym żydowskim kawale: dziedzic pyta dziedzica co
        sądzi o Żydach. Ten mu odpowiada: Psy niewierne, oszyści, Pana Jezusa
        Ukrzyżowali. NO dobrze, odpowiada pytający. A jak tam arendarz Mosiek? Bardzo
        porządny człowiek, uczciwy, szczery i serdeczny.
        Rozmawia dwóch Żydów: Co mozna powiedzieć o Żydach? Jak to co - naród wybrany,
        wyjątkowy, przezacny. A Mosiek? Łobuz, złodziej i oszust!
        A teraz pytanie - w której rozmowie możemy mówić o antysemityzmie?
        Podobnie z przytoczonym przez Ciebie przykładem "kobiecego antyfeminizmu". A
        faceci i tak wiedzą swoje...
        Ucałowalski jestem
        • e_wok Rowniez uwazam 01.01.04, 22:12
          ze nie ma sensu rozmawiac na takim poziomie uogolnienia, jakie sugeruje autor
          watku. Zarzucajac kobietom pakowanie mezczyzn do jednego worka - despoci itd,
          sam robi to samo - chore pseudofeministki. A w ogole skoro na tym forum
          wlasnie takie znalazl to dlaczego tutaj wlasnie zadaje tego rodzaju pytania?
          Coz to za masochizm - z wlasnej woli szukac towarzystwa psycholek :-)
          • Gość: Marcin Re: Rowniez uwazam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 22:14
            Z ciekawości, z chęci poznawania różnych dziwadeł tego świata :)
      • triss_merigold6 Co to jest antyfeminizm kobiecy? 03.01.04, 00:10
        Sorry ale czy nie wykazując solidarności jajników z jakąś idiotką jestem
        antyfeministką? Sądzisz, że lepsza jest solidarność płciowa za wszelką cenę,
        taka wykluczająca krytykę i rywalizację? Jeśli konkretną pannę uważam za
        szkodliwego pustaka to jest to opinia na temat konkretnej osoby poparta
        doświadczeniem osobistym a nie stereotyp.
        Właśnie wymóg bycia solidarnym za wszelką cenę i konieczność tworzenia
        wspólnego frontu odrzucają mnie od organizacji i środowisk feministycznych,
        mimo, że z wieloma postulatami się zgadzam.
      • Gość: Piter Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 04.01.04, 04:53
        Niebacznie doczytałem i jeszcze bardziej trafił mnie szlag!
        A cóż to za podejście: pretensje, że ksiądz nazywa kogoś u siebie w kościele
        jak chce, gdzyż uznaje, że postepowanie onego nie jestt zgodne z tym co Kościół
        głosi. To co, nie ma prawa? A kto mu to prawo przyzna, może Ty?
        Po drugie: ksiądz nie daje pieniędzy na tych filmowców, co do których ma
        zdanie, że nie propagują wartości, które głosi Kościół. To co, może Ty
        stworzysz dla niego liste,tych, których ma popierać, a których popierac mu nie
        wolno, bo to kłóci się z kolei z Twoimi "wartościami"? ZGROZA!!!! Przecież to o
        jest mecenasem i chyba wolno mu wybierac tych, którym chce pomagać? Jeśli
        odpowiadając na to ostatnie pytanie będziesz miała jakiekolwiek wątpliwości, to
        nieomylny znak, że nie masz pojęcia o tym, co to jest wolność i poruszasz się w
        szablonie "myślowym" stworzonym na własny użytek przez władze ludową. Również:
        ZGROZA!!!!
    • Gość: Marcin Re: Kto bardziej nakręca antyfeminizm w facetach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 21:20
      Co np. sądzić o takim wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=9858102&v=2&s=0
      albo o takim poście:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=9858102&a=9886786
      Przecież to już nawet nie skrajny feminizm, ale choroba ?
      • uli romantyczny polski krajobraz 02.01.04, 11:44
        no tak, ale pomijasz sedno sprawy - polskość...nie chodzi o nienawiść mężczyzn
        do kobiet w ogóle, tylko o te nasze lokalne relacje międzypłciowe, lub, co
        najwazniejsze: ustawodawstwo, jego jednostroność i zachowawczość...

        to samo tyczy się stosunku Polaków do homoseksualności czy do sztuki
        naruszającej niektóre tabu (zwłaszcza religijne i seksualne).

        mogłabym jeszcze do tej litanii dodac coś o radiu maryja, naszym dzienniku i
        używaniu emblematu katolicyzmu do promowania treści absolutnie
        niechrześcijanskich i nienawiści - co jest w naszym pięknym kraju nad wisłą
        czymś na porzadku dziennym...
        • nadszyszkownik.kilkujadek Najgorsza jest ta pogoda... 02.01.04, 16:44
          ...szaro, buro, i leje.

          > ustawodawstwo, jego jednostroność i zachowawczość...
          Tak konkretniej: co masz na myśli? Zakładam, że zakaz aborcji, ale mogę się
          mylić. Proszę zatem o wyjaśnienie.

          > to samo tyczy się stosunku Polaków do homoseksualności czy do sztuki
          > naruszającej niektóre tabu (zwłaszcza religijne i seksualne).
          Z homoseksualizmem to się zgodzę, choć nie wiem, jak się to ma do relacji
          między płciami. Ale wytykanie stosunku Polaków do 'sztuki naruszającej
          niektóre tabu' jest raczej bez sensu. Wszak takie rzeczy tworzy się właśnie
          licząc na nerwową reakcję otoczenia. Jak reakcji nie ma, to znaczy, że to nie
          tabu było, a przywidzenie. Reakcja Polaków en masse jest co najwyżej obojętna,
          bo tak naprawdę populacji te 'artystyczne produkcje' dyndają.

          Już raczej liczebność tabunów tabu mógłby być powodem do radości. No i prawo
          pozwalające za 'naruszanie' ścigać. Ale znowu - gdzie te płciowe sprawy?

          (-) Kilkujadek

          -
          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
          • e_wok Re: Najgorsza jest ta pogoda... 02.01.04, 19:15
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > ...szaro, buro, i leje.

            Z tym sie zgodze, tylko, ze to my powinnismy to napisac. Bo to NASZ klimat i
            sie pod niego nie podszywaj, bo Twoj klimat jest znacznie laskawszy :-)
            >
            > > ustawodawstwo, jego jednostroność i zachowawczość...
            > Tak konkretniej: co masz na myśli? Zakładam, że zakaz aborcji, ale mogę się
            > mylić. Proszę zatem o wyjaśnienie.

            A to wcale niekoniecznie. Zachowawczosc naszego prawa objawia sie w wielu
            dziedzinach np. w kompletnie niedostatecznym stopniu popiera prywatna
            przesiebiorczosc, cofa sie przed wprowadzeniem podatku liniowego, zlamaniem
            monopolu panstwowej sluzby zdrowia, zrwnaniem wieku emerytalnego kobiet i
            mezczyzn.... w porzadku, moze to sie nie przeklada wprost na relacje
            miedzyludzkie, jednak uwazam, ze w spoleczenstwie sytym i zadowolonym wzrasta
            poziom tolerancji. Spoleczenstwo biedne i zmagajace sie z klodami rzucanymi
            pod nogi warczy i ma za zle.
            >
            > > to samo tyczy się stosunku Polaków do homoseksualności czy do sztuki
            > > naruszającej niektóre tabu (zwłaszcza religijne i seksualne).
            > Z homoseksualizmem to się zgodzę, choć nie wiem, jak się to ma do relacji
            > między płciami. Ale wytykanie stosunku Polaków do 'sztuki naruszającej
            > niektóre tabu' jest raczej bez sensu. Wszak takie rzeczy tworzy się właśnie
            > licząc na nerwową reakcję otoczenia. Jak reakcji nie ma, to znaczy, że to
            nie
            > tabu było, a przywidzenie. Reakcja Polaków en masse jest co najwyżej
            obojętna,
            > bo tak naprawdę populacji te 'artystyczne produkcje' dyndają.


            No dobrze, zgodze sie, ze jedna Nieznalska wiosny nie czyni. Ale o
            stereotypach umacnianych za pomoca mediow, ktore tak naprawde sa jedyna
            forma "sztuki" przyswajana przez ogol Polakow to moge powiedziec, ze nie
            wplywaja korzystnie na szeroko pojeta tolerancje i to juz naprawde wszystko
            jedno czy chodzi o kobiety, gejow czy niepelnosprawnych.
            >
            > Już raczej liczebność tabunów tabu mógłby być powodem do radości. No i prawo
            > pozwalające za 'naruszanie' ścigać. Ale znowu - gdzie te płciowe sprawy?
            >
            Nie bardzo wyobrazam sobie jakie tabu mialoby byc powodem do radosci.
            Przychodza mi do glowy tylko negatywne tabu typu przemoc w rodzinie czy
            molestowanie dzieci.
            >
            • uli Re: Najgorsza jest ta pogoda... 03.01.04, 11:49
              Podpisuję się pod listem Ewok, chciałam dodać od siebie kilka przykładów,
              faktów z zycia, które moim zdeaniem dobrze obrazują polską obyczajowość:

              - wykluczenie przez społeczność lokalną matek ministrantów, które poskarżyły
              się arcybiskupowi na proboszcza obmacującego ich synów. proboszcz został
              pozbawiony swięcen kapłańskich. rodziny molestowanych ministrantów są
              wykluczone, nie odpowiada się im nawet "dzień dobry", jeżdżą do koscioła do
              innej miejscowości, gdyż w "swoim" kosciele spotykają się z pogardą ze strony
              wiernych.

              - ksiądz dziekan w mojej parafii, który nazwał członka SLD organizującego
              akcję promujacą bezpieczny seks - szatanem /z ambony, podczas niedzielnej sumy/

              - publiczne dotacje na polską produkcję filmową - dostają ją tylko zasłużeni,
              ale też już wypaleni twórcy - w ciągu pięciu ostatnich lat najwięcej kasy
              poszło na ekranizację lektur, na które chodzą tylko szkoly (jedyna pewna
              widownia...ale również szkołom się to znudziło). za te pieniądze można by było
              sfinansować kilka debiutów, pomóc kilku ludziom bez nazwiska, ale za to z
              pomysłami.

              moim zdaniem są to wszystko przykłady braku kontaktu, dialogu między ludźmi -
              traktowanymi jak gawiedź, którym wystarczy ksiądź, który nazywa prezerwatywy
              wynalazkiem szatana, reżyser, który woli nakręcić lekturkę-hałturkę za
              pieniądze podatników i iść spać w przekonaniu, ze tej durnej publiczności nie
              dało się zaoferować czegoś więcej itd.

              jednym słowem populizm.

              nie oskarżam spoleczeństwa - myslę, ze to są ciężkie czasy, i wielu ludziom
              najłatwiej jest uciec w rozwiązania a la ksiądz rydzyk - czyli zarażanie
              lekiem i nienawiścią.

              chciałam napisac, że są ludzie, którzy mimo wszystko czekają na dialog.
              • Gość: Piter Re: Najgorsza jest ta pogoda... IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 04.01.04, 04:45
                Sorki, ale nie doczytam tego postu do konca, gdyz w swej początkowej części
                zawiera ewidentną nieprawdę, a nie mając dowodów, nie napiszę kłamstwo. Owóż ów
                ksiądz nie został pozbawiony święcen kapłanskich! To jest własnie owa
                nieprawda. I dla wyjaśnienia: nie mam pojęcia co za ksiądz, gdzie i kiedy. Ale:
                w Kosciele posiadającym sukcesję apostolską nigdy żadnego księdza nie da sie
                pozbawić kapłaństwa, a tym bardziej święceń!
                Drogie anty- (czyteż a-katolickie) uczestniczki, same nawołujecie do operowania
                konkretami i faktami. Bądźcie same takie! Przwepraszam za uogólnienie, ale w
                przypadkach zabiranai głosu na temat Koscioła, często zauważyc można w
                wypowiedziach brak wiedzy, by nie powiedzieć śwaidome przeinaczanie faktów pod
                wygłoszoną wcześniej tezę.
                Zdenerwowalski jestem
                • uli ok 04.01.04, 10:55
                  został usunięty z koscioła - nie wiem jak się to nazywa.
                • uli + coś jeszcze 04.01.04, 11:05
                  nie jestem a-katolicka, w liscie nie chodziło mi o to, że kościół jest be -
                  potraktowałam księży jak część społeczeństwa polskiego, którą równiez ogarnęła
                  ta smutna inercja...poza tym chodziło mi bardziej o tych ludzi - sąsiadów
                  rodzin ministrantów - którzy "wykleli niewiernych".
                  nota bene myslę, że to też wynika z lęku o utratę jedynego źródła wartości,
                  które się ostało - koscioła /+ tradycja romantyczno - ojczyźniana/
                  znam wielu fantastycznych księzy - ale wątek dotarł do punku - "dlaczego
                  akurat polska" - to są moje drobne uwagi-fotografie z pejzażu polskiego...
                • kociamama Re: Najgorsza jest ta pogoda... 05.01.04, 10:00
                  Gość portalu: Piter napisał(a):

                  > > Drogie anty- (czyteż a-katolickie) uczestniczki, same nawołujecie do
                  operowania
                  >
                  > konkretami i faktami. Bądźcie same takie!


                  Drogi Piterze,
                  swiat nie dzieli sie na katolikow i antykatolikow (czy akatolikow).
                  Kazdy ma prawo wyglosic swoje zdanie na temat kosciola katolickiego, bez
                  wzgledu na to czy jest katoliczka czy nie.
                  Czy Ty sie uwazasz, za antybuddyste? Pewnie nie. Czy to oznacza, ze nie masz
                  zadnego prawa, by sie na temat buddyzmu wypowiadac? czy krytykowac lub opiewac
                  buddyzm moze jedynie buddysta?

                  Pozdrawiam,
                  Kociamama.
                  • Gość: Piter Re: Najgorsza jest ta pogoda... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 06.01.04, 00:57
                    Kociu moja miła!
                    Moim skromnym zdaniem świat się dzieli na naszych i nie naszych. NAszych, tj.
                    tych, których akceptujemy i nienaszych, czyli tych, których (zakładając, że
                    żyjemy w świecie ludzi nastawionych pokojowo) nie akceptujemy, ale tolerujemy.
                    Tolerujemy, czyli pozwalamy im życ wśród nas, pod warunkiem, że nie obnoszą sie
                    ze swoimi oyczajami, któr mogłyby nas urazić. Ale nie przyswajając ich kultury,
                    religii czy obyczajów nie stajemy się jednymi z nich. Przykład konkretny? Można
                    być antysemitą - wrogiem semitów itd., i możn byc a-semitą, czyli osobą
                    uznającą obcość kultury i religii semitów, ale nie mającą "wstrętów" wobec
                    semitów. I w tym świetle jestem a-buddystą. I uważam, że sprawy buddystóew,
                    dopuki nie stanowią ingerencji życie społeczności, wśród której żyją, czyli nas
                    katolików, są ich wewnętrzną sprawą i ja, jak osobo spoza kręgu ich kultury i
                    religii nie mam prawa wypowiadać się na temt ich spraw. Oczywiście pod
                    warunkiem, że nie ingerują w sprawy, prawa i obyczaje nas, katolików. I wyobraź
                    sobie jakąkolwiek wspólnotę religijną, którą poucza ktoś spoza niej!
                    Powtórzę - jestem a-buddystą i o buddyzmie mam prawo wypowiadać się jedynie z
                    punktu widzenia katolika. WYŁĄCZNIE! I nic mi, jako katolikowi, do wewnętrznych
                    spraw buddystów! Sądzę też, że buddyści z całym szacunkiem i zadowoleniem
                    powitają moją deklarację, że jestem a-buddystą.
                    A-Buddystycznokociopopzdrawialski jestem
              • niedzwiedziczka Re: Najgorsza jest ta pogoda... 04.01.04, 19:07
                uli napisała:


                >
                > nie oskarżam spoleczeństwa - myslę, ze to są ciężkie czasy, i wielu ludziom
                > najłatwiej jest uciec w rozwiązania a la ksiądz rydzyk - czyli zarażanie
                > lekiem i nienawiścią.

                A ja bym oskarżyła społeczeństwo. W końcu tworzymy je my wszyscy. I czasem boimy
                się przeciwstawić jawnej hipokryzji, bo tak nam wygodniej. Bardzo łatwo się
                wtedy zasłonić Kościołem - ot wyższa instancja, a ja tylko wykonuję polecenia. A
                czasami wystarczy w odpowiedniej chwili zdobyć się na odrobine odwagi i
                powiedzieć "Ludzie zastanówcie się, co wy robicie". To w koncu także
                społeczeństwa przez milczącą aprobatę lub brak oporu zezwoliły na faszyzm, czy
                stalinizm. Zacznijmy poprawiać świat od samych siebie, a nie narzekajmy, że taki
                zły, a my nic nie poradzimy. Może np. ostentacyjnie powiedzieć "Dzień dobry"
                pannie z dzieckiem, którą sąsiedzi uważają za k...ę, chociaż sami robią po
                stokroć gorsze rzeczy. Może zabrzmi patetycznie ale "Przecz z dulszczyzną!"

                > chciałam napisac, że są ludzie, którzy mimo wszystko czekają na dialog.

                Ja też mam taką nadzieję.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Najgorsza jest ta pogoda... 03.01.04, 20:05
              e_wok napisała:

              > Z tym sie zgodze, tylko, ze to my powinnismy to napisac. Bo to NASZ klimat i
              > sie pod niego nie podszywaj, bo Twoj klimat jest znacznie laskawszy :-)
              Ale się z Wami solidaryzuję. Co do tej łaskawości - bardzo różnie bywa.

              > w porzadku, moze to sie nie przeklada wprost na relacje
              > miedzyludzkie, jednak uwazam, ze w spoleczenstwie sytym i zadowolonym wzrasta
              > poziom tolerancji. Spoleczenstwo biedne i zmagajace sie z klodami rzucanymi
              > pod nogi warczy i ma za zle.
              Słowem - jest biedniej, niż by się chciało, a na urzędy obierani są populiści.
              Zgoda - ale gdzie tu 'piekło kobiet'?

              > Ale o stereotypach umacnianych za pomoca mediow, ktore tak naprawde sa jedyna
              > forma "sztuki" przyswajana przez ogol Polakow to moge powiedziec, ze nie
              > wplywaja korzystnie na szeroko pojeta tolerancje i to juz naprawde wszystko
              > jedno czy chodzi o kobiety, gejow czy niepelnosprawnych.
              A na wąsko pojętą? Nie za bardzo wiem, o co Ci chodzi. Co do stereotypów i tzw.
              mediów - to sprzężenie pozytywne. Massmedia są bardzo wtórne i wzmacniają to,
              czym się karmią. Wolałabyś jedne stereotypy zastąpić innymi? Jakimi i dlaczego?

              > Nie bardzo wyobrazam sobie jakie tabu mialoby byc powodem do radosci.
              Miałem na myśli coś w okolicach 'ubawu', wykpiwanie.

              (-) Kilkujadek

              -
              Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
              • e_wok Re: Najgorsza jest ta pogoda... 03.01.04, 22:01
                Drogi Nadszyszkowniku, niestety czasem zdarzaja sie sytuacje, kiedy moje
                argumenty musza ustapic przed technika. Moj ogromny post wlasnie wpadl w
                czarna dziure wirtualna, postaram sie go odtworzyc, ale w nieco pozniejszym
                terminie, kiedy juz mi zlosc przejdzie. A teraz przepraszam, ide sobie
                powyrywac wlosy.
              • e_wok No dobra, druga proba 04.01.04, 20:48
                Chciales zawezenia, wiec zawezam - mowienie o "piekle kobiet" jest oczywiscie
                przesada, bo od czasow Boy'a Zelenskiego nasze odroznia to, ze kazdy, kto ma
                wystarczajaco duzo kasy moze sobie zrobic aborcje w swietnych warunkach, w
                obecnosci anestezjologa. Ale pomijajac juz wyswiechtany temat aborcji,
                zajmijmy sie ( z koniecznosci po lebkach) polityka panstwa, ktora wedlug mnie
                mocno nam zycie utrudnia. Celem polityki finansowej jest, jak sie zdaje,
                dazenie do tego, zeby ludzie mieli jak najmniej pieniedzy (nie potrafie sobie
                inaczej wyjasnic ciaglego podnoszenia podatkow). Sytuacja wyglada tak, ze
                model rodziny tradycyjnej (lub model tradycyjny odwrocony) jest niemozliwy -
                wiec oboje malzonkowie pracuja. Ale oferta panstwowych placowek wychowaczo
                edukacyjnych nastawiona jest wciaz na niepracujaca lub pracujaca w niepelnym
                wymiarze godzin matke. Czynne sa do pory, kiedy wiekszosc ludzi jest jeszcze w
                pracy, a sposob spedzania czasu, jaki oferuja dzieciom czyni ze szkol i
                przedszkoli kiepskie przechowalnie. Bez pomocy z zewnatrz (babcia, dziadek,
                opiekunka) nie ma mozliwosci zaplanowac dnia. A na koniec dostajemy od
                politykow bure, ze mamy za malo dzieci, a te, ktore mamy to nam dziczeja.
                Inna sprawa - planowanie rodziny. Srodowiska katolickie naklaniaja do
                przyjecia wrogiej postawy wobec sztucznej antykoncepcji (wklejalam niedawno
                link), niestety nic nie proponuja w zamian. Z innych forow dowiedzialam sie,
                ze ludzie, ktorzy decyduja sie na NPR sprowadzaja broszurki ze Stanow,
                poniewaz u nas nie ma mozliwosci uzyskania rzetelnej informacji na ten temat (
                w USA istnieje rzadowy program propagowania NPR - czyli jednak mozna cos
                zrobic w tej sprawie - wyedukowac lekarzy, opracowac podreczniki). A u nas
                przekaz wobec ludzi jest czytelny - nie pozwolimy ci zrobic aborcji, nie
                pomozemy ci w kwestii antykoncepcji, radz sobie sam (sama). W ostatecznosci
                mozesz wspierac podziemie ginekologiczne, wlasciwie nawet do tego namawiamy.
                Inna sprawa, ktora sie z tym wiaze to problem ciaz u nastolatek. Wielka
                Brytania rowniez sie z nim boryka, ale oni, podobnie jak Amerykanie, maja
                program uswiadamiajacy. My mamy tzw. wychowanie do zycia w rodzinie, ktore
                robi nastolatkom w glowach bigos, bo bez zbednych wzruszen rozprawia sie ze
                sztuczna antykoncepcja, a jako "naturalna" proponuje kalendarzyk - metode,
                ktorej zawodnosc uznal nawet KK.
                Kryzys rodziny - ludzie nie chca brac slubow, zyja na garnuszku rodzicow no i
                tych upragnionych przez politykow dzieci nie maja. Wynajecie kawalerki w W-wie
                to koszt rzedu 1.000 zl. Plus oplaty - w sumie jakies 1.500 - 1.700. Srednia
                krajowa wynosi, o ile sie nie myle, 1.500 netto. Po zlozeniu dwoch pensji i
                oplaceniu mieszkania pozostaje 1.500 - 1.300 zl. Albo alternatywa zamieszkania
                po slubie z rodzicami. Albo czekanie na stabilizacje finansowa.
                Tak, jak napisalam na poczatku, nie nazwalabym tego "pieklem", jednak mam
                podstawy przypuszczac, ze kobietom w Polsce zyje sie jednak trudniej niz np.
                Niemkom. One przynajmniej moga sobie kupic perfumy dla poprawy nastroju (50
                Euro przy pensji 1.500, u nas - 300 zl przy pensji tez 1.500 tyle, ze zlotych)
                Co do stereotypow - nie jestem zwolenniczka zastepowania tych istniejacych
                jakimis odgornie narzuconymi, jednak mysle, ze popularny u nas stereotyp
                glupiej blondynki nie wzbogaca nas duchowo w jakims wielkim stopniu. Podobnie
                jak wykreowani przez rozne reality shows bohaterowie - panna bzykajaca sie w
                wannie z facetem o plastykowej twarzy, obecny posel z listy SLD, ktory wslawil
                sie zakablowaniem kolegi, beczacy jak baran czerwonowlosy, powarkujacy na zone
                i zarabiajacy na zycie lansowaniem przebojow zywcem zerznietych z niemieckich.
                Jakos nie wydaje mi sie, zeby bez tych wzorcow zylo nam sie gorzej.
        • Gość: Marcin Re: dlaczego akurat polski ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 20:26
          Czy w innych krajach nie istnieje przemoc w rodzinie, faceci maltretujący
          kobiety etc. ?
          Z drugiej strony kultura, delikatność, wyrozumiałość w związku - to też nie
          zależy od np. szerokości geograficznej.

          Coście się kobiety uparły na tego "biednego" polaka ?:)
          • e_wok Re: dlaczego akurat polski ??? 02.01.04, 22:33
            Gość portalu: Marcin napisał(a):


            >
            > Coście się kobiety uparły na tego "biednego" polaka ?:)

            Mam taka odwazna koncepcje, ze moze to byc zwiazane z tym, ze mieszkamy w
            Polsce, jestesmy Polkami i nasi mezowie, partnerzy, znajomi i wspolpracownicy
            rowniez sa glownie Polakami. Myslisz, ze moze to byc przyczyna?
            • Gość: Marcin Re: baba o zupie, a dziad o ..:)ntx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:16
    • Gość: Marcin Re: co ma piernik do wiatraka.., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 08:56
      Czyli kościół i religia, którymi tutaj kobitki tak hardo szermują, do faktu
      wzajemnego nakręcania się tym pseudofeminizmem ???

      To ja już wolę zabawne babskie teksty pod tytułem: tresura mężów, facetów -
      przynajmniej posmiać się można :))
      • nglka Re: co ma piernik do wiatraka.., 04.01.04, 15:18
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Czyli kościół i religia, którymi tutaj kobitki tak hardo szermują, do faktu
        > wzajemnego nakręcania się tym pseudofeminizmem ???

        - Jeśli do tej pory nie zrosumiałeś to po co zadajesz kolejne pytanie, na które
        zostanie dana odpowiedź i której (notabene) również nie pojmiesz?

        > To ja już wolę zabawne babskie teksty pod tytułem: tresura mężów, facetów -
        > przynajmniej posmiać się można :))

        - Pośmiać się można również z tak banalnego pytania, uogólnionego i nie
        wnoszącego nic w życie codzienne ;)
        • Gość: Marcin Re: to śmiejmy sie razem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 19:59
          bo tutaj co drugi wątek jest jeszcze bardziej banalny :)

          nglka napisała:
          > - Pośmiać się można również z tak banalnego pytania, uogólnionego i nie
          > wnoszącego nic w życie codzienne ;)
    • e_wok Biedny Marcin 04.01.04, 20:08
      Nastawil sie na dyskusje typu "kazdy facet to sk..." oraz "a bo to zla kobieta
      byla", a my tu zaczynamy jakies wywody - o religii, o spoleczenstwie, o
      tolerancji - kto by sie w tym polapal... W ogole z nami pogadac nie mozna.
      Wstyd, panie i panowie, wstyd straszny !
      • Gość: Marcin Re:Mądra Ewok, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 20:54
        Ona zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla siebie samej - przeciez wszystkiemu
        winien kościół, to wstrętne społeczeństwo, politycy. Po co grzebać na swoim
        podwórku, jej jest czyściutkie i posprzątane :)
        • nglka Re:Mądra Ewok, 04.01.04, 21:10
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Ona zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla siebie samej - przeciez wszystkiemu
          > winien kościół, to wstrętne społeczeństwo, politycy. Po co grzebać na swoim
          > podwórku, jej jest czyściutkie i posprzątane :)

          To nie jest usprawiedliwianie samej siebie bo wiele osób tutaj rozmawia o
          religii więc Twoje wytłumaczenie jest conajmniej marne ;)
          A kościół, politycy, społeczeństwo - wszyscy po trochu. Jeśli faktycznie
          spodziewałeś się, że ktoś tutaj wskaże palcem i powie odważnie "to jego wina!" -
          pomyliłeś się bardzo we własnych nadziejach.
        • e_wok Re:Mądra Ewok, 05.01.04, 09:31
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Ona zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla siebie samej - przeciez wszystkiemu
          > winien kościół, to wstrętne społeczeństwo, politycy. Po co grzebać na swoim
          > podwórku, jej jest czyściutkie i posprzątane :)


          Oj, Marcin... Czytanie ze zrozumieniem wchodzi w zakres programu nauczania
          początkowego. Widocznie musiałeś być wtedy chory.
          Nie rozumiem tylko, dlaczego ciągle zaglądasz do tego wątku - dyskusja nie
          toczy się w pożądanym przez ciebie kierunku, tego, co czytasz i tak nie
          rozumiesz - to wlaściwie po co?



          --
          Nie żyjemy po to, żeby jeść. Jemy po to, żeby żyć.
          • Gość: Marcin Re:Mądra Ewok, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 10:31
            Oj Ewok.., z tą ciekawością zaglądania na ten wątek to chyba się zrównaliśmy.

            No cóż, zaglądam w takim razie też, żeby się czegoś nauczyć od ciebie - ty tak
            wspaniale przekonujesz do swoich, jedynych ideaologicznie (czyt.
            feministycznie) słusznych racji, może jeszcze uwierzę w te bajki :)
            • Gość: EWOK Re:Mądra Ewok, IP: 213.241.18.* 05.01.04, 11:08
              Mam rozpoczętą rozmowę z Kilkujadkiem i z Uli w tym wątku. Więc zaglądam.
Pełna wersja