szwy poporodowe... kilka lat później

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.09, 18:24
Mam pytanie do kobiet które rodziły naturalnie i miały nacinane krocze, jak po
kilku czy nawet kilkunastu latach czujecie się "tam na dole". czy bolą was
czasami szwy, czy czujecie jakiś dyskomfort? Ja rodziłam dwa razy, 4 i 2 lata
temu, ten szew z przed dwóch lat ostatnio coś mnie poboluje, piecze, wydaje mi
się, ze trochę się zrobił grubszy. Czy mieliście podobne doświadczenia?
    • Gość: ania Re: szwy poporodowe... kilka lat później IP: 94.75.121.* 29.10.09, 20:50
      A czy może zwróciłaś uwagę kiedy Cie ten szew boli bardziej? Czy
      może przed miesiączką czy w trakcie? Czy to jakieś cykliczne
      dolegliwości. Bo nie chcę straszyć ale czasem sie zdarza
      endometrioza w bliźnie po nacięciu krocza.
    • alba27 Re: szwy poporodowe... kilka lat później 30.10.09, 11:15
      Jestem po obu porodach naturalnych. Przy pierwszym porodzie (prawie
      6 lat temu) mimo rozcięcia bardzo mnie porozrywało, byłam cała
      poszyta, później urodziłam 2 dziecko i miałam założone tylko 2
      malutkie szewki. Po kilku latach stwierdzam, że nic się nie dzieje.
      Nie widzę żadnej różnicy przed porodami i po.
      • Gość: tekla Re: szwy poporodowe... kilka lat później IP: *.zamosc.mm.pl 31.10.09, 15:12
        nic nie powinno Cie boleć , polecam wizytę u lekarza smileto na pewno nic
        strasznego ale po co masz cierpieć smile
        • gabrielle76 Re: szwy poporodowe... kilka lat później 31.10.09, 19:30
          ja rodziłam 12,9 i 3 lata temu, nigdy miejsca po szwach mnie nie bolały, moze
          jestes wrazliwa i miejsca po nacieciach Cie bola, a moze jakis szew Ci został
    • Gość: figura Re: szwy poporodowe... kilka lat później IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 20:44
      Mnie bolało przez jakieś 5 lat po porodzie. Teraz nie boli ale
      wyczuwam zgrubienie.
    • dm165 Re: szwy poporodowe... kilka lat później 02.11.09, 12:45
      po 1 porodzie - 4lata temu wszystko pieknie, sądziłam naiwna ze przy 2porodzie
      nie bedą mnie nacinać (dziecko z usg maleńkie i takie było ale w polskich
      szpitalach -przynajmniej tam gdzie rodzilam - tną chyba wszystkie zeby bylo
      szybciej).
      Nacięli mnie po raz drugi 1,5roku temu. Od początku bylo strasznie - na dodatek
      dzidzia ma nacięcie na środku główki od początku - ciekawe od czego. Niestety
      nie mogę udowodnić ze z winy niepotrzebnego nacięcia (nie bylo żadnych
      komplikacji podczas porodu) bo dzidzia była strasznie owłosiona ale wyła
      najglosniej - pewnie z bólu... sory musialam opisać to partactwo... dzidzia do
      dziś ma niegojącą się nieporośnietą wloskami bliznę na główce.. która rośnie ze
      skórą..
      wracając do blizny.. niestety do dziś ją odczuwam.. obcieram są bielizną,
      wkładkami, często mnie boleśnie swędzi (glupie sformulowanie ale tak jest). Po
      zdjęciu szwów odczuwałam straszliwy dyskomfort ale dzidzia mała - myslalam ze
      tak niestety musi być, jak poszlam do lekarza (kontrola po 6tygodniach) okazalo
      sie ze jeden szew został. Dalej - okazało się ze współżycie jest nie
      dowytrzymania.. po okolo 7miesiącach zmuszania się do seksu mialam wrazenie że
      coś pękło (czytaj rozeszłam sie chyba) i od tamtej pory chociaz nie boli seks..
      generalnie niby wszystko jest ok - fizycznie, chociaz nie jest bo po kiego tną
      wszystkie rodzące bez przesłanek?? (dzidzia 2,7kg, przy 2porodzie bez
      komplikacji dlaczego nacięli??).
      Moj szef nie jest grubszy - ale czasem wychodzi jakaś grudka i pobolewa,
      czerwieni się ale mija.. zanim umówię sie na wizytę.. i tak już sobie tkwi..
      dobrze ze chyba wchodzą jakies zmiany z tymi nacięciami rodzących, bo ja
      rozumiem nacinać gdy jest to uzasadnione ale nacinać tylko po to by poszlo
      szybciej? pomijam moją córeńkę z tą niegojącą się blizną na główce....
      • dm165 Re: szwy poporodowe... kilka lat później 02.11.09, 12:54
        jeszcze dodam, że w miejscu nacięcia jest widoczna bruzda i coś mi wisi - po prostu masakra.. pochwa nie ma ciągłych brzegów, ma widoczne "rozejscie" sie..nie wiem jak to opisać..ale nie jest fajnie
        podczas porodu na dyzurze był lekarz chyba hindus Habibi coś tam, ledwo mówił po polsku, zrugał mnie jak prosiłam że nie życzę sobie podglądajacych studentów -to nie byl szpital akademicki i nie chce po prostu, przy porodzie asystował położnik turek z wyglądu - .. szkoda słów.. i to wszystko działo się w największej wiosce warszawie...
        ale chyba to do innego forum...
        • Gość: aśka Re: szwy poporodowe... kilka lat później IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 14:44
          U mnie ,a byłam mocno nacięta po porodzie zabiegowym ,goiło się
          długo .
          Szwy przypominały o sobie przez parę lat i był to jeden z
          porodowych "ekstrasów " dzięki któremu o następnej ciąży myślałam z
          niechęcią ... I nie mogłam się zdecydować .
          • dm165 Re: szwy poporodowe... kilka lat później 05.11.09, 14:36
            aśka ale zdecydowałaś się w końcu??
Pełna wersja