Gość: misia
IP: *.home.aster.pl
10.01.10, 14:24
Każda wizyta kończy sie moim płaczem i tekstem lekarza typu: "jest
pani histeryczką, ciekawe jak pani zamierza urodzić dziecko".
regulanie chordze na badania ginekologiczne i robie cytologie i co
roku jest ten sam problem, siadam na fotelu, lekarz wkłada wziernik,
a mnie zaczynają lecieć łzy z bólu, choć podobno to nie powinno
boleć wg lekarzy. co za tym idze jestem spięta cieżko przeprowadzić
prawidlowe badanie i pobrać ta nięszczesna cytologie. czy któraś z
was miała, ma podobne jak sobie z tym radzicie? Wiem mogę znowu w
przyszłym roku iść do innego ginekologa, ale nie o to mi chodzi.