Dodaj do ulubionych

ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny

IP: *.3.pl 12.02.10, 11:53
Witajcie! Szukam w internecie, ale nic nie znalazłam w miarę
podobnego uncertain
Z 2 mce temu miałam potworny ból: zaczęło się od narastającego bólu
w okolicy nerek, aby coraz silniej przemieścić się na brzuch. Ból "w
nerkach" nie był punktowy, ale taki jak wtedy gdy zbiera się na
miesiączkę (nie był to ten czas). Tak jak kurczy się macica i daje
taki obły ból. Brzuch też mnie potem bolał tak obło tj. nie był
zlokalizowany, ale bardzo mocny. Wręcz myślałam,że to jakiś skręt
jelit. Chciałam jechać do szpitala, ale akurat byłam sama w nocy
mając pod opieką małe dzieci. Nie pomógł ibuprom, ani nospa, ani
masowanie. Zdychałam z bólu. W końcu wrócił z pracy mąż i ogrzał mi
bolący kręgosłup i brzuch i jakoś odpuściło. Następnego dnia mieśnie
jeszcze pamiętały ten ból.
Nie miałam gorączki, ani nie promieniowało na nogi itp. Nie miałam
problemów z moczem, ani biegunki czy wymiotów, więc to nie bylo
ostre zatrucie.
Teraz co jakiś czas pojawia się ten ból, ale już nie tak ostry tj.
zaczyna się od kręgoslupa i potem rozchodzi się na brzuch. Boję się,
że znów będzie tak ostry sad Przedwczoraj też mnie napadło, ból
brzucha był dość intensywny, ale mogłam chodzić. Może to głupie, ale
ten ostry ból poprzednio i ten dość silny przedwczoraj, pojawiły
się... następnego dnia po współżyciu z mężem. Nie żeby jakoś mnie
wytarmosił wink ani przygniótł (a swoje waży), żeby mi coś w
kręgosłupie strzeliło. Nawet myslałam, że może sprzedał mi jakąś
bakterię, ale nie mam jakiś upławów, swędzienia itp. Nawet nie wiem
do jakiego lekarza mam z tym iść: ortpeda, ginekolog, internista,
neurolog, urolog?? Może macie jakieś skojarzenia co to jest??
Obserwuj wątek
      • Gość: ata Re: ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny IP: *.3.pl 12.02.10, 12:23
        A co mam robić, gdy wizytę w LUXMEDZIE (ha - napiszę firmę, bo mnie
        szlag trafił) u internisty mam za tydzień, a u ginekologa - w marcu!
        Obie są w abonamencie, tj. firma płaci za taką super usługę jak w
        zwykłej przychodni państwowej. A ja płacę co miesiąc podatek za tą
        super usługę. Zamierzam zrezygnować z tego abonamentu, bo nie mam
        zamiaru płacić za kafelki w eleganckiej przychodni, bo serwis ani
        szybki, ani wyjątkowy (z innej ręki wiem,że część lekarzy LUX jest
        przyjezdna, żadnych super lekarzy tam nie uwidzisz - poza
        nielicznymi wyjątkami).
        A polecasz może mi wizyty prywatne: u gina, internisty, ortopedy,
        urologa - ale zanim się udam, to powinnam zrobić badania: moczu, USG
        j.brzusznej, nerek, macicy, aby w ogóle można było z nimi konkretnie
        porozmawiać.
        Ja nie śpię na materacu wypchanym forsą, więc jak mam już gdzieś
        isć, to wolę mniej więcej zlokalizować problem, aby nie wyrzucać
        kasy w błoto.
        Akurat internet nawet ze swoimi błędami, pomaga często zorientować
        się w problemie. Dzięki temu wiem trafiłam do endokrynologa w
        odpowiednim czasie, zamiast robić sto badań u internisty, który
        szukał igły w stogu siana tj. we mnie - lekarz z opłacanego przeze
        mnie LUX.
        A że nie biegnę do lekarza z każdym bólem, to jest oczywiste dla
        każdej matki, która pracuje i ma dwójkę małych dzieci - swój
        ograniczony czas poświęca raczej na dom i dzieci z ich chorobami, a
        nie dla siebie. To takie proste.
    • lidek0 Re: ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny 12.02.10, 13:30
      A jak maż wrocił nie mogłaś wezwać karetki, w Lux medzie mają dyżury
      całodobowe, poza tym ja prócz abonamentu w prywatnej przychodni
      jestem zarejestrowana w prywatnej /innej/ na NFZ i nie czekam na
      wizytę. Najwazniejsze to chcieć iść do lekarza. Jak mnie coś boli
      nie szukam z uporem maniaka w necie tylko idę do lekarza. Podobny
      ból jest przy kamieniu w woreczku lub nerce. Bez usg i wizyty u
      internisty się nie obędzie.
      • Gość: ata Re: ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny IP: *.3.pl 12.02.10, 15:55
        Jak mąż wrócił, to był środek nocy i nie uśmiechało mi się jechać
        gdzieś karetką sama (bo mąż zostałby wtedy z dziećmi). Kiedyś po
        zabiegu szpitalnym, następnego dnia już w nocy, będąc w domu,
        również miałam podobny ból (+ gorączka). Wiedziałam,że to stan
        zapalny i trzeba jechać do szpitala. Zadzwoniłam jednak na Izbę
        Przyjęć do tego szpitala, który robił zabieg (bardzo dobry
        Warszawski szpital, super warunki itd.), i tam bardzo jasno
        powiedziano mi, że lekarza to zobaczę około 8 rano (a była 4 rano),
        więc jak mam czekać, to wolałam w domu. O 7.30 pojechałam taxi
        (facet myślał, że rodzę, bo minę miałam nie tęgą wink) i faktycznie,
        po 8.00 rano lekarz mnie przyjął. Jak wcześniej zgłosiłam, że zaraz
        padnę w tej poczekalni, bo miałam już mroczki przed oczami, to
        lekarz nie przyszedł, ale pozwolono mi poleżeć na kozetce. Dlatego
        nie biegnę do szpitala i nie wzywam karetki, bo niestety wiem, że
        nikt tam nade mną się nie będzie roztkliwiał.
        LUX ma karetki - w moim przypadku zawieźliby mnie do szpitala, nie
        do swojej kliniki. Tam by mnie zostawili w poczekalni, bo to nie
        stan ostry do cięcia jak np. wyrostek robaczkowy. Kiedyś, w
        zaawansowanej ciąży tak dotarłam do kardiologa na izbie przyjęć, bo
        miałam problemy z sercem i luxmedowy lekarz zalecił wizytę w
        szpitalu - odsiedziałam sama 4 godziny, a jak zaczęłam płakać (taki
        ciążowy kryzys psychiczny), to w końcu pacjenci wstawili się za mną.
        Dlatego, szpitale są fajne, znam je dobrze, znam wiele szpitali i
        lekarzy na poziomie super profesjonalisty, ale jeśli nie widzę
        kostuchy nad sobą wink) to nie wzywam karetki.

        Na Izbie Przyjęć czy to ginekologicznej czy chirurgicznej,
        laryngologicznej czy interny (a na razie takie zwiedziłam) jeśli nie
        ma bezpośredniego zagrożenia życia (takie np. nie jest otwarte
        złamanie czy lejąca się krew z głowy czy pachwinowa przepuklina u
        dziecka), to swoje tj. kilka godzin jest do odczekania w szpitalu.
        Takie realia smile))

        Nie szukam w internecie diagnozy, ale może ktoś coś takiego miał, to
        skrócę sobie ścieżkę medyczną, jeśli zrobię to co dana osoba
        musiała, aby znaleźć przyczynę bólu np. prywatnie konkretne USG (a
        nie kilka USG) i polecę do lekarza - konkretnego, a nie będę
        strzelać do kilku specjalistów. Super, że jesteś jeszcze
        zarejestrowana w innej przychodni. Ja też to zrobię - mieszkam w
        Warszawie, wokoło jest kilka przychodni i państwowe i prywatne z NFZ
        w usłudze - wszędzie są kolejki. Ale jest jedna - w Międzylesiu, 30
        min jazdy samochodem - ALE bez kolejki smile))
        Nie robię sobie żartów z Ciebie - już się znastanawiałam kiedyś nad
        tą przychodnią, ale sądziłam, że póki mam LUX to sobie poradzę.
        Widzę jednak, że ta przychodnia w Międzylesiu jest mimo wszystko
        dobrym rozwiązaniem smile)
        A szukam w necie nie - zamiast lekarza, ale czekając na wizytę u
        lekarza smile))
        Pozdrawiam!
        Ps.Ale tak poza tym, to chyba można w necie coś pisać o lekarzach,
        bo to forum jakoś istnieje wink)
        • lidek0 Re: ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny 12.02.10, 21:05
          A co jeżeli pojdziesz śladem jakiejś piszącej tu osoby, a Twój
          problem to będzie zupełnie coś innego? Wiele chorób ma podobne
          objawy dlatego leczenie wnecie sensu większego nie ma. ja też m
          iałam rózne przygody ze szpitalami i bynajmniej nie jest to powód do
          tego, żeby ich unikać. A ska wiesz, ze karetka Lux medu zawiezie Cię
          do szpitala a nie dop swojej placówki całodobowej na np. usg?
          Pytałaś?
    • lu_bella Re: ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny 16.02.10, 12:29
      Ja miałam coś podobnego. Najpierw bóle kręgosłupa i wizyty u neurologa. Potem bardzo konkretny atak. Jeździłam w nocy po przychodniach dyżurujących, po aptekach, aż w końcu nad ranem zadzwoniłam na pogotowie. O dziwo przyjechali, dali bodajże ketonal i skierowanie do szpitala. Rano cała rodzina na baczność, bo 3 małych dzieci. W szpitalu w miarę szybko usg układu moczowego i diagnoza- kamica nerkowa, zablokowana prawa nerka. Fakt pod koniec tego ataku z moczem było niewesoło, więc tego się spodziewałam.
      Potem urologia. URS-em usuwanie kamienia. Lekarz powiedział, że najprawdopodobniej po ciąży. Ucisk na moczowód i zaleganie moczu w nerce. Byłam 1,5 roku po porodzie, a w ciąży prawie cały czas zakażenie układu moczowego.
    • saszencja Re: ból lędźwiowy i ból brzucha b.silny 07.07.17, 12:18
      a zna się ktoś może na tym?: od trzech lat w polsce specjalista od endokrynologii leczył mnie na androgenizm jak twierdził albo na hirsutyzm, po trzech latach w styczniu 2017 dostałam krwotoku z nerek, przestałam brać te leki, w szpitalu okazało się że to E. Coli, dzisiaj 9 raz biorę antybiotyki znowu na jakąś chorą infekcje tym razem zdrowych zębów (korzenie, wszystko widać na zdjęciu) dwa dni temu znowu dopadł mnie ten sam ból i trzyma do dzisiaj, skan nerek nic nie wykazuje zarówno badanie moczu o dziwo też negatywny na posiadanie czegokolwiek. skoro ból jest taki sam jak przy E. Coli w styczniu i spodziewam się krwotoku lecz bakterie wszelakie zostały wykluczone czy jest to niewydolność nerek? i czemu tak bardzo reaguje na antybiotyki, chce do Polski..tam zrobili mi wszystko od razu, dodam że mam 21 lat i mieszkam w UK

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka