Dodaj do ulubionych

guzy na piszczelach...

20.02.10, 23:12
Kilka dni temu pojawiły mi się na piszczelach 3 guzy. Mysłałam że
coś mnie ugryzło. Komarów nie ma, pcheł w domu też nie mam bo
zwierzaczka brak więc pomyślałam ze może pająk. Guzy mnie nie
swędziały ale bardzo bolały a odczyn miał ok 1,5 średnicy.
Następnego dnia miałam już 6 na prawej nodze. Zastanawiałam się co
to i dlaczego gryzie tylko mnie. Mąż śpi obok i jest cały i zdrowy
Dziś rano obudziłam się i pojawiły się też na lewej nodze. Są ciepłe
i bardzo bolą. Do tego od wczoraj mam bardzo duży obrzęk kostek. Nie
wiem do jakiego powinnam iść lekarza. Parę miesiecy temu po cc byłam
u naczyniowca i robiłam doplera bo bolały mnie łydki i badania nic
nie wykazały. Czym smarować by sobie choć troszke pomóc? Altacet w
żelu nie pomaga, lioton 1000 też nie
Obserwuj wątek
      • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 20.02.10, 23:20
        magdola1 napisała:

        > Na początek lekarz rodzinny. Jakieś inne objawy? Gorączka?


        nie...guzki a od wczoraj obrzęk kostek, nic innego się nie dzieje.
        Teraz doszedł mega stres bo naczytałam się u dr google o rumieniu
        guzowatym i aż się trzęsę ze strachu ze to coś poważnego
        • Gość: kasia Re: guzy na piszczelach... IP: *.jjs-isp.pl 21.02.10, 00:07
          Ja mialam rumien guzowaty,ktory byl reakcja na lek.Najpierw guzy
          pojawily sie na rekach,natepnego dnia na nogach ,a wieczorem
          zaczelam goraczkowac.Guzy byly zaczerwienione i cieple.Tak jak przy
          stanie zapalnym.Lekarz przepisal mi augumentin,po tygodniu nie bylo
          juz sladu.
          Nie mowie,ze Ty tez to masz.Pisze o tym,zebys przestala panikowac na
          mysl o rumieniu.Idz jutro do lekarza rodzinnego,a on w razie
          watpliowsci pokieruje Cie dalej.
          • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 21.02.10, 08:48
            Panikuję bo jestem sama z dwoma maluszkami i nie mam możliwości
            pojechania do lekarza. Nie biorę zupełnie żadnych leków bo karmię
            piersią a dziś rano wstałam i prawie chodzić nie mogę na jedną nogę,
            pojawił się nowy guz na kolanie i wszystkie bolą jak diabli.
            • Gość: kasia Re: guzy na piszczelach... IP: *.jjs-isp.pl 21.02.10, 12:56
              zonia30 napisała:

              > Panikuję bo jestem sama z dwoma maluszkami i nie mam możliwości
              > pojechania do lekarza. Nie biorę zupełnie żadnych leków bo karmię
              > piersią a dziś rano wstałam i prawie chodzić nie mogę na jedną
              nogę,
              > pojawił się nowy guz na kolanie i wszystkie bolą jak diabli.

              To jestes bardzo 'odpowiedzialna' matka.Naprawde ...Gydbym ja miala
              male dzieci,i niepokojace objawy choroby to chciazby ze wzgledu na
              na dzieci pojechalabym do lekarza.
                    • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 21.02.10, 13:48
                      to moze ja odpowiem bo o mnie chodzi. Tak mieszkam na pustyni! a
                      dokładnie na totalnym zadupiu na którym są tylko osiedla mieszkalne
                      a do najbliższego lekarza muszę jechać pół godziny. Auta nie mam,mąż
                      wraca we wtorek albo w poniedziałek. Mam niemowlaczka i
                      przeziębionego przedszkolaka a rodzinę odległą o paredziesiąt km.
                      Sąsiadów nie znam bo od niedawna tu mieszkam. Nawet nie jestem
                      zarejstrowana w żadnej przychodni.Czy na forach ludzie lubią tylko
                      oceniać innych? Jestem odpowiedzialną matką bo wolę moich dzieci nie
                      ciągać po zakichanych i zasmarkanych przychodniach. Przecież
                      napisałam w pierwszym poście o co mi chodzi, szukałam sposobu na
                      domowe przetrwanie do wizyty u lekarza - czym mogę posmarować nogi.
                      • Gość: kasia Re: guzy na piszczelach... IP: *.jjs-isp.pl 21.02.10, 14:24
                        Skad my mamy wiedziec czym masz posmarowac nogi,skoro nie wiemy co
                        to jest ? Jezeli to nie sa krwaki to wszelkie masci na stluczenia
                        mozesz sobie darowac.Jezeli to sa guzy zapalne to masc p.zapalna,
                        ale to i tak bedzie pic na wode.
                        Nie chcesz ciagac dzieci ze soba do lekarza ? A myslisz,ze siedzac z
                        znimi w domu,z niewiadomo jaka choroba na nic ich nie narazasz ?Po
                        co zmawiac prywatna wizyte domowa, albo wezewaz taxi i podejchac na
                        IP.
                        Wyskakujace,bolace guzy to nie jest normalny objaw.Wrecz niepokojacy.
                        ALe wolisz panikowac niz dzialac.Masz racje, jestes odpowiedzialna
                        matka.
                        • Gość: seek Re: guzy na piszczelach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.10, 16:26
                          Kasia, rozumiem, że nie masz takich problemów, ale przynbajmniej
                          przestań pieprzyć, jak nie potrafisz jej zrozumieć. Jak do cholery
                          ma z dwoma dzieciakami /niemowlę i chory przedszkolak/ zasuwać do
                          tej przychodni?! Ja wsadzam w auto albo do wóżka, a ona jak? Nie ma
                          lata za oknem, jezt cholerna zima z mnóstwem śniegu, więc się nie
                          wymądrzaj, bo dziewczyna jest odpowiedzialan, za to ty arogancka.
                          • Gość: kasia Re: guzy na piszczelach... IP: *.jjs-isp.pl 21.02.10, 17:31
                            Tak,jestem arogancka,bo nie poglaszcze kobiety po glowce,nie zaczne
                            jej wspolczuc i jeszcze proponowac leczenie przez net.Tak, jestem
                            arogancka bo uwazam,ze male dzieci z chora matka moga sobie nie
                            poradzic.A juz szczytem arogancji jest proponowanie prywatnej wizyty
                            lekarza,skoro sama nie ma mozliwosci udania sie do niego.
                            • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 21.02.10, 18:09
                              Po pierwsze nie proszę tu nikogo o leczenie ani o głaskanie po
                              głowie. Po drugie jak bym miała kasę to bym sobie zamówiła lekarza
                              do domu. Nie wiem czy wiesz ile bierze prywatnie lekarz dojeżdzający
                              z warszawy ( mieszkam kilka km za wawą) 200 zł!! nie stać mnie na
                              to. Tak jak pisałam mieszkam tu od niedwana i nie jestem
                              zarejstrowana w żadnej przychodni i nikt do mnie nie przyjedzie
                              zwłaszcza jak powiem że mam plamy na nogach. Lekarz domowy odwiedza
                              tylko w szczególnych wypadkach ,a teraz gdy jest tyle zachorowań to
                              nawet nie mają kogo już wysyłać bo przychodnie obłożone są od rana
                              do nocy. Dziękuję za tą uroczą dyskusję, mąż wróci wcześniej z
                              delegacji i jadę do lekarza w poniedziałek.
    • kadfael Re: guzy na piszczelach... 21.02.10, 17:23
      A może jednak np. ze spaceru przywlokłas jakąs samotna pchłe, która
      gdzies tam gnieździ sie w pościeli? Bo rozumiem, że nowe plamy
      pojawiaja sie po nocy? I jestes uczulona stąd aż takie objawy? Mnie
      kiedys pogryzły komary i tez mi spuchły nogi w kostkach. Ponieważ i
      tak na razie nie jesteś w stanie zrobic nic innego, spróbuj -
      zmienic pościel, piżamę, dokładnie odkurzyc łózko, może nawet zmyc
      wszystko. Albo np. połozyc sie z inna posciela w innym miejscu i
      zobaczyc po nocy czy pojawiły sie nowe plamy.
          • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 22.02.10, 21:35
            Lekarz sam chyba nie bardzo wiedział co to- wchodził z gabinetu,
            sprawdzał coś, naradzał się chyba bo długo go nie było. Mówił że
            rumień grudkowaty ma różne podłoża. Muszę narazie zrobić podstawowe
            badania aso, ob , mocz itp . Dodatkowo prześwietlenie klatki w celu
            wykluczenia sarkoidozy, a w środę mam dermatologa i pewnie dostanę
            skierowanie na pobranie wycinka tkanki. Powiedział mi że często
            rumień występuje po zatruciu lekami,że jest to bakteryjne zapalenie
            tkanki podskórnej i może być od paciorkowca a też może być od stresu
            i braku odpowiedniej liości snu. Zakazał mi ćwiczeń przez dwa
            tygodnie, dostałam leki przeciwzapalne. Póki co musi leczyć obiawowo
            bo przyczynowo nie może bo nie wiemy od czego jest ta guzowatość. A
            ponieważ karmię nie dał mi antybiotyku.
              • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 22.02.10, 22:08
                Gość portalu: kasia napisał(a):

                > Rumien guzowaty leczy sie od wewnatrz.Leki p.zapalne zmniejsza
                stan
                > zapalny,ale choroby nie wylecza.Antybiotyk to podstawa.Ja bralam
                > augumentin przez 10 dni,i po rumieniu nie bylo sladu.A augumentin
                > spokojnie mozna brac przy karmieniu piersia.


                widzisz ja nie jestem lekarzem , on stwierdził ze narazie da lekkie
                leki i zobaczymy co powie dermatolog i jakie będą wyniki badań.
                Najważniejsze w tym wypadku znaleźć przyczynę. Chciałam antybiotyk
                bo powiedziałam ze sobie poradzę z karmieniem butelką ale
                najwyraźniej on uznał ze nie potrzeba. A może lekarz do d...?? tak
                czy siak zobaczymy w środę.
                • Gość: kasia Re: guzy na piszczelach... IP: *.jjs-isp.pl 22.02.10, 22:50
                  Jak pojawily sie u mnie pierwsze guzy na rekach,to dermatolog
                  przepisal mi masc.Chodzilam jak mumia,bo musialam sobie obandazowac
                  cale ramiona i przedramiona.W niczym to nie pomogalo.Guzy zaczely
                  pojawiac sie na nogach,zaczelam goraczkowac.Pojechalam do
                  szpitala,lekarz od razu powiedzial,ze smarowanie moge sobie
                  darowac,bo to nie jest zmiana kontaktowa,to pochodzi z
                  wewnatrz.Dostalam antybiotyk i przeszlo.Bez wzgleu na to z jakiej
                  przyczyny masz ten rumien,antybiotyk bedzie potrzeby.
      • kadfael Re: guzy na piszczelach... 23.02.10, 16:00
        Kurczę - mów mi pani doktor wink Wrzuć sobie w google ten rumień i
        poszperaj na forach. Ja jak szukałam tych objawów, to weszłam na
        pare i przyczyny moga być naprawdę różne - łącznie z niezaleczonym
        zębem. Kobieta pisała, że miała ten rumień bardzo długo a po
        wyleczeniu zęba zniknął. No i niestety cholerstwo jest trudne do
        zwalczenia, tzn. potrafi sie pojawić ponownie przy jakiejś kolejnej
        infekcji. Więc wiesz - dbaj o siebie !
        • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 23.02.10, 16:10
          w ciągu kilku ostatnich dni wygooglowałam sobie chyba wszystko co
          mogłam. Wiem że nawet stres i brak snu mogą być przyczyną powstania
          tego badziewia. Ja nie choruję tak naprawdę wcale, rok temu byłam
          przeziębiona, zęby mam wyleczone bo co pół roku chodze na kontrolę.
          Jedyne co mi nie pasi to że od cesarskiego cięcia bolały mnie nogi.
          Byłam u naczyniowca, robiłam doplera a ciągle mnie bolały i puchły.
          W szpitalu mi powiedzieli ze po cc tak może być więc czekałam aż
          minie. Moim zdaniem tu muszę szukać powodu. No i ten stres i brak
          snu...przy dwójce dzieciaków tym niemowlaczku trochę ciężko o chwile
          spokoju zwłaszcza ze dziećmi i domem zajmuję się sama.
          • aaaniula Re: guzy na piszczelach... 23.02.10, 17:06
            kasia: skąd pomysł, że antybiotyki są konieczne? U Ciebie rumień
            wystąpił na skutek zakażenia bakteryjnego- antybiotyk był niezbędny.
            Ale jeśli w tym przypadku będzie objawem sarkoidozy, albo innego
            paskudztwa to antybiotyk nic tu nie pomoze. Trzeba najpiwerw
            odnaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy a potem mowić czym leczyć.
                • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 23.02.10, 22:30
                  a dlaczego dwa tygodnie? wszystkie wyniki prócz posiewu będę miała
                  parę godzin po pobraniu. Moja znajoma pracuje w lab analitycznym i
                  mnie przyjmie wink ale normalnie też się chyba nie czeka dłuzej niż
                  dzień. W końcu krew i mocz jest badana od razu i nikt nie trzyma jej
                  w lodówce dwa tyg wink
                  Odpowiadając na Twoje następne pytanie o nerki- nic mi nie wiadomo
                  bym miała jakieś problemy. Niedawno urodziłam a w ciąży zrobiłam
                  milony badań. Tarczycę też sprawdzałam. Dziś do guzuów i obrzęku
                  kostek doszedł niesamowity ból stóp. Właśnie musiałam sobie zrobić
                  okłady z lodu.
                  • easyblue Re: guzy na piszczelach... 24.02.10, 11:50
                    Bo to zależy od labuuncertain I jak duże miasto, to nie ma takiego
                    problemu, ale jak mniejsze, to juz moze bycuncertain No i oczywiście zalezy
                    od tego, jakie to badanie, bo na zwykła morfologia nie czekam dłuzej
                    niż 1 dzieńsmile
                    Co do nerek, to ja w ciaży miałam z nimi spokój, a zaczeło się 2 m-
                    ce po porodzie. A badania tarczycy też by musiąły być świeże. Ale
                    nie wydaje mi sie, by z Twoimi dolegliwościami tarczyca miała jakiś
                    zwiazek.
                    • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 24.02.10, 21:59
                      Byłam u dermatologa- złapał się za głowę jak zobaczył moje nogi i
                      powiedział ze kładzie mnie do szpitala i zaczyna leczenie sterydowe!
                      Dopiero jak mu powiedziałam ze mam dwójkę małych dzieci w domu z
                      czego jedno karmię i jestem non stop sama bo mąż dużo pracuje to
                      zmienił zdanie. Dostałam tylko maść novate, skierowanie na rtg płuc
                      i mamy czekać co się będzie działo po maści.Powiedział ze mam ały
                      czas brać te przeciwzapalne a antybiotyku mi nie da póki nie dowiemy
                      się skąd to świństwo.

                      Dodatkowo tak jak mowiłam zrobiłam wszystkie możliwe badania krwi i
                      moczu. Wszystko pięknie prócz crp bo jest lekko podwyższone. Jutro
                      jeszcze bedą wyniki jakiś lateksów czy czegoś tam ( nie znam się)i
                      tarczycy. Rtg załatwiłam sobie po niedzieli. I znowu nie wiem na
                      czym stoję. Nogi bolą jak diabli sad
                          • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 25.02.10, 00:16
                            Kasiu nie rozumiem Twojego posta. Najpierw czepiałaś się mnie, że
                            jestem nieodpowiedzialną matką, teraz dajesz do zrozumienia że mój
                            mąż jest nie bardzo ....o co Ci chodzi??Nie masz co robić z czasem?
                            nie masz gdzie wylać swojej złości ,żółci??
                            Ciężko jest utrzymać cztero osobową rodzinę z 30 letnim kredytem na
                            mieszkanie i bezrobotną żoną. Proszę Cię zajmij się czymś
                            pożytecznym bo naprawdę zaczynasz mnie wkurzać.Może Ty jesteś bogata
                            a do tego cudowną matką, może masz wspaniałego meża który za Ciebie
                            wszystko robi a Ty tylko siedzisz i czepiasz się wszystkich w
                            internecie. A może kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy będziesz w
                            takiej sytuacji jak ja i wiesz co Ci wtedy powiem.....NIC! bo to nie
                            moja sprawa i nie będę zniżała się do Twojego poziomu!
              • aaaniula Re: guzy na piszczelach... 25.02.10, 08:17
                A takim cudem, że antybiotyki stosuje się na zakażenia bakteryjne, a
                nie na toksyczne zatrucie lekami. Również takim cudem, że mając
                chorobę układową, np. sarkoidozę antybiotyki by na nic się nie
                zdały. A jeśli twój lekarz zapisuje antybiotyki nie wiedząc na co (z
                twojego posta wynika, że do dziś nie masz pojęcia czym rumień był
                spowodowany) to proponuję zmienić przychodnię i się przebadać, aby
                wykuczyć choroby, które objaw ten mogą spowodować.
                • Gość: kasia Re: guzy na piszczelach... IP: *.jjs-isp.pl 25.02.10, 12:21
                  Dziewczynko,jezeli nie umiesz czytac ze zrozumieniem,to oszczedz
                  sobie odpisywanie na posty,ktorych znaczenia nie rozumiesz.
                  Ja jak i moi lekarze mamy doskonale pojecie,co spowodowalo u mnie
                  rumien guzowaty.To,ze wg Ciebie antybiotyki przy rumieniu stosuje
                  sie tylko w przypadku zakazenia bakteryjnego,nie znaczy nic.Lekarzem
                  nie zostaniesz,uczac sie medycyny z netu.
                  I nie leczylam sie przychodni.Nawet z gory sadzisz,ze wiesz,w jakiej
                  placowce sie leczylam.Jasnowidzem bylabys kiepskim.
                  • aaaniula Re: guzy na piszczelach... 25.02.10, 12:44
                    Idź o krok do przodu i pomyśl. Rumień guzowaty spowodowany
                    toksycznym działaniem leków wyleczyłaś... antybiotykami...
                    Antybiotyki, jak sama nazwa wskazuje są skierowane przeciw
                    bakteriom. Stosuje się je w leczeniu zakażeń.
                    Większość przypadków tej choroby leczy się za pomocą sterydów- leków
                    przeciwapalnych. I do licha ciężkiego twoja odwaga mnie poraża.
                    Kobiecie karmiącej, z niezdiagnozowanym rumieniem mówisz, że może
                    brać augumentin. Troszkę pokory. Nie każdy z rumieniem będzie brał
                    augumentin dlatego, że ciebie cudownie uleczył.
    • enith Re: guzy na piszczelach... 25.02.10, 05:44
      Zonia, rozumiem, że jesteś w trudnym położeniu, mąż pracuje daleko, w miejscu zamieszkania nikogo nie znasz, a do tego opiekujesz się dwójką dzieci, z czego jedno karmisz piersią, ale... jeśli w wyniku tej choroby zasłabniesz lub stracisz w domu przytomność, to co będzie? Dzwoń albo do męża, albo do mamy, albo przyjaciółki, a może siostry, niech ktoś przyjedzie i ci pomoże i ma cię na oku. Tak na wszelki wypadek, gdyby stan się nagle pogorszył. Sam fakt, że lekarz chce cię kłaść do szpitala świadczy, moim zdaniem, o tym, że stan jest poważny i zaawansowany, a ty tylko pogarszasz go, bo nie możesz zastosować się do zaleceń lekarza z racji swojej sytuacji. No na litośc boską, chyba masz jakąś rodzinę, znajomych? Przecież to nie jest takie sobie pierdu pierdu pitolenie, tylko poważne zagrożenie dla zdrowia! Poproś kogoś o pomoc, choćby do tego poniedziałku, aż mąz wróci. I trzymaj się, uważaj na siebie.
    • zonia30 Re: guzy na piszczelach... 14.03.10, 20:03
      Dobrze że nie dostałam antybiotyków na te moje guzy co okazały sie
      rumieniem guzowatym. Byłam w 3 szpitalach, odsyłana z jednego do
      drugiego w oczekiwaniu na tomografię komputerową. W końcu trafiłam
      do szpitala płucnego i mam sarkoidozę. We wtorek mnie kładą na 10
      dni. Guzy nadal są ale podobno mają zejść za ok 2 tygodnie. Jak by
      mnie leczono na guzy nie wykryto by sarkoidozy i mogłaby się
      nawracać po każdym przebywaniu na słońcu. A tak mam bardzo łagodną
      odmianę, wcześnie zdiagnozowaną i pewnie niedługo będę już
      zdrowa.Wszystkich przestrzegam - najpierw dokładne badania i
      diagnoza a dopiero potem antybiotyk!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka