Gość: A.
IP: *.adsl.inetia.pl
26.02.10, 22:25
Tam faktycznie tytuł pojawił się chyba zbyt poważny w stosunku do zaistniałej
sytuacji.
Ja chcę jednak to pytanie zadać na poważnie:
Co, jeśli nie mogę dać mu dziecka?
Z przyczyn obiektywnych - jeśli kobieta, absolutnie nie ze swojej winy, zapada
na chorobę uniemożliwiającą w sposób ostateczny macierzyństwo.
Przy założeniu, że pobierając się robili to po to, żeby stworzyć pełną
rodzinę. A więc rodzinę z dziećmi. Tak planowali swoje życie, pod tym kątem
przez kilka lat podejmowali wspólne decyzje. Starali się nieskutecznie o
ciążę. I ostatecznie zostali przez los postawieni w sytuacji, że kobieta
dziecka fizycznie już nie urodzi (konieczność wycięcia narządu rodnego). W
dodatku z powodu choroby nowotworowej mało prawdopodobna jest opcja adopcji (o
ile mi wiadomo w Polsce o adopcję nie jest łatwo, więc kto powierzy dziecko
rodzinie, która za chwilę może przestać być pełna).
Co powiecie na tak postawiony problem? Jak przeformułować życiowe cele? Na
czym oprzeć plany i marzenia?