Gość: stara dziewica
IP: *.acn.waw.pl
27.02.10, 23:04
Jestem starą dziewicą - tj. po 30.
Po prostu na razie (?) nie trafił mi się odpowiedni mężczyzna.
Ale jestem też kobietą, która dba o swoje zdrowie, wykonuje potrzebne badania
itp. regularnie bywam u ginekologów, mam robione USG dopochwowo (endometrioza).
Dwa razy miałam robioną cytologię (w szpitalu i rejonowej przychodni), ale pod
wpływem reklamy w radiu uświadomiłam sobie, że od tej ostatniej upłynęło już
sporo czasu i postanowiłam zapisać się do gina (tam gdzie mam abonament) i
zrobić to badanie.
Pani doktor nie była specjalnie miła, ale jestem już dużą dziewczynką i
poszłam tam w konkretnym celu.
Uprzedziłam, że jestem dziewicą, ale moja błonka jest już rozciągnięta wieloma
badaniami. Niestety, kiedy ginka włożyła mi do pochwy plastikowy wziernik,
zaczęło mnie "tam" strasznie boleć, tak że musiała wyjąć wziernik i w końcu
nie pobrała preparatu. Powiedziała, że ma tylko jednorazowe wzierniki i to
zaczynając od rozmiaru średniego. A do mnie pasowałby najmniejszy metalowy
wzierniczek. Od dawna takich nie mają w przychodni, bo ich dezynfekcja jest
zbyt kłopotliwa.
Czy któraś z Was też ma lub miała taki problem ?
Mogę rozmawiać o swoim życiu intymnym z ginekologiem, ale nie bardzo mam
ochotę obdzwaniać wszystkie gabinety w mieście i tłumaczyć się każdej
recepcjonistce, po co mi ten mały metalowy wziernik.