Dodaj do ulubionych

Guz jajnika???

03.04.10, 18:11
Witajcie. Mam pytanie do tych z Was, które miały lub ktoś bliski miał takiego
guza. Chciałabym wiedzieć jakie są tego objawy?
Ja mam skierowanie na zabieg usunięcia guza. Poszłam do ginekologa po receptę
na Yasmin a wyszłam od lekarza z diagnozą: guz jajnika (10 na 8 cm) Operacja
szybko, bo już za tydzień. Problem jest w tym , że ja nie mam żadnych objawów,
nic mnie nie boli, nie mam żadnych krwawień. Zrobiłam wyniki krwi. Są
książkowe!! Czy jest to możliwe, ze mam guza?? CZy lekarz mógł się pomylić i
za guza wziąść np, masy kałowe zalegające w jelitach?
Proszę o jakiekolwiek opinie!
Obserwuj wątek
    • ty-i-ja-razy-dwa Re: Guz jajnika??? 04.04.10, 08:34
      Przepraszam, z tych nerwów nie napisałam, że usg było oczywiście. To na
      podstawie tego badania jest postawiona diagnoza. Ale lekarz zbadał bardzo
      pobieżnie i sam się dziwił, że guz zrobił się na jajniku mimo tego, że poprzez
      przyjmowanie pigułek jajniki są nieczynne. Byłam badana 4 miesiące temu i nie
      było nic. A teraz taki guz??? ca 125 w normie, wszystkie badania krwi również.
      Żadnej anemii, bóli. Nic!
      Która miała guza i żadnych objawów? Jest to możliwe? Chwytam się każdej nadziei!
    • nunia01 Re: Guz jajnika??? 06.04.10, 09:33
      Powtórz USG najlepiej u innego lekarza.

      Guz jajnika, to może być niegroźna torbiel. I może nie dawać objawów.

      Nie chcę straszyć, ale ja nie miałam żadnych dających się powiązać z jajnikami
      objawów, a miałam guzy na obydwu jajnikach i to niestety nowotworowe (na
      szczęście ostatecznie okazały się nie być złośliwe). Wyniki krwi też miałam dobre.

      Dobrze, że zrobiłaś marker CA 125 i dobrze, że jest w normie.
    • Gość: Mira Re: Guz jajnika??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 16:23
      Dzień Dobry,

      Miałam podobną sytuacje dokładnie rok temu. Rutynowa, kontrolna
      wizyta u lekarza, na któtej po badaniu i USG stwierdził niezapalna
      zmiane jajnika. Dla pewności w następnym cyklu badania zostały
      powtórzone i niestety były takie same. Wyszłam ze skierowaniem do
      szpitala. Zabieg miałam w ciągu miesiąca.
      Nie miałam, żednych niepokojących objawów. Wyniki badań były dobre,
      markery równiez w normie, a mimo wszystko nie chciało być inaczej.
      Guz był niezłośliwy.

      • ty-i-ja-razy-dwa Re: Guz jajnika??? 06.04.10, 19:14
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Byłam u kolejnego lekarza z nadzieją, ze
        usłyszę, ze jestem zdrowa. Niestety. Lekarz potwierdził tylko słowa tamtego. Tak
        więc za kilka dni idę do szpitala. Proszę jeszcze o kilka odpowiedzi na moje
        pytania. Mira,w jakim znieczuleniu miałaś zabieg? Czy to było cięcie? Ile dni
        leżałaś przed zabiegiem a ile po zabiegu? Ja przed zabiegiem mam leżeć 2 dni.
        Czemu? Czy będą robić jakieś badania? Np kolonoskopię? Miał ktoś robioną?
        Przepraszam za ten chaos ale potwornie sie boję!!!
        • nunia01 Re: Guz jajnika??? 06.04.10, 20:33
          Nie bój się! Nerwy wcale Ci nie pomogą, a mogą zaszkodzić. Nie taka operacja
          straszna. A spokojne spojrzenie na sprawę na pewno Ci się przyda.
          Ja przed pierwszą operacją byłam w szpitalu 1 dzień, a przed drugą zostałam
          przyjęta w dniu zabiegu.
          Ale szpitale mają różne procedury. Mogą np. robić komplet badań
          przedoperacyjnych (między innymi: morfologia, badanie moczu, EKG, rentgen itp) -
          ja robiłam przed przyjęciem do szpitala. Mogą też chcieć 'potrzymać' Cię w
          szpitalu celem uzyskania kasy z NFZ - też się nie ma co burzyć specjalnie - jak
          bardzo bez sensu by się to wydawało z punktu widzenia systemu, szpital ma w tym
          interes (ja 'przeleżałam' w szpitalu 3 dni jedynie celem uzyskania konsultacji -
          innej drogi nie znalazłamsmile).
          W dniu przed operacją będą Cię przygotowywać do niej - w różnych ośrodkach jest
          różnie. Ja znam procedury z 3 szpitali i w jednym robią lewatywę i podają
          węgiel, w drugim podają środki przeczyszczające i jakąś premedykację
          'anestezjologiczną', a w trzecim przygotowujesz się sama w domu przy pomocy
          środków przeczyszczających, epumisanu (czy jak to się tam nazywa) i lewatywy z
          apteki.
          Będziesz miała laparoskopię czy laparotomię?
          Bo tu jest różnica w dochodzeniu do siebie. Po laparoskopii można odczuwać ból
          np. pod obojczykiem związany z faktem, że powłoki brzuszne są napełniane gazem
          na czas operacji.
          Laparoskopia jest wykonywana w znieczuleniu ogólnym, a laparotomia w ogólnym
          albo miejscowym (nie pamiętam nazwy).
          Pamiętaj, że masz prawo do uzyskania rzetelnej informacji od anestezjologa oraz
          na temat zakresu operacji. Nie musisz podpisywać wszystkiego co dają do podpisu
          - wszystko uważnie przeczytaj i w razie wątpliwości wyjaśnij - możesz też
          zastrzec sobie, że na coś się nie zgadzasz. Nie podpisuj nic in blanco - zanim
          podpiszesz wszystkie szczegóły muszą być wypełnione.
          Jeśli masz jakieś pytania - chętnie odpowiem.
          • ty-i-ja-razy-dwa Re: Guz jajnika??? 06.04.10, 21:08
            Nunia, dziękuję za pokrzepienie i wyczerpującą odpowiedź! Pocieszyłaś mnie
            trochę. Co do zabiegu to będę miała otwieraną jamę brzuszną. A Ty jak miałaś?
            Ile dni leżałaś w szpitalu po operacji? Wyniki mam wszystkie porobione. Tego
            wymagają przy przyjęciu do szpitala. Więc zastanawiam się po co 2 dni leżeć przed?
            Jeszcze raz dziękuję. Jak będę miała jakieś pytanie to pozwól, że będę Cię
            męczyła...
            • Gość: nunia01 Re: Guz jajnika??? IP: 129.241.254.* 07.04.10, 10:35
              Ja miałam laparotomię - czyli otwierany brzuch. Za pierwszym razem poszedł guz,
              niestety razem z jajnikiem. Reszta wyglądała bardzo źle - po otwarciu okazało
              się, że to co brali za torbiel jest raczej guzem, w dodatku miałam też guz na
              drugim jajniku i zmianę na macicy - bali się tego dotykać, bo wyglądało to
              bardzo 'onkologicznie'. Miałam później drugą operację z pełnym stagingiem
              onkologicznym (pobrali wycinki i wycieli mi też węzły chłonne). Ale nie sugeruj
              się moim przypadkiem i się niepotrzebnie nie denerwuj - babki operowane w czasie
              kiedy leżałam w szpitalu miały zwykłe torbiele i nic im znienacka się nie
              okazywało się po otwarciu brzucha.
              Za pierwszym razem miałam cięcie jak przy cesarce - bardzo ładne i niziutko. Za
              drugim razem już pionowe cięcie ze względu na onkologiczny staging.
              Obydwa razy w szpitalu byłam 8 dni. Za pierwszym razem 6 a za drugim 7 dni po
              operacji (dobę operacji liczą jako zerową i spędza się ją na sali
              pooperacyjnej). Ale wypuszczają też już w 5 dobie po operacji.
              Przy poziomym cięciu możesz mieć wrażenie, które mijasmile, że Twój brzuch jest
              taki zdrętwiały i obcy. Ze względu na przecięcie nerwów, przez jakiś czas możesz
              tez mieć wrażenie drętwienia skóry na części biodra albo uda.
              W pierwszej dobie po operacji będą Cie pewnie pionizować i zaczniesz pomału
              łazić np. do toalety. Generalnie jeśli wszystko będzie ok. będą zachęcali do
              chodzenia - lepsze krążenie, lepsze gojenie, mniejsze ryzyko zrostów - pamiętaj,
              że lepiej chodzić często niż długo ale jednorazowo.
              Jeśli ułożą Cię tak bardziej półsiedząco (tak może Ci być wygodniej, bo brzuch
              ciągnie) może zacząć boleć Cię kark i szyja. Mi fizjoterapeuta poradził
              'ćwiczenia', które możesz wykonywać leżąc (nawet już na sali pooperacyjnej jeśli
              dobrze się czujesz) - na leżąco wciska się na zmianę łopatkę w poduszkę/materac
              i zatrzymuje na kilka sekund - nie napinać przy tym mięśni brzucha. Można też
              wypychać do góry klatkę piersiową.
              Nie ma się czego bać - dopytuj o wyniki i zalecenia lekarskie, proś o środki
              przeciwbólowe jeśli Cię boli. Będzie dobrze - zobaczysz - u mnie było
              dramatycznie, a na koniec okazało się, że wcale nie jest źle! Zalecam spokój,
              optymizm i konkretne dopytywanie się u lekarzy.
    • Gość: Mira Re: Guz jajnika??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.10, 15:29
      Witam ponownie,
      Przed operacje w szpitalu byłam 1 dzień. Przyjęli mnie w
      poniedziałek, zabieg był we wtorek, a wypisali mnie w sobotę rano.
      Liste potrzebnych badań otrzymałam ze szpitala w dniu gdy
      ustalaliśmy termin operacji. Wszystkie zrobiłam w swoim rejonie.
      Dodatkowo, jako nad obowiązkowe zrobiłam szczepionke przeciw
      żółtaczce.
      Pierwszego dnia w szpitalu pobrano mi krew , zbadano i wykonano USG.
      Dzień szybko minął, od 17 nie mogłam już nic jeść, apić do północy.
      Wieczorem przyszedł anestezjolog na wywiad, wówczas też otrzymałam
      czopki na wypróżnienie i tak minął cały dzień poprzedzający operację.
      Miałam cięcie poprzeczne w narkozie ogólnej.
      Szzęśliwie z operacji nie pamięta się absolutnie nic. jest moment
      przed operacją i od razu sala pooperacyjna.
      Podobnie jak Ty bardzo się denerwowwałam. Niestety nikogo to nie
      obchodzi. Pielęgniarki zabiegane, lekarze tajemniczy i o
      specyficznym poczuciu humoru.
      Ważne, że po operacji jest tylko lepiej. Dosłownie z każdym
      następnym ruchem czujesz sie lepiej, chociaż poczucie bycia foką
      jest dość długie. Po operacji dostałam 30 dni zwolnienia, zdjęcie
      szwów w 10 dobie i spokojne dochodzenie do siebie.
      Po operacji ważne jest, aby jeść mało i żadnych produktów
      wzdymających. Dolegliwości po nieprzemyślanym jedzeniu są dość
      dotkliwe ( gazy, które normalnie ignorujemy ). Nie należy również
      podnosić ciężąrów powyżej 3 kg . Na normalne wakacje wyjechałam po 3
      miesiącach, a zapomniałam o zabiegu przy normalnych czynnościach po
      5 miesiącach.
      Teraz wiem, że moje zdenerwowanie było na wyrost.
      Oczywiście denerwowałam sie samym zabiegiem, ale naprawdę wytrąciła
      mnie z równowagi informacja lekarza iż nalepiej będzie usunąć nie
      tylko guz z jajnikiem, ale również wszystkie przydatki ponieważ
      jestem po 40 i w przeciwnym razie wróce do szpitala w ciągu 5 lat.
      Nie zgodziłam sie na to i w rezultacie zakres operacji został
      uzależniony od badania śródoperacyjnego. Wszystko poszło dobrze,
      reszta okazała sie zdrowa. Wyniki histopatologiczne odebrałam po 3
      tygodniach.
      Najgorsze było, że nikt z personelu nie poświęcił mi nawet chwili,
      żeby spokojnie wyjaśnić dlaczego ewentualnie usuwa się oba jajniki i
      macicę. Życzę Ci szybkiego powrotu do normalnego życia po operacji.
      Mira

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka