mala-mila
23.06.10, 07:42
Witam, jeśli gdzieś już jest taki wątek to będę wdzięczna za linka bo nie
działa mi wyszukiwarka, jeśli nie to proszę o odpowiedzi w temacie. urodziłam
16 maja, przez pierwsze 3 dni szpitalne karmiłam piersią, w nocy butelką.
Potem zaczeła się nadprodukcja mleka i piersi urosły mi do rozmiarów godnych
Pameli A, więc ściągałam mleko żeby sobie ulżyć i dawałam młodemu w butelce, z
zamiarem przejścia w krótkim czasie na mleko sztuczne. Okazało się że synek ma
alergię i szybko z bebilonu 1 przeszliśmy na bebilon pepti, więc po 2
tygodniach zrezygnowałam z karmienia moim mlekiem już całkowicie. Na początku
ściągałam gigantyczne ilości pokarmu, do 300 ml co 3 godziny, z czasem pokarm
zanikał, od tygodnia ściągam 20-30 ml dziennie, od 2 dni udało mi się w ogóle
nie ruszać laktatora. Więc chyba akcja zasuszania pokarmu całkiem mi się
udała. Ale - wracając do tematu. Po porodzie krwawiłam ponad 2 tygodnie, tzn
tydzień tak porządnie, a potem to już śladowe ilości, wystarczało używać
wkładek. No i wczoraj zauważyłam jakieś plamienie, myślałam że to może jakieś
niedobitki popołogowe, dziś rano jednak jest tego więcej i wygląda mi to na
okres? W pakiecie miałam też migrenę (zawsze przepowiadała mi @) oraz tryb
pochłaniania wszystkiego co da się zjeść. Gdybym nie była tak krótko po
porodzie to pewnie bym się wcale nie zastanawiała ale wydaje mi się że to
szybko? Do lekarza umówiłam się dopiero na 29 czerwca, miał mi pobrać
cytologię. Czy wg. was to może być okres? Kurcze to moje drugie dziecko ale
kompletnie nie pamiętam jak bylo po pierwszym porodzie.