vecka
14.03.04, 17:23
Witam,
mam obecnie 24 lata. Moja mama jest po chemi i po usunieciu obu jajnikow wraz
z macica...Ma wlasciwie pol brzucha wyciete, bo guzy byly wielkosci
pomaranczy i juz zajely wyrostek, troche jelit i otrzewna...
Wiem, ze rak jajnika jest w 10 % dziedziczny i ze jezeli ktos zachorowal z
bliskiej rodziny ( matka, babka), to podobno jest mozliwosc dostania
skierowania od zwyklego ginekologa w przychodni na badanie genetyczne, ktore
wykaze czy posiadam dwa geny odpowiedzialne za powstawanie raka jajnika, a
raczej czy ich nie posiadam, bo jak ich nie posiadam, to wtedy nie ma
kto "stac na strazy" i pilnowac moich jajnikow, zeby cos tam sie w nich
przypadkiem nie zmutowalo.To sa geny o ile dobrze pamietam RBCA1 i RBCA
2...lub jakos tak...Juz nie pamietam dokladnej nazwy...Wiec chcialbym sie
zapytac pani doktor, jak to jest z tymi skierowaniami? Moja poprzedniczka
pisze, ze kosztuja one dosyac duzo i ze nie wszytkie kobiety na to badnie
stac prywatnie. Ja sie doczytalam na jakiejs stronie w necie, ze takie
badania naleza sie takim kobietom jak ja bezplatnie na skierowanie od
ginekologa.Moj ginekolog raczej nie byl w temacie i nie umial mi na to pyanie
odpowiedziec, kazal mi isc do do szpitala onkologicznego i tam sie
dowiedziec. Chodzi jednak o to, ze prywatnie to nie ma problemu , aby takie
badania zrobic, w klinice genetycznej w Bydgoszczy zrobia z miejsca jak sie
zaplaci, ale mnie chodzi o to skierowanie na takie badania, jezeli jest
prawdopodobienstwo obciazenia genetycznego...Czekam na
odowiedz...Pozdrawiam...