Dodaj do ulubionych

Znamiona skórne-mam dylemat???

22.03.04, 12:10
Witam,

Chciałabym usunąc znamiona skórne, ale jestem ostatnio trochę
zdezorientowana, słyszę tak różne opinie na ten temat, że nie wiem co o tym
myśleć. Jeden dermatolog powiedzial mi, że usunąć trzeba u chirurga onkologa,
drugi ze najlepiej jednak jesli będzie to chirurg plastyk....
Co mam o tym myśleć?

A gdzie w Warszawie znajdę dobrego specjalistę, który mi doradzi, bardzo
prosze o poradę.
Pozdrawiam
Kliciop
Obserwuj wątek
    • serena Re: Znamiona skórne-mam dylemat??? 22.03.04, 13:44
      idź koniecznie do Europejskiej Fundacji Onkologi (jeśli nie przekręciłam
      nazwy) - bo rozumiem że szukasz prywatnie? Poszukaj ich w książce tel. To jest
      taka mała ul;iczka równoległa do al. Jerozolimskich tuż przy rondzie-
      skrzyżowaniu tych alej z Niepodległości za tym wieżowcem granatowo -
      pomarańczowym. Zapytaj w ecepcji do kogo sie udać, ale upieraj się że to
      napewno do wycięcia i niech cię umói tak żeby odrazu przeprowadzić zabieg:
      unikniesz chodzenia tam dwa razy jakby co. Ja byłam u doktora Mazura czy
      Mazurka (czy jakoś tak, mam slerozę smile) Wizyta i zabieg jakieś pięć stów razem
      A pzrede wszystkim idź jak najszybciej. Nie czekaj. Ja poszłam zapóźno...
      • vecka DO SERENA... 22.03.04, 14:28
        HEJ, co to znaczy za pozno? To bylo jakies znamie rakowe? Chyba nic ci nie
        ejst? Mam nadzieje, ze sie to dobrze skonczylo....Rany...
        Wiesz, ja mialam wycinane dwa znamiona na brzuchu latem, nie powiem , aby to
        bylo mile...Zwlekalam z tym ok. roku, bo wczesnije tak sie zlozylo, ze bylam
        kilka razy w szitalu i mnie kroili i jakos tak milam wtret do noza..., ale w
        koncu poszlam i nic nie wyszlo z tych znamion na szczescie..Mialam tez trzy
        znamiona wypalane, ale wtedy nie ma materialu do badania, bo te znamiona pod
        wplywem temperatury po prostu paruja..I tak sobie mysle, ze o wiele
        przyjemniejsze jest wypalnie niz wycivanie, bo wycinanie..., ale jest to co sie
        wycielo do przebadania..Ja mialam wycinane na kase chorych i bylo ok., bez
        jakich problemow...,trafil mi sie bardzo mily straszy pan, onkolog...lepij isc
        do onkologa , bo onkolog nic innego nie robi tylko soie zajmuje wszytkim pod
        katem rakowym , wiec mysle, ze bedzie lepszy w tej dziedzinie...
        Jeszcze raz do Sereny?, jestes chora? Napisz cos co to znaczy , ze poszlas za
        pozno? POzdrawiam...
        • serena Re: DO SERENA... 22.03.04, 15:06
          Odpowiem ci tylko dlatego że nie umiem zignorować pytania gdy je ktoś do mnie
          kieruje. Ale odpowiem Ci tylko tyle: tak jestem chora, mam raka skóry z
          przerzutami (za późno poszłam) i nie ma ochoty o tym rozmawiać.
          • vecka Re: DO SERENA...raz jeszcze 23.03.04, 13:15

            Przepraszam, nie chcialm Cie urazic...Jestem jak najbardziej w temacie,bo moj
            wujo zmarl na czerniaka, a moja mama jest po raku jajnika i tez ledwo wyszla z
            tego...Wiem , ze nie masz ochoty o tym rozmawiac i rozumiem dlaczego..., ale
            nie denerwuj sie...Od jakiegos czasu zaczelam zajmowac wizualizacja..., to jest
            metoda, za pomoca kltorej mozna tez sie pozbyc raka, niezaleznie od tego w
            jakim stadium jest...Moze pomyslisz, ze opowiadam bajki, ale mowie calkiem
            serio...Sama za jej pomoca pozbylam sie znamiona, ktore mialam do
            wyciecia,zniknelo mi...bez sladu...Jakbys miala ochote o tym pogadac, to znczy
            nie o twojej chorobie, tylko o tej metodzie, to bardzo chetnie dam ci namiary
            na ksiazki i napisze ci rozne cwiczenia...Ja dzieki temu sie pozbylam problemow
            z pecherzem, a tez mialam juz pobierane wycinki z tego pecherza...Zasanow sie,
            nie bede Cie pytac o chorobe, bo jej przebieg jest mi doskonale znany z tego co
            przeszla moja mama i z tego co widzialam w szpitalach onkologicznych jezdzac z
            mama na chemie..., ale gdybys chciala jakies informacje na ten temat,to odezwij
            sie. Napisze CI na czym to polega...MOj numer gg:4079203.
            Pozdrawiam.........i przepraszam jak Cie urazilam...., zapytalam dlatego, ze
            gdyby cos bylo nie tak, to chcialbym sie podzielic wiedza na temat tej
            wizualizacji...Sorrki jak Cie urazilam...
            • serena Re: DO SERENA...raz jeszcze 23.03.04, 15:55
              Moja droga,
              Dziękuję ci serdecznie za ciepłe słowa, nie, nie uraziłaś mnie, i to ja Cię
              przepraszam jeśli tak to odebrałaś - to nie miało być warczenie na Ciebie i
              świat.
              Dziękuję za oferowane wsparcie, ale nie skorzystam. Jestem zdeklarowaną
              zwolenniczką naukowo udowodnionego leczenia, i bardzo proszę nie namawiaj-
              uszanuj moje zdanie smile
              Pozdrawiam Cię serdecznie i życze wszystkiego dobrego!
              Do zobaczenia w dyskusji na lżejsze tematy wink)
              • vecka Re: DO SERENA...znowu.... 26.03.04, 20:48


                hej,
                wizulizacja to nie jakies czary mary,ale częsc dziedziny naukowej jaka jest
                psychoonkologia i psychoneuroimmunologia...Nad tym sa prowadzone badania od lat
                i sa ludzie, ktorzy koncza takie kierunki na akademiach medycznych..., lekarze
                z reszta...
                Pozdrawiam, trzymaj sie.Napisalabym wiecej, ale nie chce Cie urazic i sie
                narzucac. Nie ejstem jakas fanatyczką apropo tego w co wierze, ale wiem w co
                nie wierze...Wszyscy ludzie po chemi wracaja na nią kolejny raz..., a jak ktos
                przezyje od pierwszej chemi 5 lat, to onkolodzy nazywaja to sukcesem....Znam
                ludzi, ktorzy zyja z rakiem po 20 lat i wlasnie korzystaja z dobrodziejstw
                badan przeprowadzonych nad powiazaniami psyche i ciala...Chemia nieszczy nie
                tylko raka, ale tez organizm, ktory nie ma sily do walki z rakiem, a to przy
                raku sie liczy najbardziej...
                Ok, zkoncze, bo sie jeszcze zdenerwujesz...Chcialm dobrze...Jakbys jednak
                kiedys chciala, to zapraszam...Pozdrawiam teraz juz na serio i paaaa.
      • vecka Do Urbanchaos.... 22.03.04, 14:33
        hej,
        ze znamion barwnikowych nie obiera sie probki....Albo sie je wycina albo nie i
        jak sie wycina to ok. 3 cm dookola ze zdrowa skora na wszelki wypadek, gdyby to
        byla jakas zmiana rakowa...Jak sie pobierze ze znamona probke ,to moze ono
        bardzo szybko zezlosliwiec jak jest cos nie tak znim, wiec radze probek nie
        pobierac...Jest taka technika oceniania znamion przed wycieciem komputerowo,
        komputer ocenia na ile ejst niebezpieczenstwo ze to moze byc rak, ale probek
        sie nie pobiera, bo to moze uaktywnic raka..., jezeli znamie ma takowe
        tendencje..PObiera sie wycinki z macicy, pecherza moczowego, robi biopsje guzow
        piersi itp, ale nie znamion...Mialam wycinane znamiona, moj wujo zmarl na
        czerniaka ( zaczelo sie od znamienia), a moja mama jest po raku jajnika i
        serio, przeczytalam na ten temat tysiac ksiazek...Lepij probek nie pobierac ze
        znamion barwnikowych...
    • monika.antepowicz Re: Znamiona skórne-mam dylemat??? 23.03.04, 15:59
      akie znamiona i tak muszą zostać poddane badaniu histopatologicznemu- raczej
      nie ma wielkiej róznicy , do którego ze specjalistów się Pani uda- na pewno
      jeden i drugi zrobi to ładnie i fachow( obecnie chirurdzy onkolodzy też
      kształacą się w medycynie estetycznej by zapewnić pacjentkom onkologicznym
      zdrowie i urode.
    • aneczka41 Re: Do VECA 23.03.04, 16:01
      Czy mogłabyś coś więcej napisać na temat tej metody na pozbycie się np.
      znamiona. Bardzo mnie to interesuje, ponieważ ja także posiadam takie znamię i
      bardzo się boję, że może być coś nie tak
      • kliciop Re: Do VECA 23.03.04, 16:36
        wszystko zależy od tego jaki jest to rodzaj znamienia - od tego zależy jaka
        metoda będzie zastosowana, czy laser, czy wymrażanie,czy cięcie chirurgiczne.
        Tak naprawdę o tym decyduje chirurg.
        • vecka Re: Do Aneczka 41 od Vecki 23.03.04, 23:13

          hej Aneczka,

          bardzo chetnie napisze ci kilka zdan, aczkolwiek mimo wszytko radze isc do
          lekarza i lepij zeby to twoje znamie jednak obejrzal , jezeli jest ono bardzo
          podejrzane... Metoda, o ktorej pisze jest powszechna metoda wywodzaca sie z
          Ameryki, a dokladnie od dr Simontona. Dr Simonton jest okologiem zajmujacym sie
          badajacym wplyw psychiki na leczenie raka i ogolnie chorob...Okzauje sie, ze za
          pomoca wizualizacji moznha pozbyc sie wileu chorob,w tym raka albo nwet
          depresji czy lekow...Napisze taki bardzo uproszczony przyklad tej metody...
          maly chlopiek, kilkuletnie ma raka mozgu, chemia nie pomaga..., guz
          rosnie...Lekarz prowadzacy chlopca zauwaza, ze ten bardzo sie
          interesuje "Gwiezdnymi wojnami" Zaczyna prowadzic znim terapie
          wizualizcji...Kilka razy dziennie , systematycznie siedzi z chlopcem i razem
          sobie wyobrazaja, jak wokol glowy chlopca lataja samoloty i ostrzeliwuja
          glowe , a dokldnie guza mozgu ...., niszczac go w ten sposob.., az zniszcza go
          calkowicie...Po kilkunastu dniach okzuje sie, ze masa guza rzeczywiscie sie
          zaczela zmniejszac...Chlopiec po czasie wraca do zrowia...
          To co napisalam jest bardzo tak oglnikowo...Na rozne przypadkosci i problemy sa
          inne wyobrazenia i osobne ciwczenia...Mozna tez sie pozbyc znamienia...,
          blizn...itp.To nie ejst wcale traka latwa metoda, trzeba nauczyc sie skupienia,
          koncentracji, wielu osobom to nie wychodzi na poczatku, ale i na to sa
          cwiczenia...Wczystkiego mozna sie nauczyc, trzeba sie temu po prostu
          poswiecic...Jak chcesz, ot napisze Ci ciwczenia rone i rozne wskazowki, odam ci
          spi ksiazek na ten temat...i powiem cos wuieceju jak masz ochote..MOj nr
          gg:4079203.Jak masz ochote to sie odezwij. Pozdrawiam....
    • ona19 Re: Znamiona skórne-mam dylemat??? 26.03.04, 22:47
      Hej smile ja własnie siedze w opatrunku tydzien temu miałam wycinane znamię na
      ramieniu. Był to gruby pagórek tak mozna to nazwać ok 1 cm dośc głęboko
      osadzony kolor jasno czerwony lub cos zbliżony do tego kolorka. Poszłam na
      początku do dermatologa z tym i pani doktor powiedziała mi że nie wygląda to na
      nic złośliwego ale najlepiej i najwygodniej i najzdrowiej by było jak bym to
      usuneła a wiec zrobiłam 2 szczepionki przeciw żłótaczce i poszłam do zwykłej
      poradni chirurgicznej i tam sie umówiłam na zabieg. Za tydzien mam wyniki co to
      było. A wiec nie czekaj nie warto chodowadz tych znamion bo w przysżłości moga
      sie przekształcić naprawde nie ma co czekac . Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka