Gość: Ewa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.08.10, 07:16
Witam

Dziewczyny, czy w Waszych przychodniach w gabinecie ginekologicznym siedzi
położna?
Mieszkam w małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystkich znają. Mam niemiły
zaszczyt pracować z kobietą, która jest przyjaciółką naszej położnej. Dzięki
temu zawsze wiem, kto jest w ciąży i z kim, kto poronił, kto ma grzybicę, kto
stosuje antykoncepcję...Nie chcę tego słuchać, ale obie baby mają długie
jęzory. Siedzę w pracy z trzema kobietkami (w tym tą plotkarą) i zmuszona
jestem do wysłuchiwania tych opowieści. Kilka razy zwróciłam jej uwagę, że nie
powinna tak opowiadać o intymnych sprawach kobiet, ale ona to całkowicie
olewa. Wracając do położnej - baba ewidentnie nie dochowuje tajemnicy,
przekazując wieści przyjaciółce, może nawet nie wie, że przyjaciółka lubi się
wieściami dzielić z otoczeniem. Mamy bardzo dobrego ginekologa, niestety przez
te plotkary nie chodzę do naszego lekarza, leczę się prywatnie. Po prostu nie
chcę, aby cała wioska znała moje problemy ginekologiczne. Czy położna
rzeczywiście zawsze siedzi przy lekarzu? Mogłabym powiedzieć, że nie życzę
sobie jej obecności podczas badania, ale plotki ruszyłyby natychmiast ze
zdwojoną siłą...Pisać do dyrekcji ośrodka?
Zła jestem, że nie mogę leczyć się u naprawdę bardzo dobrego lekarza -
niestety nie ma on prywatnego gabinetu