położna w gabinecie ginekologicznym

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 07:16
Witam smile
Dziewczyny, czy w Waszych przychodniach w gabinecie ginekologicznym siedzi
położna?
Mieszkam w małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystkich znają. Mam niemiły
zaszczyt pracować z kobietą, która jest przyjaciółką naszej położnej. Dzięki
temu zawsze wiem, kto jest w ciąży i z kim, kto poronił, kto ma grzybicę, kto
stosuje antykoncepcję...Nie chcę tego słuchać, ale obie baby mają długie
jęzory. Siedzę w pracy z trzema kobietkami (w tym tą plotkarą) i zmuszona
jestem do wysłuchiwania tych opowieści. Kilka razy zwróciłam jej uwagę, że nie
powinna tak opowiadać o intymnych sprawach kobiet, ale ona to całkowicie
olewa. Wracając do położnej - baba ewidentnie nie dochowuje tajemnicy,
przekazując wieści przyjaciółce, może nawet nie wie, że przyjaciółka lubi się
wieściami dzielić z otoczeniem. Mamy bardzo dobrego ginekologa, niestety przez
te plotkary nie chodzę do naszego lekarza, leczę się prywatnie. Po prostu nie
chcę, aby cała wioska znała moje problemy ginekologiczne. Czy położna
rzeczywiście zawsze siedzi przy lekarzu? Mogłabym powiedzieć, że nie życzę
sobie jej obecności podczas badania, ale plotki ruszyłyby natychmiast ze
zdwojoną siłą...Pisać do dyrekcji ośrodka?
Zła jestem, że nie mogę leczyć się u naprawdę bardzo dobrego lekarza -
niestety nie ma on prywatnego gabinetu sad
    • aaaniula Re: położna w gabinecie ginekologicznym 16.08.10, 07:25
      oczywiście, że pisać! Co za babsko!! Nie cierpię ludzi, którzy nie potrafią
      zrozumieć co znaczy praca w służbie zdrowia! Tylko musisz się przygotować na to,
      że być może będziesz musiała jakoś udowodnić co ta kobieta wygaduje...
      • Gość: GOŚĆ Re: położna w gabinecie ginekologicznym IP: *.147.239.214.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.08.10, 22:10
        Niestety małe środowiska mają to do siebie, że każdy jest czyjś i
        wtedy pisanie nic nie daje. Pani położna zapewne zawdzięcza swoją
        posadę jakimś koligacjom z dyrekcją. Z tego powodu, że wszyscy sie
        znają, a plotki krążą, tłumy ludzi z mniejszych miejscowości jeżdżą
        do lekarza do dużych miast.
        • Gość: ula Re: położna w gabinecie ginekologicznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 22:19
          jest cos takiego jak TAJEMNICA lekarska!!i ja tez obejmuje.
          napisac nawet anonima - wyslac do osrodka na poczatek opisujac, ze położna ma dlugi jezorek i slyszalas nawet opowiesci np w autobusie..winku mnie byla podobna sytuacja, tyle, ze to pani ginekolog miala za dlugi jezorek..
    • berta-live Re: położna w gabinecie ginekologicznym 16.08.10, 22:32
      Idź do tego lekarza i na wstępie ostentacyjnie zapytaj go czy o Twoim problemie
      też następnego dnia całe miasteczko będzie plotkowało? Bo plotka głosi, że
      położna z tego gabinetu jest szybszym środkiem przekazywania danych niż
      komputery pentagonu i NASA razem wzięte.
      • claratrueba Re: położna w gabinecie ginekologicznym 17.08.10, 09:09
        Obrzydliwe. Syt. jest bez wyjścia wprost, jest "kobieca mądrość". Nie
        gwarantuje, że poskutkuje ale warto sprobować. Skoro miasteczko jest małe to
        składając oficjalną skargę łatwo zyskasz sobie paru wrogów. Anonim nie jest
        zwykle traktowany poważnie. Do walki z plotkarstwem słuzy plotka. Poczekaj aż
        panie zaczna znów gadać i wtrąć tak sobie "a wiecie wczoraj w sklepie słyszałam,
        że ktos poszedł na skargę, że ta pani zdradza tajemnice medyczne. Dyrektor
        powiedział, że to nie pierwszy raz i na razie nie reaguje, ale jeszcze raz, a ja
        zwolni. Nie wiem czy to prawda ale podobno napisala też skargę do Okręgowej
        Izby Pielęgniarek i Położnych".
        • lenkau Re: położna w gabinecie ginekologicznym 17.08.10, 09:25
          U mnie w przychodni położna siedzi w pokoju przed gabinetem lekarza i jak lekarz
          jej potrzebuje (np.żeby pobrać rozmaz)to ją wtedy do siebie prosi.
    • Gość: antonia Re: położna w gabinecie ginekologicznym IP: 77.252.235.* 17.08.10, 11:13
      U mojego lekarza położna siedzi również w pokoju obok, a przy
      rejestracji pyta o sprawy ogólne typu ostatnia miesiączka za dużo
      nie wypytując. Natomiast sytuacja, którą opisała Ewa jest dla mnie
      nienormalna nijak mająca się do tajemnicy lekarskiej. Polecałabym
      szeptankę środowiskową, ale nie plotkę - tylko prawdę, aby w
      środowisku rozniosła się opinia o tej pani. Wszak problem dotyczy
      wszystkich pacjentek, więc nie można go pozostawić. Ewentualnie
      mogłabyś podczas wizyty poprosić lekarza o rozmowę w cztery oczy,
      dając mu dyskretnie do zrozumienia, że pewne sprawy z gabinetu
      wyciekają. Mądry lekarz będzie wiedział, co dalej z tym fantem
      zrobić.
    • Gość: .;.s;. eliminować takie baby IP: 195.43.85.* 17.08.10, 12:32
      1. zgłosić lekarzowi ze nie życzysz sobie położnej w gabinecie i powiedzieć dlaczego.
      2. złożyć skargę " władzom przychodni "łamanie tajemnicy lekarskiej!!!!

      • monia515 Re: eliminować takie baby 17.08.10, 15:48
        To nic nie da, bo nawet jak jej nie bedzie w gabinecie, to ma wgląd
        w karty pacjentek. Najlepiej napisać skargę do Krajowej izby
        Pielęgniarek i połoznych.
        • Gość: Ewa Re: eliminować takie baby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 16:43
          Witam ponownie smile Bardzo chętnie napisałabym do dyrekcji ośrodka czy
          gdziekolwiek indziej, ale prawda jest taka, że niestety jestem egoistką sad.
          Dlaczego? Otóż wykonuję zawód, który wymaga ode mnie nieskazitelnej opinii -
          jestem nauczycielką. Po napisaniu skargi musiałabym oczywiście udowadniać, że
          taka sytuacja ma miejsce, co zresztą nie byłoby trudne (chociaż właściwie nie
          wiem, ponieważ osoby, które słyszały opowieści mogłyby wycofać się z tych samych
          powodów, co ja). Środowisko wiejskie jest specyficzne - wszyscy wszystkich tu
          znają, a moja interwencja mogłaby zostać odebrana jako donosicielstwo lub
          bohaterstwo smile Prędzej jednak to pierwsze...
          Mogłabym wykazać się "odwagą cywilną" smile itp, itd; pytanie tylko: Czy warto???
          Stracę szacunek w oczach mieszkańców, będę uznawana za donosicielkę, nie
          zamierzam zmieniać pracy ani wyprowadzać się przez głupią plotkarę. Bardzo dobry
          sposób podsunęła claratrueba, myślę, że w ten sposób może uciszę tę
          położną. Póki co, nie zamierzam korzystać z naszej przychodni sad
          • Gość: Ewa Re: eliminować takie baby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 17:26
            No i niechcący wygadałam się, że jestem n-lką, a zamierzałam to ukrywać, coby
            nie daj Panie Boże tego postu nie przeczytały obie zainteresowane smile. Przyszedł
            mi do głowy pewien pomysł - może napiszę liścik do pani położnej, aby trzymała
            jęzor za zębami, bo jeśli nie, to zgłoszę sprawę do odpowiednich instytucji? Co
            prawda nie znoszę takich krętactw i podchodów, ale nie powinnam tego chyba tak
            zostawić?
            • prochottka1 Re: eliminować takie baby 17.08.10, 18:35
              Gość portalu: Ewa napisał(a):
              Przyszedł mi do głowy pewien pomysł - może napiszę liścik do pani położnej, aby
              trzymała jęzor za zębami, bo jeśli nie, to zgłoszę sprawę do odpowiednich
              instytucji?

              mozesz tez sprawe zglosic anonimowo do dyrekcji placöwki
              i inne kolezanki ktöre tez maja problem z ta pania.
              jesli dyrekcja bedzie miala wiecej sygnalöw o gadulstwie pewnej pani moze cos z
              tym zrobi.
              • lisia312 Re: eliminować takie baby 17.08.10, 21:18
                powiedziałabym obgadywanym, ze "są na tapecie" z powodu gadulstwa położnej. Jak
                się zjednoczycie- wygracie, jak położycie uszy po sobie, to wygra plotkarstwo.
Pełna wersja