Dodaj do ulubionych

Terapia hormonalna po operacji - czy się obawiać ?

22.11.10, 14:45
Pamiętam moje obawy i gorączkowe poszukiwania w internecie wszystkiego na ten temat.
Opinie były różne, ale na tym forum przekonacie się, że nie ma się czego bać.
Większość z nas stosuje je z powodzeniem smile
Czasem trzeba zmieniać, żeby trafić na właściwy dla naszego organizmu, ale ratują nas skutecznie przed skutkami menopauzy.
Ja stosuję Systen50. Ponieważ miałam oczywiście opory, lekarz zaproponował brać po połówce. Tak też robię od 6 miesięcy i czuję się bardzo dobrze. Musiałam poczekać na rezultaty zadowalające aż 2 miesiące, ale warto było.
Dziewczyny stosują również inne hormony z lepszymi rezultatami, ponieważ zaczęły wcześniej niż ja i kleją całe plasterki.
Myślę, że same Wam o nich opowiedzą smile
Obserwuj wątek
      • malgos65_2 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 22.11.10, 16:58
        Obawy też miałam spore przed HTZ. Mój lekarz rozwiewał je na bieżąco.. Trafiło do mnie jego stwierdzenie, ze bedę brać z zewnątrz hormon, który dotąd produkowały moje jajniki. Więc skoro nie obawiałam się "jajnikowych hormonów", dlaczego tak sie boje tych teraz...? Pomyślałam nad tym i doszłam do wniosku, ze on ma rację smile Później znalazłam artykuł, którego link Olikkk podała. warto poczytać. I warto stosować HTZ. Bo warto pożyc normalnie smile Życie jest za krótkie żeby je marnowac na problemy menopauzy, skoro jacyś mądrzy ludzie pświęcili sporo czasu na to, zeby wynaleźć odpowiednie leki na nasze problemy smile Korzystajmy z tego. Ja stosowałam plastry Systen 50, ale kiedy coś sie porobiło i zaczęły sie odklejać, lekarz zmienił mi na żel Estreva. Jestem zadowolona z kuracji. W nocy nie pocę sie koszmarnie, nie mam uderzeń gorąca. I co najważniejsze, emocje wróciły do normalności smile
    • gula66o Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 24.11.10, 11:57
      Mysle,ze zamieszczone tu arytkuly wyjasnia wiele watpliwosci dotyczacych stosowania HTZ.Z wlasnego doswiadczenia moge dodac ,ze z pewnoscia terapia horm. pomaga mi normalnie funkcjonowac.Zniwelowala objawy wypadowe takie jak : nocne poty,wybuchy goraca,nadmierna nerwowosc itp.Dodam ,ze podtrzymuje libido w normie i zapobiega problemom z suchoscia okolic intymnych.Osobiscie polecamsmileStosuje preparat w zastrzyku Gynodian Depot.
      • malgos65_2 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 01.12.10, 13:32
        Pisałyśmy tu o HTZ w zarysie ogólnym, a zmieszczone artykuły chyba sporo wyjaśniają. Ale teraz chciałabym opisać moją terapię z żelem hormonalnym.
        Lekarz zapisał mi żel Estreva. Moje pierwsze wrażenie, kiedy kupiłam go to było skojarzenie z jakimś balsamem, bo jest tak fajnie zapakowany. Opakowanie zaopatrzone jest w dozownik, który po naciśnięciu wypuszcza jedną dawkę żelu. Mam stosować żel codziennie po jednej dawce. Choć tu lekarz zostawił mi możliwość dostosowania do siebie dawki. Bo maksymalnie można stosować do trzech dawek na dobę. Jednak, jak wiadomo przy HTZ dobrze jest, żeby stosować najmniejszą dawkę terapeutyczną, czyli najmniejsza możliwą ilość hormonów, która pozbawia nas wszystkich objawów menopauzy. Na początku, przez pierwszy tydzień stosowałam każdego dnia jedną dawkę. Było dobrze, postanowiłam spróbować co drugi dzień jedną dawkę, ale czuję ze brakuje mi troszkę hormonów, wrócę zatem do stosowania każdego dnia jednej dawki. To i tak jest nieźle.
        Żele sa mniej znane wśród kobiet niż np. plastry. Mają one wiele zalet. Podczas takiej przezskórnej terapii hormonalnej estrogeny omijają wątrobę, dzięki czemu jest ona wówczas znacznie mniej obciążona niż podczas brania tabletek (umożliwia to wyeliminowanie tzw. efektu pierwszego przejścia przez ten narząd). Dzięki żelom możliwe jest również zmniejszenie dawki estrogenów wprowadzanych do organizmu, a także uniknięcie niepożądanych objawów i powikłań hormonoterapii. We krwi utrzymuje się wtedy bardziej fizjologiczny stosunek estradiolu do estronu, co zmniejsza ryzyko powikłań zatorowo-zakrzepowych. Stosowanie żeli w ramach terapii przezskórnej jest bardzo wygodne. Są bezwonne, bezbarwne, nie brudzą skóry i nie pozostawiają śladów. Żele zawierają estradiol, czyli najaktywniejszy biologicznie estrogen, który wchłania się już w 2-3 minuty po jego rozprowadzeniu na skórze. Oprócz tego w skład żelu wchodzi uwodniony alkohol etylowy, który wyparowuje z powierzchni skóry, gdy hormon zostanie przez nią wchłonięty.
        Żele hormonalne należy stosować codziennie, o stałej porze. Najlepiej robić to wieczorem, np. już po nałożeniu zazwyczaj używanych kremów i balsamów. Ważne znaczenie ma wielkość powierzchni, na którą nakładamy żel, gdyż może to mieć istotny wpływ na wchłanianie i jego działanie biologiczne. Dlatego należy starać się, aby rozsmarować go na optymalnej powierzchni wielkości 1-2 dłoni. Żel rozprowadza się na powierzchni ramienia lub uda, brzucha, pośladków (nie wcieramy preparatu, ale go rozsmarowujemy). Wskazana jest codzienna zmiana miejsca, na której go nakładamy (np. jednego dnia na prawym, a drugiego na lewym pośladku). Nie wolno rozsmarowywać preparatu na piersiach i twarzy ani w pobliżu przedsionka pochwy! Po każdym zastosowaniu należy dokładnie umyć ręce. Ubranie nakładamy dopiero, gdy lek się już wchłonął i skóra jest sucha (po 2-3 minutach). Po zastosowaniu leku można się myć, ale kąpiel zaleca się dopiero po upływie 30 minut.
        Proste stosowanie, bez problemów. Polubiłam tą moja terapie, bo mi pomaga i nie jest uciążliwa.
        Jeśli któraś z Pań miałaby jakieś pytania, służę pomocą smile



        -
        kwiat Usunięcie macicy z szyjka i przydatkami 19 października, poziome cięcie, wyniki hp OK smilekwiat
        • pozytywna40 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 08.12.10, 16:04
          Cześć Małgoś,
          A ja dotychczas byłam na zastrzyku ale teraz zażyczyłam sobie żel...i wyobraź sobie,że poszłam po receptę do tego ginekologa,o którym już wcześniej tutaj pisałam.Upierał się,żeby mi przepisać tabletki albo plastry.Ja mu na to,że miałam kłopoty z żołądkiem,bo dodatkowo leczę się na kręgosłup i nie chcę łykać tony tabletek.On twierdzi,że ten żel zostaje na dłoni i w ogóle jest mało popularny wśród pacjentek itd.a tak w ogóle to nie pamiętał jego nazwykwiat
          Ja się uparłam i za tydzień zaczynam kurację żelem,tyłek mam skuty przez zastrzyki na kręgosłup dlatego nie chciałam już zastrzyku i trzy razy w tygodniu chodzę na basen,do tego moczę się w wannie więc plastry u mnie się nie sprawdzą.
          Ale lekarz dziwny,powiedziałam mu,że do wcierania będę zakładała rękawiczkę!!
          • malgos65_2 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 08.12.10, 18:04
            Wiesz co Pozytywna, ten lekarz troszkę dziwnie sie zachował.. A może po prostu niewiele wie na temat żelu. Sporo czytałam na ten temat i jest to mniej popularna forma HTZ u kobiet. Nie wiem dlaczego, a może właśnie dlatego, ze lekarze rzadziej wypisują recepty na żel.Mój lekarz powiedział, ze rzadko wypisuje żel, bo sa przecież plastry, które sa idealne, ale jednak jak sie okazuje, czasem zawodzą. U mnie się nie sprawdziły, a że też nie chcę łykać tabletek, to doktorek stwierdził ze żel będzie najlepszy. Ja jestem bardzo, naprawdę bardzo zadowolona. Ale stosuje żel krótko. Tu na forum pisała Pani, Dzidka121, która chyba 6 lat jest na HTZ żelowym i jest bardzo zadowolona. A jak dla Ciebie to jest idealny sposób. Tak jest własnie opisywany, jako idealny dla kobiet aktywnych. A że ręka też jest upaćkana żelem..? Staram sie przy nanoszeniu dawki wszystko wetrzeć w skórę, a ręke po prostu szybko myję. Właściwie, to nie wcieram tak jak balsam, ale bardziej wklepuję. Zresztą, wszystko jest opisane w ulotce. Uważam, ze zrobiłaś dobrze domagając się recepty. A może i lekarz teraz zainteresuje się tym sposobem i douczy sie w tym temacie smile I inne babeczki skorzystają smile
            • pozytywna40 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 08.12.10, 18:46
              Hej Małgosiu,
              Ten lekarz,to czeka w Przychodni Rejonowej na emeryturę.Poszłam do niego tylko dlatego,bo potrzebowałam tej recepty.Do mojej lekarki muszę czekać miesiąc na wizytę albo iść prywatnie.Ten natomiast już wcześniej mnie leczył,wypróbował na mnie pół apteki,aż stwierdził,że mam alergię...która zresztą wystąpiła,bo tyle tych środków mi polecał....teraz mam Vagifem dopochwowo i dolegliwości powoli ustępują.
              Po receptę do niego chodzę ale to wszystko.
              Jak zobaczyłam,że szuka nazwy leku w książce,myślałam że parsknę śmiechem.
              • olikkk Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 17.12.10, 10:04
                Wracam jeszcze do HTZ w kontekście tycia i zwiększonego apetytu.
                Mania wspominała wczoraj, że ma obawy przed rozpoczęciem terapii, więc mogę na podstawie własnego doświadczenia Cię uspokoić, że moje plasterki w żaden sposób nie wpłynęły ani na zwiększenie apetytu, anie na zwiększeni mojej wagi smile Cały czas utrzymuję wagę w stanie sprzed operacji i mam nadzieję, że to się zmieni, czego i Tobie życzę smile
    • eli-50 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 02.12.10, 11:48
      Miałam obawy przed stosowaniem htz. Przed operacją moje jajniki jeszcze pracowały normalnie. Po operacji w szpitalu zaczęły się poty, a kłopoty ze snem nie ustawały. Śniły mi się jakieś koszmary, a między innymi potężne zwierzęta w kształcie mięśniaków, które chcą mnie stratować. Wprawdzie słabo spałam i przed operacją, ale to może wtedy nerwy były tego powodem. Po wyjściu ze szpitala byłam płaczliwa. Zaczęłam stosować htz w 5 dobie. Powyższe objawy ustąpiły. Stosuję plasterki Climara-50 klejąc je co tydzień. Nie obciążają wątroby. Jest tylko mały problem z odklejaniem.Trzeba je przyklejać na suchą skórę i trochę przytrzymać ręką, a czasami posuszyć lekko i krótko suszarką. Stosując tą terapię nie doszło do radykalnej zmiany wagi ciała, czego się obawiałam. Lekarz rozwiał też moje obawy co do większej możliwości wystąpienia zmian w piersiach, gdyż w moim przypadku przyjmowanie tylko jednego hormonu ( estrogenu ) nie stwarza takiego zagrożenia. Cieszę się, że mogę stosować tą ochraniającą terapię i dobrze by było gdyby to trwało jak najdłużej.
      Pozdrawiam serdecznie.kwiat
      • feldscher Climara 02.12.10, 16:20
        Jedna z moich pacjentek stosuje climarę od 10 lat. Ma prawie 60. Próbowała odstawić, kleiła 1/2 plasterka ale źle znosi uderzenia gorąca i zlewne poty. Pracuje zawodowo.
        PS. Nie jestem ginekologiem.
        • ewenny58 Re: Climara 04.12.10, 00:10
          bardzo się cieszę,że natrafiłam na to forum smile
          po operacji moje jajniki dobrze pracowały, jednak od pół roku czułam się źle
          huśtawka nastrojowa wykańczała nawet mnie sad
          jestem generalnie z tych, co ze wszystkim same dają sobie radę i nigdy nie chciałam nic brać na menopauzowe dolegliwości
          dopiero tutaj przeczytałam, że są plasterki do naklejania na pupę
          poszłam do mojej pani gin i przepisała mi System 50
          biorę tydzień i dobrze się czuję, humor się poprawił, wybuchów gorąca zdecydowanie mniej
          myślę, że to nie tylko sugestia ale długotrwały efekt
          bardzo się cieszę,że trafiłam na to forum tongue_out
          • asiutka35 Re: Climara 04.12.10, 09:57
            Ewenny58 witamy bardzo serdecznie. Ja na chwilę obecną nic nie mogę napisać o hormonach bo jeszcze ich nie biorę ale dziewczyny dużo na ten temat wiedzą. Serdecznie również zapraszamy na POGADUCHY gdzie piszemy o wszystkim a czasami o niczym ale zawsze jest fajnie. Miłego dnia smile
            • basiab640 Re: Climara 04.12.10, 10:32
              Ewenny58,hormony naprawdę pomagają nam zniwelować objawy menopauzy,ja narazie biorę tabletki ,ale chcę zapytać lekarza podczas najbliższej wizyty o żel ,niektóre dziewczyny mają go i mówią że jest wygodniejszy od plastrów,no może nieco droższy ,ale może warto wypróbować. Pozdrawiam serdecznie i tak jak Asiutka zapraszam na pogaduchy,tam też możesz zadawać pytania jeżeli masz jakiś problem smile
          • olikkk Re: Climara 04.12.10, 10:47
            ewenny58 witam Cię bardzo serdecznie i również cieszę się, że trafiłaś na nasze Forum, które pomogło Ci w rozwiązaniu problemu. Właśnie w tym celu razem z dziewczynami tu "dyżurujemy" smile cały dzień, żeby służyć Wam pomocą i wsparciem smile
            Zachęcam do pozostania u nas na dłużej, a przekonasz się, że warto smile
            • dminicka Re: Climara 04.12.10, 12:03
              Witam wszystkie dziewczyny smile
              Czytam wasze opinie i wydaje mi sie , ze ja mam chyba najdłuzszy staz w braniu hormonow.
              Mialam 44 lata jak stwierdzono u mnie mięsniaki. Jeden lekarz kazal mi je natychmiast usunąc-oczywiscie z "caloscia"( co mnie przerazilo!!!), drugi natomiast kazal sie wstrzymac...Posluchalam tej drugiej opinii i operacji poddalam sie dopiero po 9 latach.
              Jest to rowniez argument na to, ze zawsze trzeba potwierdzic diagnoze u innego lekarza i dopiero potem byc przekonana do slusznosci decyzji..
              Poniewaz jednak zdawalam sobie sprawe z nieuchronnosci naszej babaskiej natury, 2 lata temu zrobilam sobie badania hormonalne. Mialam regularne miesiączki, ale wiedzialam, ze z roku na rok, juz po skonczeniu 40 -stki, ilosc hormonow sie zmniejsza.
              Kobiety czasem nie zdają sobie sprawy skąd u nich zmiany nastrojow, depresje, złe samopoczucie - przeciez jeszcze miesiaczkuja, to wydaje sie , ze jest wszystko ok.smile
              Ja sama nie mialam nawet napadow goraca czy potow, po prostu czulam, ze nie jestem juz "soba"smile
              Lekarz po obejrzeniu wynikow zapisal mi "system sequi", hormony w plasterkach i bralam je do czasu operacji.
              Po operacji bylam wiec przygotowana na kolejna terapie hormonalna. Stosuje rowniez Climare50, choc mnie troche irytuje, bo plasterek potrafi sie lekko przesuwac i brudzi sie klej,. ktory jest pod spodem i wyglada to dosyc nieestetycznie...
              Zastanawialam sie nad tym zelem, o ktorym piszecie, ale chyba jestem za leniwa na codzienne smarowaniasmile
              Raz w tygodniu kleje plaster na pupe i mam z glowybig_grin
              =========================
              28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
              • gula66o Re: Climara 04.12.10, 15:23
                Witam serdecznie Nowa Pania na naszym "swojskim" forum.Ewenny jak juz pewnie czytalas od poczatku ten watek Wiesz jakie biore hormony i jak sie po HTZ czujesmile,wiec nie bede sie powtarzac.Chcialabym leciutko nawiazac do wypowiedzi Dminicki i z usmiechem na ustach powidziec:
                Raz na cztery tygodnie "walne"sobie zastrzyk w pupe i mam z glowybig_grin
                • malgos65_2 Re: Climara 04.12.10, 16:29
                  Ewenny58, naprawdę uważam, ze nie ma powodów dla których warto męczyć sie z menopauzą. Mojego lekarza zamęczałam pytaniami o HTZ, później przeczytałam sporo publikacji na ten temat. Jestem przekonana, ża warto stosować HTZ. A Systen50 to dobry wybór.
                  Pozdrawiam smile
    • dzidka121 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 04.12.10, 20:08
      Witam!
      HTZ stosuję już szósty rok - na drugi dzień po operacji dostałam plasterek do przyklejenia, wcześniej miałam wszystko omówione z lekarzem. Niestety nie pamietam nazwy plasterków. Po paru tygodniach stosowania plasterków okazało się, że niestety nie mogę ich stosować bo jestem uczulona na klej. Lekarz zaproponował mi Estrevę w żelu. Stosuję ją do dziś. Przymusową menopauzę przeszłam właściwie bez żadnych dolegliwości. Po ostatniej wizycie u lekarza, w październku, ustaliliśmy, że będę powoli wychodziła z terepii. W chwili obecnej stosuję co drugi dzień jedną porcję żelu. Bardzo jestem zadowolona ze stosowania HTZ, jak widzę, jak niektóre koleżanki się męczą to jestem bardzo wdzięczna mojemu gin.
      Mam 56 lat, operacja usunięcia mięśniaków wraz z przydatkami 23 IX 2004 r. wynik ok. HTZ
      ESTREVA żel, Dolny Śląsk
      Pozdrawiam
        • dzidka121 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 05.12.10, 17:27
          Witam!
          Przez przypadek, szukałam innego forum.
          Naprawdę nie ma czego się bać. Ale stale jestem pod opieką lekarza. Systematycznie robię badania, ktore zleca mi lekarz.
          Bardzo bałam się tej przymusowej menopauzy, ale musiałam się już poddać operacji.
          Na początku stosowałam dwie dawki, a w chwili obecnej, jak już wcześniej wspomniałam, jedną co drugi dzień. Czuję sie bardzo dobrze. Żadnych dolegliwości związanych z menopauzą.
          Podczas ostatniej wizyty lekarz, podczas ktorej zmienił mi dawkowanie, wspomniał, że ma pacjentkę, już po 60, która raz na tydzień bierze 1 dawkę.
          Sedecznie pozdrawiam

            • adua Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 06.12.10, 21:13
              ja bralam co 7 dni caly plaster systen 50...dla mnie niestety htz byla nie dobra...musialam odstawic...lekarze roznie mowia, bylam u kilku, ale ostatni mnie przekonal, ze skoro i tak mam wszystko usuniete to hormony sa mi nie potrzebne tylko suplementy roslinne i tego sie poki co trzymam, i jest dobrze wink
              • olikkk Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 06.12.10, 22:38
                adua to ciekawe co mówisz, bo większość kobiet jednak twierdzi, że bez HTZ nie jest w stanie funkcjonować. Owszem, kiedy stanęłam przed problemem brać , czy nie brać hormonów, szperałam po internecie i trafiłam kilka przykładów na to, że jednak kobiety dają sobie radę bez terapii. Były to jednak przykłady nieliczne, a w gronie naszych pań na forum, które obserwuję od marca tego roku, nie natknęłam się na podobny przypadek.
                • morgi777 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 06.12.10, 22:55
                  Każda z nas może różnie reagować na menopauzę, nawet wśród kobiet, które w naturalny sposób wchodzą w nią są znaczne różnice. Pamiętam, że moja mama nie miała takich silnych uderzeń gorąca, ale była bardzo drażliwa, wszystko ją denerwowało, nawet miała jakieś zioła robione na receptę, by to jakoś złagodzić. HTZ nie chciała stosować, chociaż proponowałam jej leki homeopatyczne.
                  • ewenny58 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 06.12.10, 23:22
                    ja czułam się nie najgorzej
                    gorąco oblewało mnie raz na parę dni
                    najbardziej doskwierały mi huśtawki nastrojów,choć myślę, ze to raczej jest uciążliwe dla otoczenia
                    po tygodniu stosowania plasterków czuję się spokojniejsza i uderzenia gorąca są takie bardzo lekkie, bez kręcenia się w głowie
                    po co się męczyć tongue_out
                    jak wy to widzicie??
                    • gula66o Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 07.12.10, 08:52
                      Ewenny-Widze to tak samo jak TY.Nie ma sensu cierpiec samej i wykanczac swoimi zlymi nastrojami bliskich i otoczenie.Zanim zastosowalam HTZ mialam takie hustawki nastrojow ,ze sama ze soba nie moglam wytrzymac,a meza zaczelam traktowac jak wroga.Masakra jakas.Htz wplywa rowniez pozytywnie na stan naszych kosci i serca.Nie ma sensu cierpiecsmile
                        • aga43wawa Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 04.02.11, 23:35
                          Olikk i pozostałe kobitki
                          Czytam z załączonego przez Olika tekstu, że "Najbardziej krytyczne są pierwsze 3 miesiące leczenia, kiedy to często występują: bolesne napięcie piersi, nadwrażliwość brodawek sutkowych, wzmożony apetyt, przybór wagi, kurcze nóg i uczucie pełności brzucha (tzw. start-up syndrome)." Czy to potwierdzacie? Wolałabym wiedzieć, co mnie czeka.
                          Z góry dziękuję za informacje.

                          "
                          • karma66o Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 05.02.11, 08:24
                            Witaj w sobotni poranek Agasmile
                            Powiem Ci ,ze na poczatku stosowania HTZ nie wystapil u mnie zaden z wymienionych objawow.
                            Po okolo pol roku zaobserwowalam u siebie bole,cigniecie lydek-dosc mocne.Zglosilam to lekarzowi,dostalam "prykaz" zrobienia badania zyl Dopplerowskiego i okazalo sie ,ze nic sie zlego z zylami nie dzieje,ale na wszelki wypadek kupilam DIOSMINEX i od tej pory problemy ustapilysmile
                            Pojawil sie tylko jeden problem i to calkiem niedawno- bolesnosc sutkow(ide na USG).Stosujac HTZ nalezy regularnie odwiedzac swojego lekarza i kontrolowac stan zdrowiasmilePozdrawiam serdeczniekwiat
                            • malgos65_2 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 05.02.11, 09:35
                              Aga, a u mnie od początku stosowania HTZ czułam bolesnośc piersi, nie bardzo mocna, ale jednak. lekarz mnie uspokajał, ze to minie i miał rację - minęlo. W międzyczasie zrobiłam mamografię i USG piersi, wszystko bylo OK. Jestem wielka zwolenniczka HTZ, bo to poprawia komfort życia po operacji i warto z tego korzystac.
                                • aga43wawa Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 06.02.11, 23:19
                                  Dzięki Dziewczyny Wielkiee dzięki,

                                  Olikk mi napisała, że mnie jednak HTZ nie dotyczy bo jest szansa, że zostawią mi przydatki ale gdyby co niedaj Bóg to wiem, że bać się nie ma czegowink Kochane jesteście.
                                  Ale wiesz co Olikk mojej koleżanki mamie też zostawili przydatki a dostawała po pół plasterka...ech dobra nie ma co gdybać, samo wyjdzie i napewno Wam napiszę cowink
                                • dminicka Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 13.02.11, 18:08
                                  Wklejam linka do artykułu, chociaz on we mnie pozostawił wiele niesmakusad
                                  Zamiast napisać cos, co będzie miało naprawdę opiniotworczy sens , to najpierw strasza , a potem jednak zalecają...ot, dziennikarsko-medyczne wypociny.
                                  zdrowie.onet.pl/profilaktyka/zlowieszcze-hormony,1,4162608,artykul.html
                                  =====================

                                  28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
                                • cukierek.7 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 23.03.11, 06:47
                                  Ja Gynodian stosuje co 4 tygodnie i jak konczy sie jego działanie (czuje wiekszą potliwosc i drażliwosc)to smaruje sie zelem Estreva 1x dziennie.(malutka daweczka).Gynodian u każdej kobiety inaczej działa.Mam wrazenie ,że to zależy od wagi ciała.Jest wygodny w użyciu ,ale nie wiemy jaką dawke hormonów otrzymujemy .Pozdrawiam rowniez serdecznie i wiosennie.
                                  • karma66o Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 23.03.11, 07:06
                                    Dziekuje Cukiereczku .Na poczatku tez stosowalam go co 4 tygodnire,pozniej "cos" sobie ubzduralam ,ze lepiej uzywac go rzadziej ,wiec lekarka polecila mi zel.Tylko ja "osioł" jestem i wszystko "siama"wink musze sprawdzic i zelu nie stosowalam, tyle ,ze ostatnio juz mocno daja mi sie we znaki objawy niedoboru.Zel mam ,wiec go sobie dzisiaj zaaplikuje.Jesli o wage chodzi ,to ja niewiele waze i pewnie dlatego szybko odczuwam ten niedobor.Wiem ,ze kobiety posiadajace troche tluszczyku maja lzej ,bo tenze tluszczyk magazynuje hormony-czy tez wydziela?Nie wiem dokladnie.Cukireczku jeszcze raz dziekuje Ci za odzew i cieplutko pozdrawiamsmile
          • karma66o Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 28.02.11, 17:42
            Witaj Ika na forumsmile
            Dzieki za informacjesmile Czyli Htz nie jest taka straszna jak ja malujawinkskoro ja stosujesz tyle lat i czujesz sie dobrzesmile
            Ika jesli mialabys ochote podzielic sie swoimi doswiadczeniami i pogladami,to zapraszamy serdeczniesmileTwoje porady bylyby bardzo pomocne,bo na forum nie ma dziewczyny z takim stazem jak TwojwinkPozdrawiam cieplosmile
            • bozenka1313 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 02.03.11, 08:40
              Witam serdecznie.
              i chcialam wam powiedziec ze dopiero zaczelam stosowac plasterki systen 50. narazie jest ok. i juz lepiej spie i nie poce sie w nocy. W piatek bedzie pierwszy tydz, jak zaczelam stosowac ta terapie. Nie wiedzialam ze tak dlugo to trzeba stosowac mnie gin. powiedzial ,ze 5 let a tu dziewcztny pisze ze 10 lat stosuja. masakra! bede tu zegladac zeby wiedziec jak mam postepowac dalej oraz informowac was co i jak . Dziekuhe ze jestescie.
      • karma66 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 20.07.11, 13:51
        Dzięki Or-e za linksmile
        To interesujące, ale niestety osobiście nie wierzę amerykańskim naukowcom.Zbyt wiele razy ich "odkrycia" okazywały się "bez pokrycia"winkJakoś nie potrafię obiektywnie odnieść się do tego artykułu...Sorki.Jednakże byłoby dobrze gdyby okazało się to prawdąsmileOr-e kiss
        • karmagula Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 15.09.11, 08:35
          Eee...piszę tutaj ,bo nie chcę otwierać nowego wątku,a problem może mieć związek z htz, aczkolwiek nie musi...Czy wiecie co to jest guzek dysplastyczny?Szukam w necie ,ale znalazłam same lakoniczne informacje.Może Któraś z Was spotkała się z taką przypadłością piersiową?powinnam cierpliwie czekać na wizytę u onkologa ,ale to dopiero za 1,5 m-ca,a ja chyba zaczęłam się obawiać...
          • layla01 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 15.09.11, 10:02
            Karmo, znalazłam takie zdanie "Guzki dysplatyczne piersi to zmiany zwyrodnieniowe, jakie mogą tworzyć się w piersiach wraz z wiekiem."
            Nie jestem ekspertem, ale poszłabym zrobic biopsję... Kochana, to moze nic groźnego, ale chyba warto sprawdzić kiss Nie denerwuj się na zapas kiss
            • olikkk Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 15.09.11, 10:43
              Podpisuję się pod tym co napisała Layla smile
              A nawiązując do Twojego wahania Karmo, gdzie o tym napisać, zastanawiam się, czy jednak nie założyć wątku o zmianach w piersi, bo ten temat często się u nas przewija i pojawia w różnych wątkach, może więc jednak dobrze żeby miał swoje miejsce ?
              • karmagula Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 15.09.11, 11:09
                Dziękuję kochanekiss
                Muszę się uzbroić w cierpliwość i zobaczę co mi pani onkolog zaleci...Mam nadzieję ,że to tylko ten ...wiek...hmm.Do tej pory borykałam się z torbielami , a teraz wyskoczył ten guzek...
                Olikkku masz rację z tym wątkiem,bo jednak problemy piersiowe w jakiś sposób wiążą się z tematem przewodnim."Wepchniesz" go gdzieś?
                Jeszcze raz dzięki Dziewczynysmile
                • olikkk Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 18.04.12, 18:25
                  Mam pytanie do weteranek wink na temat tego, czy zauważyły po długim stosowaniu HTZ , że poprawiły się Wasze wyniki cholesterolu ?
                  Miałam dość wysoki jeszcze przed operacją, a ostatnio jest coraz lepiej i nawet wróciły do normy big_grin Zobaczymy , czy kolejne będą równie dobre, a jak się powtórzy to można przypuszczać, że to ich zasługa smile
                  Znalazłam bowiem taką opinię na ten temat: Tekst linka

                  Czy to prawda, że HTZ wpływa na cholesterol ?

                  ODPOWIEDŹ EKSPERTA Lekarz Natalia Chojnowska
                  Tak, HTZ wpływa na profil lipidowy. Obniża w surowicy stężenie cholesterolu całkowitego oraz frakcji LDL (tzw."zły cholesterol"), zwiększa natomiast stężenie frakcji HDL (tzw. "dobry cholesterol"). Z powodu takiego działania podejmowane były próby stosowania HTZ w prewencji chorób sercowo-naczyniowych.
                  • iwon62510 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 22.04.12, 22:57
                    Kobietki napiszcie mi,jak długo można brać HTZ,ja biorę 6 miesiąc i nie wiem czy iść do gina,chociaż jak mi je przepisał to kazał mi obserwować,czy coś się dzieje ,niby mówił,żeby pojawić się po dwóch miesiącach,ale to chyba na przepisanie dalszej dawki,ale ja wtedy miałam sanatorium i tak wyszło że nie poszłam,a leki przepisała mi rodzinna,bo u gina musiała bym zapłacić 150 zł za wizytę co by dostać receptęuncertain i teraz nie bardzo wiem co mu powiedzieć,jak pójdę na kontrole,a powinnam się już do niego wybrać..sad
                    • karmagula Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 23.04.12, 06:28
                      Iwon nie martw się i spokojnie...htz stosuje się najmniej przez około trzy lata.Jeśli nie masz skutków ubocznych , nie musisz się przejmować, nieważne kto Ci receptę przepisał.Lekarzowi nie musisz się jakoś specjalnie tłumaczyć,bo nie przerwałaś terapii.Ważne jednak ,żebyś w trakcie htz robiła badanie kontrolne piersi-usg, mammografia.Jeśli bolałyby Cię łydki i uda ,to należałoby sprawdzić żyły pod kątem zakrzepicy.Wybierz się do gina na luzie...kiss
                              • or-e Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 26.09.12, 00:02
                                Biorę żel Estreva w minimalnej dawce, jedna porcja przez 24 dni w miesiącu. Próbowałam pół roku temu odstawić terapie, lecz wróciły moje problemy z opuchlizną. Na brak hormonów mój organizm reaguje zatrzymaniem wody w organizmie. Właściwie nigdzie nie piszą o takiej dolegliwości jak moja. Po roku przyjmowania HTZ zaczęły się moje problemy z ciśnieniem krwi. Nie mogę jednak powiedzieć, że ciśnienie podskoczyło mi przez HTZ. Lekarz też nie uważa, że HTZ jest tego przyczyną. Biorę teraz leki przeciw nadciśnieniu, HTZ i wszystko się unormowało.
                                • olikkk Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 26.09.12, 14:24
                                  Zapytałam dziś pani onkolog, czy to że biorę hormony może być powodem zmian jakie zaobserwowała w piersiach i czy powinnam odstawić hormony.
                                  Uważa, że nie widzi związku, ale dla pewności mamy zaczekać na wyniki biopsji.
                                  Tymczasem hormonów nie odstawiać. No i bądź tu mądry uncertain

                                  https://www.madzik.pl/do_blogow/linie/linnia08.gif

                                  http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif usunięcie macicy z przydatkami luty 2010, HTZ-Systen50, Śląsk, 59r.http://s20.rimg.info/62d2c8d315b54165365daaaf8c48bb40.gif
                                  • karmagula Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 26.09.12, 14:57
                                    powiem Wam coś...chyba większość z Was wie, że moja mama miała raka piersi...sporo lat przed chorobą przeszła "naszą" operację przez długi czas nie stosowała htz, ale okazało się ,że ma zaawansowaną osteoporozę i lekarka postanowiła wdrożyć terapię ...zaznaczam ,że to było dużo lat wstecz...około 10 lat po zaprzestaniu terapii zachorowała na nowotwór. Sama uważa ,że przyczyniła się do tego terapia, natomiast moja pani ginekolog po wysłuchaniu całej historii stwierdziła, że to nie ma raczej związku. Natomiast pani onkolog, do której obie z mamą chodzimy nie jest pewna.Na moje pytanie : czy mnie czeka to samo, odpowiedziała, że fakt iż moja mama miała nowotwór nie musi koniecznie oznaczać, że i ja go będę miała, ale nie jest zwolenniczką htz. Na tę moją terapię wyraziła zgodę, ale pod warunkiem,że na krótko.Ot i tyle w mojej historii. Każdy medal ma dwie strony i każda z nas jest inna i nic nie da się przewidzieć uncertain
    • karmagula Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 26.09.12, 15:36
      sorki...mam wrażenie ,że to co niżej napisałam zabrzmiało trochę złowróżbnie... a nie o to mi chodziło. Mnie chodzi o to ,że musimy wspólnie z lekarzem zrobić bilans zysków i ewentualnych strat w związku ze stosowaniem htz. Oni sami nie mają pewności jakie mogą być następstwa terapii u konkretnej kobiety, bo wiadomo,że każdy organizm inaczej reaguje i nikt nie jest w stanie przewidzieć jak zachowa się właśnie ten konkretny...Chyba podejmujemy pewne ryzyko, ale...kto nie ryzykuje ten....zagmatwałam , ale nie potrafię odpowiednio ubrać w słowa tego co mi w głowie siedzi wink
              • roszpunka66 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 27.09.12, 21:49
                Hej, kobietki
                Zastanawiałam się, czy pisać tutaj w ogóle cokolwiek. Przecież dziewczyny już wszystko rozważyły, a konkretną decyzję, jak mówiła Karmusia, i tak każda musi podjąć sama.
                Ale napiszę Wam jednak moje konkretne przemyślenia i obserwacje.
                Przede wszystkim w wypadku, gdy kobieta nigdy nic nie przyjmowała, wszyscy ze smutkiem musimy przyznać, że niestety tak czasem bywa. Trafiają się choroby nowotworowe ludziom, choć bardzo z tym walczymy, bardzo tego się boimy, i bardzo tego dla nikogo nie chcemy.
                Natomiast w wypadku, gdy ktoś hormony przyjmował i zdarzył mu się nowotwór, to również wszyscy i niezachwianie twierdzą, że winne są właśnie hormony. Ale czy bez nich kobiety nie chorują? Oczywiście, że tak. Przecież w wypadku tak trudnej dla każdej kobiety diagnozy nie wiadomo, czy tak by się nie stało i bez udziału hormonów.
                A teraz z innej strony. Decydując się na terapię mamy określone zyski (przynajmniej ja, jeżeli hormony nic nie wnoszą, to oczywiście nie powinniśmy ich stosować).
                Trzecia sprawa to owe sławetne badania nad skutkami HTZ. Ich wyniki są niejednoznaczne. Ale nawet te niejednoznaczne mówią o naprawdę minimalnym ryzyku w przypadku ETZ, a przecież Syrenki przeważnie taką właśnie terapię otrzymują. No jest to choć jeden plus naszej operacji.
                No i ostatnia sprawa - nasz wiek. W większości artykułów pisze się na temat tradycyjnej HTZ, czyli w naturalnej menopauzie - gdzieś po pięćdziesiątce. Tak naprawdę dla naszych piersiątek duże znaczenie ma czas ekspozycji na duże stężenia hormonów. Jeżeli kobietka szybko dojrzewała, miała późną menkę, to ryzyko u niej jest większe.
                No więc i tu potrzeba rozsądku i wyważenia. Dla młodszych na pewno terapia niesie duże zyski, a mniejsze ryzyko. Potem sytuacja się odwraca.
                Ale pomarudziłam. No powiem tylko, że ja osobiście jestem zdeklarowaną zwolenniczką hormonów, bo wiem, co było bez nich i już. A czy mam obawy? Na pewno tak, to jasne. Ale ma je każda, bez względu na HTZ - to po prostu nasza pięta Achillesa.
                Na koniec powiem, że od miesiąca wyczuwałam u siebie guzek w lewej piersi, oczywiście denerwowałam się, bo czułam rwanie aż w pachwinie. Dziś po USG już wiem, że to po prostu torbiel (a mam je od zawsze). Mimo dwu lat na wysokich dawkach ETZ mam ponoć zdrowe, normalne gruczołki. Dzięki terapii muszę częściej się badać i w razie czego dowiem się - mam nadzieję - na czas. A co będzie dalej, tego nikt i nigdy nie wie.
                Żyjmy więc ciesząc się tym, co przynosi dzień.
                Pozdrawiam bardzo mocno Was wszystkie i już znikam, bo powstała śmieszna dłużyzna.
                Oj, jeszcze coś.
                Olikkku nasz kochany - mocno trzymam z wszystkimi Syrenkami kciuki za wynik badania. Musi być tylko dobrze, będzie na pewno dobrze.
    • fredzia0 Re: Terapia hormonalna po operacji - czy się obaw 22.02.13, 19:23
      Witam moje Kochane miałam operacje 28.1.2013r.usunięto mi macice jajniki oraz przydatki dziś byłam na kontroli lekarz zapisał mi plasterki SYSTEN50 tylko zastrzegł mi ze nie mogę palić papierosów przy stosowaniu ich bo dostane zakrzepice.Nie wiem czy dam rade rzucić te papierosy czy któraś z was tez pali i stosuje te plasterki???A no i jeszcze jedno pytanie kiedy po takiej operacji można zacząć współżyć ???

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka