co byście zrobiły na moim miejscu?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:53
nie wiem co mam robić.
z jednej strony bardzo chciałabym miec dziecko ze swoim chłopakiem ale z drugiem boje sie że nie damy rady finansowo co prawda narazie jakoś sobie radzimy. żyjemy z jednej wypłaty. niczego nie musimy sobie odmawiać.
czy mam czakac do ślubu? ale czy to coś zmieni? tylko obrączka na palcu nic więcej.
za pół roku bede mogła podjąć prace i wtedy może będe mogła liczyć na jakiś macierzyński.
ale już rok myslimy o dzieciątku i sama nie wiem co mam o tym myśleć bo to pragnienie jest co raz mocniesze
najgorsze jest to że lekarze mówią że z roku na rok będzie mi co raz ciężej zajść w ciąże bo mam problem z macicą.

weźcie coś doradźcie bo ja już oszalałam...
    • Gość: mr Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.retsat1.com.pl 15.12.10, 12:05
      Odpowiem ci z punktu widzenia mężatki ze stażem 12 lat i mamy dwójki dzieci. Dzieci mam cudowne, nie wyobrażam sobie zycia bez nich, ale gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję o ślubie byłaby na "nie" - dzieci nie robi się obrączką, jak mawiał por. Borewicz. Luźny układ jest moim zdaniem lepszy. Ale decyzja należy do ciebie.
      Dylemat finansowy miałam przed drugim dzieckiem - miałam kiepską pracę, mąż też niezbyt dobrą i mieliśmy małe mieszkanko. I wtedy jedna mądra kobieta mi powiedziała, że "pieniądze jeszcze będziesz mogła zarobić, a im później zdecydujesz się na dziecko tym trudniej będzie zajść w ciążę i ją donosić". I na świecie pojawił się synuś.
      Faktycznie, zmieniłam pracę i mam teraz większe mieszkanie. Ale zbliżam się do 40 i gdybym teraz chciała mieć dzieci, pewnie nie byłoby różowo.
      Rób co ci serce podpowiada, do niczego się nie przymuszaj. I nie stresuj się tak, bo wtedy trudniej zajśćsmile
      • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 12:32
        boję sie tylko ciągłego gadania że za wcześnie ze strony rodziców że najpierw studia powinnam skończyć... ale ja nie mam zamiaru ich przerywać wcale
        oni ułożyli mi piękny plan życia: szkoła praca ślub mieszkanie i na koncu dziecko!
        boje się że za rok będzie za późno ! z moją przypadłością jest to bardzo możliwe.
        mój chłopak jest bardzo odpowiedzialny i jak widzę jak bardzo on pragnie dziecka jestem pewna że damy rade.
        • Gość: mr Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.retsat1.com.pl 15.12.10, 12:52
          Kobiety to silne stworzenia - dasz radęsmile Tylko musisz w to uwierzyćsmile A dzieci dają wielką siłę.
          • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 13:00
            wiem o tym i bardzo motywuja do działania... najważniejsze jest to żeby mieć je z człowiekiem który jest na to gotowy i odpowiedzialny a mój akurat jest w 10000000000%
            dziekuję ci za podniesienie mnie na duchu kiss
            • Gość: mr Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.retsat1.com.pl 15.12.10, 13:27
              Zawsze do usługsmile Pamietaj tylko, że dasz radęsmile Pozytywne myślenie działa cuda.
              • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 13:32
                jest jeszcze jeden problem ... mianowicie mam tez problem z jajnikami i wogole jakaś niedorobiona jestem.
                w ciąże zajdę jedynie przy pomocy leków i monitoringu ale tak sobie myślę że na początek mogę spróbować naturalnie może się uda tongue_out jak nie to lekarz będzie pomagał.
                czasami i lekarze się mylą więc może się uda wink
                • aaaniula Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 15.12.10, 15:50
                  Rób tak jak serducho podpowiada, ono czasem mądrzejsze od głowy. Jak zaczniesz ciągle to odkładać to nie wiadomo kiedy się tych dzieci doczekasz. Zawsze będzie jakieś "ale". A to szkoła, a to słaba praca, a to pieniądze. A teraz jesteś młoda i silna. Powodzenia!!
                  • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 18:46
                    sam fakt że o tym bardzo myśle właściwie ciągle świadczy że to ten czas.

                    dziekuje że odpisujecie...myslałam że będą same negatywne opinie ale widzę że jest inaczej i to mnie bardzo podbudowało. i na pewno pomoże w decyzji.
                    • aaaniula Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 15.12.10, 19:30
                      Ciężko doradzać w takich sprawach- nikt z nas przecież tak naprawdę nie zna Twojej sytuacji. Jednak Twoje słowa brzmią dojrzale, a decyzja wygląda na przemyślaną. Do tego dobre chęci i nie ma co się dużo zastanawiać. Oby tylko rodzice przekonali się do Waszej decyzji- dobrze jest mieć w nich wsparcie.
                      • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 20:14
                        rodzice nie będa mieli nic przeciwko bo przecież nie jesteśmy ze sobą 1rok tylko 5lat zaraz a niektórzy wcześniej śluby biorą.
                        tylko nie chcem im stresów organizować bo martwie się o ich zdrowie trochę...
                        wsparcie mieć na pewno będę bo moja siostra nie takie im nerwy psuła a i tak jej pomagali że wątpię aby mi nie.
    • alajna85 Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 15.12.10, 20:58
      Jeśli sami się utrzymujecie, do tego na wystarczającym poziomie - nie ma na co czekać tym bardziej, jeśli możesz mieć problemy z płodnością. Weź pod uwagę to, że starania mogą Ci zająć kilka lat.
      Z jednym się nie zgodzę - z tą "tylko obrączką na palcu" ale to już na inną rozmowę temat - najważniejsze, że wiesz, że to ten mężczyzna smile
      Powodzeniasmile
    • Gość: A. Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 15.12.10, 21:09
      Gość portalu: smerfetka napisał(a):
      za pół roku bede mogła podjąć prace i wtedy może będe mogła liczyć na jakiś macierzyński.
      • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 10:29
        no właśnieuncertain
    • miszka243 Re: co byście zrobiły na moim miejscu? 23.12.10, 14:56
      Jesli masz szansę na pracę i macierzyński to poczekałabym do tego czasu i nie brałaby ślubu tylko dlatego, że chcecie mieć dziecko, bo jedno z drugim według mnie nie ma nic wspolnegosmile
      • Gość: smerfetka Re: co byście zrobiły na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 08:41
        dziwi mnie to że tyle czasu nie używamy antykoncepcji i nic. w dalszym ciagu nie jestem w ciazy.
        dziwne to bo zapewne jak bym nie chciała dziecka i nie była na nie gotowa to była by wpadka
Pełna wersja