Dodaj do ulubionych

Mięśniaki macicy - moje doświadczenia

03.01.11, 11:28
Założyłam ten wątek, ponieważ każda z nas miała z nimi sporo problemów, które w konsekwencji doprowadziły do operacji usunięcia macicy.
Myślę, że nasze doświadczenia z nimi związane, mogą być bardzo przydatne innym paniom, które borykają się z podobnymi problemami.
Proponuję więc, abyśmy opisały swoje historie. Kiedy dowiedziałyśmy się że je mamy, jak przyjęłyśmy tą wiadomość, jakie leczenie stosowałyśmy i jakie dolegliwości one powodowały.

Ja idę na pierwszy ogień smile
O tym, że mam mięśniaki dowiedziałam się całkiem przypadkiem, kiedy znalazłam się w szpitalu przy okazji innej choroby niewiadomego pochodzenia w roku 2002.
Szukano przyczyny pojawienia się guzków na węzłach chłonnych mojego karku.
Przeprowadzono mi wtedy wiele przeróżnych badań w tym usg brzucha i znaleziono również coś niepokojącego w macicy.
To był najgorszy dzień w moim życiu - guzki na karku i macicy - wiadomo co wtedy przychodzi do głowy ....
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, bo guzki na węzłach były spowodowane toksoplazmozą
Tekst linka
a na macicy był mięśniak jeden większy i sporo mniejszych.
Znalazłam szybko dobrego ginekologa na NFZ z USG w gabinecie, który mnie uspokoił i zapewnił, że to nic poważnego. Wystarczy go regularnie obserwować i jeżeli nie będzie powodował innych dolegliwość, oraz nie będzie się znacznie powiększał to nie ma powodu do obaw. Tym sposobem przebywał w moim organizmie przez 8 lat nie dając większych dolegliwości. Osiągnął jednak rozmiar 51mm x 46mm i sporo licznych mniejszych się pojawiło, a miesiączki stały się coraz bardziej nieregularne, więc lekarz uznał, że należy się ich pozbyć. Tym sposobem w roku 2010 usunięto mi macicę z przydatkami.
Obserwuj wątek
    • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.11, 15:01
      Nie dałas mi wyboru Olikkk big_grin
      Idę na drugi ogieńbig_grin

      Moja historia jest krotka, chociaz rozciągnięta w czasie.
      Do ginekologa chodziłam regularnie, ale bylo to w czasach , kiedy jeszcze nie wszyscy mieli aparaty USG w kazdym gabinecie. Po ktorejs z wizyt lekarz skierowal mnie wlasnie na badanie USG , bo cos tam mu sie nie podobało....Oczywiscie badanie wykrylo mięsniaki, wtedy mnie to nawet zbyt mocno nie zaniepokoiło..Dopiero wizyta u ginekologa spowodowała panikę!!!
      "Usunąć!!! Dam pani skierowanie do szpitala..."- to bylo tyle, ile dowiedzialam sie od tego "specjalisty". Miałam 44 lata, wprawdzie nie planowalam kolejnego dziecka, ale wiedzialam co wiąże sie z usunięciem tego narządu- przedwczesna menopauza!Nie bylam na to przygotowana , ani psychicznie, ani tym bardziej fizycznie: moje miesiączki byly regularne, niezbyt obfite, dobrze sie czułam , nie odczuwałam zadnych dolegliwosci...
      Stres był rowniez spowodowany tym, ze moja mama zachorowała na raka trzonu macicy- skojarzenia były dla mnie oczywistesad
      Zrobiłam to, co zawsze podkreslam w naszych rozmowach: poszłam do innego ginekologa.
      Ten, w sposob spokojny, profesjonalny zaproponowal mi, abym nie spieszyła sie z operacją, wytłumaczył ( co niby wiedziałam , ale mnie to nie cieszyło) , ze 80% kobiet w moim wieku ma juz mięsniaki, ze on nie zna przypadku, aby mięsniaki zmieniły sie w guzy złosliwe. Nalezy obserwowac swoj organizm, badac sie co najmniej 2 x w roku i...czekac!
      Czekałam tak az do tego roku, kiedy bol w dole plecow zaczął mi przeszkadzac w normalnym funkcjonowaniu...miałam dosc!!!
      Sporo na ten temat czytałam, chciałam zrobic tę operacje przezpochwowo- oczywiscie , nie wiedziałam , czy moge sie na nia kwalifikowac, ale po krotkim szukaniu znalazłam lekarza,ktory SAM zaproponował ten rodzaj zabiegu...

      I takim to sposobem znalazłam sie wsrod Wassmile
      28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
      • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.01.11, 11:48
        Moja opowieść jest kapkę inna.Nie byłam u gin.półtora roku.Wcześniej wszystko było OK.Miałam bardzo regularne miesiączki,żadnych dodatkowych krwawień i plamień,żadnego odczucia bólu...Co prawda miesiączki były coraz obfitsze ale jakoś nie przywiązywałam do tego wagi.No i jeszcze jedno-powiększał mi się obwód brzucha.Też nie robiłam z tego afery wiązałam to z tym że trochę przytyłam.Jednak gdy zaczęłam chudnąć pomimo normalnego jedzenia zaczęłam się martwić.W wakacje pojechałam do Pl i postanowiłam zrobić sobie dokładne badania,tym bardziej że zaczęliśmy myśleć o dziecku uncertain No i niestety w trakcie wizyty u gin. wyszło że mam potężnego mięśniaka-12,5 cm ! (stąd ten powiększony brzuch) i potężną anemię,która mnie zjadała- już mnie chcieli wysłać na transfuzję.Oczywiście dalsza rozmowa była bardzo krótka przede wszystkim dlatego że bardzo szybko z niczego urósł do takich rozmiarów i było podejrzenie że to nie mięśniak a mięsak-nowotwór po prostu(mięśniaki podobno tak szybko nie rosną)Wiadomo,nie uwieżę jednemu lekarzowi...więc następny,znajoma lekarka której akurat wcześniej nie było.Niestety, potwierdziła wszystko,wytłumaczyła co i jak odpowiedziała na dziesiątki moich pytań no i w pażdzierniku było po wszystkim.Szczęście że nie czekałam bo w trakcie operacji okazało się że pod tym mięśniakiem był drugi,tylko troszkę mniejszy,nie widoczny na żadnym USG.Morał z tego taki że nie musi boleć i dokuczać żeby się pilnować.Trzeba naprawdę obserwować swoje ciało i nie tłumaczyć sobie ŻADNYCH zmian które wystąpią żeby się uspokoić,tylko zgłaszać się z tym do lekarzy.Od poprzedniej wizyty,gdzie wszystko było dobrze do operacji upłynęło raptem 20 miesięcy i w takim okresie czasu wyhodowałam sobie od zera takie dwa "grejfruty" uncertain Jednak tam w górze ktoś nade mną czuwał i jednak wszystko skończyło się dobrze
        • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.11, 13:30
          Ja o tym że mam mięśniaka dowiedziałam się na początku marca 2010 r kiedy wybrałam się na kontrolną wizytę do lekarza,a że niepodobały mi się moje dziwne bóle kręgosłupa poszłam do prywatnego gabinetu żeby od razu zrobić usg,podczas badania lekarz stwierdził jednego mięśniaka który zajmował całą macicę,i do tego kolejny raz polipy w szyjce.Potem było łyżeczkowanie i usuwanie polipów i decyzja o operacji ,nie miałam jeszcze krwotocznych miesiączek ,ale każda kolejna była bardziej obfita i do tego bóle w dole brzucha czasami bardzo mocne,ucisk na pęcherz moczowy,jednak najgorsze były te bóle kręgosłupa które promieniowały do nóg.W lipcu miała miejsce moja operacja,przed samą operacją miałam jeszcze robione raz usg w szpitalu i okazało się że oprócz tego jenego mięśniaka który zamieszkał sobie w macicy miałam dużo małych które rosły sobie do jamy brzusznej,podczas operacji usunięto również szyjkę ponieważ w ostatnich 6 ciu latach po każdej cytologii występował przewlekły stan zapalny ,i często rosły w niej polipy,jajniki również usunięto bo podobno wyglądały podejrzanie .
          • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.01.11, 13:34
            Moja historia choroby jest nieco dłuższa. Zaczęła sie prawie pięc lat temu, kiedy zaczęły mi dokuczać coraz boleśniejsze miesiączki i coraz obfitsze, na granicy krwotoku. Leczyła mnie dośc mocno chwalona w mojej okolicy pani doktor, pracująca w klinice wrocławskiej. Ponad pół roku wizyt każdego miesiąca, zrobione wiele badań, łacznie oczywiście z cytologią, USG, ale tez dokładne badanie HSC, czyli histeroskopia, niemile wspominana przeze mnie, bo robiona bez znieczulenia.
            Wtedy wykryto polipy, pogrubione mocno endometrium. Leczenie było hormonami. Jednak nie minęły objawy, coraz mocniejsze krwawienia. Zmieniłam lekarza. I znowu serie badań, leczenie....i nic. Nadal miesiączki mocniej bolące i obfitsze coraz bardziej. A lekarz nie widział tego przyczyn... Ja z wielkim bólem i krwotokami lądowałam na dyżurze szpitalnym....a lekarz rozmyślał dlaczego... Kolejna zmiana lekarza, w końcu udana. Od pierwszej wizyty wiedział co mi jest, wiedział jak mnie leczyć. Mięśniak rosnący w tempie galopującym, jeden, wypełniający macice, rozpychający ją. W przeciągu dwóch tygodni powiększył swój rozmiar dwukrotnie. Przed operacją w szpitalu lekarka na usg z trudem określała jego wielkość, w końcu odpuściła. Mi już nie robiło różnicy, czy ma 10 czy 12 cm. Pozbyłam się go bez żalu.
            • ewenny58 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.01.11, 21:04
              jutro mija 5 lat od operacji usunięcia macicy
              ja o mięśniakach dowiedziałam jako bardzo młoda dziewczyna w 84 lub 85 roku
              były to dwa wielkości orzecha włoskiego
              dla mnie był to szok i na korytarzu przed gabinetem popłakałam się
              był to starszy, mądry ginekolog, który powiedział mi, że powinna powiedzieć o tym narzeczonemu i z nie zwlekać z decyzją o ciąży, bo nie wiadomo kiedy będę zmuszona usunąć macicę
              wtedy podobno nie wyłuskiwano mięśniaków
              na badania kontrolne miałam się zgłaszać co pół roku
              jesienią 85r zaszłam w ciążę, którą donosiłam z małymi komplikacjami
              syna urodziłam w 1986r przez cc
              lekarz od razu powiedział mi, że jeżeli chcę drugie dziecko to nie mam na co czekać, tylko po dwóch latach brać się za robotę
              w 1989r urodziłam drugiego syna, ciąża przebiegała książkowo i nie byłam ani dnia na L-4
              mięśniaki kontrolowałam raz do roku, trochę przez ten czas urosły ale nie wiele
              przez lata dziewięćdziesiąte zaczęły mi dokuczać krwotoczne miesiączki
              życie układałam pod miesiączkowy kalendarz
              nie mogłam wtedy nigdzie wyjeżdżać, właściwie zostawało mi siedzenie w domu
              w pracy jakoś dawałam sobie radę
              kiedyś spotkałam koleżankę lekarkę i zauważyła, że mam jakieś dziwne białka oczu i poradziła zrobienie morfologii krwi
              okazało się,że mam silną anemię i nie ma na co czekać, tylko usunąć macicę
              po usunięciu morfologia wróciła do normy
              ......... i bóle w krzyżu minęły
      • monika520 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.01.11, 09:00
        Cześć,
        5 lat temu lekarka zdiagnozowała 2 małe mięśniaki i polipa. Po usunięciu polipa miało mi się polepszyć ( straszne miesiączki) a mięśniaki miałam obserwować. W ciągu tych 5 lat moje mięśniaczki niewiele się powiększyły natomiast znacznie ich przybyło. Dopiera trzeci ginekolog zdecydował o operacji po wcześniejszych próbach leczenia hormonalnego. W ten sposób trafiłam do tego szacownego grona. Z własnego doświadczenia wiem, że jednym z głównych powodów powstawania i powiększania się mięśniaków jest stres - jaki był przez wiele lat moim udziałem. Dlatego zawsze najlepiej mają się ci, którym wszystko "wisi".
        Pozdrawiamsmilesmilesmile
    • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.11, 18:44
      Dwa lata temu na kolejnej wizycie kontrolnej u gin. okazało się, że mam nieliczne mięśniaki. Musiałam je kontrolować co 6 miesięcy. Na następnej wizycie stwierdzono, że mięśniaki są bez zmian, więc kontrola za rok. Nic mi w zasadzie za bardzo nie dolegało. Po 1.5 roku zgłosiłam się do lekarza i ....szok. Liczne i podejrzane mięśniaki kwalifikujące się do wycięcia. Wizyta u innego ginekologa potwierdziła diagnozę. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie. I w ten oto sposób jestem już po...
      • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 10.01.11, 09:43
        Kontynuując moją poprzednią wypowiedź dodam, że dwa lata przed dotyczą okresu przedoperacyjnego. Ale to szczegół. Ważne natomiast jest to, że zauważyłam pewną zależność. Mięśniaki ponoć mogą z czasem rosnąć lub się zmniejszać. W moim przypadku przez pewien czas były niewielkie i nie rosły. Miałam cichą nadzieję, że przed meno wszystko się jakoś ustabilizuje. Później jednak w okresie, kiedy dopadł mnie dość poważny stres zaczęły gwałtownie rosnąć. Pojawiły się takie zmiany w macicy i przydatkach, że trzeba było wszystko wycinać.
        Po rozmowie z dziewczynami okazuje się, że podobnie się działo i u innych.
        Pozostawiam więc to pod rozwagę szczególnie tym, które mają jeszcze dość niewielkie zmiany.
        Pozdrawiam życząc jednocześnie dużo spokoju i opanowania trudnej sztuki radzenia sobie ze stresami.
        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 10.01.11, 22:19
          Ela, a ja dodam od siebie, ze wiem jak stres może pobudzić mięśniaki do wzrostu...Bo mój rósł bardzo szybko właśnie w czasie zwiększonego stresu u mnie. Stres jest "pożywką" dla większości chorób, wiem to na pewno po mojej chorobie.
          -
          kwiatUsunięcie macicy z szyjka i przydatkami 19 października, poziome cięcie, wyniki hp OK, HTZ żel Estrevakwiat
    • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 16:53
      Witam-mój problem również związany z z dwoma tworkami o śr.2,7 cm. i 2,5 cm,oraz torbielami na jajniku prawym 2,2 cm na lewym 2 o wymiarach 16 mm i 11mm.Dość niedawno miałam przeraźliwy ból dołu brzucha, który prawie doprowadził mnie do omdlenia.Podczas tego bólu miałam takie parcie jakbym miała coś urodzić.Następnego dnia udałam się do internisty, który na podstawie USG obejrzał ciekawostki wyżej wspomniane.Od dłuższego czasu mam również bardzo ciężkie miesiączki ( teraz coraz gorsze:ból,bardzo obfite),ale dość regularne.To właśnie do nich muszę dostosowywać kalendarz wyjazdów i innych istotnych rzeczy.Wiem o konieczności wizyty u ginekologa.Proszę o sugestie dotyczące mojego przypadku-co mnie czeka.Nadmienię mam 38 lat .
      Proszę o wsparcie,ponieważ podświadomie wiem co mnie czeka,ale liczę chyba na jakiś. cud
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:32
        Adusia witaj smile
        Basia już wspomniała, że konieczna jest oczywiście wizyta u ginekologa. Mam nadzieję, że masz zaufanego, a jak nie to koniecznie popytaj o takiego wśród znajomych.
        Dobrze, żeby miał USG w gabinecie, a jeszcze lepiej, gdyby sam operował, na wszelki wypadek, gdyby operacja była konieczna.
        Wtedy będziesz obsłużona kompleksowo, że tak powiem smile
        Ja miałam taką możliwość i wiem jakie to jest ważne.
        Musisz się liczyć z tym, że operacja może wchodzić w grę, ale od razu mówię, żebyś się tym nie zamartwiała smile
        Na tym forum jest ok 40 pań, które już mają to za sobą i przeżyły wszystko beż większych problemów smile
        Zerknij na poszczególne wątki jakie tu są.
        Dowiesz się wszystkiego co Cie interesuję, na każdy ważny dla Ciebie temat smile
        Gdybyś miała jeszcze inne pytania, albo chcesz tylko pogadać, to serdecznie zapraszamy na nasze POGADUCHY cz.II smile
        Zawsze chętnie pomożemy i pogadamy smile
        Pozdrawiam Cię i cieszę się, że do nas trafiłaś smile
      • mani-a112 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 19:02
        Adusia--witam!!!Basia ma racje,musisz wybrać się do lekarza i nie zwlekaj,przez te ciężkie miesiączki nabawisz się anemi.Ja też tak miałam aż wreszcie dostałam krwotoku i to miesiąc po czyszczeniu macicy więc nie miałam co czekać,w czerwcu ustaliłam termin operacji na sierpień i poszłam chociaż też miałam różne obawy,jak się póżniej okazało bezpodstawne.Wszystko dobrze i bez komplikacji poszło,szukałam wsparcia u dziewczyn na forum i je dostalam i dzięki nim tak szybko doszlam do siebie.Gdybym jeszcze raz miala podjąć taką decyzje zrobiłabym to bez wachania ponieważ teraz wiem że żyję.Nie martwię się że znów dostanę krwotoku że gdzieś pojadę i niespodziewanie dostanę miesiączkę i przemoknę-bo nieraz tak miałam a prócz tego okropny ból kręgosłupa i nerwa kulszowego,wszystko to minęło i mam święty spokój.Zyczę Ci odwagi i głowa do góry bo póżniej będziesz się z tego śmiala.Pozdrawiam Cię gorącosmile
        25.08.2010r usunięcie trzonu macicy z przydatkami(macica mięśniakowata)wynik HIST.dobry.
        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 19:53
          Adusia, to co piszesz, że planujesz wszystko pod kątem miesiączki znam aż za dobrze. Wiele lat tak było u mnie. Teraz mam nadzieję cieszyć się zdrowiem i życiem bez takich ograniczeń. Na cud bym raczej nie liczyła, skoro sa mięśniaki, same sobie nigdzie nie pójdą. Musisz zdać się na opinie lekarzy, postępować tak jak zalecą. Pisze lekarzy, bo powinnaś opinie o konieczności operacji skonsultować z innym lekarzem. A jeśli taka decyzja zapadnie… to naprawdę musisz ze spokojem do tego podejść, to nie jest takie straszne.
          To nie ja…. Oczywiście, ze możesz szybciej wrócić do pracy. Standardowo po takiej operacji,
          bez powikłań lekarze wypisują do 60 dni zwolnienia. I ja dokładnie tyle czasu byłam na zwolnieniu. Też mam prace biurową, czułam się na tyle dobrze, ze mogłam wrócić bez problemu do pracy. Tak że, spokojnie
      • bogna1065 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 18:11
        Ja miałam mięśniaki o podobnych rozmiarach w wieku 38 lat powiększały się ok 1 cm rocznie, ale lekarz mnie uspokajał, że teraz nic się z nimi nie robi dopiero jak mają pow 5 cm i dają o sobie znać operuje się je. Bałam się bo rosły szybko, ale dzięki Bogu zaszłam w ciążę w wieku 38 lat i o dziwo znikły.Po porodzie i rocznej wstrzemięźliwości małżeńskiej, na USG okazało się że mięśniaków nie ma ! a cytologia Grupa I. Teraz mam 47 lat i mięśniaki wróciły ( przeżyłam potworny stres 2 lata temu.)Dziś mają 2cm i 1 cm, ale boję się że urosną bo moja mama też miała mięśniaki i to b.dużo , powiedziała ,że one rosną tylko do menopauzy ok 52 lata a potem znikają, Tak więc muszę doczekać w spokoju jeszcze 5 lat . Ćwiczę dużo, nie objadam się. Nie mogłabym żyć bez sportu. Moja znajoma jest to usunięciu macicy ( wiek 53 lata) nie może chodzić szybko, ćwiczyć, tylko delikatne spacerki , makabra,inwalidztwo, Teraz chodzę na USG teraz co 3 miesiące.
        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 18:51
          Hej Bogna smile Nie wiem jak długo po operacji jest Twoja znajoma, ale ja w prawie 4 miesiące po operacji chodzę zupełnie normalnie, czasem szybkim tempem, zaczynam pedałować na rowerze... Nie widzę żadnych przeciwwskazań do uprawiania sportu. Nasza Asia codziennie sie gimnastykuje, dziewczyny niektóre chodzą na basen, ja tez mam taki zamiar... Naprawdę, operacja nie powoduje inwalidztwa smile
          • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 20:09
            Zyczę Ci Bogna , aby za 5 lat , Twoje mięsniaki nie dawaly Ci zadnych przykrych objawow. Myslę jednak, ze moga to byc tylko dobre zyczenia.
            Ja hodowalam mięsniki przez 9 lat i wcale nie zmniejszaly swoich rozmiarow z biegiem lat...wprost przeciwnie.
            Jestem , tak jak Malgos juz po operacji i nareszcie nie jestem inwalidką, zaczęłam zyc "jak czlowiek", bez bolu kręgoslupa( bo miesniak naciskał na niego) i bez biegania co chwila do kibelka , bo chcialo sie mięsniakowi rowniez na niego naciskacsmile
            Chodze na basen, bo sauny, jestem bardziej aktywna niz przed operacją, bo ..nareszcie mnie NIC NIE BOLI.
            Kazda kobieta inaczej przechodzi klimakterium, a menopauza oznacza jedynie ostatnia miesiączkę, a mozna ja miec juz wieku tuz po 40-tce , jak rowniez blisko 60-tki.
            Zyczę Ci duzo zdrowia.


            28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
            • a_n_k_a_62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 10:19
              Bogna teraz jest zdecydowanie lepiej.... nic nie boli, nie martwię się o to, że na spacerku przecieknę. Wątróbkę jem od czasu do czasu (bo lubię), a nie tak jak przed operacją że wmuszano mi ją każdego dnia z powodu anemii. Naprawdę same plusy. Ja mam szew bardzo malutki i chociaż to dopiero 4 miesiące połowy go już nie widać (prawa strona była delikatniej zszyta) a druga strona też robi się coraz ładniejsza big_grin

              Dminika kiss big_grin
                • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 20:57
                  Bogna jestem niecałe cztery miesiące po operacji i prawie co dzień śmigam po górach i to wcale nie spacerkiem.Jestem aktywna,ćwiczę na razie tylko ćwiczenia rozciągające ,chcę aby wygoiło się wszystko jak należy ale mam zamiar wrócić i do aerobiku-dlatego że to lubię i dbam o kondycję.Tak że jak widzisz w krótkim czasie jesteśmy naprawdę "na chodzie" .Nie znam Twojej znajomej lecz wśród moich znajomych są osoby które "umierają" gdy boli ich paluszek.Wszystko zależy od nastawienia.My jesteśmy ZDROWE i tak też żyjemy.Pozdrawiam Cię życząc zdrowia i pogody ducha smile
      • manuela73 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 11.12.11, 21:37
        Witam, jestem nowa na forum. Miesiąc temu dowiedziałam się od ginekologa, że mam mięśniaka ok. 5 cm. Dodatkowo, dzień przed wizytą zaczął mnie boleć brzuch po lewej stronie. Nie mogłam skojarzyć czy to jelito czy nerka, bo wcześniej takich bóli nie miałam. Podczas badania USG okazało się, że jest mięśniak i dodatkowo cysta na lewym jajniku. Lekarka sugeruje operację. Oczywiście, bardzo się boję ale mam nadzieję że wówczas ustaną moje obfite miesiączki i morfologia (najgorsza Hb 5,9 a poziom żelaza 2,98smile, chociaż czułam się świetnie, tylko lekko przemęczona. Pozdrawiam wszystkich!
        • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 06:34
          Cześć Manuelo smile
          Wyniki rzeczywiście super wink , ale tak to bywa przy mięśniakach.Możliwe,że bez operacji się nie obędzie,ale sugerowałabym wizytę u jeszcze jednego ,dwóch lekarzy.Co dwie głowy,to nie jedna.Czy lekarka wspominała o zakresie operacji? tzn. czy mówiła o usunięciu samego mięśniaka czy histerektomii?, a ta cysta też jest do usunięcia czy można rozpędzić ją lekami?Nie bój się ,znajdziesz u nas w różnych wątkach informacje,które sporo Ci wyjaśnią.Trzymaj się ciepło smile
        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 17:47
          Manuelo witamy Cię wśród nas, z podobnymi doświadczeniami, jak zapewne zdążyłaś się już zorientować smile
          Ważne, żeby decyzję o operacji podjął lekarz, do którego masz zaufanie, najlepiej taki, który opiekuję się Tobą na stałe. Decyzja takiego lekarza jest raczej wiarygodna, gorzej jak jest to ktoś kto widzi Cię pierwszy raz. Wtedy tak jak już wcześniej dziewczyny wspominały, dobrze jest zapytać o zdanie innego lekarza, bo ze zdaniem lekarzy bywa różnie. Co by nie było, jedno jest pewne - my tu jesteśmy i zawsze Ci pomożemy, wiec zaglądaj, mów co u Ciebie i pytaj o wszystko smile
          Pozdrawiam cieplutko kiss
    • to-nie-ja Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 17:15
      Witam Panie/Dziewczyny, prawdopodobnie będę musiała poddać się operacji (mięśniak 75x60mm), ale mam dwa problemy: po pierwsze, nie można mnie znieczulać ogólnie - miałam dwa razy takie znieczulenie i dwa razy dochodziłam do siebie na lekach antydepresyjnych 4 tygodnie, przy znieczuleniu PP nie mam takich problemów - czy mogę zatem wymóc na szpitalu znieczulenie PP, po drugie nie wyobrażam sobie siedzenia na zwolnieniu do 6 miesięcy (2 tygodnie to góra) i pomijam tu aspekt finansowy (utrata 20 procent wynagrodzenia podczas zwolnienia to w moim przypadku duża kwota miesięczna). Nie mam pracy fizycznej (biurowa) - czy jest zatem możliwość szybszego powrotu do pracy?
      • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:02
        Adusia ,witaj smile koniecznie idz do ginekologa i nie odwlekaj tej wizyty,bo nie dosyć że masz mięśniaki (to chyba te tworki) to jak czytam jeszcze coś na jajnikach ,a jeżeli już masz bardzo obfite miesiączki to możesz nabawić się anemii,być może będzie konieczna w Twoim przypadku operacja ale to już lekarz zdecyduje po badaniu. Pozdrawiam Cię serdecznie i nie zwlekaj z wizytą u ginekologa smile
        • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:10
          to-nie-ja Ciebie też witam cieplutkosmile co do znieczulenia w szpitalu gdzie ja byłam operowana przeważnie stosowano znieczulenie dolędzwiowe,więc chyba coraz częściej szpitale decydują się na taką formę znieczulenia ,jeżeli oczywiście nie ma przeciwskazań ,a co do długości zwolnienia to dziewczyny różnie z niego korzystały jedne dłużej ,a te które prędzej dochodziły do siebie i pozwalała im na to wykonywana praca to krócej miały chorobowe ,tak więc widzisz że wszystko zależy od organizmu jak prędko po operacji będziesz dochodzić do pełni sił. Pozdrawiam i zapraszam na nasze forum,oczywiście Adusię też smile
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:45
        Witaj to-nie-ja smile
        Ja podobnie jak Basia miałam znieczulenie dolędźwiowe i zniosłam wszystko bez problemów smile
        Mój anestezjolog mówił, że większość pacjentek tak znieczulają, bo to jest bezpieczniejsze.
        Długość zwolnienia zależy od naszego samopoczucia. 6 miesięcy o których mowa, to jest czas ochronny i jeżeli jest taka konieczność, to mamy prawo do tak długiego zwolnienia. W praktyce korzystają z tego przywileju nieliczne panie. Większość pracujących wraca do pracy wcześniej, więc bez obaw.
        2 tygodnie o których mówisz to zdecydowanie za krótko, jeżeli będzie operacja tradycyjna.
        W przypadku laparoskopii wraca się do zdrowia dużo wcześniej smile
        Nie martw się na zapas, każda z nas sobie poradziła po operacji, więc i Ty sobie poradzisz, a my pomożemy Ci w tym z przyjemnością, dlatego zaglądaj do nas, kiedy tylko będziesz miała ochotę smile
            • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:53
              Witaj To nie ja
              Sądzę, że rodzaj znieczulenia i zakres operacji jest uzależniony od wielkości zmian. Im bardziej rozległa operacja tym większe prawdopodobieństwo pełnego znieczulenia. U mnie przy bardzo licznych mięśniakach o wielkości 4 cm od razu podjęto decyzję co do pełnej narkozy. U Ciebie są natomiast małe mięśniaki, więc jeśli w ogóle dojdzie do zabiegu operacyjnego to pewnie nie będzie to zbyt radykalna interwencja.
              Okres niezdolności do pracy zależy od tego co powyżej, od tego jak szybko dojdziesz do normy i od tego jaką pracę wykonujesz.
              Wszystko więc wskazuje na to, że nie powinnaś się obawiać.
              Pozdrawiam cieplutko smile
    • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:25
      Witajcie!
      Przed momentem skończyłam 34 lata.

      Jakieś 10 lat temu, na studiach, dowiedziałam się, że mam dwa małe (ok. 2 cm) mięśniaki.
      W 2001 roku zaszłam w ciążę i w tym czasie jeden mięśniak zaczął pod wpływem hormonów ciążowych rosnąć. Skończył na 6-u cm.

      W 2002 urodziłam przez cc córeczkę. Niestety w szóstym miesiącu ciąży (26 tydz.).
      Córeczka ważyła kilogram i żyła 10 dni…

      W czasie cc nikomu nie chciało się bawić i usuwać tego dużego mięśniaka (choć tak się umawiałam z lekarzem) – usunęli tylko jakieś maleństwo jednocentymetrowe i dali do badania histopatologicznego.

      Pół roku więc po cesarce, w czasie ciężkiej żałoby, trafiłam na operację usunięcia tego 6-cm bydlaka.

      Potem druga ciąża, cała niemal spędzona plackiem w szpitalu.
      Synek rodzi się w 29 tyg. (niewydolność szyjki macicy), waży 1300 gram i jest w stanie ciężkim.
      Na szczęście dziś jest zdrowym 7-latkiem, moim największym skarbem.

      Mięśniaki znów się pojawiają, wpierw dwa, potem trzy, cztery.
      Rozmawiamy o laparoskopii, ale nikt się nie pali do tego – bo jestem w sumie po dwóch cc i operacji ginekologicznej (blizna pionowa, bo gdy rodziła się córeczka, miała główkę u góry).

      Rok temu były cztery mięśniaki, wymiary między 2 a 4 cm.
      Na rok odpuściłam temat, miałam dość innych trudnych życiowych atrakcji, mimo że ze względu na - czasem - niefajne cytologie powinnam badać się o 3 miesiące.

      Teraz jednak postanowiłam się wziąć do kupy i stawić czoła badaniom.
      Hormony w styczniu 2011 wyszły ok, morfologia również, na wyniki cytologii czekam (cała spięta).
      Usg pokazało 3 mięśniaki.
      Jeden ma jakieś 2,5 cm, ale jest przy ujściu szyjki (ponoć bardzo nieciekawa lokalizacja), drugi ma jakieś 4,5 cm, a trzeci niestety 8 cm na 6 (przy łącznej długości macicy na jakieś 11 cm). Jajniki w porządku.

      Kwalifikuję się do usunięcia macicy, wg pani profesor i ordynator w jednym, właściwie od zaraz. Ona jednak nie chce podjąć się operacji, bo mówi, że jestem bardzo młoda i muszę mieć zachowane jajniki, by uniknąć przedwczesnej menopauzy, a ona boi się, że coś zrobi nie tak.
      Doszły też problemy ze skórą i biorę teraz przez 3 miesiące bardzo silny lek (toksyczna dawka witaminy A, lek nazywa się curacne). Po kuracji – operacja.

      Mam dość wysoki próg bólowy i znoszę od lat w miarę dobrze wszystkie te skurcze i pobolewania (choć czasem mnie zgina w pół). Od pół roku natomiast zauważyłam zmianę w miesiączkach. Trwają tyle samo dni (ok. 5) jednak bywa taki dzień, że nie powinnam w ogóle wychodzić z domu.

      Nie boję się operacji, choć nie przepadam za narkozą (miałam już niestety cztery).
      Boję się tego, co będzie po…
      Na tego typu operację jak usunięcie macicy jestem trochę za młoda, nawet za dziesięć lat miałabym dopiero 44 lata, jak mówi mój gin.
      Oczywiście wiem, że czasem to konieczne, czasem nie ma się wyboru, czasem walczy się o życie.
      Punkt widzenia na sprawę mam chyba dobry – pracuję jako wolontariusz w hospicjum i wiem, z jakimi problemami borykają się ludzie – również w moim wieku.


      Znalazłam się tu, bo chciałam poznać kobiety, które przechodzą lub przeszły przez to samo, co ja.
      Tego typu bliskość pomaga - bo po śmierci córeczki poszukałam inne mamy po stracie i współzałożyłam organizację DLACZEGO dającą wsparcie dla osieroconych rodziców. Wiem, jak ważna jest współobecność w trudnych sytuacjach.


      Czytam o problemach z libido, wypadaniu pochwy (!), kłopotach z pęcherzem, przedwczesnym starzeniu i smutno mi. Po ludzku też się boję.

      Wiem, że ta operacja jest nieunikniona i przyjmuję to na klatę, ale miałabym ochotę powalczyć o rok, dwa z macicą.

      Któraś z was pisała o diecie, ponoć też stres (którego mi nie brakuje niestety) wpływa na rozrost tego paskudztwa. Co zrobić, by odwlec w czasie tę nieuniknioną "wycinkę”?

      Pozdrawiam Was ciepło!
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:54
        Zorka witaj smile
        Miło, że do nas zajrzałaś i mam nadzieję, że przy naszej skromnej pomocy, poradzisz sobie i z tym problemem, który Cię do nas sprowadził smile
        Jesteś młoda, ale dzięki Bogu jesteś już mamą smile
        Z tego co piszesz jesteś dość mocno doświadczona przez los, ale też bardzo dzielnie sobie radzisz ze swoimi problemami, a ponadto wspaniale pomagasz innym kobietom doświadczonym podobnym nieszczęściem smile
        Podziwiam Cię i wiem, że masz wystarczająco dużo sił i wiary, żeby poradzić sobie z kolejnymi przeciwnościami losu, czego Ci życzę z całego serca smile
        Mamy tu kilka młodych dziewczyn, dwie w wieku 35 lat, które sporo doświadczyły w swoim życiu, nie mają już narządów rodnych i nie doczekały się potomstwa, ale są najcudowniejszym
        przykładem dla innych pań, że można być mimo to radosną i szczęśliwą smile
        One z pewnością same się do Ciebie odezwą to: asiutka35 i maria1_1
        Ale zanim to zrobią to zerknij do wątku
        forum.gazeta.pl/forum/w,100789,119044111,119044111,Z_rakiem_mozna_wygrac_.html
        Poszukaj też innych wypowiedzi od nich w wyszukiwarce naszego forum a zrozumiesz , że po takiej operacji życie może być piękne smile
        My wszystkie obiecujemy Ci wsparcie i zapewniamy, że będzie dobrze smile
        Zostań z nami, jesteś wspaniała a my chcemy brać przykład z Ciebie i również pomagać smile
        • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:25
          Witaj Zorka Jak sama to napisałaś "w kupie lepiej" wink Jestem na tym forum jedną z nielicznych która ma usunięty tylko trzon macicy(zrozumiałam że Ty jesteś kierowana na taką operację) powodem były dwa mięśniaki wielkości dużych grejfrutów.Dziś mija trzy miesiące od operacji i być może to trochę za mało ale: już całkowicie zapominam o operacji,nie mam żadnych dolegliwości ani z pęcherzem,ani z zatwardzeniami,wzdęciami.Absolutnie nie czuję się mniej atrakcyjna.Jeśli chodzi o libido...poczyniliśmy już nieśmiałe próby w tej dziedzinie i powiem tak:na początku nie było fajnie ale to była wina stresu-po prostu się bałam...Ale z każdym razem jest fajniej i na pewno nie mogę powiedzieć że mi się odniechciało smile
          Tak że naprawdę naprawdę,jest dobrze,jestem szczęśliwa,wyglądam dobrze (ah ta skromność wink ) ale najważniejsze że czuję się ŚWIETNIE! Zostań z nami to i Ty zarazisz się naszym optymizmem bo nie ma innej opcji. big_grin Zapraszam na POGDUCHY, tam pogdasz z nami na każdy temat -nawet jaką zupkę dziś ugotować wink
          A dodam tylko że tak jak Ty mam jednego syna a seksik bez antykoncepcji...bajka big_grin
          Trzymaj się dasz rady-tak jak my wszystkie.W końcu jesteśmy KOBIETAMI tongue_out
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:10
        Zorka jeszcze raz do Ciebie smile Piszesz :

        Czytam o problemach z libido, wypadaniu pochwy (!), kłopotach z pęcherzem, prze
        dwczesnym starzeniu i smutno mi. Po ludzku też się boję. Jajniki w porządku.


        Jeżeli jajniki masz zdrowe, to z pewnością zostaną, a wtedy nie musisz się obawiać wielu problemów o których wspominasz smile
        Wiele z nas ma usunięte wszystko, ale problemów o których wspominasz nie mamy, więc nie martw się na zapas smile Będzie dobrze, zwłaszcza z Twoim podejściem do życia smile
      • karma66o Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:22
        Witaj Zorka!
        Ech, kiedy poczytalam o Twoich "przygodach zyciowych",to zaraz przypomnialy mi sie moje...Tez stracilam coreczke,syn tez byl w ciezkim stanie po porodzie-w tym roku skonczy 18 latsmileDwa porody posladkowe.W ubieglym roku przeszlam operacje - usuniecie macicy z przydatkami(miesniaki i torbiele jajnikow).W kwietniu minie rok od operacji i z reka na sercu moge powiedziec,ze czuje sie dobrzesmile.Stosuje hormonalna terapie zastepcza i nie mam klopotow z pecherzem,wypadaniem pochwy,suchoscia i libido.Znam pare kobiet po tego typu operacjach i wiesz...-wygladaja SUPER-wcale sie przedwczesnie nie postarzalysmile
        Faktem jest ,ze jestem od Ciebie starsza o 10 latsmile,ale pierwszego miesniaka zdiagnozowano u mnie,kiedy bylam w Twoim wieku.Byl pod obserwacja,choc kiedy nastapil w miom zyciu bardzo stresujacy okres ,zaniedbalam wizyty u lekarza .Mialam 4-letnia przerwe i w tym czasie miesniaki (juz nie jeden) rozrosly sie do "monstrualnych" wymiarow,to wiazalo sie z krwotokami,bolem ,anemia itp.,co jest i Twoim udzialem niestety.Mam nadzieje,ze w Twoim przypadku uda sie usunac same miesniaki,z powodu wieku.Warto skonsultowac sie z paroma lekarzami i posluchac ich opinii.Zycze Ci wszystkiego dobrego smile
        • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:42
          Ale szybki odzewsmilesmilesmile
          Dzięki, dziewczyny (i mam w nosie, że niektóre w wieku mojej mamy!).

          W ramach zapoznawania, historia mojego wcześniaka:

          www.wczesniak.pl/04_poznajlosy-z.html
          I powiem Wam, jak sobie poradziłam ze styczniowym stresem.
          W ramach autoterapii założyłam sobie nowego bloga i sprawia mi on kupę radości:

          malebe.blogspot.com/
          Pozdrawiamsmile
            • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 11:11
              Zorka jeszcze słówko...Miałam dokładnie takie same obawy jak DO KŁA DNIE!!!
              Oczami wyobraźni już widziałam siebie za pół roku-rok po operacji jako staruszkę z pieluchą...przerażenie to małe słowo. Tak że nie jesteś odosobnionym przypadkiem tongue_out normalny odruch...
                • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 16:15
                  Limit energetyczny wyczerpany. Dziś odebrałam pocztą wyniki cytologii.

                  Jest III A z dopiskiem: "zmiany zwyrodnieniowe, powiększone jądra komórkowe".

                  Dodam, że prawdopodobnie z takim stanem chodzę od roku... Raz, jedyny raz dałam sobie chwilę przerwy w całej tej ginekologocznej prewencji no i mam prezent.
                  Moj ginekolog kazał mi dziś jeszcze przyjechać.
                  Jadę więc na 20.00 po baterię antybiotyków i Bóg wie co jeszcze.
                  Domyślam się, że przy takich klimatach w czasie operacji usunięcia macicy szyjkę (zresztą niewydolną i rozwartą) też mi wytną...
                • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 18:12
                  Witam-od wczorajszego pozytywnego nastawienia-dzięki Wam, bardzo serdecznym podejściem do mnie zrobiłam pierwszy krok.Podzwoniłam trochę po starszych koleżankach -dostałam namiary i umówiłam się na USG ( to oddolne-nie wiem jak się fachowo nazywa) i z wynikiem do dr.nadzwyczajnej 03.02-tak więc tydzień pod znakiem ?
                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 18:22
                    Adusia i bardzo ładnie smile
                    Tak trzymać, a ten tydzień proszę spędzić z nami i przeczytaj sobie ile się da o naszym wspaniałym nowym życiu po operacji, a będziesz jeszcze bardziej pozytywnie nastawiona smile
                    Pozdrawiam i czekam na kolejne dobre wiadomości od Ciebie kiss
                    • anka125 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.01.11, 11:20
                      Dziewczyny,witam na tym forum.
                      Ja przed 6 laty miałam usuniętą macicę wraz z przydatkami.Miałam mięśniaki wielkości małego bochenka chleba,krwotoki i bóle.
                      Teraz,po tych latach po operacji powiem tylko jedno - warto było se tej operacji poddać.
                      Czuję się świetnie,dwa razy w tygodniu naklejam na dupsko plasterek Oesclim,bóli nie mam,
                      schudłam (zamierzone chudnięcie) i...oszczędzam na podpaskach.
                      Dla dziewczyn które mają wątpliwości - nie zwlekajcie z decyzją o operacji.Szew nie jest wcale duży,spod bikini go nie widać i komfort życia znacznie się polepszył.
                      Przede wszystkim nie mam już anemii którą powodowały krwotoki.
                      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.01.11, 12:02
                        Aniu125 witaj na naszym forum smile
                        Cieszę się, że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami smile
                        Zwłaszcza, że już 6 lat minęło od Twojej operacji smile
                        To dowód na to, że nie tylko rok po operacji, ale i wiele lat po niej, nadal można czuć się dobrze smile
                        To dla nas wielka pociecha smile
                        Ma nadzieję, że zechcesz u nas zostać na dłużej, żeby wspierać inne panie, które jeszcze tu trafią smile
                        Serdecznie Cię zapraszamy smile
                          • przyjaciele_z_zielonego_lasu Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.04.11, 14:16
                            Wiadomość o mięśniaku wielkości dwóch pięści spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie miałam zadnych dolegliwości. Miesiączkowałam reguralnie. Nigdy mnie nie bolał przy tym brzuch. Pewnego dnia jednak zabolał i to tak bardzo, jakby ktoś mnie w niego kopnął. Dodatkowo czułam ciągle parcie na mocz. Poszłam do lekarza ogólnego. Akurat miałam okres więc wizyta u gina i tak by nic nie dała. Ten stwierdził zapalenie pęcherza i dał antybiotyk. Po tygodniu ból co prawda nie tak silny ale nadal się utrzymywał, dodatkowo dostałam okropnych upławów. Śmierdziałam jak zdechła ryba. było to bardzo krępujące. Myłam się po 10 razy dziennie a i tak miałam wrażenie, że czuć ode mnie. Poszłam ponownie do lekarza ogólnego + wyznaczyłam wizytę u gina. Lekarz przebadał mnie znowu, ponaciskał brzuch i powiedział, ze coś mu nie pasuje, że to może być sprawa ginekologiczna.

                            Na wizycie u ginekologa lekarz powiedział, że mam bardzo powiększoną macicę, jakbym była w którymś tygodniu ciąży. W czasie usg okazało się że mam najprawdopodobniej mięśniaka. Dodatkowo nie mogący być do określenia guz na jajniku. Dostałam skierowanie do szpitala na łyżeczkowanie. Zabieg był jednodniowy. Po nim okazało się, że cierpię na endometriozę. Nadal nie było wiadomo czy to na pewno mięśniak (podejrzewano nawet potworniaka). Po histopatologii okazało się, że mięśniak jest martwiczy. Wyznaczono mi teramin operacji. Ze względu na rozległość i zaawansowanie zmian od razu mówiono mi o histerektomii.

                            Operacja trwała dwie godziny. W jej czasie byłam przytomna - dostałam znieczulenie w kręgosłup. Nie wiem czy to najlepsza forma znieczulenia. Przynajmniej ze względów emocjonalnych.

                            Usunięto mi nadpochwowo macicę. Guz na jajniku okazał się torbielą. Niedawno odebrałam wyniki histopatologii i są ok. Żadnych komórek nowotrorowych.
                            • aga43wawa Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.04.11, 22:35
                              przyjaciele_z_zielonego_lasu napisała, że "śmierdziała jak zdechła ryba", te słowa uprzytomniły mi, że ja czułam dokładnie to samo. Zaintrygowało mnie to na tyle, że znalazłam artykuł, który tłumaczy takie objawy.

                              "Guzy te, z uwagi na duże rozmiary, mogą ulegać rozmiękaniu i, w wyniku np. martwicy, tworzą się w nich różnej wielkości jamy, wypełnione płynem. Jeśli do guza dostaną się bakterie, pochodzące np. z jamy macicy, jelit, czy krwi, to może dojść do zapalenia, zropienia lub procesów gnilnych w mięśniaku, co powoduje podwyższenie temperatury ciała i cuchnące upławy z dróg rodnych."
                                  • musam Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 22:48
                                    hallo

                                    z zainteresowaniem przeczytalm wasze wypowiedzi.
                                    Mam 45 lat, i urodzilam 6-ke dzieci smile.
                                    Po ostatnim porodzie mialam miesniaka ok 1 cm. po niespelna 4 latach jest on wielkosci 5 cm.
                                    Oczywiscie Anemia, biore dozylnie co kilka tygodni zelazo.
                                    Krwotoczne miesiaczki trwajace ponad tydzien.
                                    Probowalam uspokoic te krwawienia spirala- Mirena, niestety po 4 tygodniach (nie do uwierzenia) zostala przez moj organizm odzucona.

                                    nie mam juz cierpliwosci do tych krwotokow,to mnie wykancza i jestem oslabiona, bez energii, za tydzien mam wizyte u ginekologa i chyba zdecyduje sie na usuniecie macicy.
                                    pozdrawiam serdecznie
                                    • aga43wawa Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:27
                                      Witaj Musam

                                      Pogratulować takiego dorobku 6 dzieciaków...wow.
                                      Ja chciałam mieć dwoje ale się nie udało.
                                      Jeżeli jest coś czego nie przeczytałaś a chciałabyś wiedzieć, napisz a napewno, któraś z nas będzie mogła podzielić się swoim doświadczeniem.
                                      A decyzja jest tylko jedna słuszna...nie ma co męczyć organizmu a masz dla kogo być zdrowa i na nowo uśmiechniętasmile
                                    • mapa41 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:28
                                      Musam: Jeśli chodzi o spiralę Mirenę, to mam podobne doświadczenia. Najpierw miałam ją 5 lat, następnie jak umówiłam się z ginekologiem na wymianę, to okazało się, że najpierw trzeba zrobić łyżeczkowanie macicy. Zabieg ten zrobiono mi w lutym 2010r. Później niby było wszystko ok, więc w kwietniu założono mi Mirenę, którą przy drugiej z kolei miesiączce straciłam w czasie bardzo obfitego - delikatnie mówiąc krwawienia. Jak poszłam do gina, to mnie poinformował, że niestety nie mam już wkładki. No i nikt już nie zaryzykował mi założyć kolejnej.
                                    • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:35
                                      Musam witaj smile
                                      Gratuluje Ci dzieciaczków smile Uważam, że to dobra decyzja i nie powinnaś z tym zwlekać. Im szybciej tym lepiej będzie dla Ciebie i dla Twojej rodzinki smile
                                      Nie powinnaś się tym martwić, bo na naszym forum dowiesz się, że ze wszystkim dasz radę, a biorąc pod uwagę, że masz liczną rodzinkę, to z pewnością pomogą Ci i zadbają żebyś szybciutko wróciła do zdrowia smile
                                      My oczywiście również Ci pomożemy kiss
                                        • gosiakful Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 19.04.11, 17:45
                                          Witam wszystkie forumowiczki!
                                          Chciałabym dołączyć do Waszego grona> Choć wiem, ze operacja to często konieczność - nie zawsze jest to łatwe do zaakceptowania. Ja miałam mięśniaczki ( 1 cm, 0,5 cm oraz 5cm) od dawna. Dodatkowo od 17 lat nosiłam sobie torbiel endometrialną jajnika. Nie miałam objawów, bólu czy tym podobne. Niestety torbiel urosła do 12 cm. Ginekolog podjął szybką decyzję o usunięciu jajnika i tzronu macicy. Ja równie szybko wyraziłam zgodę - po trzech dniach byłam juz w szpitalu. Miałam wtedy 43 lata. Po operacji szybciutko doszłam do siebie - miesiąc później pracowałam, gimnastykowałam się, spacerowałam. Pozostawiony jesen jajnik (pobrano z niego wycinek do baania) radził sobie, czułam się dobrze. Tryskałam optymizmem i cieszyłam się, ze najgorsze mam za sobą. Niestety, po kolejnym miesiącu po raz pierwszy poczułam sibardzo źle. Chociaz to szybko minęło, odtąd skończyła się moja beztroska. Po roku powracających męczarni lekarz wprowadził HTZ (Systen 50). Samopoczucie poprawiło się, momentami było wspaniale! Po prostu jajnik jeszcze się oddzywał. Minęło kolejne pół roku, a ja nie byłam w stanie normalnie zyć: potworne bóle głowy, kołatania serca, bezsenność, opuchnięte oczy i depresja. Teraz mijają dwa lata od operacji, mam 45 lat.Ginekolog zdecydował o podwyzszeniu dawki hormonów - teraz biorę setkę. Jest duzo lepiej, staram się uśmiechać, ale poty i bezsenność pozostały. Dodatkwo obniza mi się pochwa z szyjką. Nie wiem , co będzie dalej. Moze któraś z Was przeszła przez to i powie mi, jak sobie z tym radzić? Proszę o wypowiedź zwłaszcza kobietki, które tez doświadczyły menopauzy po operacji. Ja przestaję powoli patrzeć w lustro, bo trudno mi przyzwyczaić się do zmian, które widzę. Nie byłąm gotowa na menopauzę. Początkowy optymizm wyparował. Szczególnie martwię się o pochwę i szyjkę, bo tego się leczyć nie da. Pozostaje tylko operacja, której wynik jest niepewny i nietrwały.
                                          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 19.04.11, 18:37
                                            Witaj Gosiakful smile
                                            Mogę się wypowiedzieć za siebie, ale moje doświadczenia są niestety krótsze od Twoich.
                                            Bez jajników tuż po operacji dopadły mnie liczne napady ciepła, poty nocne i problemy ze snem, no i rzecz jasna doły ... Po dwóch miesiącach zaczęłam kleić Systen50 po 1/2 plasterka 2 razy w tygodniu. Na efekty przyszło mi czekać ok 2 miesięcy, ale od tej pory już wszystko wróciło do normy i nie mam zupełnie problemów, które były na początku.
                                            Jak będzie dalej trudno powiedzieć, ale mam nadzieję, że nie będzie gorzej.
                                            Może też będziesz musiała troszkę poczekać na rezultaty podwyższonej dawki hormonów.
                                            Co do widoku jaki widzę w lustrze, nie analizuję czy jest dużo gorzej po operacji, bo wiek jaki podałam w stopce nie pozostawia złudzeń i wiem, że nie należy oczekiwać lepszego widoku niż do tej pory smile Potrafię się cieszyć, że jestem zdrowsza i nie mam problemów jakie bywały przed operacją, czego i Tobie życzę smile
                                            Pozdrawiam cieplutko smile
                                            • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.06.11, 11:53
                                              Pozwoliłam sobie wrzucić do tego wątku objawy, jakie mogą świadczyć o mięśniakach macicy.
                                              To dla pań, które być może mają podobne objawy i szukają u nas pomocy smile

                                              Objawy mięśniaków macicy
                                              - podrażnienie błony śluzowej
                                              - nieprawidłowe miesiączki (zbyt długie, obfite, obecność skrzepów)
                                              - krwawienia lub plamienia między miesiączkami
                                              - anemia
                                              - ucisk na narządy sąsiednie
                                              - ból
                                              - ucisk/rozpieranie
                                              - zaburzenia oddawania moczu (nokturia)
                                              - zaparcia
    • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 10:44
      Witam ponownie! smile

      Dla przypomnienia:

      forum.gazeta.pl/forum/w,100789,120483308,121377468,Re_Miesniaki_macicy_moje_doswiadczenia.html?wv.x=2
      Odpuściłam temat, ale wrócił jak bumerang.

      Stan na dziś:
      mam dwa 8-centymetrowe mieśniaki, jeden 5-centymetrowy, drugi 4-centymetrowy. Mój lekarz daje mi 3 miesiące na decyzję (o ile wyniki krwi będą dobre). Niepokojące jest to, ze 4-centymetrowy mieśniak urósł o 100% - prawdopodobnie dlatego, ze podpiął się pod żyłę i ssie ile wlezie.
      Ile trwa pobyt w szpitalu średnio i czas rekonwalescencji?...
      Studiuję zaocznie psychologię i mam zjazdy co drugi weekend, a na przełomie stycznia i lutego - sesję. Zwolnienie lekarskie nie ma znaczenia. Jeśli będę mieć więcej niż jedną nieobecność w semestrze, muszę brać dziekankę, nikt mi indywidualnie nie zaliczy zajęć, a więc w praktyce tracę nie pół roku, a cały rok. Czy po operacji można prowadzić samochód? Słyszałam, ze nie powinno się prowadzić ok 6 tyg i trochę nie rozumiem dlaczego.

      A tak w ogóle liczyłam na to..., że dłużej pociągnę bez operacji... sad
      • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 10:58
        Cześć Zorko smile
        Fakt mięśniaki nie lubią " odpuszczać"..., a jak tylko masz jakiegoś" stresa",to rosną jak szalone...Szkoda ,że tak szybko musisz się decydować,ale o ile pamiętam,anemia Cię dobija i chyba nadszedł już czas na radykalne kroki.Zorko z tymi pobytami w szpitalu i z rekonwalescencją jest taka rozpiętość czasowa,że trudno wyliczyć średnią.Przeważnie 7 dni w szpitalu ,a reszta,to już zależy jak będzie się goić.Poczytaj sobie wątki szpitalne,tam jest trochę na ten temat.Powodzenia i zdrowia Ci życzę .Trzymaj siękiss
        • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 11:13
          Hej Zorka wink
          Faktycznie mięśniaki masz duże i chyba będziesz musiała poddać się operacji ,co do pobytu w szpitalu to naprawdę różnie wygląda wszystko zależy, Ja np. miałam operacje w czwartek a w domu już w niedzielę ale to naprawdę idnywidualna sprawa jest i też zależy też od tego ile dany szpital trzyma po operacji ,jeśli chodzi o jazdę samochodem to wygląda to podobnie jak z pobytem w szpitalu jedne dziewczyny szybciutko mogły podróżować a Ja po trzech tygodniach jak jechałam samochodem to jeszcze czułam ból .Życzę Ci wszystkiego dobrego i podjęcia słusznej choć nie łatwej decyzji smile
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 22:18
        Zorko witam Cię po 8 miesiącach od pierwszych odwiedzin kiss
        Nie pytam dlaczego jeszcze nie poddałaś się operacji, bo swego czasu podałaś mi powody, ale myślę, że teraz już nie powinnaś zwlekać smile
        Czekałam na Twój powrót z niecierpliwością, bo wakacje minęły, a Ty nadal się nie pojawiałaś ....
        Im szybciej się z tym uporasz tym lepiej. Co do jazdy samochodem po operacji to jest sprawa bardzo indywidualna, a są tu kobietki, które jeździły zaraz po operacji nawet kilkuset kilometrowe trasy i było ok smile
        Jesteś młodziutka, więc jest duże prawdopodobieństwo, że poradzisz sobie z rekonwalescencją szybciej niż my ok 50 smile
        Jak poczytasz o naszych rekordzistkach jak to-nie-ja albo edi_thael to od razu przestaniesz się przejmować smile
        Jesteś optymistką i to już dobrze wiemy, więc dasz sobie radę, zresztą jako psycholog wiesz, jak należy się do operacji przygotować wink
        My tu jesteśmy cały czas do Twojej dyspozycji, więc pytaj, czytaj i zobaczysz, że będzie dobrze smile
        Buziaczki i cieplutkie pozdrowienia od olikkka kiss
        • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 08:44
          Dzięki za ciepłe słowa.

          Pewnie operacja będzie na początku przyszłego roku, choć nie ukrywam, że najchętniej doczekałabym do lata i położyłabym się na stół w wakacje, po sesji itp.
          Wciąż nie wiem czy szyjka macicy zostanie czy nie. Dwa razy miałam cytologię III, teraz czekam na nowe wyniki, do tego szyjka jest niewydolna (stąd moje przedwczesne dwa porody) i generalnie to bomba z opóźnionym zapłonem, więc domyśłam się, że też pójdzie pod nóż.
          Jajniki z racji tego że sa zdrowe i mam 34 lata - zostaną.

          Zastanawiam się czy coś powinnam zrobić przed operacją - np. schudnąć parę kilo, przejść jakąs oczyszczającą jelita dietę itp... No i ciekawa jestem jak to wszystko się zagoi - mam sporą podłużną bliznę po dwóch cesarkach i jednej operacju usunięcia 6-cm mięśniaka. Teraz będzie krojenie nr 4.
          Za to w ramach ukojenia dl asiebie i dla was:

          www.youtube.com/watch?v=mYIfiQlfaas
          Bezgranicznie się zakochałam w tych dźwiękach i kolorach.
          • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:04
            Cześć Zorkosmile
            Dzięki za link...o rany ja mam dzisiaj zakręcony dzień i dzięki temu co usłyszałam i zobaczyłam udało mi się trochę wyciszyćkissPiękne to...
            Zorko oj tam ...chudnąć przed ...nie musisz i tak czeka Cię parę dni głodówki...Jedzonko lekkostrawne może być,ale nie oczyszczaj ,bo w szpitalu nie obejdzie się bez lewatywy czy też innego rodzaju oczyszczenia...Pewnie będą Cię cięli wzdłuż istniejącej blizny,a jeśli o gojenie chodzi,to jak już pisałyśmy,to jest sprawa niewiadoma,ale Ty młodziutka jesteś,to pewnie szybciutko się zagoismile
            Zorko trzymaj się cieplutko , masz jeszcze sporo czasu ,odetchnij,wyluzuj ,pomyśl o przyjemnościach i dasz radęsmilekwiat
            --
            • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.09.11, 22:10
              Witajcie!
              Wasze forum znalazłam w VI 2011r. Odważyłam się napisać teraz.
              Otóż w VII 2009r. miałam łyżeczkowanie z powodu krwawienia i polipa macicy i endometrium 10mm (wynik HP dobry). Od tego czasu nie miesiączkowałam, czyli 2 lata.

              W VI 2011r. zaczęłam krwawić. Lekarz na USG stwierdził endometrium 9mm i drobne mięśniaki, zatoka D. wolna, przydatki bez zmian. W VIII 2011r. miałam łyżeczkowanie (wynik HP dobry i polip). Po łyżeczkowaniu krwawiłam przez 10 dni. I byłam już spokojna...
              Niestety, ale od 2 tygodni znowu krwawię. Co to może być? Do ginekologa wybieram się po 10 października, bo wtedy wraca z urlopu.

              Czytając Wasze posty doszłam do wniosku, że jedynym wyjściem jest usunięcie macicy. U mnie nie wchodzi w grę HTZ.

              Dziewczyny, proszę napiszcie co o tej mojej historii sądzicie.
              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.09.11, 22:58
                Marylko witaj smile
                Moje doświadczenia są nieco inne od Twoich, więc trudno mi się wypowiedzieć na temat Twoich problemów, ale liczę że nasze panie, będą miały więcej do powiedzenia smile
                Piszesz, że od łyżeczkowanie dwa lata temu, nie miałaś już miesiączek. A czy przed łyżeczkowaniem jeszcze miesiączkowałaś ?
                Czy to krwawienie jest duże, czy raczej plamienie ?
                Istotny w tej sytuacji jest również Twój wiek, a po usunięciu macicy bez jajników, jest możliwe, że HTZ nie będzie Ci potrzeba smile
                Trudno mi doradzić cokolwiek, bo troszkę mało informacji podałaś smile
                Mam nadzieję, że nasze panie zerkną tu i napiszą Ci coś więcej, a ja pozdrawiam cieplutko smile
                • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 01.10.11, 08:35
                  Marylko być może za krwawienia odpowiedzialne są mięśniaki ? ale nie wiem na pewno a co do operacji to zgadzam sie z tym co napisała Olikkk ,jeżeli byłaby konieczna to jeśli masz zdrowe jajniki to można je zostawić i HTZ nie byłaby konieczna.Zobaczysz co powie lekarz na wizycie ,być może znowu endometrium rozrosło się skoro masz do tego skłonność . Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka smile
                • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 21:56
                  olikkk i basiu64 dziękuję Wam serdecznie za odpowiedź.
                  Odpowiadam na Wasze pytania.
                  Otóż jestem 1962 rocznik. Przed łyżeczkowaniem dwa lata temu( 2009r.) miałam nieregularne miesiączki, a po łyżeczkowaniu po pół roku krwawiłam przez tydzień i później nic (o czym zapomniałam napisać w poprzednim poście). W czerwcu br. znowu zaczęłam krwawić obficie przez 2 tyg. no i w sierpniu następne łyżeczkowanie.
                  A teraz to poplamiam raz więcej raz mniej.
                  HTZ nie wchodzi w grę, bo mam problemy z piersiami.
                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 22:23
                    Witaj Marylko smile
                    Przyznam, że dziwi mnie u Ciebie brak miesiączki w takim wieku .... i dlaczego doszło do zatrzymania po łyżeczkowaniu .... Czy masz swojego stałego ginekologa, czy chodzisz do różnych lekarzy ?
                    Nie spotkałam się z podobnym przypadkiem, powinnaś wypytać ginekologa, dlaczego tak się dzieje, co jest przyczyną zatrzymania miesiączki i tych krwawień ...
                    10 dni krwawienia po łyżeczkowaniu to też dziwne ... Ja nawet nie plamiłam po łyżeczkowaniu. Inne panie plamiły jak pamiętam, ale krwawienie przez tak długi okres ??
                    Koniecznie idź do lekarza i dobrze jak byś znalazła kogoś dobrego, kto poważnie odejdzie do Twojego problemu.
                    Pozdrawiam Cię cieplutko i proszę napisz czego się dowiedziałaś smile
                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 09:26
                    Witaj Marylkosmile
                    Miałaś może robione badania poziomu hormonów?Bardzo możliwe ,że zbliża się u Ciebie menopauza.Badania hormonów powinny to wyjaśnić.Marylko ja też mam problemy z piersiami(torbiele), ale stosuję htz, tyle tylko ,że jestem pod stałą opieką onkologiczną( wizyty u onkologa co pół roku i usg).Muszę trzymać rękę na pulsie.No ,ale ja jestem po operacji i przed nią jeszcze miesiączkowałam...Pozdrawiam i powodzeniasmile
              • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 13:23
                Witaj Marylko smile
                Nie jestem ekspertem, ale to co piszesz może (nie musi) oznaczać, ze mieśniaki podrosły i dają Ci do wiwatu. Mogą one skutkować krwawieniami, tym bardziej, ze jak pisałaś, na usg zostały one stwierdzone. Niemniej jednak wydaje mi się, ze moze zbyt wcześnie zdecydowałaś, ze usunięcie macicy jest nieuniknione. Dobrze, ze idziesz do gina i z pewnoscią on będzie mógł to potwierdzić lub zanegować. Niewykluczone, ze przydałyby się badania hormonów... Może z ich "winy" przestałaś miesiączkować, w końcu tak też czasami bywa, choć to dość wcześnie Ciebie dotkneło.
                Jeśli chodzi o htz, to o ile dobrze pamiętam, to kłopoty z piersiami (o ile są to łagodne zmiany) nie są przeciwskazaniem do jej stosowania, ale tutaj decydujący głos ma oczywiście lekarz.

                Marylko, na razie staraj się nie nakręcać jakimiś przedwczesnymi scenariuszami. kiss
                Bardzo ważna jest w tym wypadku kwestia lekarza, masz prawo wymagać od niego jak najbardziej szczegółowych informacji. Ja parę razy miałam sytuację, gdy siedząc w gabinecie zapominałam języka w gębie i jak sierota jakaś nie zadawałam tych pytań, o których myślałam przed wejściem do gabinetu. Od tamtego czasu pisze sobie na karteczce wszelkie pytania i wówczas mam szansę, ze żadnego nie pominę.

                Kochana trzymaj się cieplutko kiss Czekamy tutaj na dalsze wieści od Ciebie smile
                Wiesz, tutaj jest 24-godzinny dyżur big_grin
              • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 16:35
                Marylko oj co za gapa ze mnie.Przeczytałam Twoją historię i przegapiłam niestety ,że w czerwcu były mięśniaki...No i widzę ,że masz skłonności do powstawania polipów,aja tu z menopauzą wyskoczyłam ,bo się krwawieniami zasugerowałam...Sorki! Wygląda na to ,że mięśniaki dają Ci w kość i kto wie czy polip jakiś się nie pojawił.No ,ale swoją drogą ta 2-letnia przerwa w miesiączkowaniu ?...nadal wydaje mi się ,że badania hormonalne są wskazane.Wizyta u lekarza już na dniach i wszystko się pewnie wyjaśnismileTrzymaj się ciepełkosmile
                • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:21
                  Bardzo dziękuję wszystkim dziewczynom za posty. Ogólnie wszystkie posty są prawdziwą kopalnią doświadczeń. Nawet nie wyobrażacie sobie jak jest mi lżej. Czekam teraz na wizytę u gina. W czerwcu zmieniłam gina, bo ten mój poprzedni łaskę mi robił, że np. pobierał mi cytologię ( chodzę na NFZ). Owszem proponował mi HTZ, ale ja nie zgodziłam się z powodu piersi i zdania nie zmienię.
                  Pozdrawiam Was i uśmiech zostawiam.
                  • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:44
                    Marylka, kto ma lepiej wiedzieć coś o operacji, szpitalu, życiu po operacji jak nie kobiety, które przez to przeszły? Na forum są opisane przeżycia wielu z nas, zatem nie jest to tylko subiektywna ocena jednej osoby. Każda z nas przeżyła to samo, ale już inaczej mogła pewne sprawy odczuwać. To naprawdę wielka pomoc przed operacją. Po to powstało to forum.
                    Basiu, ja też męża pytałam o jego odczucia po mojej operacji... Też szczerze przyznał, że nie czuje niczego gorszego. Powinnyśmy chyba jakoś edukować tu także mężów, partnerów przyszłych Syrenek smile Bo jak pisze Nat-ea, taki idiotyczny mit pokutuje wciąz.
                    • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:53
                      Mogę dołączyć do opinie męża Gosi, Basi i wielu innych, opinie mojego męża, jeżeli coś się zmieniło w tej sferze, to wyłącznie na plus wink
                      Polecam Wam oczekującym na operacje, a zwłaszcza Waszym mężom ten wątek
                      Tekst linka
                      który rozwieje wszelkie wątpliwości smile
                      • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:10
                        Dziewczyny, czasem ktos jest niereformowalny...smile
                        Nat-ea...powiedz męzowi, ze bedziesz miała usuwane same mięsniaki, ze "reszta" zostaje ( obojetne, jak rozlegla będzie Twoja operacja)...Nie tłumacz mu, pewnie jest przerazony, niedoinformowany..czasem nadmiar wiedzy szkodzi, uwierzsmile
                        Tak , jak dziewczyny pisaly: SAM nie odczuje ZADNEJ roznicy....Niech sobie zyje w niewiedzy, a Ty bedziesz nadal KOBIETA...
                      • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:11
                        echhhhh ci niektórzy mężowie przyprawiają mnie o ból głowy.... uncertain
                        Nie dość, że nie wspierają swoich żon w tak trudnych dla nich chwilach, to jeszcze przeszkadzają, gdy one same próbują się zmierzyć z problemem.... pogryzłabym i pokopała normalnie grrrrrr.... wr.....
                  • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 15.12.11, 22:06
                    Witajcie!
                    Piszę co u mnie...
                    7 grudnia miałam usg, na którym wyszło, że endometrium mam 11mm, drobne mięśniaki i podejrzenie polipa endometrialnego. Od początku października nie krwawię, więc na zabieg łyżeczkowania (to będzie już trzeci) jestem zapisana dopiero na 9 lutego 2012, bo wg pani zapisującej nie jest to pilne.
                    Napiszcie, proszę kto Wam proponował zabieg usunięcia macicy, czy ginekolog, czy Wy same chciałyście?
                    Serdecznie pozdrawiam i uśmiech zostawiam.
                    • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 06:08
                      Marylko cześćsmile
                      Z mojego doświadczenia wynika ,że lekarze mało kiedy biorą pod uwagę nasze sugestie co do leczenia,a tym bardziej zakresu operacji.Przecież oni wiedzą najlepiej wink Mnie operację zaleciło dwóch lekarzy i tak się stało.Dobrze jest kochana skonsultować się jeszcze z innym lekarzem,bo często bywa,że zdania są różne.Trzymaj się Marylko i życzę Ci wszystkiego dobrego kiss
                      • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 06:52
                        Dzień Dobry Marylkosmile
                        W moim przypadku wyglądało to tak że lekarz po stwierdzeniu mięśniaka dosyć sporego i kolejnych polipach na szyjce przedstawił mi możliwości jakie są tzn. albo kontrola mięśniaka albo jeżeli mięśniak powoduje jakieś dolegliwości to operacja .Jednak z racji tego że podobno jestem obciążona genetycznie nowotworami , mięśniak powodował uciski na inne narządy i występowały z tego powodu bóle zasugerowałam lekarzowi że może lepiej byłoby usunąć macicę ,on się z tym zgodził tak więc doszło do mojej operacji . Pozdrawiam Cię smile
                    • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 10:01
                      Witaj Marylko kiss
                      Po wykonaniu badań ( zwykłych kontrolnych i usg przez pochwę ) zabieg zaproponowała mi gin. Potem jeszcze upewniłam się co do konieczności operacji u kolejnego lekarza, który miał mnie ewentualnie operować ( tradycyjne badanie + usg przez powłoki brzuszne ). I klapka zapadła.
                      Pozdrawiam cieplutko kwiat
                      • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 10:33
                        Marylko co kobieta , to inna historiasmile
                        Ja mialam 44 lata, kiedy ginekolog , po moich narzekaniach, ze mam troche zbyt obfite miesiączki, skierowal mnie natychmiast na operacje usunięcia macicy...nie bylam na to zupelnie przygotowana, ani fizycznie- bo nic mi wiecej nie dolegalo, oprocz tygodnia w podpaskach- ani tym bardziej psychicznie, bo wiedzialam z czym łączy sie tak operacja...
                        Tak , jak dziewczyny wspominały- najlepiej sie udac jeszcze do innego specjalisty. Niech potwierdzi lub...uspokoismile
                        W moim wypadku, to "uspokojenie" trwalo 9 lat, dopiero w zeszlym roku, kiedy mięsniaki dawaly mi popalic bolami w "krzyzu" ( i tylko tak, bez innych dolegliwosci, bo nawet miesiączki byly przyzwoite)- sama zdecydowalam sie poprosic o skierowanie na operacje. Tak bylam zreszta umowiona z moim lekarzem, ze w momencie kiedy dyskomfort bedzie wiekszy, powinnam sie zdecydowac na zabieg.
                        Oczywiscie, trzeba pamiętac, aby chodzic regularnie do ginekologa na badania.
                        Jestesmy juz po operacji, kazda z nas wie, ze to byl zabieg konieczny, ale z mojego doswiadczenia wiem, ze lekarze tez pochopnie moga postepowac.....

                        pozdrawiam przedswiąteczniesmile
                    • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 10:38
                      Marylka ,ja też radzę Ci abyś skonsultowała się jeszcze z jednym lekarzem.
                      Mnie długo leczyli ale bezskutecznie.
                      W kwietniu miałam łyżeczkowanie i już wówczas lekarz stwierdził,że powinnam poddać się usunięciu macicy ,bo czyszczenie w takim przypadku jak mój , to chwilowe rozwiązanie.
                      Życzę Ci powodzenia i dużo zdrówka kiss
                        • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 20:28
                          Marylko widzisz lekarze są różni, trzeba zawsze brać poprawkę. U mnie mięśniaki też dość długo sobie rosły, polipy także, łyżeczkowania były 3 razy, ale moje miesiączki powodowały straszną anemię i wszystko razem spowodowało usunięcie macicy. Nie podejmuj pochopnie decyzji. Dokładnie się dopytaj lekarza, pozdrawiam smile
                        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 20:28
                          Marylko życzę Ci, żebyś trafiła na dobrego lekarza smile
                          U mnie było podobnie jak u Dminicki smile
                          Z tą różnicą, że nie miałam wcale dolegliwości, a mięśniaki znaleziono przypadkiem.
                          Mój bardzo dobry lekarz monitorował je 8 lat. Kiedy zrobiły się liczniejsze i większe, miesiączki nieregularne i bardziej obfite, padła decyzja ( lekarza ) o usunięciu mięśniaków, a skończyło się na usunięciu wszystkiego.
                          Niebawem minie dwa lat od operacji i mam się dobrze, czego i Tobie życzę kiss
            • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:31
              Zorka, nie ma konieczności jakoś specjalnie sie przygotowywać do operacji. Aczkolwiek, lekkostrawna dieta nie zaszkodzi. Najważniejsze jest to, żebyś była spokojna smile Wszystko się ułoży pomyślnie smile
              Masz nieco tych cięć, ale podobnie jak Basia myślę, że lekarze mogą ciąć na już istniejącej bliźnie. Była ze mną w szpitalu kobieta, której mimo tego, że teraz ciachają poprzecznie, zrobili cięcie pionowe na linii cięcia po cesarce sprzed wielu lat.
              Pozdrawiam smile
            • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:43

              Ja zawsze tak miałam - wycinaną starą bliznę i potem nowe szycie. Dlatego mam w sumie jedną potęzżną pinową bliznę od pępka w dół na 15 cm.
              Własnie skończyłam lekturę potężnego wątku o pobycie w szpitalu. Wpier się popłakałam, przyznaję, bo wróciły wspomnienia po przebytych operacjach. Wtedy znosiłam wszystko dzielnie, wstawałam błyskawicznie, bo czekała mnie nagroda - nadzieja.
              Nadzieja, że pójdę na oddział wcześniaków do swojego dziecka, nadzieja, że operacja, którą przebyłam, pozwoli mi donosić kolejną ciążę itp, itd.

              Teraz wiem, że obudzę się bez całego tego "nadziejowego" pakietu. Zawsze marzyłam o dwójce, trójce dzieci; wokół tyle koleżanek w ciąży...

              Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie koniec świata, że to nie rak, że nie walczę o życie... Pracuję w hospicjum jako wolontariusz i wiem, że to, co mnie czeka, to tak naprawdę żadna sytuacja graniczna.
              Ale smutno mi zwyczajnie, po ludzku - nie ze względu na strach przed szpitalem/operacją, ale ze wzgledu na to, że pewne drzwi zamykają się dla mnie na amen. Smutno mi niewymownie, że nie ma mojej córki, że moj synek zostanie jedynakiem. Sama jestem jedynaczką i wiem, że to nic fajnego.