bear00
20.04.04, 15:30
Witam,
długo się zastanawiałam, czy napisać na forum, ale może jakoś mi pomożecie?
Nie wiem od czego zacząć...
No więc tak: mam bardzo obniżone libido, właściwie to wcale go nie mam. Jeśli
mam ochotę się pokochać to zdarza się to chyba tylko w okresie
okołoowulacyjnym. Problemy zaczęły się gdy byłam pierwszy raz w ciąży. Przed
ciążą mogłam kochać się z mężem nawet codziennie i zawsze sprawiało mi to
wielką frajdę. W ciąży zmniejszyła mi się potrzeba współżycia, po porodzie
nie miałam na to w ogóle ochoty (do tego stopnia, że gdy widziałam scenę
łóżkową w telewizji byłam bardzo zniesmaczona). Potem jakoś stopniowo
przeszło i po dwóch latach znowu zaszłam w ciążę (planowaną, bez żadnych
problemów). I od nowa Polska Ludowa, tylko ze zwiększoną siłą. W maju moja
młodsza córka skończy 3 latka, a ja nadal nie mam ochoty na seks. To znaczy
ochotę to mam, to znaczy bardzo chciałabym się móc kochać i odczuwać z tego
przyjemność, ale wrażenia nie są najlepsze.
Zastanawiam się, czy to nie sprawa hormonów, bo mam straszną suchość w
pochwie (w czasie stosunków), bardzo małe piersi (po każdej ciąży coraz
mniejsze, mimo, że w okresie karmienia - za każdym razem 1 rok - były
słusznych rozmiarów) chyba nawet nie A, silne owłosienie nóg włącznie z udami
(myślałam, że to od golenia, ale może jednak nie?), włoski przy brodawkach na
piersiach.
Już mam tego dość. Mąż się denerwuje, bo chciałby się częściej kochać, a nie
ciągle słyszeć ode mnie, że nie dzisiaj; ja też się denerwuję, bo też
chciałabym aby było tak jak dawniej.
Aha, jeszcze dla jasności: nie stosuję antykoncepcji hormonalnej. Stosuję
metodę objawowo termiczną + prezerwatywa. Dobrze się sprawdza, obydwie córcie
są bardzo dobrze zaplanowane
Proszę, poradźcie coś. Czy opisane przeze mnie objawy sugerują zaburzenia na
tle hormonalnym, czy może to być coś innego?
Pozdrawiam i czekam na wszelkie informacje