Dodaj do ulubionych

Znieczulenie przed operacją

03.02.11, 16:05
Porozmawiajmy o naszych znieczuleniach smile
Obserwuj wątek
    • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 03.02.11, 16:14
      agulutka 03.02.11, 15:58 Odpowiedz

      piszecie o narkozie. mam pytanie. bo gdyby jednak czekala mnie ta operacja.... to czy ja musze byc uspiona?? panicznie sie boje ze sie nieobudze. a gdyby tak tylko znieczulenie?

      • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 03.02.11, 16:23
        Agulutka nie musisz być uśpiona smile
        Ja miałam znieczulenie dolędźwiowe. Nie spałam, byłam tylko znieczulona od pasa w dół.
        To chyba zależy od lekarza i szpitala.
        W moim były stosowane różne metody.
        Ja początkowo chciałam pełną narkozę, ale przekonano mnie, że tak będzie lepiej.
        Pacjentka ma prawo wybrać rodzaj znieczulenia smile
        I nie bój się, to nic takiego, pośpisz i nic nie będziesz wiedziała o tym co się dzieje smile
        Spokojnie smile
        • karma66o Re: Znieczulenie przed operacją 03.02.11, 16:31
          Agulutko mysle,ze juz w kazdym szpitalu mozna wybrac rodzaj znieczulenia.W dniu poprzedzajacym operacje jest rozmowa z anestezjologiem,ktory proponuje metode,a wyboru dokonuje pacjentka.Mnie prawie na "sile" smile wciskano znieczulenie doledzwiowe,ale ja sie uparlam na pelna narkoze i taka mialamsmileWiec nic sie nie martw,masz prawo wyborusmile
          • agulutka Re: Znieczulenie przed operacją 03.02.11, 18:04
            narazie jeszcze niewiem czy operacja mnie czeka czy moze np leki... we wtorek bede wiedziala i okolo 13tej wejde i napisze wam wszystko co mi powiedzial lekarz. ja najbardziej sie boje ze sie nieobudze po operacji...BOGU dziekuje ze znalazlam wasze forum. bylam zaplakana i zalamana ale dzieki wam lepiej to znosze wszystko i spokojniej czekam na wtorek na wizyte i badania

            [jestescie aniolkami..dziekuje za to ze jestescie...

            Agnieszka.trojmiasto. poszlam do lekarza z mysla ze jestem w ciazy...chcialam prezent na urodziny zrobic sobie..ale diagnoza jest MIESNIAK W MACICY....
            • basiab640 Re: Znieczulenie przed operacją 03.02.11, 18:21
              Agulutka nie bój się,ja jak usłyszałam że lekarz anestezjolog chce mnie znnieczulać dolędźwiowo to byłam okropnie wystraszona ,bałam się tego kłucia w kręgosłup i że mi coś uszkodzi i będę sparaliżowana,jednak po rozmowie z lekarzem uspokoiłam się ,lekarka mi wszystko wytłumaczyła i rzeczywiście poczułam tylko ukłucie które też nie było bolesne bo czymś znieczulili mi miejsce ukłucia,potem poczułam takie parcie w plecach ,ale nic strasznego a potem czułam takie ciepło schodzące od pasa w dół (to zaczęło działać znieczulenie) ,przed rozpoczęciem operacji uspiono mnie dodatkowo żeby nie stresować się rozmowami lekarzy i tym co będzie się działo ale to było lekkie uśpienie tak jak podczas łyżeczkowania ,jak się obudziłam to lekarz kończył mnie szyć ,tak więc nie masz się czego bać ,anestezjolog przeprowadzi z Tobą dokładny wywiad dzień przed operacją i jak tylko będziesz miała jakieś wątpliwości to pytaj . Pozdrawiam Cię smile
              • asiutka35 Re: Znieczulenie przed operacją 03.02.11, 21:33
                Witaj Agulutka smile

                Ja miałam pełne znieczulenie mimo że lekarz zaczynał od laparoskopii. Anestezjolog sam podjął decyzję jakie znieczulenie zastosuje. Przed wyjazdem na sale operacyjną dostaje się tabletkę "Głupiego Jasia" -ja nazwałam ją "Wszystko mi jedno" i faktycznie rozluźnia się człowiek i jest mu wszystko jedno. big_grin Pojechałam na salę i pamiętam tylko jak pielęgniarka ścisnęła mi rękę gumą do mierzenia ciśnienia i obudziłam się 24-y godziny później. Tzn. budzili mnie wcześniej, mierzyli ciśnienie i podawali leki przeciwbólowe, między innymi morfinę, żebym przespała te pierwsze godziny. Nie miałam lub nie pamiętam żadnych skutków ubocznych po narkozie. Wszystko dobrze się goiło a ja szybko wracałam do zdrowia. Śmiało mogę napisać ,że strach ma wielkie oczy. Zaufaj anestezjologowi bo On będzie wiedział jakie znieczulenie może do danej operacji zastosować. A po drugie nie martw się na zapas bo na to przyjdzie czas, we wtorek może się okazać że wcale nie potrzebujesz operacji. Będzie dobrze, pozdrawiam serdecznie.... smile
                • malgos65_2 Re: Znieczulenie przed operacją 04.02.11, 11:36
                  Miałam znieczulenie ogólne, pełna narkoza. Decyzje taka podjęła pani anestezjolog. Wszystko bylo w porządku. Tuż po operacji zostałam wybudzona, przez ok. pół godziny pielęgniarka nie dała mi zasnąc, rozmawiała ze mna. Nie miałam żadnych nudności po narkozie, bałam się odkasływania, bo wiadomo brzuszek rozcięty wtedy boli, ale i to mnie nie zamęczało jakos szczególnie. Zatem, nie ma się czego obawiać smile
                  • beci.a40 Re: Znieczulenie przed operacją 04.02.11, 17:11
                    Hej dziewczyny
                    też wiele myślałam nad znieczuleniem,bo różnie to bywa,każda z nas jest inna i inaczej reaguje na znieczulenia,ale w większości jak widać wcale nie jest to takie straszne,zresztą co ma być to i tak bedzie,musimy zaufać lekarzom i jeśli zajdzie taka potrzeba to nie zostawią nas bez pomocy smile Strach ma wielkie oczy ,musimy wierzyć,że będzie dobrze!
    • nunia01 Re: Znieczulenie przed operacją 05.02.11, 21:07
      A jakieś skutki uboczne po znieczuleniach?

      Ja do dwóch operacji miałam znieczulenie ogólne, w między czasie też ogólne, tylko krótkie, do zabiegu.

      Po pierwszej operacji niestety pomimo diety i podania środków przeciwwymiotnych strasznie mnie męczyły nudności i wymiotowałam. A po rozintubowaniu usiłowałam się udusić, na szczęście udało mi się jakoś odkaszlnąć wydzielinę, bo ssak na sali pooperacyjnej okazał się być zepsuty. Przerażenie pielęgniarek spowodowało natychmiastową naprawę ssaka. Naprawdę głupio jest się dusić zachowując pełną świadomość. Zresztą miałam 100% percepcji od razu od momentu wybudzenia i przez pół nocy żartowałam sobie z pielęgniarką.
      Po tym krótkim zabiegu po jakiejś godzinie czułam się zupełnie normalnie.
      Po drugiej operacji nie miałam atrakcji ze strony żołądka. Miałam za to pamiątkę po intubacji w postaci 'zadrapanego' zęba, na szczęście zniknęło po przeszlifowaniu u dentysty. za to po wybudzeniu byłam średnio przytomna i nie do końca dobrze zaopatrzona przeciwbólowo. Podawano więc mi dodatkowo dolargan, po którym miałam niezłe jazdy. Na szczęście po jakichś 4 godzinach byłam już przytomna i nie potrzebowałam wspomagania w postaci dolarganu.
      Tyle jeśli chodzi o efekty krótkotrwała. Miałam natomiast trudności bardziej długotrwałe - z pamięcią, brakowało mi słów, miałam problemy z koncentracją. W obydwu przypadkach pomogło: czytanie książek, szybki powrót do aktywności zawodowej (pracowałam w domu) i wprowadzanie danych do komputera przez kilka weekendów dla zaprzyjaźnionej firmy księgowej (pracy z numerkami szczerze nienawidzę). Objawy ustępowały bardzo szybkosmile
      • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 06.02.11, 14:41
        Nunia Twoje doświadczenia z narkozą jak widać były nieco inne od naszych, ale z tego co piszesz, na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
        Czasem i tak się zdarza, ale zawsze trzeba być dobrej myśli smile
        Ja nie miałam problemów ze znieczuleniem, za to po cewnikowaniu miałam " przygody ", które zdarzyły się tylko mnie i Guleczce , o czym pisałyśmy z wątku :

        forum.gazeta.pl/forum/w,100789,119103310,119431491,Re_Najczestrze_dolegliwosci_po_operacji.html?wv.x=2
        Ale i z tym sobie poradziłyśmy smile
        • maria1_1 Re: Znieczulenie przed operacją 06.02.11, 17:51
          Moje doświadczenia ze znieczuleniem są jak najbardziej pozytywne. Nie miałam żadnych dolegliwości po. W gardle nawet malutkiego drapania nie czułam, torsji też brak. Bardzo szybko też się wybudzałam co nie do końca było dobre bo ból po cięciu był spory (po pierwszej operacji nie tak silny jak po drugiej). Ale dawali środki przeciwbólowe więc się to normowało.
          Zresztą w swoim życiu to miałam tyle narkozy, że chyba wszystkie razem tyle nie miałyście (choroba z dzieciństwa). Z tego co mówi mama problemów nigdy nie było. Można powiedzieć szczęście w nieszczęściu.
          • basiab640 Re: Znieczulenie przed operacją 06.02.11, 17:56
            Ja po moim znieczuleniu nie miałam żadnych przykrych dolegliwości,tylko raz zrobilo mi się niedobrze jak pielęgniarki za mocno szarpnęły łóżkiem podczas przewożenia mnie na salę po operacji.
      • karma66o Re: Znieczulenie przed operacją 06.02.11, 20:36
        Witaj Nunia kazdy inaczej reaguje na narkoze i intubacje.Mnie przed operacja straszono,ze po intubacji bedzie bolalo gardlo,ze bedzie mnie meczyl kaszel,ale nic takiego sie nie wydarzylo na szczesciesmile.Wymioty po narkozie sie pojawily i nie bylo to specjalnie komfortowe wydarzenie,bo brzuch jednak bolal,ale da sie przezycsmilePo wybudzeniu nie bylam ,ze tak powiem" ozywiona" i niewiele pamietam z dnia ,w ktorym mialam operacje.Mialas troche pecha z tym zebem i dobrze,ze dalo sie defekt "naprawic", z intubacja tez wesolo nie bylo i wspolczuje.Kiedy poczytalam o Twoich problemach z pamiecia,uswiadomilam sobie,ze przez jakis czas po operacji zdarzalo sie ,ze podczas prowadzonej rozmowy brakowalo mi slow i mialam problemy z koncentracja.Bralam to na karb hustawki hormonalnej,ale byc moze byl to efekt narkozy? Pozdrawiam Cie serdeczniesmile
        • nunia01 Re: Znieczulenie przed operacją 06.02.11, 21:05
          Kobiety, żeby nie było, że ja się skarżę, czy coś smile
          Ja tam swoje znieczulenia dobrze wspominam. Nawet niemożność złapania oddechu. Ja mam naturę obserwatora i może to głupio zabrzmi, ale ja sobie całokształt akcji ratunkowej obserwowałam bez specjalnego lęku i bardzo się cieszę, że jednak ktoś się przejął, sprzęt naprawili i może z następnym trudniejszym przypadkiem sobie poradzą bez nerwów.

          Za to dopiero po operacji dowiedziałam się, że problemy z pamięcią i koncentracją to może być po narkozie. Przyłożyłam się do rehabilitacji 'mózgu' i kłopot na szczęście minął.
          Ale pamiętając o tych problemach do punkcji z okazji in vitro (nieudanego już 2 razy) wybierałam znieczulenie dolarganem, żeby uniknąć tego typu problemów.

          Za to mogę powiedzieć, że znacznie lepiej zaczęło mi się mówić po angielsku, tak z niczego. Traktuję to jako bonus po intensywnej rehabilitacji - sporo w tym języku pracujęsmile
          • bozenka1313 Re: Znieczulenie przed operacją 02.03.11, 09:01
            Czesc kobitki.
            Ja wam opisze jakie byly moje doswiadczenia jezeli chodzi i znieczulenie i narkoze . Jak juz wiecie bylam dwukrotnie operowana . Pierwszym razem mialam znieczulenie do kregoslupa. i znosne to bylo . Rano dostalam glupiego jaska Na wozek i na blok. Caly czas bylam swiadoma tego co jest co robia i jak mnie przygltowywuja do operacji. Rowniez podczas operaci widzialam w lampach co jest szyszalam rozmowy i dziwne szarpania bezbolesne czula.
            Nastepne znieczulenie ogolne. Ledwo przekonalam anestezjolag ze takie wlasni tym razem chce. Pyt. szczegolowo czaemu wlasnie takie?? To opowiedzialam jej moje pierwsze wrazenia po pierwszwj poeracji. T wtedy zgodzila sie na ogolne. I tak jak w pierwszym przypadku:Jasiu ,Wozek i przygotowanie do operacji. Za kazdym razem swiadoma bylam co robia bo za pozno kazali mi jaska zazyc. nawet pyt. co mi teraz podaje i po co? Najpierw cewnik, wenflon ,dozylnio (zapobiegawczo antybiotyk). I chwila czekania na lekarza Maseczka na twarz i juz wiecej nie pamietam. wybubilam sie i bylo ok. W nocy strasznie mnie meczylo na wymioty. slabo mi bylo i nie przespalam spokojnie poniewaz pilnowalam Nerki ktora mi pielegniarka dala. ale nic nie pociagli. Na porannym obchodzie dowiedzialam sie o lekarza ze po wybudzeniu po operacji "plakalam" ale nie wiem czemu. no i tyle moich przezyc co do znieczulen .
            • aga43wawa Re: Znieczulenie przed operacją 02.03.11, 23:44
              Ja przy wyłuszczeniu mięśniaków cięcie powłok brzusznych - narkoza ogólna (głupi jaś przed, potem blok, maska i wybudzenie w nst dobie...ukradli mi dzień życiawink...pamiętam lekki ból głowy i pytanie: Jak ma Pani na Imię...zastanawiałam sie, czy coś mi się śniło ale nic sad

              Przy operacji wycięcia macicy - znieczulenie podpajenczynkowe (zakładam, że to także nazywa się lędzwiowe) - (głupi jaś..zasnęłam, wózek blok, wybudzenie - podły anestezjolog sadysta..dalej nic nie pamiętam zostałam uśpiona) odzyskałam pełną świadomość na łóżku na POP-e...
              Niestety okropne wymioty
              • przyjaciele_z_zielonego_lasu Re: Znieczulenie przed operacją 04.04.11, 21:32
                Jeśli chodzi o mnie, to miałam znieczulenie "w kręgosłup". Może ono jest lepsze dla organizmu niż ogólne, ale nie jest to fajne być świadomym w czasie zabiegu (trwał dwie godziny). Co prawda anastezjolog podawał mi coś uspakajającego, ale i tak słyszałam wszystkie rozmowy, dźwięki. Najgorsze były dla mnie za każdym razem słowa "nóż proszę...".
                • aga43wawa Re: Znieczulenie przed operacją 04.04.11, 21:34
                  przyjaciele_z_zielonego_lasu

                  To musiało być strasznesad mnie zapytano, czy chce być świadoma czy nie i powiedziałam, że nie chce i całą operację spałam...zresztą spałam już po "głupim jasiu"..i non stop bym spała gdyby nie sadysta anestezjolog, który waleniem mnie w dłoń przywrócił mnie do stanu rzeczywistego...wrr
                  • przyjaciele_z_zielonego_lasu Re: Znieczulenie przed operacją 04.04.11, 22:34
                    najmilsze nie było to fakt.
                    • dminicka Re: Znieczulenie przed operacją 05.04.11, 09:12
                      Wygląda na to, ze albo ja jestem odwazna albo dobrze szurnięta!!!big_grin
                      Przez całą operacje przy narkozie w kregosłup chciałam i byłam przytomna, bo bałam sie, ze w ktoryms momencie usłyszę :" musimy ciąć"- i zaczęłabym ich prosic o jeszcze jedna probe usuniecia przez pochwęsmile
                      Narkoza zreszta powoduje lekkie otępienie, wiec nie zwracałam uwagi na rozmowy lekarzy, słyszałam metaliczne uderzenia skalpelow, ale raczej bylo mi wszystko jedno...Czułam tez szarpanie , bo chirurg męczyl sie z usunieciem twardych mięsniakow.Ale potem na kazdym obchodzie byl z siebie bardzo dumny , ze mu sie to udalo bez cięciasmile
                      No i bardzo sie ucieszyłam, jak uslyszałam "no to szyjemy"...wiedziałam, ze wszystko poszlo dobrze, bez komplikacjismile
                      Juz to pisałam: przed salą czekała na mnie corka, więc tez dobrze, ze byłam przytomna i mogłam z nia porozmawiac, bo jakby zobaczyła "nietomną starą", to pewnie niezle by sie wystraszyłabig_grin
                      • przyjaciele_z_zielonego_lasu Re: Znieczulenie przed operacją 05.04.11, 09:21
                        W szpitalu gdzie mnie operowali, po zabiegu przewozili na salę pooperacyjną, gdzie było się dobę i tam nikt z odwiedzających nie mógł przyjść. Zresztą patrząc na to z perspektywy czasu sama operacja była nie tak trudna dla mnie co czas gdy znalazłam się na sali pooperacyjnej.
                        • dminicka Re: Znieczulenie przed operacją 05.04.11, 09:39
                          Wynika z tego, ze w kazdym szpitalu sa inne "tradycje". Mnie i pania , ktora w tym samym dniu przyjmowano do szpitala , od razu skierowano na salę tzw pooperacyjną, z łazienka, tv , 3-osobową. Nie musiałysmy sie juz "przeprowadzac" z jakiejs innej większej sali do mniejszej, choc widziałam takie praktyki.
                          Z odwiedzinami nie było kłopotu, choc ja byłam daleko od domu, więc jak sie zle czułam, to zabraniałam przyjezdzac corce i męzowi, nie chciałam, zeby widzieli mnie w kiepskim stanie...
                          W ogole była fajna atmosfera na oddziale, bo babki, ktore juz były po operacji, opowiedzialy ze szczegolami jak to bedzie,nie było strachu i niewiadomej...
                          Ale oczywiscie- tak jak napisała przyj-z-zielonego"- jest to czas cholernie trudny!!!!
                          • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 05.04.11, 10:27
                            Ja też bardzo dobrze wspominam znieczulenie dolędźwiowe.
                            Zero zdenerwowania i to co się działo dookoła było mi zupełnie obojętne.
                            Kiedy operacja się kończyła, mój lekarz czegoś szukał i żartowałam sobie prosząc , żeby koniecznie to odnalazł, bo nie zamierzam tu wracać, żeby zguby szukali w moim brzuchu big_grin
                            U nas nie było praktyki sali pooperacyjnej.
                            Od przyjęcia do wypisu byłyśmy cały czas na tej samej sali. Pielęgniarki skakały przy nas jak w prywatnym szpitalu, o nic nie musiałyśmy prosić, same pytały, czy chcemy coś przeciwbólowego i na sen. Przed operacją na noc i rano dostałyśmy środki nasenne i uspokajające. W dniu operacji był zakaz odwiedzin, ale jak mąż przyszedł mimo wszystko, przymknięto na to oko smile
                            • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 07.04.11, 00:03
                              Przeniesione z innego wątku:

                              becia45-2 04.04.11, 09:22
                              Witam!11.04 mam miec operacje usunęcia macicy i jajnikow a jestem juz po konizacji szyjki z powodu dysplazji CIN III,to ze jestem przerazona samą operacja tak jak wszystkie to wiadomo ale najgorsze jest to ze choruje na astme i slyszalam ze moga nie nie zaspac tylko dostane zastrzyk w kregoslup .czy ktoras tak miala ?jak to przezylyscie? pozdrawiam
                              --------------------------------------------------------------------

                              a_n_k_a_62 04.04.11, 09:49
                              becia45-2 zastrzyk w kręgosłup przeżyłam smile a po co Ci pełna narkoza? Trudniej się z niej wybudzić i robi większe spustoszenia w organiźmie. Ja chciałam taką mieć , żeby nie słyszeć i nie wiedzieć co się dzieje, ale zostałam przekonana do znieczulenia w plecki i wszystko było ok smile Zaufaj lekarzom, i może poproś anestezjologa, że chcesz podczas operacji spać. Powinni to uwzględnić kiss Do 11tego masz jeszcze czas, poczytaj forum i nic się nie bój. Wszystkie po operacji wracamy całe i ZDROWE big_grin
                              -------------------------------------------------------------------

                              eli-50 04.04.11, 10:18
                              Witaj becia45-2! Nie jedna tak miała. Przeżyły to i teraz mają się dobrze smile. Poczytaj niektóre wątki, gdzie poruszano ten temat, a w międzyczasie pewnie jeszcze odezwą się inne osóbki, które były w podobnej sytuacji.
                              Trzymaj się i pozdrawiam serdecznie.
                              ------------------------------------------------
                              • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 07.05.11, 09:18
                                To-nie-ja Twoje największe obawy przed operacją dotyczyły znieczulenia, po wcześniejszych nie najciekawszych doświadczeniach, ale rozumiem że tym razem nie miałaś podobnych doświadczeń ?
                                • to-nie-ja Re: Znieczulenie przed operacją 07.05.11, 09:33
                                  Olikkk, były małe przeboje. Kierownik anestezjologów chciał mi zrobić znieczulenie ogólne, bo jestem duża (czytaj: gruba), ale powiedziałam, że albo znieczulenie PP albo nie ma operacji, więc wpisał w kartę, że nie zgadzam się na znieczulenie ogólne. Idąc rano na salę operacyjną, założyłam, że jak zobaczę, że nie wyjmują igieł to daję nogę z sali. Oni się obawiali, że znieczulenie przestanie działać a operacja się nie skończy, więc dali mi znieczulenie PP (podpajęczynówkowe) plus takie jak do porodu (zewnątrzoponowe) i dodatkowo na ramieniu miałam taki mały cewniczek przy pomocy, którego dostrzykliwali znieczulenie zewnątrzoponowe. Pod koniec operacji jak Pani mnie szyła to już coś czułam, ale to nie był ból. Cały czas byłam przytomna i nawet rozmawiałam z lekarzami smile
                                  Po operacji leżąc na POP-ie zaczęło mnie boleć (uczucie jak przy silnym okresie), więc dali mi dwa razy ketonal plus z pompy szło jeszcze znieczulenie zewnątrzoponowe i nic nie pomagało, dopiero jak mi dali dolargan to przeszło, ale za to po tym dolarganie zrobiło mi się niedobrze i wymiotowałam. Potem jeszcze przez 2 dni powtarzały się wymioty, ale niezbyt częste.
                                  • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 11:04
                                    To-nie-ja czyli jednak zdecydowanie szybciej doszłaś do siebie tym razem niż wcześniej i bardzo się z tego cieszę smile
                                    • edi_thael Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 15:31
                                      Dwa razy miałam narkozę i było nieprzyjemnie - mdłości, wymioty, chrypa i okropny ból głowy, na który dostałam ketonal, po którym z kolei bolał mnie żołądek. Będę się tym razem upierać przy zewnątrzoponowym i chcę być "obecna" podczas operacji.
                                      Jak długo, ile godzin, nie można ruszać się i podnosić głowy po tym znieczuleniu?
                                      • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 16:11
                                        Lekarz zaleca :
                                        Zalecenia po znieczuleniu do kręgosłupa (podpajęczynówkowym) mówią, aby przez pierwsze 12 godzin po zabiegu leżeć płasko i nie podnosić głowy. Jeśli nie dostosuje się do tego mogą właśnie wystąpić silne bóle głowy.
                                        A tu więcej o znieczuleniach :
                                        www.dolor-med.pl/z_r.html i tutaj www.znieczulenie.org.pl/site,pages,119.html
                                        • to-nie-ja Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 17:37
                                          Z tymi zaleceniami dotyczącymi znieczulenia podpajęczynówkowego to jak najbardziej prawda, ja co prawda podniosłam się wcześniej niż zalecana 12 godzin i nie miałam bólów głowy, ale słyszałam o takich przypadkach. Edi jeżeli będziesz miała znieczulenie podpajęczynówkowe (nie wiem czy zewnątrzoponowe nie będzie za słabe) a nigdy nie miałaś to nie zdziw się jak będziesz miała dziwne odczucia, dotykasz palacmi nogi a to nie Twoja noga, bo nic nie czujesz. Mnie za pierwszym razem przy tym znieczuleniu nikt nie powiedział, że to takie dziwne uczucie (nie czuć własnego ciała).
                                          • edi_thael Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 18:28
                                            Dzięki, Olikkk, za linki - pouczyłam się nieco a ja z tych, co to lubią wiedzieć ze szczegółami. Mając wiedzę łatwiej też zrozumieć, co mówią lekarze, bo oni czasem zapominają, że mówią swoim żargonem.

                                            To-nie-ja, , te 12 godzin to jest od momentu podania znieczulenia czy od zakończenia operacji? Na jednym z podanych przez Olikkk linków, podano, że ruch nie ma wpływu na pojawienie się bólu głowy, ale wolę nie ryzykować, poleżę sobie wink Cenna uwaga z tym nieczuciem ciała!

                                            Prawdę mówiąc to już się nie mogę doczekać tych wszystkich nowych doświadczeń szpitalnych, czuję się podeskcytowana jak przed jakąś przygodą.
                                            • to-nie-ja Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 19:21
                                              Edi, wydaje mi się, że od momentu podania, ale pewności nie mam. Dobrze, że czujesz podekscytowanie a nie strach, znaczy się forum spełnia swoje zadanie smile
                                              • basiab64 Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 19:33
                                                Ruszac sie możesz tylko z podnoszeniem głowy uważaj ,życzę powodzenia i pozdrawiam smile
                                            • beaplus Re: Znieczulenie przed operacją 08.05.11, 22:14
                                              edi_thael mnie lekarz powiedział, że 6 godzin mam nie podnosić głowy. Ruszać się możesz , głową w prawo i w lewo też, tylko nie podnosić głowy do góry. Ja nie miałam żadnych problemów po takim znieczuleniu. Fakt,że podczas operacji jest trochę dziwne odczucie, kiedy chcesz podnieść nogę, a nie możesz nią ruszyć, ale na tym właśnie rzecz polega. Mnie godzinę po operacji znieczulenie zaczęło już stopniowo znikać i wtedy zaczęłam już powoli ruszać nogami, najpierw miałam uczucie zdrętwiałych nóg, a później już powoli całkowicie ustępowało.
                                              • edi_thael Re: Znieczulenie przed operacją 18.05.11, 16:52
                                                No i już wiem, jak było. Opowiem dla "potomności" wink
                                                Chciałam do kręgosłupa i miałam do kręgosłupa. Przed operacją wenflon, cewnik i trzy kroplówki, bo "musi być pani dobrze nawodniona". Potem na stół, wypiąć plecki i dezynfekcja, zastrzyk p/bólowy żeby nie bolało wkłucie między kręgi, a potem tylko takie ciepłe rozpieranie w plecach, które schodziło w dól. Cieszyłam się, że w końcu jest mi ciepło w nogi, bo na sali - jak zwykle - chłodnawo a kazali mi zdjąć skarpetki wink Szybko pomogli mi się położyć i zakazali ruszać. Znieczulenie działało coraz mocniej - coraz mniej czułam nogi i brzuch, zakryli mnie zielonymi płachtami, zasłonili - niestety - bezpośredni widok choć widziałam głowy operujących mnie. Po swojej stronie miałam pielęgniarkę i anestezjologa, przez cały czas byłam świadoma. Pytałam operujących o moje jajniki, bo bardzo mi zależało, żeby zostały. Ogólnie - super komfortowo.
                                                Ok. 30-40 minut po zszyciu zaczęłam odczuwać ból w brzuchu (schodziło już znieczulenie) i zostałam przewieziona na swoją salę, gdzie dostałam kroplówki i leki p/bólowe: ketonal, ale był za słaby i morfinę dośmięniowo - pomogła.
                                                Operację miałam rano, leżałam i przysypiałam właściwie do następnego ranka. Tylko raz zrobiło mi się niedobrze. A po 24 godzinach - spacerek smile
                                                • or-e Re: Znieczulenie przed operacją 18.05.11, 17:54
                                                  U mnie było identycznie jak u Edi, wszystkie czynności odbywały się tak samo po kolei, z tym, że mnie nie do końca zadziałało to znieczulenie do kręgosłupa, czułam kiedy rozcięli mi brzuch. Więc mnie uspali zastrzykiem i obudziłam się na POP z ogromnym bólem. Ale to i tak lepsze niż pełna narkoza.
                                                  ---
                                                  laparotomia usunięcia macicy z jajnikami 21 luty 2011, guz jajnika, wyniki HP ok.
                                                  • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 21.05.12, 21:40
                                                    Kilka postów na ten temat można jeszcze znaleźć w wątku Tekst linka od julcia3-1 21.05.12, 18:26 smile
                                                  • aqua48 Re: Znieczulenie przed operacją 22.05.12, 10:42
                                                    Ja miałam pełną narkozę i jestem z niej mimo wcześniejszych ogromnych obaw (alergiczka z odruchem wymiotnym!) bardzo zadowolona. Wjechałam na salę operacyjną po zastrzyku zwiotczającym, przelazłam na stół operacyjny, wyciagnęłam lewą rękę i ..obudziłam się po pięciu godzinach. Wcześniej powiedziałam pani anestezjolog, że boję się, że się zbudzę z rurką w gardle, ale już miałam wszystko wyjęte i byłam podłączona do cewnika, drenu i kroplówki. No i miałam w nosie "wąsy" od tlenu, o wyjęcie których po chwili poprosiłam, bo mnie drapały. Nic mnie nie bolało, nie miałam żadnych sensacji typu torsje, nie czułam wcale, żebym miała obce ciało tak długo w gardle. Wieczorem poprosiłam o coś przeciwbólowego na noc, dostałam i spałam bardzo dobrze. Polecam!

                                                    50 lat, Laparoskopowe usunięcie trzonu macicy bez przydatków, 16 maja 2012, Kraków
                                                  • anutka67 Re: Znieczulenie przed operacją 22.05.12, 11:25
                                                    Ja przy usuwaniu jajnika miałam znieczulenie podpajęczynówkowe. Cieszyłam się, że o takim znieczuleniu zdecydowano, bo bardzo bałam się ogólnego (trudności z wybudzeniem, wymiotów itp.) Podczas operacji zasnęłam, więc nie wiem co ze mną robiono. Po operacji nie bolał mnie kręgosłup ani głowa. Miałam lekkie nudności po kilku godzinach, ale podejrzewam, że bardziej z głodu. Mam reflux i często dokucza mi zgaga. Natomiast przy usuwaniu całej reszty w kwietniu miałam już znieczulenie ogólne, którego tak się bałam w styczniu. Na szczęście zniosłam bardzo dobrze. Nie pamiętam w ogóle wybudzania, wyciągania rurek itp. Otworzyłam oczy, zobaczyłam światła i pomyślałam "uff! to już po, super!" Potem dwa dni prawie cały czas spałam, więc szybciej czas minął w szpitalu wink Nie wymiotowałam, ale miałam takie odbijanie, jakbym zaraz miała zwrócić. Podsumowując, obydwa znieczulenia zniosłam dobrze, a dodam, że mam niedoczynność tarczycy i trochę się bałam, że może to mieć jakiś wpływ. Myślę, że nie ma co się stresować na zapas.
    • lullaby777 Re: Znieczulenie przed operacją 28.05.12, 12:44
      Przed histerektomią upierałam się, że chcę przejść operację w narkozie. Kilka lat wcześniej miałam dwa cesarskie cięcia ze znieczuleniem w kręgosłup i bardzo się bałam przed i w trakcie operacji, więc przeżycie tego wszystkiego po raz kolejny z pełną świadomością, byłoby nie do zniesienia.
      Lekarz mi zaproponował znieczulenie w kręgosłup i dodatkowo coś na sen. Na to poszłam, bo ważne było dla mnie co powiedział - że jak się obudzę, to jeszcze nie będę czuła bólu, że dopiero jak znieczulenie odejdzie ból się pojawi... I tak było.
      Niestety chyba uniosłam głowę w stanie nieświadomości - zamiast leżeć plackiem 12 godzin i drugiego dnia po operacji dopadły mnie bóle kości - żeber, obojczyków, łopatek i z tyłu głowy. Określili to jako objawy zespołu popunkcyjnego i faszerowali przeciwbólowymi. Przeszło po dwóch dniach. Na szczęście!!
      Tydzień temu miałam narkozę - i faktycznie było gorzej. Bardzo bolał mnie brzuch po cięciu gdy się już wybudziłam, mimo tego, że była to mniej rozległa operacja, bo tylko zrobili rewizję rany i ewakuowali gdzieś z głębin mnie krwiaka.

      Poza tym dziwnie zadziałała na mnie ta narkoza - miałam jakieś chore filmy, takie gdzieś w podświadomości - było kolorowo i falująco... i było światełko w tunelu!! Ale nie szłam do niego smile Po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może akurat się wybudzałam? Że to światło to lampy nad stołem? Drapanie w gardle po rurze intubacyjnej też do przyjemnych nie należy, ale to już da się przeżyć.

      Polecam więc znieczulenie w kręgosłup.
      Warto dokładnie przedyskutować ze swoim lekarzem, a potem anestezjologiem jakie znieczulenie jest dedykowane w naszym przypadku i wtedy podjąć jedyną, słuszną decyzję smile
      Pozdrawiam Wszystkie Panie, te już PO i te PRZED smile
      • mortimerka46 Re: Znieczulenie przed operacją 30.05.12, 21:56
        A ja zanim nastąpi 12 czerwca zapewne zejdę ze strachu myśląc o znieczuleniu w kręgosłup.
        Ostatnio, przed łyżeczkowaniem serce mi omal nie wyskoczyło z klatki gdy zobaczyłam tę całą maszynerię, narzędzia itd... A tu mam sobie leżeć i czekac na koniec operacji?
        Wody https://www.picgifs.com/graphics/a/3d-smileys/graphics-3d-smileys-160974.gif
        • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 30.05.12, 22:01
          Mortimerko zapewnia po raz kolejny, że poczęstują Cię takimi środkami, które sprawią, że będzie Ci wszystko obojętne, a na życzenie dostaniesz coś na dobry sen smile
          Ja na sali byłam uśmiechnięta, zwłaszcza jak zobaczyłam mojego ginka smile
          • mortimerka46 Re: Znieczulenie przed operacją 30.05.12, 22:08
            W głębi ducha w to wierzę, ale jestem takim przypadkiem, że kitel lekarski powoduje u mnie wzrost ciśnienia smile Normalnie mogę mieć książkowe, a gdy wchodzę do lekarza mam 160/90.
            Na pewno na żywo tego nie zniosę smile
            • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 30.05.12, 22:18
              Morti to się nazywa syndrom białego fartucha i nie Ty pierwsza to posiadasz wink
              Mój anestezjolog nawet nie mierzył mi ciśnienia przy rozmowie, bo jak powiedział, w takiej sytuacji nigdy nie jest miarodajne. Zapytał jakie zwykle mam ciśnienie, bo takie właśnie musza zapewnić podczas operacji i po niej smile
              Ja też zawsze mam podwyższone u lekarza smile
              • iwon62510 Re: Znieczulenie przed operacją 30.05.12, 22:39
                Mortimerko ja miałam pełną narkozę przy operacji i powiem Ci,że u mnie po.. nie wystąpiły żadne mdłości ani bóle głowy,tak więc to chyba zależy od organizmu jak dane znieczulenie zaakceptuję ,a bać się na prawdę nie warto bo lekarz i tak zadecyduję w większości tak... co by było lepiej dla Ciebie..
                • lullaby777 Re: Znieczulenie przed operacją 31.05.12, 17:02
                  Kochana Mortimerko! smile
                  Najpierw trochę prywaty smile : Twoje określenie "strachliwa trzęsidupko" pasuje do mnie jak ulał i używam go teraz co chwila smile Tak, jestem największą strachliwą trzęsidupką smile na tym padole łez! Hi hi. Wstyd jak cholera, taka duża dziewczynka. Niestety ten strach siedzi w środku, a ja nie mogę się doczekać, kiedy w końcu wydobrzeję i przegonię te cholerne nerwy, ten lęk, gdzieś daleko...

                  Przy pierwszym cc bałam się najmniej, przy drugim odliczałam każdy zabieg - kolejność już znałam na pamięć - od pierwszego wenflona do ściągnięcia szwów i badania ginekologicznego po kilku tygodniach.
                  Czekałam całą noc na drugą cesarkę, dziecku spadało tętno, ale jakoś nie było chętnych żeby ciąć w nocy. Rano byłam tak zmęczona i przerażona, że gdyby nie nadzwyczajny anestezjolog, który mnie za rączkę prowadził i cały czas do mnie delikatnie przemawiał to pewnie wyzionęłabym im tam ducha. Do cesarek nie dają nic na sen, bo by kobita nie pamiętała nic z tak ważnego wydarzenia, jak przyjście na świat własnego dziecka smile
                  Abrazję przeżyłam znakomicie. Oczekiwanie oczywiście masakra, ale sam zabieg? Szybki odlot - krótka narkoza, 20 minut i zero bólu, nerwów... Czad!

                  Histerektomia... . Najpierw dostałam coś na nerwy smile Bo cała się telepałam jak galaretka, nóżki mi skakały, rączki mi skakały, ząbki dzwoniły.... Wkłucia w plecki praktycznie nie poczułam. Położono mnie plackiem i po chwili już spałam. Nawet nie wiem kiedy dostałam coś na sen smile
                  Żeby było weselej w trakcie operacji obudziłam się smile Usłyszałam swojego lekarza prowadzącego, a on ma NIESAMOWITY głos i z rogalem od ucha do ucha powiedziałam : O, Pan doktor! smile Po czym szybko mnie uśpili ponownie smile Widocznie nie chciało im się ze mną gadać smile Obudziłam się w trakcie i nie wspominam tego źle, w końcu znieczulenie w kręgosłup działało, a to na sen było tylko dodatkowe i było mi nadzwyczaj wygodnie i ten zielony kolor sali operacyjnej taki uspokajający smile Operacja miała trwać 50 min. - niestety się przeciągnęła do 1,5 godziny, bo obficie krwawiłam uncertain i pewnie stąd to wybudzenie.

                  No a o narkozie przy ewakuacji krwiaka już pisałam. Kolorowo było smile

                  Mortimerko wierzę, że się boisz i pewnie chciałabyś mieć to już za sobą! Zobaczysz wszystko pójdzie dobrze! Ja jestem tą strachliwą trzęsidupką, bo jak na złość trzymają się mnie powikłania - które ogólnie zdarzają się naprawdę rzadko.
                  Będzie dobrze, bo tak być musi i już! smile
                  • darusia2012 Re: Znieczulenie przed operacją 31.05.12, 22:02
                    Mortimerko, głowa do góry, bo wszystko pójdzie dobrze i tego się trzymajmy smile

                    Miałam jednego dnia dwie narkozy i jakoś poszło, na szczęście nie musiałam się wcześniej nad tym zastanawiać,bo to wszystko wyszło nieplanowo,w innym przypadku też trzęsłabym dupką wink Przy pierwszym krótkotrwałym uśpieniu dali mi coś w wenflon i odleciałam. Kilka godzin później miałam pełną narkozę, pomimo całego dramatyzmu rozbawiła mnie czapeczka anestezjologa, którego ja z kolei mniej rozbawiłam, bo jadłam przed zabiegiem. A zjadłam szpitalny obiad, kolację i kilka wafelków. Na szczęście nie miało to wpływu na przebieg operacji (nikt mi nic nie mówił bynajmniej). Po przebudzeniu też było ok. Żadnych mdłości, wymiotów, bólu głowy-nie mogę narzekać.Jedyne co to miałam głos wokalisty metalowego wink
                    • rybka_pila Re: Znieczulenie przed operacją 12.01.13, 16:21
                      Znalazłam ciekawy portal, także na temat rodzajów znieczuleń, ale nie tylko Tekst linka
                      • 4wiesia63 Re: Znieczulenie przed operacją 12.01.13, 17:57
                        A ja bardzo bałam się znieczulenia w kręgosłup, ta igła i to że nie będę czuła nic od pasa w dół, przerażało mnie. Prosiłam o narkozę i lekarz na szczęście zgodził się. Zasnęłam i obudziłam się po wszystkim i to dla mnie najlepszy scenariusz. Pewnie, że bałam się, iż się nie obudzę. Na szczęście wszystko poszło ok. Po wybudzeniu bardzo mało pamiętałam, nie wiedziałam, że miałam operację, ale senna byłam krótko, bo spałam tylko około 5 godzin. Potem już mi się spać nie chciało, głowa też mnie nie bolała, nie wymiotowałam, wspominam ten czas dobrze. A ból też nie był straszny, bo po odzyskaniu pełnej świadomości, dostałam środki przeciwbólowe, które szybko zadziałały. Tak więc jetem zadowolona, że miałam narkozę. Nie chciałabym mieć znieczulenia w kręgosłup, choć podobno jest mniej inwazyjne. Takie jest moje zdanie.
                        • olikkk Re: Znieczulenie przed operacją 27.10.14, 21:39
                          W związku z przeprowadzką naszego forum, wątek został przeniesiony
                          i można go znaleźć tutaj:

                          Syrenki - kontynuacja forum "Usunięcie macicy i co dalej?"

                          http://syrenki.net/viewtopic.php?f=6&t=33

                          Pozdrawiam i zapraszam na nowe forum
                          smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka