kadewu1
06.05.04, 15:25
Witam,
mam 30 lat, za sobą zażywanie Tri-Regolu, Diane-35, Logestu, Cilestu i
obecnie Mercilonu. Łącznie ok. 6 lat. Jestem z tych kobiet, któe tolerują
każdy rodzaj pigułek. Rozpoczęłam ich zażywanie na I roku studiów z powodu
nieregularnych i bolesnych miesiączek. Bardzo służyła mi Diane, nie mogę
jednak brać wysokich dawek hormonów - miałam usuwanego włókniaka, chcę
uniknąć kolejnych. Potem kilka lat przerwy. Obecnie pigułki służą mi jako
antykoncepcja, nie chcę jeszcze być mamą. Z każdym preparatem jest jednak
podobnie: im dłużej go biorę, tym niższe libido... W przypadku Logestu była
nawet depresja (zdaje się, że nie jestem w tym odosobniona). Mercilon mi
służy, tym niemniej libido leży... Za miesiąc wizyta u lekarza. Być może
powinnam poprosić o kolejną zmianę preparatu? Słyszałam opinie, że trójfazowe
nie obniżają tak libido (powrót do Tri-Regolu na przykład?). Martwię się też
trochę moimi żyłami, zawsze były widoczne, ale mam wrażenie, że te na nogach
są szczególnie widoczne pod skórą (niestety, pracę mam teraz głównie siedzącą
i tego nie zmienię...) Słowem, chciałabym poznać zdanie Pani doktor i także
dziewczyn - co dalej? Wiem, że III generacja pigułek żyłom raczej nie sprzyja.
Rozpisałam się trochę, przepraszam i pozdrawiam
Kasia