Dodaj do ulubionych

10 dietetycznych mitów

17.05.11, 16:26
"Nie należy także pić podczas ćwiczeń, a raczej po ich zakończeniu" - to dziewiętnastowieczne podejście! Oczywiście, że nie należy się pompować hektolitrami wody, jednak ważniejsze jest to, by podczas ćwiczeń trzeba uzupełniać niedobory wody (i elektrolitów, pijąc napoje izotoniczne lub choćby wodę mineralną), żeby nie wykończyć serca. Wskutek utraty wody krew zwyczajnie gęstnieje, przez co trudniej jest ją sercu pompować, może też wystąpić miejscowe niedotlenienie komórek i zapaść.
Obserwuj wątek
    • Gość: Beerman Pół litra pełnego piwa ma około 250 kalorii IP: *.ir.intel.com 17.05.11, 16:42
      380 kalorii to ma butelka 0,75 litra albo pół litra mocnego piwa
      • Gość: rty Re: Pół litra pełnego piwa ma około 250 kalorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 10:52
        > 380 kalorii to ma butelka 0,75 litra albo pół litra mocnego piwa

        to akurat zależy od słodu no i oczywiście od zawartości alkoholu jak słusznie piszesz.
    • sunday należy jeść zawsze wtedy, kiedy czujemy głód 17.05.11, 16:44
      > Żeby organizm nauczył się spalać kalorie, a nie je magazynować, należy jeść
      > zawsze wtedy, kiedy czujemy głód. Wtedy, kiedy rzeczywiście czujemy głód.

      No cóż, zdecydowana większość z nas nigdy nie czuła i nigdy nie będzie czuła głodu. Jeśli w ogóle, to raczej dobry apetyt.
    • Gość: ds Sprawa jest bardzo prosta IP: *.limes.com.pl 17.05.11, 16:53
      Trzeba wprowadzić organizm w stan deficytu energetycznego. Najprościej - żreć połowę tego co normalnie. Zrezygnować z masła, majonezu i jajek. Nie ma innej drogi.
      • Gość: mniemanologia Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.xdsl.centertel.pl 17.05.11, 17:09
        Gdyby to było proste, jak piszesz, to nie mielibyśmy problemów z nadwagą i otyłością.
      • Gość: Elvi Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.ten.net.pl 17.05.11, 18:28
        Organizm wpadnie w katabolizm i zacznie oszczędzać co tylko może zaczynając od tkanki tłuszczowej. Mięśnie organizm może łatwiej niż tłuszcz zmienić w energię.
        Jeśli zaś chodzi o produkty, które wymieniłeś. Jajka są dobre, zawierają pełen panel aminokwasów. Jeśli boisz się o poziom cholesterolu możesz rezygnować z żółtek. Majonez i masło można spożywać. Trzeba przy tym pamiętać, że są to tłuszcze nasycone i przyczyniają się do zmian miażdżycowych w skutek produkcji cholesterolu HDL.

        Do osiągnięcia żądanego efektu trzeba policzyć wspomniany w artykule poziom metabolizmu i jeść dokładnie tyle, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie organizmu. Jedzenie to nie magia lecz chemia, fizyka i matematyka.

        Pozdrawiam
        • filipinka.z.konopii Re: Sprawa jest bardzo prosta 17.05.11, 20:01
          frakcja HDL, czyli high density lipoproteins, to ten "gęsty cholesterol"- małe cząteczki, które "zapobiegają" zmianom miażdżycowym.
          chyba miałeś na myśli LDL (low density...) czyli o małej gęstości, ogromne cząsteczki pływające we krwi sprzyjające zaczopowaniu naczyń.
        • megasceptyk ty sobie mordy matematyką i fizyką nie wycieraj 17.05.11, 20:38
          i nie paplaj jak gazetożerna koza,
          to co napisałes to wikipediowy bełkot
          więc albo naucz się wyrażać precyzyjnie
          albo lepiej nic nie pisz
      • Gość: szczupła Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.11, 19:58
        Gość portalu: ds napisał(a):

        > Trzeba wprowadzić organizm w stan deficytu energetycznego. Najprościej - żreć p
        > ołowę tego co normalnie.

        Prawda, to działa, żryj połowę - nie będziesz tyć.

        > Zrezygnować z masła, majonezu i jajek. Nie ma innej drogi.

        Nie trzeba z niczego rezygnować jeśli się nie objadasz do oporu. Jem majonez, jajka, tłuste kurczaki z chrupiącą skórką i słodycze, tylko w małych ilościach. Ważę 46 kg przy 164 wzrostu i bardzo drobnej budowie kości, a ważyłam kiedyś 62. Jak się chce to można jeść wszystko lecz w rozsądnych ilościach. No ale u nas (szczególnie w święta i przy okazji "rodzinnych obiadków") wręcz obowiązkowe jest obżeranie się do takiego stopnia, że ledwo możesz od stołu wstać. Szczególnie irytujące są teksty mamuś i babć: "nie jesz? nie smakuje ci?" albo "może dokładkę?" Odpowiadam, że skoro one chcą być tłuste to niech się nażerają do oporu, ja się ze swoją wagą świetnie czuję. I bardzo dawno przestałam być nastolatką.
        • megasceptyk idź do psychologa, jesteś anorektyczką 17.05.11, 20:40
          • Gość: szczupła Re: idź do psychologa, jesteś anorektyczką IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.11, 21:57
            Pudło, nie mam nic wspólnego z anoreksją, wręcz przeciwnie - ja LUBIĘ jeśćsmile tylko nie lubię się obżerać do stopnia, żeby jedzenie w gardle stało i człowiek po posiłku nie miał na nic ochoty tylko na zalegnięcie na kanapie i spanie. Od tego tyjecie drogie grubasy.
          • Gość: szczupła Re: idź do psychologa, jesteś anorektyczką IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.11, 22:00
            A, byłabym zapomniała, codziennie wieczorem godzinę-półtorej spaceruję. To i nie tyję, a figury mi niejedna nastolatka może pozazdrościć. A pan megasceptyk z nadwagą, zgadłam?wink
        • Gość: normalny Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.11, 09:22
          Masz poważną niedowagę. Konsultacje z lekarzem w sprawie tego jak utrzymać ZDROWĄ wagę faktycznie zalecane.
          • Gość: szczupła Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.11, 10:09
            Gość portalu: normalny napisał(a):

            > Masz poważną niedowagę. Konsultacje z lekarzem w sprawie tego jak utrzymać ZDRO
            > WĄ wagę faktycznie zalecane.

            Moja niedowaga wynosi mniej więcej 3-4 kg.
            1. Mam bardzo drobną budowę kości, o wiele drobniejszą od przeciętnej kobiety.
            2. Jeśli zdarzyło mi się przytyć (a zdarzyło niestety), tyłam bardzo, ale to bardzo nierównomiernie, głównie brzuch i środkowe części ciała, ręce i nogi w związku z moją budową pozostawały chude jak patyki, wyglądało to wręcz kuriozalnie brzydko.
            3. Bardzo bym chciała przytyć w ramionach i rękach - naprawdę się nie da - rośnie mi głównie brzuch...
            4. Jak już pisałam - nie odmawiam sobie rzeczy które lubię i się bynajmniej nie głodzę, jem tylko mniej i nie dopuszczam do stanu "nażarcia" i "przeżarcia". Po prostu jem mniej i częściej.
            5. Na moją budowę ciała i sposób tycia nie mam najmniejszego wpływu, to genetyczne.
            6. Nie wyglądam na osobę za chudą, wyglądam szczupło i dobrze się z tym czuję, jestem jedną z chyba 1% kobiet, które nie narzekają na swoją wagę, czy to źle?smile
            • Gość: ichi51e Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.home.aster.pl 19.05.11, 10:53
              to wrzuc moze troche suchej masy? Do spacerow dodaj cwiczenia silowe - moze ze sztanga? (body pump) wzmocnisz plecy ramiona, klate - wszystko w sumie wink
              • Gość: normalny Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.11, 16:32
                Dokładnie. Żeby wrzucić na wadze nie koniecznie trzeba obrastać tłuszczem. Chociaż i tłuszczu niezbędna jest określona ilość. Można go mieć za dużo, ale i za mało. W takim przypadku zaburzona może być np. termoregulacja albo równowaga hormonalna. Oczywiści są to sprawy indywidualne i nie musi tak być, ale nie twierdźcie, że 46kg przy wzroście 164 to norma!
                • Gość: LuriTuri Re: Sprawa jest bardzo prosta IP: *.aster.pl 16.09.11, 10:14
                  46 kg przy 164 cm to może być normalna waga - autorka postu zaznaczyła, że jest drobnokoścista. Ja ważę 52 kg przy 173 cm. Jestem silna i zdrowa. Biegam, pływam, baaardzo dużo chodzę i ćwiczę. Mam wysoki procent tkanki mięśniowej (ręce i nogi), prawie żadnego tłuszczu trzewnego. Uwielbiam jeść, ale nie obżeram się jak świnia, tylko łykam często małe ilości: a to banana, a to garść migdałów. A jak obżarstwo - to wielka micha sałaty z pomidorami, papryką, świeżą bazylią, czosnkiem i oliwą. Kocham piwo, sery i dobry chleb. Nie stronię od słodyczy. Nie jem mięsa i masła. Lepiej być chudym niż grubym. Dieta to nie wszystko, trzeba się ruszać, ruszać, ruszać!
    • Gość: Konar 10 dietetycznych mitów IP: *.ghnet.pl 17.05.11, 17:53
      warto dodać ze jest to poradnik dla przeciętnego zjadzacza chleba, każdy sportowiec wie ze 2l wody dziennie to śmiech na sali a żaden cwiczący na siłowni zbuduje mięśni jak będzie trzymał 0.8 białka
    • Gość: kikki 10 dietetycznych mitów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 18:11
      no to idę się alkoholizować
    • Gość: Jonek Pewna nieścisłość IP: *.e-wro.net.pl 17.05.11, 19:41
      W tym artykule jest pewna nieścisłość a raczej zaprzeczenie. Najpierw autor zwraca uwagę, że większa masa mięśniowa zwiększa zużycie energii i przyspiesza spalanie. Następnie autor ostrzega aby nie spożywać więcej niż 0,8 grama białka na kilogram ciała. Ale aby zbudować sucha masę mięśniową trzeba właśnie przyjmować więcej białka niż te 0,8 grama. Oczywiście nie każdy chce wyglądać jak Pudzianowski ale 1,5 grama białka na kilogram masy ciała to jest ilość minimalna do budowy mięśni.
    • Gość: Tomasz Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.studentenheim.uni-tuebingen.de 17.05.11, 20:40
      Dokładnie - pić należy podczas treningu, płyny pomagają również przy rozkładzie tłuszczu.
      • Gość: asd Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.era.pl 18.05.11, 09:26
        Nie mogę pić jak robię pompki bo mi się cofa.
    • sselrats Jedno piwo starczy na pol roku przy diecie 2 kcal 17.05.11, 21:18
      dziennie. Cuda panie, cuda

      "kieliszek wódki (50 ml) to ok. 140 kcal, a butelka jasnego piwa aż 380 kcal"
      • Gość: novacco Re: Jedno piwo starczy na pol roku przy diecie 2 IP: *.ikard.pl 18.05.11, 06:57
        Nie rozumiem czemu się dziwisz. 1 gram czystego alkoholu ma 7 kilokalorii. Sumując 50 ml wódki zawiera 20 ml czystego alkoholu. Więc 20 x 7 = 140 kilikalorii. 1 piwo(taki ok. 5%) zawiera mniej więcej tyle samo alkoholu co 1 kieliszek wódki ale do tego dochodzi spora ilość węglowodanów. 1 g węglowodanów to 4 kilokalorie. Podane dane dotyczą raczej ciemnego mocnego piwa.
        • sselrats Kilokalorii czy kalorii? No bo wiesz, to jest 18.05.11, 19:26
          tysiackrotna roznica...
          • katriel Re: Kilokalorii czy kalorii? No bo wiesz, to jest 19.05.11, 10:11
            Kilokalorii. Zwanych tez wielkimi kaloriami, a czasem po prostu kaloriami (zwlaszcza
            w kontekscie diety). Nabrales sie: nie ma czegos takiego jak dieta 2 kcal. Te "kalorie"
            o ktorych mowia dietetycy ("dieta 2000, 1500, 1000 kalorii") to sa wlasnie kilokalorie.
            • sselrats Nabralem sie taki idiotyzm to musial przyjsc z USA 20.05.11, 18:26
              ...
        • wj_2000 Re: Jedno piwo starczy na pol roku przy diecie 2 25.05.11, 22:04
          > Nie rozumiem czemu się dziwisz. 1 gram czystego alkoholu ma 7 kilokalorii. Sumu
          > jąc 50 ml wódki zawiera 20 ml czystego alkoholu. Więc 20 x 7 = 140 kilikalorii.

          Zapomniałeś, że 1ml etanolu waży 0,8g. Więc od tych 140 kcal odejmij 20%. Zostanie 112.
          Kiedyś przy niektórych piwach podawali procenty wagowe zawartości alkoholu. Ale przy trunkach silnych to są (chyba?) zawsze procenty OBJĘTOŚCIOWE. Np. 40%vol.
    • Gość: Były sportowiec 10 dietetycznych mitów IP: *.ghnet.pl 17.05.11, 22:19
      Szanowny Panie Autorze - czy Pan wiesz na czym polega spalanie tłuszczu w organizmie?
      Podstawą tego jest wysiłek w strefie aerobowej, a więc nie wysiłek na maksa (10s maksymalnego tempa, czy ile Pan tam piszesz - bo to dla większości początkujących może być już strefa anareobowa). Natomiast to o czym Pan piszesz to jest idealna metoda na szybkie wypocenie z siebie wody, nie licząc spalonego białka z mięśni - w sumie też się chudnie więc w zasadzie to też może być jakaś metoda ... wink

      Prawdziwa maksymalizacja spalania tłuszczu polega na tym że trzymając się blisko progu beztlenowego, ale będąc cały czas w strefie aerobowej należy wykonywać ćwiczenia cały czas z tą samą intensywnością (wtedy jest maks. spalania tłuszczu).
      Jeśli ktoś nie jest w stanie wytrzymać takiego tempa (z reguły początkujący) cały czas, to wtedy można odpuścić i zwolnić do niższego tempa (to niby ma być ta "interwałowość" z artykułu?) ale trzeba pamiętać że to właśnie zmniejsza a nie zwiększa tempo spalania tłuszczu.
      Cała trudność polega na "wyczuciu" progu beztlenowego - jeśli ćwiczenia wykonuje się w zbyt mocnym dla siebie tempie to można wpaść w strefę anareobową gdzie tłuszczyku się już tak nie pali, za to świetnie się produkuje kwas mlekowy (podstawa zakwasów).
      Tempo i objętość ćwiczeń aerobowych dobiera się indywidualnie, dla jednych to może być np. 60% maks tempa i 2 godz. ćwiczeń, a dla innych (wytrenowanych) nawet w okolicach 80% maks. tempa. i np. tylko godzina.

      Osobną sprawą jest czas ćwiczeń - nie od dzisiaj wiadomo że rano "na głodnego" organizm zaczyna szybciej spalać tłuszczyk - z reguły ok. 15-20 minut od rozpoczęcia ćwiczeń w pobliżu progu beztlenowego, dla odmiany wieczorkiem zaczyna się to dopiero w okolicach 30-40 minuty ćwiczeń, aczkolwiek należy pamiętać że fizjologia jest sprawą całkowicie indywidualną i u części osób może to nie być zgodne z powyższym schematem poranno-wieczornym
      (znam też osoby u których spalanie tłuszczu zaczyna się zawsze po 20 minutach cwiczeń niezależnie od pory dnia).

      Z harcerskim pozdrowieniem dla Autora smile
      Czuwaj!
      • Gość: Jonek Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.11, 10:29
        Pitolicie Hipolicie. Właśnie trening interwałowy najszybciej spala tłuszcz. Powie Ci to każdy lekarz, dietetyk i instruktor na siłowni (mowa oczywiście o prawdziwym instruktorze po AWF-ie lub AM a nie osiłku z pakerni). Zmuszanie serca do pracy w różnych zakresach częstotliwości/pulsu najbardziej się przyczynia do spalania tkanki tłuszczowej. Pomijając teorię przerobiłem to na sobie. Dopiero gdy zacząłem biegać lub jeździć na rowerze interwałowo zaobserwowałem znaczny spadek tłuszczu w organizmie. Wcześniej monotonny trening aerobowy dawał mizerne efekty.
      • Gość: Magda Kwas mlekowy podstawą zakwasów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 19:43
        "za to świetnie się produkuje kwas mlekowy (podstawa zakwasów)"

        Myślałam, że już dawno to obalono...
    • Gość: Były sportowiec Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.ghnet.pl 18.05.11, 00:12
      Cytat z podanego przez Ciebie artykułu:

      "Należy pamiętać, że trening interwałowy powinien być:

      wykonywany nie częściej niż co 48 godzin,
      dobierany zgodnie z poziomem wytrenowania,
      modyfikowany wraz ze wzrostem poziomu sportowego,
      realizowany po pełnej regeneracji organizmu,
      stosowanie przez zdrowe i aktywne fizycznie osoby."

      W dalszym ciągu twierdzę że trenując aeroby na granicy progu beztlenowego (nie mylić z aerobami o niskiej intensywności!) będę w stanie spalić więcej tłuszczu w ciągu tygodnia
      niż w trakcie treningu HIIT-a. W dodatku bez przyrostu tej zupełnie mi zbędnej tkanki mięśniowej. Przelicz sobie ilość godzin treningowych - HIIT jest dobry dla osób co góra 3 razy w tygodniu chcą sobie fitnesik urządzić. Prawdziwy sportsmen trenuje 7 razy w tygodniu 24 godziny na dobę wink

      Pozdrawiam
      • Gość: Jonek Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.11, 10:33
        Żaden lekarz ani instruktor fitness czy z siłowni nie potwierdzi twoich słów. Pól godziny interwału daje więcej niż 2 godziny monotonnych, jednostajnych aerobów. Wynika to z naszej fizjologi. Organizm podczas szybkiego biegu potrzebuje więcej energii i pobiera ją z tłuszczu o ile nie dostarczasz energii w postaci napojów energetycznych. Nawet gdy zwolnisz organizm spodziewając się że za chwilę znowu przyspieszysz nadal spala jak szalony.
    • Gość: td Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.11, 01:33
      Prawda. Z zastrzeżeniem, że aby doprowadzić się do odwodnienia trzeba się naprawdę postarać. Np. dwie godziny biegu bez picia przy umiarkowanej temperaturze otoczenia raczej nam nie zaszkodzą.
    • Gość: jinx 10 dietetycznych mitów IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 07:27
      Co osoba to opinia: pij dużo - nie pij za dużo; jedz zdrowe obfite śniadania - nie zjadaj za dużego śniadania;jedz pięć posiłków dziennie - jedz tyle ile potrzebujesz.
      A prawda jest taka, że nigdy nie schudłam tak bardzo, jak podczas nie jedzenia. Tylko z wiekiem to nie tylko należy nie zwiększać zjadanych kalorii, ale wręcz zmniejszać i z tą biologią ciężko jest wygrać, zwłaszcza jak się pracuje w biurze.
      A co do ilości białka, kiedyś zrobiono doświadczenie i wyszło, że kto zjada więcej białka ten wydala więcej tłuszczu w organizmie. Co prawda, mnie to chyba nie grozi, bo nie jem w ogóle mięsasmile Pozdrawiam
      • Gość: Magda Re: 10 dietetycznych mitów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 19:46
        > A prawda jest taka, że nigdy nie schudłam tak bardzo, jak podczas nie jedzenia.

        Pewnie nie miałaś za dużo mięśni, które mogłabyś stracić albo skontuzjować.
    • Gość: magda Re: to nie jest normalne IP: *.acn.waw.pl 19.05.11, 10:39
      jaka anoreksja? Jaka niedowaga? Ludzie, opamiętajcie się.
      Dziewczyna jest bardzo szczupła i tyle. Wyrośliście karmieni ideałami kobiet traktorzystek i chłopek o szerokich tyłkach.
      Wiadome jest, że ludzie uznawani za "chudych" a nawet "bardzo chudych" mają mniej problemów ze zdrowiem i dłużej żyją.
      • Gość: normalny Re: to nie jest normalne IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.11, 16:15
        Przy swoim wzroście dziewczyna powinna ważyć min. 50kg. Jak to jest dla Ciebie szeroki tyłek to też zalecam konsultacje lekarskie. Ale tym razem psychiatryczne smile
    • Gość: Eddie Re: to nie jest normalne IP: *.acn.waw.pl 19.05.11, 10:41
      jak można leczyć swoje kompleksy przezywając szczupłych anorektykami?

      PS
      nie ma nic piękniejszego u kobiety niż płaski brzuch, na który sama zapracowała np. odmawiając sobie batonów i ślęczenia przed telewizorem
      • Gość: normalny Re: to nie jest normalne IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.11, 16:19
        Chyba się źle zrozumieliśmy. Szczupła dziewczyna może wyglądać ładnie albo i nie (też się tak zdarza). Ale jeżeli ktoś ma wagę poniżej wszelkich norm medycznym to nie jest już szczupły. Jest wychudzony. I to już raczej nie jest zdrowe.
      • megasceptyk choroba umysłowa nie jest powodem do żartów 20.05.11, 09:08
        dlaczego tracisz rozum
        i przestajesz używac mózgu
        gdy słyszysz słowo anoreksja?

        Ciekawa reakcja.
        Wygląda to na poważną chorobę umysłową
        innego rodzaju.
      • Gość: xyz Re: to nie jest normalne IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.11, 14:07
        A do tego płaski tyłek i płaski biust?smile
    • Gość: Cezary 0.5l jasnego piwa to 230kcal a nie 380! IP: 192.100.112.* 19.05.11, 12:07
      Przeciętnie butelka (0.5l) jasnego piwa ma 230 kcal (a nie 380 jak w artykule).
      Zobacz: zdrowezywienie.w.interia.pl/tabelekaloryczne.htm
      • Gość: seb Re: 0.5l jasnego piwa to 230kcal a nie 380! IP: *.cable.smsnet.pl 04.01.13, 12:52
        a gdzie znalazłem ze ma 500!I bądź tu madry!!!!!!!
    • Gość: Magda Jakie "my"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.11, 19:36
      Kiedy przestaniemy ćwiczyć, szybko wrócimy do dawnej wagi (chyba, że w tym czasie zastosujemy odpowiednią dietę). Rozbudowując mięśnie na początku możemy zwiększyć masę ciała, ale nie oznacza to, że nasze wymiary się powiększą.

      Jakie my, jakie nasze? Co to za moda?
    • Gość: jewejra 10 dietetycznych mitów IP: *.adsl.inetia.pl 28.10.11, 11:48
      Niskokaloryczna dieta nie odchudza! Fakt! Co prawda w pierwszym etapie odchudzania pojawiają się pożądane rezultaty, jednak w ten sposób uzyskanej wagi nie udaje się utrzymać na dłużej. Uboga w kalorie dieta jest iluzoryczna i niebezpieczna. Doprowadzić może do wyniszczenia organizmu. Poza tym sprzyja efektowi „jo-jo”. Każdy powrót do normalnej diety powoduje natychmiastowe przybieranie na wadze. Im większa różnica między wartością kaloryczną posiłków normalnych i dietetycznych, tym szybciej ten proces następuje. Dlatego bezpieczniej jeść racjonalnie, nie głodząc sie - przykład - dieta/program Królów. Jesz "ile chcesz" dosłownie, tylko w odp. tygodniach i chudniesz nawet 1,5 kg/tyg.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka