getmail
24.07.11, 10:50
Witajcie
mam 49 lat, od kilku lat nie miesiączkuję. Ale dopiero ostatnio badania hormonów wykazały, ze mam meno.
Udałam sie na nie, ponieważ czułam sie juz fatalnie..
Niby nic konkretnego i groźnego sie nie dzieje, ale dyskomfort życia jest widoczny.
Przede wszystkim - nerwy. Nawet nerwowe tricki (?) typu majtanie jęzorem w gębie, aż do zdartego naskórka; zaciskanie zębów do bólu... Dentystka mówi, że mam tragicznie zdarte szkliwo

Nieprzespane nocy, uderzenia gorąca i poty..
I drażliwość, narastanie stanu irytacji, które fizycznie odczuwam w postaci zalewającej mnie fali..zła
Moim największym marzeniem, jest odejść..tak na zawsze.
Choć nie czuję się osobą w depresji, jeśli jednym z jej objawów, w końcowej fazie, jest niechęć do wstawania, pokazywania sie światu itd. chęć zaszycia się w ciemnym pokoju..
Nie, tego nie mam.
Ale czuję sie uwikłana w pewne sprawy, czuję sie zapędzona kozi róg bez możliwości rozwiązania tych problemów.
Nie będe pisała o szczegółach, ale uwierzcie-tak jest.
i zastanawiam się na ile ten stan jest spowodowany menopauzą.
Od kilkunastu dni biorę Femoston, od kilku-chiński Dong Quai, ale nie widzę poprawy..
pomożecie?
Gosia