trewka
24.05.04, 21:11
serio

zaczelo sie tak ze moja cytologia byla abnormalna, lekarz zrobil mi cytologie
i biopsje wyszlo ze mam dysplazje mala i srednia. Nastepnie skierowal do
specjalisty do kliniki kobiet ktora specjalizuje sie w dysplazji. Powiedzial
mi ze tam zdecyduja co dalej robic.
Czekalam na to z miesiac bo sa oblegani, jak poszlam to pielegniarka na
to :"A pani wie ze bedziemy szyjke macicy ciac?" Myslalam ze umre. Lekarz
przyszedl, wytlumaczyl mi co i jak kazal podpisac pare papierkow i na stol !
Siedze rozebrana nogi w gorze heehhe. No i mowie "Nie chce!" A lekarz ze ok
i w sumie mozna to monitorowac przez pare miesiecy -8- i potem zrobic ciecie,
bo w sumie to moze to wszystko sie samo naprawic hmm.
Troche mnie to zastanawia czy to chodzi o pieniadze, ciesze sie ze podjelam
taka decyzje. Jest szansa ze wszystko sie samo zagoi a jak nie to LEEP za
rok.
Jesli ktos ma jakies komentarze na temat dysplazji sredniej i koniecznosci
LEEP ciecia, chetnie poczytam