Gość: małagosia
IP: *.chr17.1000lecie.pl
25.08.04, 18:49
Na bielactwo choruję już ponad 10 lat. Dotychczasowe leczenie nie przyniosło
żadnych pozytywnych skutków. Jestem załamana, bo za niedługo już całe moje
ciało pokryte będzie tymi ohydnymi plamami. Co robić???!!! Przestałam już
wierzyć, że cokolwiek mi pomoże. To straszne, że przy takim rozwoju medycyny,
nie można znaleźć na to skutecznego, sprawdzonego lekarstwa. Nie będę mówić o
tym, jaki koszt psychiczny płacą chorzy na vitiligo, jak bardzo obniża się
poczucie własnej wartości. Ja najchętniej nie spotykałabym się z ludźmi, bo
wstyd mi tak bardzo, a już nie mam sił i ochoty, by codziennie poświęcać czas
na maskowanie się ... I co Wy na to? Nie wiem również, czy ta paskudna
choroba nie odbija się na płodności, bo od kilku miesięcy starań nie mogę
zajść w ciążę. Może coś na ten temat wiecie? Proszę o informacje. Z góry
dziękuję i pozdrawiam wszystkich cieplutko