cesarka na życznie - a dlaczego nie???

24.04.02, 15:42
Dlaczego nie robi się cesarek na życzenie??? Ja chcę mieć cały poród za sobą,
mogę cierpieć po tej operacji, już jedną miałam i wytrzymałam. Dziwi mnie
nastawiemie, że tylko naturalnie i koniec, a cc urasta do rangi krwiożerczej
jatki. Bez przesady!! Wykonuj się o wiele poważniejsze operacje
kardiochirurgiczne, neurochirurgiczne...Dziwi mnie też postawa kobiet, które
wolą poród naturalny - tak krytykujące kobiet chcące mieć cc. Ja nie chcę
przeżywać kilkunastu godzin skurczów, ani gromady ludzi przy porodzie, nie chcę
widzieć krwi itd. - a że ktoś inny chce - proszę bardzo. To dlaczego ma mi być
zabronione tego czego ja chcę. A gdyby tak zabronić porodu nat. - tylko cc???
To miło by było?? Dlaczego Pani Doktor lekarze mówią, że cc na życzenie nie
wykonają, bo tylko "natura" - ale już za odpowiednie pieniądze pojęcie "natury"
tak się zmienia. A ja nie ma tyle pieniędzy, a dziecko chcę mieć tylko przez cc
to co mam zrobić???
    • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 16:25
      Mnie się wydaje, że cesarskie cięcie to mimo wszystko operacja, przecinane są
      powłoki brzuszne, macica. Nie musisz przecież cierpieć przy porodzie, możesz
      się znieczulić.
      Może do cesarkiego cięcia zniechęci cię fakt, że skalpel może zahaczyć o
      dziecko. Koleżanka mojej mamy opowiadała, że przy porodzie jej synkowi
      zafundowano ranę na głowie (sama widziałam to skaleczenie, więc nie zmyślam!),
      a córeczce jej "współpacjentki" przecięto policzek.
      • esther Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 17:36
        Wystarczy przyjechac do Anglii - tutaj w niektorych szpitalach wykonuje sie
        wiecej cesarek niz normalnych porodow. I wystarczy zobaczyc jakie sa tego
        rezultaty i ile kobiet ma jakiego typu komplikacje pozniej, ktore nie wystepuja
        po porodach naturalnych. To jest podobne gadanie jak to w latach 70tych kiedy
        mowilo sie ze po co nadwerezac piersi skoro mleko sztuczne jest rownie dobre.
        Dopiero teraz dociera do nas jak bardzo jedno rozni sie od drugiego.
        Teraz zapanowala moda na cesarki i niektorym paniom wydaje sie ze sa w ten
        sposob bardziej wyzwolone jako kobiety i w ogole.
        Wiadomo ze zdrowszy dla dziecka (poza wyjatkami) jest porod naturalny a to
        cyba najwazniejsze. Bo w takim razie nie rozumiem po co ktos sie decyduje na
        ciaze, gdzie bierze sie odpowiedzialnosc juz nie tylko za siebie, jesli i tak
        ma zamiar myslec tylko o wlasnej wygodzie.
    • _kami Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 18:21
      nina_nina napisał(a):

      > Dlaczego nie robi się cesarek na życzenie??? Ja chcę mieć cały poród za sobą,
      > mogę cierpieć po tej operacji, już jedną miałam i wytrzymałam. [...]

      Bo dla DZIECKA lepiej jest, gdy rodzi się naturalnie. Pamiętaj, że nie tylko Ty w
      tym uczestniczysz, i nie tylko Twoje dobro się liczy.

      K.
      • nina_nina Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 18:35
        właśnie - dla dziecka jest lepiej. A matka to...nieważne jak z nią? Przecież
        gdy jedne życie się zaczyna wcale nie kończy się drugie. Nie jestem tylko
        macicą do noszenia i wydalania dziecka. Jestem żywym człowiekiem który TAKŻE ma
        swoje potrzeby fizyczne i psychiczne. Tak, jestem wygodna. I cóż w tym złego??
        Wszystkie sprzęty jakie mamy - pralki, lodówki, żelazka powstały z czystegeo
        wygodnictwa. Podajecie przykłady powikłań po cc - ja znam po naturalnym - u
        jednego dziecka pdaczka, a u drugiej matki taki szok bólwy, że po dwóch latach
        nie możę zapomnieć i nie chce (na razie mieć więcej dzieci). Znieczulenie -
        tak, ale nie od początku, nie zawsze zadziała i niestety w tym ciemnogrodzkim
        państwie nie zawsze zechcą Panowie Lekarze je podać.Najlepiej jest jak matka
        rodzi w bólach, nie domaga się znieczulania - a broń boże cc. W XXIw. spalcie
        mnie na stosie, bo chcę cc.
        • _kami Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 18:58
          nina_nina napisał(a):

          > właśnie - dla dziecka jest lepiej.

          Ono w tym momencie jest BARDZO ważne. Wolałabyś zadecydować tak, żeby dla Ciebie
          było pozornie lepiej (pozornie, bo CC to operacja, grożąca powikłaniami, ból
          przez następne tygodnie, blizna...), a dla dziecka gorzej?

          > A matka to...nieważne jak z nią?

          To nie jest prawda. Gdy istnieje ryzyko, jakiekolwiek zagrożenie czy to dla
          matki, czy dla dziecka - lekarze stosują cesarkę bez mrugnięcia. Po to, żeby
          matce było dobrze jest lekarz, położna, szkoły rodzenia, książki...

          > Przecież
          > gdy jedne życie się zaczyna wcale nie kończy się drugie.

          Nikt tego nie powiedział, tak samo jak nikt nie umniejsza wagi tego, że matka
          również ma przejść poród jak najzdrowiej.

          > Nie jestem tylko
          > macicą do noszenia i wydalania dziecka.

          Podejrzewam, że z takim podejściem powinnaś się jeszcze na jakiś czas wstrzymać z
          tym "wydaleniem" dziecka :-\

          > Jestem żywym człowiekiem który TAKŻE ma
          > swoje potrzeby fizyczne i psychiczne.

          Nikt Ci tego prawa nie odbiera. Ale czy dla swoich potrzeb
          fizycznych/psychicznych zaryzykowałabyś zdrowiem dziecka?

          > Tak, jestem wygodna. I cóż w tym złego??

          J.w. - czy dla swojej wygody zaryzykowałabyś zdrowiem dziecka?

          > Wszystkie sprzęty jakie mamy - pralki, lodówki, żelazka powstały z czystegeo
          > wygodnictwa.

          Chyba jednak pewna różnica jest...
          Poród to coś fizjologicznego i naturalnego. Nie narzuconego przez cywilizację czy
          kulturę, tylko coś przyrodzonego ssakom. A pranie? Jedzenie pokarmów wymagających
          konserwacji? To nie jest naturalne. W ogóle porównanie nie jest trafione. Możesz
          podać zaraz przykład leków - skoro tak chwalimy naturę, to po co się leczymy -
          choroby też są naturalne. Wydaje mi się, że wszelkie 'wynalazki' mają służyć
          polepszeniu jakości życia człowieka, działaniu dla jego dobra. Cesarskie cięcie
          jest nie tylko ogromną i niepotrzebną ingerencją w fizjologię, ale i może być
          zagrożeniem dla dziecka. Moim zdaniem negatywy przeważają nad potencjalnymi
          pozytywami.

          > Podajecie przykłady powikłań po cc - ja znam po naturalnym - u
          > jednego dziecka pdaczka, a u drugiej matki taki szok bólwy, że po dwóch latach
          > nie możę zapomnieć i nie chce (na razie mieć więcej dzieci).

          Zawsze może się to zdarzyć. Nie wiadomo, czy po CC nie byłoby dokładnie tak samo.
          Powikłania mogą wystąpić nawet po wycięciu migdałków czy wyrwaniu zęba.

          > Znieczulenie -
          > tak, ale nie od początku, nie zawsze zadziała i niestety w tym ciemnogrodzkim
          > państwie nie zawsze zechcą Panowie Lekarze je podać.

          Chrzanisz (przepraszam)! Jeśli nie ma przeciwwskazań, a szpital dysponuje
          środkami, to lekarz nie powie Ci, że nie da znieczulenia 'bo nie'. I używanie
          argumentu o 'ciemnogrodzkim państwie' świadczy według mnie o absolutnym braku
          argumentów, bo podawanie lub nie podawanie znieczulenia nie ma nic wspólnego
          z 'ciemnogrodztwem'.

          > Najlepiej jest jak matka
          > rodzi w bólach, nie domaga się znieczulania - a broń boże cc.

          I znów - chrzanisz (przepraszam). Najlepiej, jak matka rodzi zdrowe dziecko w
          zdrowy i naturalny sposób, unikając i niepotrzebnej ingerencji chirurga w swoje
          ciało w przypadku jakby nie było fizjologicznego i naturalnego procesu, i
          unikając szprycowania dzieciaka chemią i narażania go na traumę, jaką jest
          sztuczny poród.

          > W XXIw. spalcie
          > mnie na stosie, bo chcę cc.

          Daleko mi do palenia Cię na stosie. Przyznam szczerze, że raczej mnie śmieszą
          Twoje cieniutkie argumenty na rzecz CC. Są mocno wydumane i naciągane. IMHO
          oczywiście. I tyle.

          K.
          • nina_nina Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 19:06
            nie uważam, abym chrzaniła. Poza tym zapomniałaś o czymś ważnym - to jest moje
            ciało i moje dziecko - z moim ciałem mogę robić co mi się podoba bez względu na
            to że Ty mówisz, iż powinnam rodzić naturalnie - wolę cierpieć po cc. A co do
            dziecka, to oczywiście nie zaryzykowałbym jego życia - nie zaryzykowałabym
            niczyjego życia dla mojej wygody. Ale nie demonizujmy cc. Wracam do tematu:
            chcę cc - dlaczego lekarze mi zabraniają?? Potną mnie - ok. Dziecko - nic mu
            się nie stanie, ile jest przypadków , że niemowlęciu coś się stało po cc- jeden
            na x tysięcy. A co do posiadania dziecka, to jeszcze mi dlaeko. Mam dopiero 27
            lat i nie spieszę się, szczególnie wizja mnie drącej się z bólu na fotelu
            porodowym...oddala to jeszcze, brrrr. Czy ja kogoś zniechęcam do rodzenia
            naturalnie? Nie. Niech to będę jej piękne i wymarzone chwile. Więc nie
            zabierajcie mi moich potrzeb.
            • _kami Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 19:47
              nina_nina napisał(a):

              > nie uważam, abym chrzaniła.

              Przeprosiłam za to sformułowanie. Po prostu w ogóle mnie nie przekonują Twoje
              argumenty i wydają mi się wydumane.

              > Poza tym zapomniałaś o czymś ważnym - to jest moje
              > ciało i moje dziecko - z moim ciałem mogę robić co mi się podoba bez względu na
              > to że Ty mówisz, iż powinnam rodzić naturalnie - wolę cierpieć po cc.

              Przepraszam, czy jesteś wyznawczynią teorii zgodnie z którą możesz z tym ciałem i
              dzieckiem robić _Wszystko_ co Ci się podoba? Nie zawahałabyś się przed aborcją?
              No bo przecież Twoje ciało i Twoje dziecko? Czy tak?
              Poza tym moje zdanie na temat Twojego porodu nie ma ru żadnego znaczenia. Ja
              uważam, że poród powinien przebiec tak, żeby dziecko możliwie bezstresowo
              przyszło na świat. Bo według mnie to dziecko jest tu najważniejsze. I w momencie,
              w którym ja będę rodziła - będzie ważniejsze ode mnie. Jeśli lekarze zalecą CC ze
              względu na bezpieczeństwo - nie powiem słówka. Ale jeśli będę miała możliwość
              urodzić naturalnie - wybiorę to. Zresztą jest tak, że macierzyństwo nie jest
              pasmem niezmąconej radości i wiąże się z wieloma niewygodami. I szczerze mówiąc,
              jeśli mam już cierpieć - bo tak czy inaczej będzie mnie bolało - to wolę
              przecierpieć i nie mieć blizny na brzuchu. I nie dać się ciąć, jeśli nie jest to
              niezbędne - bo po cholerę ktoś ma mi grzebać w brzuchu?

              > A co do
              > dziecka, to oczywiście nie zaryzykowałbym jego życia - nie zaryzykowałabym
              > niczyjego życia dla mojej wygody.

              Mówiłam o zdrowiu, nie o życiu.

              > Ale nie demonizujmy cc. Wracam do tematu:
              > chcę cc - dlaczego lekarze mi zabraniają?? Potną mnie - ok.

              Bo to niepotrzebna ingerencja chirurgiczna w Twoje ciało. Po prostu niepotrzebna.
              Tną powłoki brzuszne, tną macicę. Wiesz, że po CC kolejne ciąże mogą być
              zagrożone? Bo macica - mięsień - zostaje przecięta i zszyta. To nie jest
              potrzebne, nie ma uzasadnienia ratowaniem życia. A poza tym dochodzą pieniądze -
              rodzisz, czyli dzieje się z Tobą coś fizjologicznego. Po kilku dniach wychodzisz
              do domu. Po CC nie dość, że przy samym zabiegu musi być obecny większy zespół, to
              potem opieka nad Tobą będzie kosztowniejsza, dzieckiem będą się musiały zajmować
              pielęgniarki, bo Ty nie będziesz w stanie, dłużej będziesz leżeć w szpitalu.
              Chcesz CC - zapłać za to. To podchodzi niemal pod operację plastyczną - nie jest
              niezbędne, nie służy ratowaniu Twojego zdrowia ani życia.

              > Dziecko - nic mu
              > się nie stanie, ile jest przypadków , że niemowlęciu coś się stało po cc- jeden
              > na x tysięcy.

              No, ktoś podawał dane z Anglii - wcale nie jest tak różowo, jakbyś chciała.
              Wiesz, to są takie kretyńskie mody - 20-30 lat temu mówiono, że nie ma sensu
              karmić piersią, sztuczne mleko jest tak samo dobre. A teraz wiadomo, że nie ma
              nawet porównania pomiędzy mlekiem matki a sztucznym. Z tymi porodami tak samo.

              > A co do posiadania dziecka, to jeszcze mi dlaeko. Mam dopiero 27
              > lat i nie spieszę się, szczególnie wizja mnie drącej się z bólu na fotelu
              > porodowym...oddala to jeszcze, brrrr.

              No, skoro poród dla Ciebie to tylko obrac Ciebie drącej się z bólu na fotelu, to
              zdecydowanie powinnać poczekać.

              > Czy ja kogoś zniechęcam do rodzenia
              > naturalnie? Nie. Niech to będę jej piękne i wymarzone chwile. Więc nie
              > zabierajcie mi moich potrzeb.

              Nikt Ci ich nie zabiera. Ale jednocześnie Ty mnie nie zmuszaj do tego, żebym ja
              płaciła z moich składek zdrowotnych/podatków za Twoje widzimisię.
              Zresztą - wypowiedziałaś się na publicznym forum. Więc licz się z tym, że
              odpowiedzą Ci różni ludzie, niektórzy będą mieli zdanie podobne do Twojego, a
              inni różne. Więc się nie oburzaj.

              K.
              • nina_nina Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 20:23
                Dlaczego jesteś przeciw cc na życzenie skoro one Cię nie dotyczą? Jeszcze raz
                powtórzę - niech każdy ma prawo wyboru - chcesz rodzić naturalnie, prosze
                bardzo, więc nie oponuj mi. Niech każda robi co chce. Poza tym powinnaś czytać
                dokładniej co piszę - napisałam, że mogę robić co chcę z moim ciałem (ale nie
                napisałam, że z dzieckiem). Nie unoszę się. Jestem spokojna, to Ty zaczynasz
                używać wyrażeń typu chrzanisz, ja grzecznie proszę o możliwość wyboru podając
                argumenty które DLA MNIE są ważne. Jeżeli dla Ciebie nie - nie obrażaj mnie. I
                nie zabraniaj. I nie określe tego jako widzimisię, bo sprawa jaką jest poród
                spotyka nas max. kilka razy w życiu i chyba mogę wybrać jak chcę to przeżyć,
                nie narzucając tego innym. A co do składek - mi też się nie podoba, że płacę na
                parę spraw, które guzik mnie obchodzą. Ale podatki mają to do siebie, że ne
                mamy wpływu na co idą.
                • _kami Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 21:03
                  Słuchaj, przepraszam jeśli Cię uraziłam. Serio.
                  Jak już napisałam - to publiczne forum, więc licz się z wypowiedzialmi osób
                  zgadzających się z Tobą i tych o innym zdaniu również.
                  Uważam, że cięcie brzucha dla widzimisię jest... bez sensu. Tak uważam, to moje
                  zdanie. Moim zdaniem również poród jest naturalny, to coś fizjologicznego i nie
                  ma najmniejszego powodu tego zmieniać. Ty piszesz o bólu - tego da się uniknąć,
                  załatwiając znieczulenie. I masz dwa w jednym - poród jak Bozia/natura
                  przykazała, i brzuch cały, a nie pocięty, bez poważnej ingerencji chirurgicznej
                  i ryzyka (niczym nie uzasadnionego). Ta możliwość jest dla Ciebie
                  niewystarczająca - przyznam, że nie rozumiem dlaczego. Po prostu nijak do mnie
                  nie przemawiają Twoje argumenty. Bo rozumiem strach przed bólem - też się tego
                  boję. Ale od znieczulenia do paprania w brzuchu droga jeszcze daleka.
                  Co zaś do moich 'przeciw' - sorry, ale pisząc o tym, że nie mamy wpływu na to,
                  na co idą nasze podatki nie spowodujesz, że się zgodzę bez gadania na płacenie
                  za Twoją - moim zdaniem niepotrzebną - cesarkę. Wiem, że moje pieniądze często
                  idą w błoto i nic z tym nie zrobią. I w dalszym ciągu nie mam ochoty płacić za
                  Twoje widzimisię. Rozumiesz? Jeśli o mnie chodzi - rób co chcesz, i tak nie mam
                  na to wpływu. Wyartykułowałam moje poglądy, powiedziałam dlaczego nie uważam,
                  aby cesarka była możliwa na życzenie rodzącej. I tyle. Wybacz proszę, jeśli Cię
                  uraziłam.

                  K.
                  • nell26 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 09:37
                    Kami, w calej rozciaglosci podpisuje sie pod twymi postami w tym watku, to b. rozsadne, co piszesz,
                    moge to przyznac jako kobieta, ktora juz rodzila, naturalnie, bardzo przy tym cierpiac...bo kogoz to nie
                    boli...Porod przeszlam bez jakiegokolwiek znieczulenia, wychodzac z zalozenia, ze kobiete matka
                    natura wyposazyla w naturalny mechanizm pomagajacy zwalczyc bol..Nigdy bym nie dzecydowala sie
                    na np. znieczulenie zewnatrzoponowe, poniewaz porod mozna zniesc i to tylko chwila...a niewprawne
                    wbicie igly w kregoslup przez niedoswiadczonego anestozjologa, moze sie dla mnie skonczyc
                    wozkiem inwalidzkim...Z cesarskim cieciem jest sprawa podobna, napewno nigdy dla mojego
                    widzimiesie...rodzace sie dziecko jest dla mnie najwazniejsze, jego zdrowie. Porod dla mnie jest tylko
                    chwila majca o tyle znaczenie, ze wlasnie teraz rodzi sie moje dziecko.., a dla dziecka
                    natomiast jest momentem najwazniejszym w zyciu , decydujacy o jego przyszlosci...Poza wyjatkami
                    porod naturalny jest korzystniejszy dla dziecka ze wzgledow zdrowotnych, bo jak wiadomo kazde
                    znieczulenie niesie ze soba jakies ryzyko...No i te przeciete powloki brzuszne przy cesarce, ryzyko
                    zarazenia sie gronkowcem i zoltaczka...bo przeciez cc to operacja...
                • isis! Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 00:42
                  nina_nina napisał(a):

                  > niech każdy ma prawo wyboru

                  Itd.itd, po co cytować jeśli wszystkie Twoje Słowa są zarazem moimi?
                  Popieram w 100% albo i więcej. Cieszę się, że są w tym Ciemnogrodzie jeszcze
                  osoby myślące jak ja. Pozdrawiam, nina!
                • essi1 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 09:48
                  Nina, ale w czym problem - przecież są prywatne kliniki położnicze, jak tak
                  bardzo chcesz mieć cesarkę, to płacisz i wymagasz, co nie?

                  Ja prawdę mówiąc zachodzę w głowę, po co kobiety się pchają w te cesarki, no
                  ale to moje zdanie (aha, dziecko rodziłam, naturalnie, więc wiem o czym mówię).
                  I nie zarzucam Ci egoizmu - ale wiesz, że konsekwencje Twojej decyzji mogą być
                  nieciekawe - tylko przestrzegam. Wyobraź sobie noworodka, który ma swoje
                  wymagania przez 24 godziny na dobę, a Ty możesz chodzić tylko na czworaka (znam
                  takie przypadki).
                  Nie stanowczo - wolę naturalnie, w towarzystwie mojego mężczyzny. Wiem co
                  mówię, i uprzedzając kontragrumenty dodam, że: wstrętu do mnie nie nabrał, i
                  nic mi się nie rozciągnęło.
                  Ale jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
              • madla Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 14.05.02, 14:29
                > A poza tym dochodzą pieniądze
                > -
                > rodzisz, czyli dzieje się z Tobą coś fizjologicznego. Po kilku dniach wychodzis
                > z
                > do domu. Po CC nie dość, że przy samym zabiegu musi być obecny większy zespół,
                > to
                > potem opieka nad Tobą będzie kosztowniejsza, dzieckiem będą się musiały zajmowa
                > ć
                > pielęgniarki, bo Ty nie będziesz w stanie, dłużej będziesz leżeć w szpitalu.
                > Chcesz CC - zapłać za to. To podchodzi niemal pod operację plastyczną - nie jes
                > t
                > niezbędne, nie służy ratowaniu Twojego zdrowia ani życia.

                Bardzo chętnie zapłaciłabym za cc - oficjalnie w państwowym szpitalu! Tylko
                niestety w Polsce muszę zapłacić w prywatnej klinice (spore pieniądze), a pracuję
                i odprowadzam niemałe składki na ubezpieczenie. Dlaczego nie mogę dopłacić, czyli
                zapłacić tyle, o ile więcej kosztuje cc niż poród naturalny? Pod tym względem
                zgadzam się z Niną - chciałabym mieć wybór. A w państwowym szpitalu mogę go mieć
                wyłącznie za łapówkę sad((
          • melba76 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 15:31
            kami, wybacz, ale moja przyjaciółka NIE MOGŁA mieć znieczulenia (szpital w
            Wejherowie), bo...nie, nie dają i już. Rodziła w potwornych bólach około 30
            godzin, wyjąc i waląc głową w posadzkę.Pozdrawiam.
            • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 15:33
              melba76 napisał(a):

              > kami, wybacz, ale moja przyjaciółka NIE MOGŁA mieć znieczulenia (szpital w
              > Wejherowie), bo...nie, nie dają i już. Rodziła w potwornych bólach około 30
              > godzin, wyjąc i waląc głową w posadzkę.Pozdrawiam.

              Ale przecież można sobie wybrać takie miejsce porodu, żeby mieć zapewnione
              znieczulenie.
              • melba76 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 15:43
                Niestety, to był REJON i NIE MOGŁA rodzić nigdzie indziej, mimo że bardzo
                chciała. Na jakąkolwiek prywatną klinikę nie było ich stać, ani także
                na "dopłatę" w jakiejś państwowej,np. w Trójmieście, bo było to około 1000 zł a
                oni nie mieli tej kasy. I tak rodziła sobie na podłodze te kilkadziesiąt
                godzin, a jej facet siedział przy niej, aż w końcu wyszedł i wył z bezsilności
                na korytarzu, oczywiście zaraz do niej wrócił. I tak rodziła w szpitalu
                państwowym, na co zawsze płaciła podatki, więc zgadzam się z argumentami o
                naszym kraju i słuzbie zdrowia, bo wiem, że nie ją jedną to spotkało (patrz
                posty ponizej).
                • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 15:55
                  No tak, ale znowu z drugiej strony pomyśl sobie, co mogłoby ją w tym państwowym
                  szpitalu spotkać, gdyby zrobiono jej cc i, nie daj Boże, miałaby jakieś
                  komlikacje? Gdyby nie mogła chodzić? Myślisz, że miałaby lepiej? Niestety, w
                  Polsce jest tak, że jak nie zapłacisz, to w szpitalu mają cię gdzieś. Dlatego
                  ja, jeśli zajdę w ciążę, to zrobię WSZYSTKO, żeby rodzić w ludzkich warunkach.
                  • melba76 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 16:04
                    Ja nie opowiadałam się za czy przeciw cc, ale zbijałam argument o powszechnym
                    dostępie i mozliwości znieczulenia. Nie kazdy mieszka w wielkim mieście i nie
                    każdego stać na prywatne porody. Zgroza. Nie wiem, co byłoby, gdyby miała tam
                    cc. Może nie męczyłaby się tak potwornie?
        • madla Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 14.05.02, 14:17
          Nina, póki co dobrnęłam do tego miejsca tej burzliwej dyskusji... Niestety w
          Internecie ciężo znaleźć informację o cc na życzenie sad Większość reakcji jest
          właśnie taka jak tutaj. Kiedyś próbowałam znaleźć tę samą informację i dopiero
          kiedy z dziewczynami po cc (które w necie bardzo tę operację krytykowały i
          ubolewały, że nie rodziły naturalnie) powymieniałam majle, czyli już prywatnie,
          dowiedziałam się, jak można to załatwić. Dlatego nie polecam Ci takich ogólnych
          dyskuji. Pozdrawiam zwolenników i przeciwników cc wink
          • trik Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 13.06.02, 22:38
            czytam właśnie wątek nr 3212- "cesarka na życzenie"; napisałaś że szukałaś
            informacji na ten temat, jeżeli mogłabyś podać jakieś namiary byłabym bardzo
            wdzięczna; obecnie jestem w 5 m-cu ciąży i zastanawiam się nad końcowym
            rozwiązaniem - jak na razie wygrywa strach, więc optuję w 95% za cc;
            zastanawiam się tylko jak to załatwić - mój lekarz powiedział, że to on zna
            się na medycynie i on zadecyduje co będzie najlepsze dla dziecka no i chyba
            dla mnie; ale myślę sobie, że skoro tak dobrze się zna na swojej pracy to może
            niech profesjonalnie zrobi mi cc wink) tylko jak go do tego namówić; spróbuję
            załatwić "coś" z wadą wzroku, ale gdy to nie wypali to już nie wiem
            pozdrawiam Monika
    • misiek25 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 19:13
      nina, calkowiecie sie z Toba zgadzam, uwazam, ze kazdy ma prawo do wyboru
      metody porodu. ja zreszta kompletnie nie rozumie kobiet ktore z zalozenia chca
      rodzic bez znieczulenia, tak jak one nie rozumieja mnie ze ja nie wyobrazam
      sobie innego porodu jak tylko ze znieczuleniem. bo niby dlaczego na rzecz
      skupienia uwagi na bolu mam odbierac sobie pelna swiadomosc faktu, ze wlasnie
      rodzi sie moje dziecko.
      mati
      • _kami Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 24.04.02, 19:50
        Tylko Ty piszesz o 'normalnym' porodzie ze znieczuleniem, a nina_nina o CC.
        Różnica jest dość znaczna, bo ja wcale nie jestem zwolenniczką aplikowania każdej
        kobiecie ogromnej dawki bólu, gdy bólu tego da się uniknąć. A CC to coś innego,
        to ingerencja znacznie poważniejsza. IMHO oczywiście. Dlatego jestem przeciwna
        takiej cesarce na żądanie.

        K.
        • maciejka4 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 09:48
          5lat temu byłam ciąży. Chodziłam do szkoły rodzenia, nasłuchałam się o
          naturalnym porodzie i naturalnym karmieniu, o tym, że najważniejszy jest spokój
          i opanowanie. Poród, ostatecznie zakończony c c wspominam jako horror. Do dziś
          na myśl o urodzeniu następnego dziecka włos mi się na głowie jeży. Dziękuję
          Bogu, że po 24 godz. moich męczarni (i fortelu położnych, które przebiły mi
          pęcherz płodowy) lekarz podjął decyzję o cc (nie było zagrożenia, tylko ja
          byłam już ledwo żywa). Choćbym miała na głowie stanąć, następne dziecko urodzę
          w ten sam sposób, tylko bez zbędnych wcześniejszych męczarni. Karmiłam
          naturalnie pomad rok, w tym 8 miesięcy tylko piersią. I jestem z tego bardzo
          dumna.Kosztowało mnie to na początku bardzo wiele bólu, ale nie miałam pracy,
          wiedziałam więc że warto się pomęczyć, skoro mam tyle czasu dla dziecka.
          Natomiast moje koleżanki po pierwszych niepowodzeniach, spękanych brodawkach,
          guzach z nadmiaru pokarmu zrezygnowały, bo boli, bo niewygodnie, bo brzydko się
          wygląda z piersiami jak balony z cieknącym mlekiem. Dziś wiem, że mimo iż to
          najlepsze dla dziecka, drugiego dziecka tak karmić nie będę, bo nie będę miała
          czasu, bo nie chcę się męczyć, a naprawdę ten ból jest nieporównywalny z bórem
          porodowym. Więć gdzie tu ta natura? Znam dzieci karmione tylko piersią i często
          chorujące, i karmione butelką super odporne. Na nic nie ma reguły. Poza tym
          bzdurą jest mówienie, ze poród natur. jest lepszy dla dziecka. A wszystkie
          porażenia mózgowe, zwichnięte bioderka, urazy głowy skąd się biorą? Jak ktoś
          chce rodzić naturalnie, wszystkiego najlepszego, ja dziękuję bardzo. Marzę o
          drugim dziecku, ale myśl o porodzie naprawdę mnie przeraża i nie jest to wynik
          mojej wyobraźni, tylko moich doświadczeń. Dodam, że moja mama urodziła 3 dzieci
          i kolejne porody były coraz gorsze (wbrew powszechnej opinii). Ja jestem
          kolejnym , powiedzmy sobie szczerze słabszym pokoleniem, więc jest jeszcze
          gorzej. Myślę, że dyskutować nad wyższością takiej czy innej formy porodu
          można, jesli ma się już poród za sobą. Najłatwiej jest wypowiadać się,
          wyciągając wnioski z tych wszyskich bajek, które piszą w mądrych książkach.
          Poród naturalny to koszmar. Jeśli więc jest to możliwe, trzeba korzystać z
          postępu cywilizacji i ułatwiać, a nie komplikować sobie życie.
        • esther Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 15:03
          Masz zupelna racje, kami. Wypowiedzi niny to nic innego jak tylko tupanie
          rozkapryszonej dziewczynki ktora czegos tam robic nie bedzie bo sobie nie
          zyczy, i mysli ze to sie nazywa kontrola wlasnego zycia i ciala. Wspolczuje
          ludziom ktorzy nie rozumieja roznicy miedzy cesarka na zyczenie, a sytuacja
          kiedy jest ona konieczna, ani nie rozumieja samego sensu porodu, i nazywaja
          to 'wydalaniem dziecka'. Przypomina mi to pania ktora zazyczyla sobie cesarke w
          rocznice smierci swojej matkismile Biedne dziecko. Mam wrazenie ze niektore panie
          w tym bedzie do udowodnienia calemu swiatu jakie sa rowne i do przodu, wykazuja
          przedziwna chec oznajmiania wszystkim ze cesarka na zyczenie to oznaka kontroli
          swojego cialasmile To raczej symbol niewiedzy i chec powielania pewnej mody, i
          niewiele tu miejsca na to czym jest przyjscie dziecka na swiat. 'Wydalanie' to
          raczej zupelny brak szacunku dla czegokolwiek, rowniez dla wlasnej osoby. A
          gadanie ze 'nie jestem macica do rodzenia a dziecko nie jest najwazniejsze' to
          raczej chyba chec przekonania samej siebie ze sie nie tylko macica mysli. Chyba
          kazdy wie ze przy porodzie w razie komplikacji zawsze najwazniejsze jest
          zdrowie matki?
          Serdeczne wyrazy wspolczucia
          • nina_nina Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 16:53
            esther - jeśli mnie cytujesz to proszę łącznie z sensem CAŁEGO wątku. Nie
            jestem tylko macicą, znaczyło, że mam też uczucia, psychikę, że nie chcę
            przeżywać bólu porodowego. I nie zamierzam popadać w skrajności jak w Twoim
            przykładzie - chcę po prostu w terminie wyznaczonym przez lekarza stawić się w
            szpitalu i dokonać cc. i jeżeli mi współczujesz tylko dlatego, że mam odmienne
            zdanie na ten temat, to...brak słów. I ten ton wyższości. Proszę bardzo ródź
            naturalnie - nic mnie do tego. Moda??? Chyba mnie nie zrozumiałaś. Chęć
            udowodnienia czegoś komuś??? Tu chyba także. Zanim zaczniesz mi współczuć.
            Przeczytaj dokładnie - chcę mieć cesarkę, bo chcę sobie oszczędzić długich. A
            o męczrni porodowych i mam gdzię modę, czy coś innego. A o wydalaniu dziecka z
            dróg rodnych piszą lekarze w artykułach. Nie jest to słodkei ujęcie, ale nie
            świadczy na pewno o braku szacunku.
            Ukłony.
            • nina_nina PS. 25.04.02, 17:32
              Co do "rozkapryszonej dziewczynki" którą niejako jestem: debata toczy się o
              bólu, o żadnych innych aspektach - weźmy tylko ten "ból" - to jeżeli ja jestem
              tą tupiącą dziewczynką żądająca jego uśmierzenia, to jak nazwać pacjentów
              dentystycznych, którzy przy najmniejszej dziurce biorą znieczulenie? Już słyszę
              to oburzenie - przecież dziecko! Poród to nie to samo co dentysta! Ale
              porównujmy tylko ból. Skoro mniejszy jest znieczulany - praktycznie u
              wszystkich, to dlaczego nie znieczulić większego? Widziałam kiedyś stronę www o
              bólu i ból porodowy był silniejszy od bólu nowotworowego, a słabszy jedynie od
              amputacji "na żywo" kończyny. Ciekawe, wszystkich oburza fakt cc na życzenie,
              ale post wcześniej o koszmarnych wspomnieniach z porodu naturalnego już
              pozostał bez echa. Hipokryci. I powiedzcie mi moje drogie - co byście wybrały:
              cc na życzenie, czy też te koszmarne wspomnienia, które nie pozalają mieć
              więcej dzieci -zgoda, nie u wszystkich, ale jeżeli esther to TY będzisz miała
              takie wspomnienia? też spalisz mnie na stosie, że chcę uniknąc tego bólu?
              • olakwi Re: PS. 25.04.02, 17:42
                Fakt, ból porodowy jest koszmarny. Wszyscy mówili cos w tym rodzaju: "zobaczysz
                jak położą ci dziecko na brzuchu zaraz zapomnisz o bólu". A ja wciąż pamietam i
                jakoś nie mogę zapomnieć, (chociaż kocham mojego synka nad życie, chyba nie
                przeżyłabym drugiego porodu) byłam tak zamroczona tym bólem, że ne wiedziałam
                gdzie ja właściwie jestem i po co. Naprwdę nie spodziewalam się czegoś takiego.
                Dlatego dosknale rozumiem Twoje obawy! Ja wiem na pewno: drugiej ciąży nie
                będzie.
                • esther Re: PS. 25.04.02, 17:56
                  No tak, a ja moja kuzynka wspomina porod jako cos bardzo bolesnego ale
                  wyjatkowo pieknego i chcialaby jeszczesmile
                  Jej pani polozna powiedziala ze udane zycie seksualne podczas ciazy jest tutaj
                  b. wazne, ale nie wiem czy to prawda.
                  Podobno jednak dobra polozna to polowa mniej bolu .
                  Ale nie moge mowic bo sama nie rodzilam.
              • esther Re: PS. 25.04.02, 17:50
                Chcesz sobie oszczedzic dlugich meczarni porodowych? W takim razie jak mozesz
                decydowac sie na cos takiego jak dziecko, gdzie czeka cie cierpienie
                nieprzespanych nocy, bolesnych piersi (ale ty pewnie nie bedziesz karmic, bo to
                na poczatku tez boli?)? No ale zawsze mozna wziaz prosta droge w postaci babci
                czy opiekunki,a dziecko widywac wieczorami.
                Co do znieczulenia przy porodzie a cesarki to roznica jest tu ogromna i
                wolalabym abys nie mieszala tego. Porownywanie znieczulenia u dentysty z twoja
                checia krotkiego zabiegu (za ktory uwazasz cesarke) to chyba nieporozumienie.
                Caly czas chyba nie rozumiesz ze tutaj chodzi jeszcze o druga osobe? Nikt ci
                nie kaze dla dziecka oddawac zycia ani ponosic ofiar ale nie przesadzaj z tym
                konformizmem. Wraz z ciaza zaczyna sie odpowiedzialnosc twoja za druga osobe
                jesli nie potrafisz jej do konca podjac - nie decyduj sie na to. Samo bycie
                matka polega na czestych ustepstwach, i nie jestes w stanie do konca byc pania
                swojego zycia jak przed posiadaniem dzieci.
                Co do 'rozkapryszonej dziewczynki' - tak zawsze mysle o ludziach ktorzy zdanie
                zaczynaja od 'A ja nie bede i juz'. I do konca nie wiedza na czym polega to
                czego nie chca.
                POzdrawiam
                • nina_nina Re: PS. 25.04.02, 17:58
                  esther napisał(a):

                  > Chcesz sobie oszczedzic dlugich meczarni porodowych? W takim razie jak mozesz
                  > decydowac sie na cos takiego jak dziecko, gdzie czeka cie cierpienie
                  > nieprzespanych nocy
                  To nie boli
                  , bolesnych piersi (ale ty pewnie nie bedziesz karmic, bo to
                  >
                  > na poczatku tez boli?)?
                  Nie tak zapewne jak poród
                  No ale zawsze mozna wziaz prosta droge w postaci babci
                  > czy opiekunki,a dziecko widywac wieczorami.
                  Bez nadinterpretacji poproszę
                  > nie kaze dla dziecka oddawac zycia ani ponosic ofiar ale nie przesadzaj z tym
                  > konformizmem. Wraz z ciaza zaczyna sie odpowiedzialnosc twoja za druga osobe
                  > jesli nie potrafisz jej do konca podjac - nie decyduj sie na to.
                  Nie demonizujmy cc, nic złego dziecku się nie dzieje.
                  Samo bycie
                  > matka polega na czestych ustepstwach, i nie jestes w stanie do konca byc pania
                  > swojego zycia jak przed posiadaniem dzieci.
                  Mogę być zawsze panią mego życia godząc się na ustępstwa dla osób które kocham
                  > Co do 'rozkapryszonej dziewczynki' - tak zawsze mysle o ludziach ktorzy zdanie
                  > zaczynaja od 'A ja nie bede i juz'. I do konca nie wiedza na czym polega to
                  > czego nie chca.
                  Kurczę, chyba to samo mogę powiedzieć o Tobie.

                  Kłaniam się.
                  > POzdrawiam

                  • esther Re: PS.Nina 25.04.02, 18:12
                    Niech bedzie, ja tez jestem rozkapryszona ale nie az tak jak tysmile
                    A swoja droga czemu ty sie tak tego porodu boisz? Skad wiesz, mozesz miec
                    latwy i szybki a cesarka moze sie okazac b. bolesna? Czemu tak sie od razu zle
                    nastawilas? Bol po porodzie przechodzi szybko, ten po cesarce utrzymuje sie
                    dosc dlugo. Masz jakies przyklady u kolezanek, czy w rodzinie, gdzie porod byl
                    dlugi i bolesny?
                    ja sie boje porodu bardzo (mam spora wade wzroku wiec moga mi przykazac
                    cesarke) ale nie az tak... Co np zrobisz jesli bedziesz miala bol zeba w ciazy
                    a srodki ktore mozna brac na usmierzenie bolu w ciazy sa ograniczone i czesto
                    nie pomagaja (paracetamol)? (kolezanka miala taka sytuacje). Bol jakby nie bylo
                    jest czescia istnienia (co nie znaczy ze jestem cierpietnica ktora ma ochote
                    cierpiec, znieczulenia biore kiedym moge) i czasem po prostu trzeba przez cos
                    przejsc. A moze byc ze ja po wlasnym porodzie przylece na to forum i napisze ze
                    juz nigdy nie chce rodzic? tego nie wiem, moge mowic tylko o tym co mysle teraz.
            • misiek25 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 25.04.02, 20:50
              nina_nina, nie denerwuj sie,bo to nie ma sensu. niestety sa osoby ktore
              potrafia przyjac tylko swoj punkt widzenia, i w wypowiadaniu go z reguly
              kieruje sie opluwaniem cudzych pogladow, gubiac sens pierwotnej wypowiedzi
              osoby ktora atakuja.pamietaj ze atak swiadczy z reguly o frustracji
              atakujacego. wkoncu jak nie ma sie gdzie wykczyczec to mozna to zrobic na
              forum, to proste, tu kazdy jest anonimowy.calkowicie zgadzam sie z Twoja
              opinia. Ty masz prawo do cesarki, ja do porodu ze znieczuleniem , a ktos inny
              do porodu naturalnego.
              raz jeszcze pozdrawiamsmile))
              mati
              • ika26 Re: nina-nina 25.04.02, 21:47
                nina, niestety sa ludzie, ktorzy nie rozumieja punktu widzenia innych-
                najczesciej sa to tacy co 'nie siedza za bardzo w temacie' a duzo gadaja.
                czytalam gdzies wypowiedz dziewczyny, ktora pisala ze bez znieczulenia nie
                czula bolu podczas porodu, ale sa i takie dziewczyny, ktore go pamietaja przez
                cale zycie! przekonywanie kogos do swojej racji i proby wmowienia ci ze nie
                masz racji (dlaczego? aha- wylamalas sie i masz inne zdanie)traktuj z
                przymrozeniem oczu... ja bym moze i bym wolala urodzic naturalnie
                (znieczulenie!!), ale nie widze nic zlego w tym ze ktos inny woli to zrobic
                przez cc. przyszle matki na pewno by sie lepiej czuly, gdyby byly swiadome ze
                mala prawo wyboru w tym kraju, a nie czuly "ze taki juz nasz los ze o niczym
                nie mozemy decydowac". tyle sie mowi o rownosci kobiet, wiec dlaczego kobieta
                mimo 'meskich' obowiazkow -czesto my takze pracujemy po 12 godzin i wiecej,
                robimy kariery, statystyki mowia ze to wiecej kobiet konczy studia niz
                mezczyzn, no i coz z tego? kobieta nawet nie ma prawa decydowac za siebie i za
                swoje dziecko (bierze za nie odpowiedzialnosc!!!). najsmutniejsze w tym jest
                to, ze nawet inne kobiety maja ta(ktora chce cc) za kogos egoistycznego,
                nieodpowiedzialnego i niedostatecznie dojrzalego emocjonalnie do bycia matka?
                nina, nie sluchaj mi tu bzdur!!! masz prawo do decydowania za siebie i za
                dziecko, a o twoim bolu (fizycznym) nikt cie nie bedzie przekonywal, bo i tak
                to ty sama z nim bedziesz. wbrew pozorom w bardzo wielu innych krajach cc jest
                wykonywane na zyczenie matki i nie jest to nic zlego!! mysle ze i w polsce sa
                kliniki (szpitale) w ktorych mozesz sie o to dogadac. pozdrawiam bardzo cieplo!
                • margaritta1 Re: nina-nina 26.04.02, 13:23
                  Kiedy moja siostra zaszla w ciaze , popadla w depresje
                  przedporodowa.Dla mnie i dla calej rodziny wydawala sie byc
                  histeryczka i osoba niezrownowazona /moze?/.Przyzekla sobie
                  ze nie urodzi tradycyjnie.Jej wizyty w tzw panswowych przychodniach
                  konczyly sie fiaskiem, zaden ginekolog poloznik nie chcial jej obiecac
                  cesarki. Panikowala coraz bardziej.Wreszcie ktos ze znajomych podal
                  adres prywatnej kliniki , gdzie robi sie to za 3 tys plus 250 za dzien pobytu.
                  Lekarz podczas pierwszej wizyty znajduje powod do tego typu porodu i wyznacza
                  termin,
                  ok 3 tygodnie przed terminem naturalnym.
                  Maly ma dzis 3 lata , nikt nie pamieta jak siostra na prawde urodzila.
                  Jesli tylko masz kase to nie ma o czym dyskutowac.
                  • nina_nina Re: nina-nina 26.04.02, 15:10
                    No własnie nie za bardzo mam kasę. Śmieszy mnie hipokryzja i zakłamanie
                    lekarzy, w państwowym szpitalu światła ideologia - tylko natura, w prywatnym
                    już nie- choć pracują ci sami lekarze; idziesz do gin-poł. i mówisz, że
                    panicznie boisz sie porodu, bo ból i inne sprawy i prosisz o cesarkę - wyśmieje
                    Cię, ale gdy pokażesz kopertę - już znajdzie wyimaginowane schorzenie, które
                    otwiera drogę do cc. Nawet Pani Doktor nie raczyła odpowiedzieć - choć i tak
                    jak widziałam jej odpwoiedzi są lakoniczne i krótkie i jedyne co bym usyszała
                    to dla dobra dziecka tylko natura. CZy może Pani Doktor coś więcej uszłyszę?? A
                    może ktoś jeszcze się wypowie, może ktoś miał cc na życzenie, a może zna
                    argumenty jakie przekonają lekarzy, że chcę urodzić w sposób dla mnie - a nie
                    dla nich - najlepszy?
                    • rose2 Re: nina-nina masz calkowita racje 26.04.02, 15:40
                      Ja rowniez zastanawiam sie czy wytrzymam fizycznie i psychicznie. Szczerze
                      powiedziawszy to bardziej obawiam sie "psychicznego" urazu. Oczywiscie wynika
                      to z tego iz nigdy nie rodzilam. Moja mama zawsze powtarza, ze nie jest tak
                      zle. Moje kolezanki rodzily bez cc i mowia, ze nie bylo tak zle...hm. Nadal
                      jednak nie wiem jak to bedzie ze mna. Mam fobie na punkcie krwi i nawet przy
                      malym zadrasnieciu zdarza mi sie zemdlec. To samo z zastrzykami, pobieraniem
                      krwi itp. Bol mnie nie przeraza i nigdy nie pozwalam na znieczulenie u dentysty
                      (ze wzgledu na zastrzyk smile). Po przeczytaniu tego watku, przyszla mi namysl
                      mozliwosc konsultacji z psychologiem lub psychiatra. Ciekawi mnie czy na
                      podstawie mojej fobii moglabym zakwalifikowac sie do cc.
                      PS Kiedys obilo mi sie o uszy, ze w USA rodzi sie naturalnie na wlasnie
                      zyczenie, a normalnie obowiazuje cc. Nie wiem czy to prawda.
                    • skylight Re: nina-nina 26.04.02, 16:09
                      Moja zdanie jest takie:
                      Najlepiej chyba by było gdyby kobieta usłyszała od lekarza o ewentualnych
                      przeciwzkazaniach (tak jak np.z operacją plastyczną) by później mogła sama
                      zadecydować co jej odpowiada. Myślę, że byłoby sprawiedliwie.
    • misiek25 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 15:59
      dziewczyny, ale co was tak dziwi ja za wszystkie badani w ciazy placilam kase
      prywatna i za porod tez zaplace i to naprawde nie malo. moja kolezanka miala
      cc. na zyczenie ale to kosztuje. niestety zyjemy w takim kraju, gdzie za
      wolnosc wyboru trzeba placic kupe kasy.ok. mozna isc na konsultacje ktore
      uprawomocnia wasz wybor cc. ale panie w panstwowych szpitalach i tak wam
      powiedza to co kolezanki w listach powyzej
      mati
      • rose2 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 16:06
        No tak, ale w prywatnych klinikach czesto pracuja ci sami lekrze co w
        panstwowych. Wiec w prywytnej zrobi w poniedzialek profesjonalna cesarke za
        kase, a we wtorek zrobi kobiecie krzywde w panstwowym szpitalu bo nie
        zaplacila. Obled!
        • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 16:38
          Nie popadajmy w przesadę. Nie oczekujecie chyba, że lekarze będą wam za darmo
          robili operację, która w zasadzie jest niepotrzebna. A na pewno jest o wiele
          droższa od znieczulenia.
          • rose2 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 16:58
            Droga kini nie zmieniajmy tematu. Wczesniej napisalas, ze nawet jesli bylyby
            wskazana cesarka, to i tak bys nie chciala bo sie boisz, ze cos zlego sie
            stanie w panstwowym szpitalu, na wsi etc.
            Jesli pojde do lekarza i mu powiem, ze mam fobie na punkcie krwi itp to mnie
            wysmieje. Jesli wroce do niego z papierkiem od psychiatry to wtedy co?
            Wszystkie zwolenniczki sie czegos mniej lub wiecej obawiaja. Jesli Ty sie nie
            obawiasz to swietnie, nie musisz sie o nic martwic. Wiec uwazam, ze jesli
            stwierdze, ze nie wytrzymam psychicznie porodu to mam pelne prawo do
            poproszenia o cc. I bez laski!
            Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie po przeczytaniu niektorych postow, ze
            prosba o cc to co najmniej jakbym zyczyla sobie urodzic na Marsie smile Za darmo...
            • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 17:11
              rose2 napisał(a):

              > Droga kini nie zmieniajmy tematu. Wczesniej napisalas, ze nawet jesli bylyby
              > wskazana cesarka, to i tak bys nie chciala bo sie boisz, ze cos zlego sie
              > stanie w panstwowym szpitalu, na wsi etc.

              Gdzie ja tak napisałam? O sobie??? Pisałam o koleżance Melby i było to czyste
              gdybanie. Jeśli byłaby wskazana cesarka, to bym jej się poddała, bez dyskusji.


              > Jesli pojde do lekarza i mu powiem, ze mam fobie na punkcie krwi itp to mnie
              > wysmieje. Jesli wroce do niego z papierkiem od psychiatry to wtedy co?
              > Wszystkie zwolenniczki sie czegos mniej lub wiecej obawiaja. Jesli Ty sie nie
              > obawiasz to swietnie, nie musisz sie o nic martwic. Wiec uwazam, ze jesli
              > stwierdze, ze nie wytrzymam psychicznie porodu to mam pelne prawo do
              > poproszenia o cc. I bez laski!

              Skąd wiesz, że nie wytrzymasz psychicznie porodu? Każda kobieta się boi porodu i
              większości jakoś go wytrzymują. Nikt ci za darmo nie przeprowadzi operacji
              dlatego, że się boisz porodu.


              > Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie po przeczytaniu niektorych postow, ze
              > prosba o cc to co najmniej jakbym zyczyla sobie urodzic na Marsie smile Za darmo..
              > .

              CC jest prawdopodobnie droższe od znieczulenia, a większość szpitali nie stać na
              to, żeby nawet znieczulenie dać za darmo. W państwowych przychodniach dentyści
              nie chcą za darmo dawać znieczulenia przed borowaniem zębów, a ty chcesz cc za
              darmo na życzenie? Nie te czasy, nie ten kraj...
              • rose2 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 17:18
                Poddalabys sie bez gadania w panstwowym szpitalu, czy wydalabys pieniadze w
                prywytnej klinice?
                Place prawie 500zl miesiecznie na Kase Chorych i nie mam prawa na cc bez
                dodatkowych oplat? Chyba zartujesz. CC masz raz lub dwa razy w zyciu. No nie
                wiem jak zareaguje na widok moich wod plodowych, tudziez zakrwawionego
                kochanego dzidziusia jesli mdleje od zadrasniecia...
                • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 17:25
                  rose2 napisał(a):

                  > Poddalabys sie bez gadania w panstwowym szpitalu, czy wydalabys pieniadze w
                  > prywytnej klinice?

                  To zależy, jakie to byłyby pieniądze.


                  > Place prawie 500zl miesiecznie na Kase Chorych i nie mam prawa na cc bez
                  > dodatkowych oplat? Chyba zartujesz.

                  No i co z tego? Ja jestem realistką. Też płacę podatki, ZUS, ubezpiecznie
                  zdrowotne. Ale jak jest, każdy widzi. To nie oznacza, że się z tym zgadzam. Ale
                  pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Powiedzmy tak: prawo do cc masz, tylko go nie
                  wyegzekwujesz.


                  CC masz raz lub dwa razy w zyciu. No nie
                  > wiem jak zareaguje na widok moich wod plodowych, tudziez zakrwawionego
                  > kochanego dzidziusia jesli mdleje od zadrasniecia...

                  Dopóki tego nie przeżyjesz, nie będziesz wiedziała. Może zareagujesz odwrotnie?
                  Może powaga chwili sprawi, że będziesz silna? Nie można histeryzować zawczasu. A
                  poza tym, skoro mdlejesz na widok zadraśnięcia, to co zrobisz, jak twoje dziecko
                  rozbije sobie nos? Albo zedrze kolana? Zemdlejesz? Nie sądzę. Zrobisz wszystko,
                  żeby mu pomóc. Moim zdaniem, to samo odbędzie się w czasie porodu. Zrobisz
                  wszystko, żeby pomóc swojemu dziecku.
                  • rose2 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 17:55
                    Realistka, czy pesymistka? Ale nie o to chodzi. Aby bardziej naswietlic moj
                    problem, napisze, ze mdleje na widok wlasnej krwi (bynajmniej od miesiaczki nie
                    mdleje), u kogos moze lac sie strumieniami. Moge ogladac akupunkture na zywo u
                    kogos, a w trakcie wlasnego szcczepienia dostaje palpitacji. A wiec gdy lekarz
                    bedzie probowal mnie naciac w trakcie porodu, najprawdopodobniej dostanie
                    kopniaka w nos i bedzie zalowal, ze nie chcial mi zrobic cc smile
                    To na tyle milego weekend'u!
                    • nell26 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 26.04.02, 21:40
                      W tym wszystkim, mam na mysli II faze porodu, nawet nie wie sie, ze zostalo sie nacieta, wiec nie boj
                      sie niepotrzebnie, naciecie, w stosunku do skurczow powodujacych rozwarcie jest blahostka,
                      KTOREJ NAWET SIE NIE CZUJE.
                      • margaritta1 uslugi ginekologiczne w Polsce 27.04.02, 00:41
                        No wlasnie dziewczyny, dotknelyscie tematu zasadniczego.Jak to jest z nasza
                        sluzba zdrowia. Niestety stomatologia i ginekologia sa juz prywatne.
                        Ja jestem uczestniczka Forum NIEPLODNOSC , pocztajcie ile kosztuje w Polsce
                        diagnostyka , leczenie , zaplodnienia IN VITRO.
                        Zazdroszcze tym dziewczynom ktore nie wiedza jak rodzic.
                        Wasze kilka tysiecy zlotych na porod taki lub taki/ to nic w porownaniu z
                        leczeniem bezplodnosci; W Polsce sa to wydatki kilkuset tysiecy zlotych /czesto
                        bez efektu/.
                    • kini Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 29.04.02, 09:38
                      Rose, przecież możesz rodzić leżąc na plecach, wtedy możesz w ogóle nie patrzeć
                      na przebieg "akcji"! Nie musisz przecież zaglądać sobie w krocze. Wydaje mi
                      się, że najważniejsze jest nastawienie. Jak będziesz sobie powtarzała "na pewno
                      zemdleję", to masz na to na pewno większe szanse.
    • ror1 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 27.04.02, 02:25
      Uwielbiam srodki przeciwbolowe...moze otworze watek na ten temat...ale do
      rzeczy.

      Wydaje mi sie, ze w kwestii bolu porodowego trzeba wziac pod uwage 2 sprawy:

      -dlugosc trwania - a raczej POMOCNA swiadomosc, ze wiemy kiedy ewentualnie bol
      zniknie lub sie zmniejszy. Z opowiadam znajomych, jak i ze znajomosci
      fizjonomi porodu wiem, ze skurcze moga trwac 2 godziny jak i dwadziescia -
      czlowiek matajacy sie w bolu i NIESWIADOMOSCI czuje sie pozbawiony
      kontroli...a to nie wplywa dobrze na samopoczucie i odczuwanie bolu...

      -a skoro mowa o kontroli - trudno jest zrozumiec argumenty drugiej strony, gdy
      pozbawiaja nas prawa do wyboru, gdy INNI mowia, co trzeba czuc i myslec. Jest
      jedno ale...

      Nigdy jescze nie rodzilam, ale wydaje mi sie, ze ciaza i porod uczy nas, ze
      nie wszystko mozemy kontrolowac. Najpierw mozemy wybrac studia, kariere,
      miejsce urlopu..a tu nagle figa...nie moge pic piwa, bo dziecko bedzie nie
      takie. Ulubiona kawa powoduje mdlosci, jak tu zreszta mowic o kontroli
      wlasnego ciala skoro ciagle chce sie siu siu, tyjesz mimo, ze nie chcesz, masz
      zachcianki, zmiany humoru...i mowa tu o najlagodniejszych objawach
      macierzynstwa - nie wspomne o pekajacych sutkach, hemorroidach etc.

      Pomimo to, bede starala sie wywazyc wplyw dziecka na moje zycie - na pewno
      skorzystam ze znieczulenia

    • agacz2905 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 27.04.02, 12:53
      Jak sie tak zastanawiam, to ja chyba właściwie miałam cc na życzenie. Jestem
      osobą nieco nadpobudliwą, moze nawet z pewną skłonnością do histerii. Bardzo
      się bałam porodu. Owszem, mam pewne schorzenia, tj. padaczka skroniowa (nie
      jest wg.lekarzy wskazaniem do cc). mam też bardzo zniszczone stawy biodrowe i
      ze wzgl. na stan ortopedyczny istniało pewne ryzyko, ale mimo wszystko byłam
      namawiana do "próbowania" porodu siłami natury, a dopiero w razie komplikacji-
      cesarka. Czy można mnie obwiniać, że bałam się rodzenia o własnych siłach? Ja
      się nie obwiniam. Casarkę zaplanowano na 16.01.2001 godz.8 rano. Mój syn
      urodził się 7 godzin wcześniej, ponieważ nie wytrzymał i zaczął się wybierać na
      ten świat tuż przed północą... Miałam cc w znieczuleniu zewnątrzoponowym,
      dziecko urodziło się zdrowe i jest zadziwiająco zdrowe do dzisiaj... Oczywiscie
      żadna w tym moja zasługa, po prostu mam zdrowego, w pełni sprawnego synka.
      Piersią też go nie karmiłam, po prostu nie wyszło. Czy jestem przez to gorszą
      mamą?? Wybaczcie, ale nie sądzę. Jestem mamą wystarczająco dobrą dla mojego
      dziecka, czego życzę wszystkim Przyszłym i Obecnym Mamom.Chciałam tylko
      napisać, że w pełni rozumiem, że ktoś może "chcieć cc". Absolutnie nie wypływa
      to z egoizmu i chęci zaszkodzenia swojemu dziecku. MOże prędzej ze strachu
      przed nieznanym i z niskiej tolerancji na ból. Pozdrawiam!!
    • monika.antepowicz Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 27.04.02, 14:51
      Ja rodziłam 2x siłami natury i jeden raz cc. I uważam,że cc to zło ostateczne-
      boli po operacji, pozostaje blizna. Okropnosć!
      • nina_nina Pani Doktor - ale ja chcę mieć wybór! 27.04.02, 15:40
        Ale ja proszę o to, aby za mnie nikt nie wybierał co jest lepsze - dla Pani
        lepszy był poród naturalny, dla dziewczyn parę postów wyżej był wielkim
        koszmarem. Moim wyborem jest blizna i bóle pooperacyjne zamiast porodowych - i
        nawet jestem gotowa zapłacić, byle bez jakiś pokątnych załatwień - jasno i
        rzeczowo. Więc pytam się ponownie dlaczego w XXI wieku ktoś decyduje za mnie
        jak mam urodzić dziecko?
    • ror1 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 27.04.02, 16:47

      Powinnismy wziac pod uwage, ze KAZDY Z NAS JEST INNY...
      blizna pani Doktor moze byc okropna, dwie cesarki mojej mamie nie zostawily
      zadnych bardzo rzucajacych sie w oczy sladow. Podobnie z bolem - dla jednej
      osoby porod to nieco silniejsze skurcze miesiaczkowe, znoszone ze
      swiadomoscia 'nagrody' w postaci dziecka. Inne - beda wspominac to jako
      koszmar, upokorzenie...moze z boku bedzie to wygladac na zwykly porod, ale
      liczy sie to co ta dana osoba czula, myslala.



      Jestem zdania, ze porody to nie zawody, nikt nie wrecza medali mamom rodzacym
      naturalnie, bez prosb o znieczulenie...
    • kaskas4 Re: cesarka na życznie 28.04.02, 20:34
      przeczytaj wątek 3227 a sama dasz sobie odpowiedź. Pozdrowienia Kaśka
      • flora1 Re: cesarka na życznie 29.04.02, 15:44
        Ostatnio moje dwie przyjacióki urodziły. Jedna "załatwila" sobie cesarkę na
        życzenie, ponieważ ma 30 lat i stwierdziła, że chce mieć tylko jedno dziecko i
        zrobi WSZYSTKO, aby mieć pewność, że dziecko urodzi się ZDROWE. Ginekolog,
        ktory prowadził jej ciażę sam zasugerował cesarkę, przedstawiając statyski,
        które pokazywały ilość powikłań po porodach naturalnych i po cesarkach.
        Koleznaka urodziła piękną i zdrową córkę.
        Druga przyjaciółka, rodzila naturalnie, wiek 29 lat, waga 46 kg, wzrost 158
        cm, pierwsza ciąża. Zaplaciła za poród rodzinny, odmowiono jej znieczulenia,
        argumentując iż nie będzie miała odruchu parcia. Rodziła kilkanaście godzin,
        dziecko nie mogło "się przecisnąć" (koleżanka ma bardzo wąskie biodra), lekarz
        postawił na swoim, dziecko urodziło się naturalnie, jednak zostało przyduszone
        podczas porodu, ma zdeformowaną główkę i jakieś problemy neurologiczne. Ma
        dopiero 5 miesięcy i nie wadomo jak będzie się rozwijać, rodzice są przerażeni.
        Teraz, kiedy kiedy ja będę musiała zdecydować o porodzie mego dziecka, to
        naprawdę nie wiem co wybrać, przeraża mnie zarówno cesarka jak i poród
        naturalny! Obie dziewczyny o których piszę zaplaciły dosyć dużą sumę za
        bezpieczeństwo i komfort rodzenia, jednak okazało się, że nawet pieniądze nie
        gwarantują "szczęśliwego zakończenia", coraz częściej myślę jednak o
        cesarce.....
        Pozdrawiam.
    • Gość: besik Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? IP: 217.98.116.* 30.04.02, 13:22
      Witajcie, to mój pierwszy raz na forum i mam trochę tremy! Ale do rzeczy!
      Po przeczytaniu całej masy wypowiedzi myślę że temat jest mocno istotny dla
      kobiet, dlatego wywołuje tak silne emocje. I może właśnie dlatego różne panie
      próbują przekonać inne do swojego sposobu widzenia porodu (i nie tylko). A ja
      myślę, że każdy powinien mieć prawo do własnego zdania na temat bądź co bądź
      niezmiernie ważny jakim jest rodzenie swojego dziecka. Myślę też że w trakcie
      ciąży hierarchia wartości ulega dość poważnym zmianom i problemy dziewczyn
      które dotąd nie rodziły, a boją się samego porodu (co jest najzupełniej
      normalne!!!!!!!) ulegają zmianie - czy moje dziecko urodzi się zdrowe?, jakie
      będzie?, jaką będę matką? itd. Wracając do tematu, sposób porodu powinien
      zależeć od wskazań lekarza i wytrzymałości matki na ból. Jeżeli ma wspominać
      urodzenie dziecka do końca życia jako koszmar i jeszcze to nieświadomie
      przenosić na dziecko - to mniejszym złem jest cc. Ja z kolei panicznie bałam
      się cc (3 lata wcześniej miałam operację brzuszną - koszmar) i znieczulenia
      (wkłucie się w kręgoslup, a co będzie jak źle trafią i zostanę sparaliżowana?),
      rodziłam siłami natury, ale jestem wytrzymała na ból, którego zresztą już nie
      pamiętam, i sam poród trwał niecałe 4 godziny (od pierwszego skurczu do
      pojawienia się mojej córeczki na świecie). Chiałabym też uspokoić dziewczynę
      która boi się widoku krwi. Poród naturalny bez komplikacji (a taki udało mi
      się 'zaliczyć') napewno nie jest krwawym widowiskiem, nie przypominam sobie
      żeby moja córka była pokrwawiona (ale może to był ewenement?), mój mąż nie
      mdlał, tylko mnie masował, przecinał pempowinę i był cały tym faktem przejęty,
      nie krzyczałam (w szkole rodzenia wyraźnie nam powiedziano że szkoda energii na
      krzyki, co sprawdziłam w praktyce), słowem mi się udało.
      Co do bólu, to czy któraś z Was miała okazję siedzenia 12 godzin przy
      komputerze z migreną taką, że nie pomagają żadne tabletki, dyskretnym
      rzygankiem w kibelku i przyklejonym uśmiechem na ustach (żeby mnie tylko nie
      wylali z mojej kochanej, międzynarodowej firmy)? Jeżeli tak, to wie, że poród
      przy tych doznaniach to pestka, trwa krótko i jeszcze w dodatku ma się dziecko,
      a z firmy jeszcze się trzeba potoczyć do domu, niosąc głowę jak banię, a w domu
      można tą głową tłuc w ścianę (i tak już tak boli że nic nie zaszkodzi) i ryczeć
      w głos (nie pomoże niestety).
      Pozdrawiam
      • tygrys10 Re: cesarka na życznie - a dlaczego nie??? 14.06.02, 08:55
        Jestem troche na czasie bo wlansie na moich kolanach lezy sobie 2 tygodniowy
        czlowiek smile . Naszczescie udalo sie go urodzic naturalnie, ale rozumiem twoje
        obawy- przed pierwszym razem bylam zdecydowana- tylko cesarka.
        Mieszkam w Anglii i jak ktoras z dziewczyn tu naisala- Anglicy odchodza od
        cesarek. To, co rozni tutejsze szpitale od polskich, to to ze w Polsce wzieto
        sie za to od dupy strony. No bo jakie sa alternatywy? Jesli nie cesarka to....
        znieczulenie epidural. I koniec. Mozna sobie plecy wymasowac, prysznic wziac,
        na pilce poskakac. Moim zdaniem to troche malo zeby dac kobietom alternatywe,
        tym, ktore sa tak zdeterminowane aby sie pociac wink
        Wydaje mi sie ze to lekarz prowadzacy decyduje o cesarskim cieciu i naprawde
        jak sie ma madrego lekarza, to uzasadnienie wskazan do cesarki jest malo
        skomplikowane. Tu panuje jakas niekonsekwencja- nad kbieta w ciazy sie chucha z
        troska jakiej nigdy nie doswiadczylam w Anglii (jak krwawilam, lekarz mi kazal
        odpoczac jeden dzien i plolezec) a przy porodach sa zostawione same sobie.
        Nina rozumiem twoja potrzebe cesarki i generalnie uwazam, ze masz racje-
        kobieta powinna miec mozliwosc urodzenia przez cesarke. Chociaz przed czym
        chroni cie cesarka? Przed bolem- nieprawda, boli nie w czasie porodu ale po
        nim, gdy osoby rodzace naturalnie sobie juz chodza siadaja kucaja itd i maja
        wolna glowe do zajmowania sie dzieckiem. Boisz sie ze bedziesz TAM luzniejsza?
        I tak bedziesz. Szyjka mieknie w czasie ciazy, wiazadla miednicy rozluzniaja
        sie w czasie ciazy, piersi rosna w czasie ciazy. Porod tak naprawde ro
        mechaniczne rozszerzenie tych miesni, ktore i tak potrafimy kontrolowac, a
        jesli potrafimy to mozemy je cwiczyc. Polecam niesmiertelna Wislocka i jej
        opisy cw Koegla, swietne i co najwazniejsze skuteczne. Twoje cialo i tak sie
        zmieni, gdy bedziesz w ciazy, niezaleznie od twojego nastawienia wzgledem
        cesarki. Czyli tak naprawde cesarka na zyczenie to raczej myslenie magiczne
        odnosnie likwidacji tej calej fizjologii porodowej, ktora jest tak obrzydliwa.
        Na szczescie ciaza przyzwyczaja i do tego- ze brzuch rozdety, czlowiek puchnie,
        wymiotuje, mdleje i w ogole cala fizjologia rzadzi nami wink
        Urodzilam 5 dzieci. Moje porody trwaly roznie od 12 do 2 godzin. Tylko raz
        rodzilam bez zadnej interwencji- po prostu gdy przyszlam do szpitala spacerkiem
        (trzeba przyspieszyc porod) polozna mnie zbadala i powiedziala "prosze sobie
        wygodnei ukucnac i przemy smile" Poza tym miala stosowany gaz- sprezone powietrze
        lub podtlenek azotu- ja akurat tego nie lube, ale faktze pomaga- dotlenia
        czlowieka w przypadku powietrza i wtedy podnosi sie odpornosc na bol lub
        lagodnie znieczula (ten azot to tzw gaz rozweselajacy) czlowiek odlatuje ze
        smiechu smile Poza tym jest TENS czyli taki maly aparat do monitorowania skurczy.
        Gdy skurcz sie pojawia, aparacik emituje impuls ktory te skurcze zakloca,
        roznie kobiety to znosza, ja uwielbiam, laskotanie mi nie przeszkadza, a wtedy
        bole poczatkowe sa... no nie powiem ze przyjemne... ale mniej wiecej takie jak
        miesiaczkowe, czyli da sie przezyc wink To genialne rozwiazanie na ten bol przed
        znieczuleniem epidural. A jesli chodzi o znieczulenie epidural (zabijcie mnie
        nie wiem jak to jest po polsku, moze ktos podpowie) to nie ma mozliwosci
        uszkodzenia rdzenia, co sugerowala ktoras z was, gdyz lekaz wbija sie ponizej
        rdzenia- czyli jedynym powiklaniem jest zanik czucia, a w knsekwencji cesarka i
        bole glowy. Zadnych paralizow i wozkow inwalidzkich. poza tym w Anglii nie
        podaje sie oksytocyny, bo po niej porod niby jest szybszy ale duuuzo bardziej
        bolesny. Moja znajoma rodzila dwa dni- chodzila do sklepu na zakupy, czytala
        ksiazki- wszystko dzieki TENS i faktowi ze lekarze zapraszali sa na
        monitorowanie tetna dziecka- jesli by spadlo- cesarka. A dopoki nie odejda wody-
        wolnoc Tomku w swoim domku wink W zasadzie jedynymi przyspieszaczami akcji jest
        picie herbatki ziolowej, picie oleju rycynowego i w ostatecznosci- przebicie
        pecherza.
        Oczywiscie sa mimo tych wszystkich udogodnien osoby, ktore wola cesarke.
        Lekarze na ogol staraja sie im to wyperswadowac, natomiast oczywiscie ja
        przeprowadza w ostatecznym rozrachunku smile
        Zdumial mnie komentarz pani doktor- co za profesjonalizm, pogratulowac
        lekarzy....
        • dnylon Wybor jest twoj 16.06.02, 18:33
          Najwazniejsza jest mozliwosc wyboru. Z tego co czytalam tu czyli w Anglii,
          gdzie ostatnio faktycznie byly artykuly na temat ogromnie popularnego tu cc i
          tego ze moze warto by zaczac naturalne propagowac (moim zdaniem moze chodzi po
          prostu o to, ze tony blair potrzebuje pieniadze na nhs, a cc chyba drozsze
          prawda?oszczedzac trzeba gdzie sie da....)osobiscie nie mam dzieci jeszcze, ale
          jak bede je miec to wybiore cc. jak wynika z przyswojonej przeze mnie
          wiedzy "rozluznienie TAM" to jedno, poza tym jeszcze problemy z siku (sorry ze
          tak dosadnie), zmniejszenie czucia przy seksie, i ogolnie mysle tez ze co
          bardzo wazne przy cc to to ze mozna sobie je po prostu ustalic. czyli
          zachowujesz jakas kontrole, co chyba mile. A blizna jest niewidoczna prawie
          sama widzialam (prawie) - tzw bikini cut.
          CZytalam ostatnio artykul napisany przez tzw pozna mame, ktora w wieku 38 miala
          cc i serdecznie ja wszystkim poleca. nie chce mi sie cytowac, ale przekonala
          mnie.
          Co do wypowiedzi pani doktor - nie dziwi mnie nic w Polsce, gdzie sa przeciez
          problemy z usyskaniem recepty na tabletki antykoncepcyjne.
          • tygrys10 Re: Wybor jest twoj 17.06.02, 01:20
            Aaaa... dobrze ze mi przypomnialas o problemach z siku. Pisalam o cwiczeniu
            miesni koegla, nie? No wiec te cwiczenia zapobiegaja tym problemom. A wynikaja
            one z obciazenia miesni CIAZA, jeszcze raz to napisze- CIAZA. To jak lezak na
            twoim ulubionym drzewku. jesli bedzie na nim lezal grubas a ty nie bedziesz go
            poprawiac- zacznie zwisac. Dlatego naprawde wazne jest cwiczenie tych miesni- u
            wislockiej w sztuce kochania jest dokladny opis tych cwiczen, ja robie okolo
            300- 400 dziennie (tak tak smile i nigdy problemow z nietrzymaniem moczu nie
            mialam... Nie jest to bynajmniej argument przeciw cesatrce- po prostu latwiej o
            tym cwiczeniu zapomniec jesli czlowiek sie nie napracowal i nie rozciagnal.
            Blizna faktycznie jest niewidoczna
          • esther Re: Wybor jest twoj 17.06.02, 18:36
            Ja rowniez mieszkam w Anglii, mam rodzic w grudniu. Z cala premedytacja i
            swiadomoscia przygotowuje sie do porodu naturalnego, wiedzac nawet ze w
            szpitalu ktorym bede rodzic wykonuje sie sporo cesarek na zyczenie. Mam
            kolezanki ktore przeszly przez jedno i drugie. Wychodzi na to ze porod
            naturalny jesli odbpowiednio przygotowany (masaze krocza przed, odpowienie
            cwiczenia) pozostawia po sobie znacznie mniej niepotrzebnych dyskomfortow niz
            cesarka. Moze bede musiala miec cesarke, jesli cos pojdzie nie tak, ale szykuje
            sie na normalny porod ze znieczulenie. Bardzo wiele zalezy od przygotowania i
            poloznej. Poza tym widzialam kolezanki ktore przez pare tygodni po cesarce nie
            mogly sie ruszac z bolu. Po porodzie nie bylo takich cyrkow, masaz np czesto
            eliminuje potrzebe naciec.
            • tygrys10 Re: Wybor jest twoj 17.06.02, 20:43
              Masz racje esther, ja tylko taz bylam nacinana dlatego ze bylo troche
              komplikacji w czasie...masaz czyni cuda.
              Ale moje kolezanki z forow dyskusyjnych w Polsce takze o masazu dowiaduja sie
              ode mnie ???
              Ta polska opieka okoloporodowa jest doprawdy zadziwiajaca. No bo z jednej
              strony dziewczyny laduja w szppitalu w zasadzie ze wszystkim, dostaja leki
              podtrzymujace w sytuacji gdy lekarz angielki usmiecha sie i kaze wyspac. Chucha
              sie na nie i dmucha. na nartach nie wolno (ja zostalam ostrzezona ze nie po
              muldach wink
              Ale jakas solidna opieka ploznej? Jakies masaze, ziola do picia na
              uelastycznienie pochwy??? W zyciu... nacinamy i koniec? jakis porod w domu???
              no jak to przeciez trzeba w szpitalu... A cesarka na zyczenie? W zyciu. W posce
              wolno rodzic na lezaco, wyjac z bolu, ewentualnie z zewnatrzoponowym... Nacina
              sie rutynowo. Jak sie ma kase- rodzi sie w prywatnej klinice przez cc i trzyma
              kciuki zeby bylo ok bo szpitale prywatne nie maja takiej opieki noworodka jak
              panstwowe mimo wszystko. I badz tu madry???
              Przyklad z kolezanka chora na zapelenie zyl nie jest adekwatny, bo zylakow NIE
              DA sie usunac inaczej jak w narkozie, natomiast porod mozna zorganizowac bez
              narkozy. Z drugiej strony nell26, mozna miec cesarke z znieczuleniu
              zewnatrzoponowym (kolezanka mnie oswiecila jak to sie zwie smile
              • esther Re: Wybor jest twoj 17.06.02, 20:53
                Rzeczywisciem zadziwiajace! Ja w Anglii musze czekac do 14 tygodnia na
                jakiekolwiek badania, wiec na razie chodze prywatnie bo bym zwariowala z
                nerwowsmile) Natomiast pozniej dbaja o ciebie jak o paczka - joga w ciazy (juz
                zaczelam), masaze, i inne cuda. No i pytanie jaki porod sobie zycze, ze
                szczegolami wypisuje swoje zyczenia. Moja kuzynka np chetnie jeszcze raz by
                rodzila, tak milo to wspominasmile) Podobno czeste pzytulanie do partnera w
                okresie ciazy jest waznesmile))

                Ja chce urodzic swoje dziecko wlasnymi silami - mam za soba operacje wyrostka z
                komplikacjami, pooperacyjne dochodzenie do siebie jest straszne i niech mi nikt
                nie mowi ze proste. Wole pare godzin bolu przy porodzie niz bol pooperacyjny,
                gdzie przez tydzien jeczalam. Wybor nalezy do kazdej z nas, aczkolwiek powinno
                sie znac za i przeciw kazdej metody i nie zapominac czym tak naprawde jest
                operacyjne ciecie.
    • dnylon TRZYMAJ SIE NINA NINA i 16.06.02, 18:45
      Tak ogolnie jeszcze jak tu znowu zajrzysz, trzymaj sie!!, widze ze w Polsce nic
      sie nie zmienia, kobiety tak ustawione, jak trzeba. Ciemnogrod.
      • paulka2 Re: TRZYMAJ SIE NINA NINA i 17.06.02, 02:04
        hej Nina !
        Mam za soba dwa porody - oba za pomoca cc...Jeden w Polsce , drugi w Stanach (
        na wlasna prosbe .Gdybym miala jeszcze raz wybierac - zawsze wybralabym cc.Oto
        moje powody ;
        - nie morduje sie w bolach przez tyle godzin ( te pierwsze bole tez sa
        straszne, myslalam , ze zdechne !!!!)
        - dziecko wylazi po 10 minutach , bez duszenia sie w drogach rodnych -
        - odpada strach, ze z bobasem cos sie dzieje ( dla mnie , panikary i
        neurotyczki to bardzo wazne..)
        - nie mam pojecia , co to jest....takzw.rozciagnieta pochwa po porodzie
        naturalnym i bardzo to sobie chwale....
        - mysle, ze jest mniejsze ryzyko infekcji i nadzerki, ktora czesto trafia sie
        paniom po naturalnym porodzie
        uwazam, ze to powinna byc decyzja rodzacej
        Zatem popieram Cie w 100% Nino! A jestem po doswiadczeniach z cc, wiec nie
        gadam na zasadzie "co by bylo gdyby....'
        -
      • nina_nina Re: TRZYMAJ SIE NINA NINA i 17.06.02, 18:46
        Hej, też Was pozdrawiam bardzo serdecznie. I bardzo Wam zazdroszczę, że macie
        wybór - tak wiele w tym przypadku. W Polsce jeszcze ciągle jest dyktatura
        lekarzy (odnośnie tabletek antykonc., porodów na życzenie i innych spraw),
        dziwi mnie też postawa innych matek, które tak ostro stawiają sprawę ""cc na
        zyczenie mówimy nie!" - przecież ani ich to dotyczy, ani nie powinno ich to
        obchodzić. Postawa Pani doktor - bez komentarza, typowa...A dziś była debata na
        temat drastycznego spadku urodzin w Polsce - jednym z aspektów jest przecież
        opieka nad rodząca, a ja jak bym miała wybór - cc - bez żnej łaski ze i
        komentarzy, to bym się już pewnie dawno zdecydowała. Więc lekarze patrzą trochę
        krótkowzrocznie, bo ich opór przed ulepszeniem życia rodzącej, (w połaczeni z
        innymi czynnikami) doprowadzi ich do bezrobocia - bo nie ukrywajmy - lekarzy z
        każdym rokiem przybywa, a rodzących ubywa. Gratulacje krótkowzroczności
    • nell26 Do entuzjastek cc...na zyczenie 17.06.02, 11:55
      w moim miescie, 2 tygodnie temu, umarla przy porodzie 17letnia dziewczyna, ktora juz sie nie
      obudzila po narkozie zaaplikowanej przy cc...co wy na to??
      Ndal warto ryzykowac, gdy nie trzeba?
      nell z Ciemnogrodu...
      • melba76 Re: Do entuzjastek cc...na zyczenie 17.06.02, 17:47
        Nell, ona, jak piszesz, umarła przez narkozę a nie cc, to jest różnica. Moja
        przyjaciółka bała się umrzeć pod narkozą przy operacji żylaków...też nie warto
        ryzykować?
        • nell26 Re: Do entuzjastek cc...na zyczenie 17.06.02, 20:55
          melba76 napisał(a):

          > Nell, ona, jak piszesz, umarła przez narkozę a nie cc, to jest różnica. Moja
          > przyjaciółka bała się umrzeć pod narkozą przy operacji żylaków...też nie warto
          > ryzykować?

          oczywiscie, ze przez narkoze, tylko ze ona jest nieodlacznym elementem wiekszosci przypadkow przy cc..
          mozesz rodzic naturalnie, ale wybierasz cc twoj wybor...ja wole porod naturalny, bo chce byc swiadoma, ty
          odwrotnie....
Pełna wersja