Gość: pati
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
29.10.04, 13:52
Troche trace nadzieje - otoz zawsze odczuwam ból lub przy najmniej dyskomfort
przy stosunku.Uzywam K/Y i innych nawilzaczy, ale to malo pomaga. I jeszcze
jedno: nie czuje nic za bardzo ...w "srodku", na zewnatrz owszem. Mam 27 lat
i wydaje mi sie ze caly ten sex jest mocno przereklamowany...Lepiej troche
jest po winie- bardziej na luzie, mniej boli. Ale to powinno nie bolec bez
wina...Fakt nie mialam wielu parnterów, i moze dlatego mam wszystko takie
scisniete??
To dosc szczere wynurzenia, ale tak jest. I powiem jedno: podobnie ma wiele
moich kolezanek. No i chyab wszytskie nie mamy dyspaureni???
A wydawało mi sie jako nastolatce ze bedzie jak na filmach...Czyli:
-punkt B ładniutko i szybciutko wchodzi do A
- odczuwa sie mega-pzryjemnosc
-skacze sie po lampach czyli eksperymentuje
A rzeczywistosc jest nieco inna, albo to ja jestem oziembla???