Gość: nina25
IP: *.jedwab.net.pl
02.11.04, 21:13
Musze się tym z kim podzielić, bo już chyba wpadłam w depresję przez to.
Mam 25 lat. Dzisiaj byłam właśnie u onkologa w sprawie piersi, zbadał mnie i
narazie jest ok. Niestety muszę tam chodzić co pół roku, bo mam mastopatyczną
budowę piersi, gruczolakowłókniaki i torbiele. Nie ma prawie dnia żebym o tym
nie myślała. Zawsze myślę co będzie na kolejnej wizycie? a moze to już coś
poważnego? no normalnie już padam psychicznie.
Oprócz tego mam nadżerkę, niby małą ale jest. Grzybicy już pół roku wyleczyć
nie mogę

I jak tu normalnie funkcjonować psychicznie?? Ja już mam dość!!
Moja mama mówi mi, że teraz to jakieś dziwne czasy, dawniej takie młode
kobiety jak ja w życiu nie myślały o raku piersi czy jakiś nadżerkach czy
rakach szyjki macicy!! A teraz co?? Co druga moja koleżanka ma nadżerke,
grzybicę itp. Czym to jest spowodowane, może ktoś odpowie mi na to pytanie???
Co mam robić żeby wkółko nie myśleć o tych wszystkich dolegliwościach??