Dodaj do ulubionych

bolący krzyż..od czego to może być? :((

04.12.04, 20:12
od jakiegoś miesiąca pobolewa mnie krzyż...przedtem zwyczajowo bolał mnie
tylko w czasie @ i tuz po @ i koło owulacji..zasadniczo kilka dni w miesiacu
teraz pobolewa mnie raz mocniej raz słabiej, ale praktycznie codziennie
macie pomysł co to może być??? dodam, że biorę ziółka na wzmocnienie pracy
jajników, bo za dwa miesiące zaczynamy starania o dzidzię..
ten ból wiążę, że tak się wyrażę ze sprawami kobiecymi..ale nie wiem co może
być jego powodem..
pomóżcie proszę
Obserwuj wątek
    • urbanchaos Re: bolący krzyż..od czego to może być? :(( 04.12.04, 20:40
      ja miałam bóle krzyża przy endometriozie,teraz jestem po laparoskopii,a ponad
      rok leczyłam się w zw.z niepłodnością i dopiero jak urosła mi torbiel skierowano
      mnie na operację,teraz jest bez żadnych bóli i jest ok cały cykl
      możesz mieć torbiel,endometriozę lub jakieś zrosty,to wszystko moze powodować
      bóle,alebo w ogóle coś innego nie związengo z ukł.rozrodczym,moze korzonki ?
      • moniao1 Re: bolący krzyż..od czego to może być? :(( 04.12.04, 21:28
        buu..mialam USG trzy miesiace temu, robilam hormony itd...wszystko bylo ok..
        a co do nerek...to dzisiaj mi moja doktor od ziółek powiedziala, ze sobie
        nereczki przeziebilam..(tylko nie myslcie sobie, ze to jakas znachorkasmile ma
        tytul lekarski )...kilka tygodni temu przemoczylam ostro nogi: łaziłam z
        koniecznosci w mokrych skarpetkach przez cały dzien..podobno to jest przyczynasad
        Ale nie wiedzialam, ze bol krzyza moze miec cos wpsolnego z nerkami...
        o endomietriozie poczytam, bo nic o niej nie wiem...
        dzieki za odzewsmile
      • mama_eryka Re: bolący krzyż..od czego to może być? :(( 05.12.04, 02:35
        Witaj !!

        Ja z bólami krzyża walczę od sierpnia sad( Chodziłam do wszystkich możliwych
        lekarzy; od lekarza rodzinnego i ginekologa itp. Łącznie z akupunkturą,
        masażami, leczeniem poprzez ukąszenie pszczołami i nic sad( W końcu okazało się,
        że moja dolegliwośc to podwichnięcie stawu krzyżowo-bioderowego. Ciągle chodzę
        do "nastawiania" kręgosłupa i non-stop z powrotem to "przeskakuje"... Ostanio
        dr rehabilitacji uświadomił mnie, że taka sytuacja może trwac nawet 1 rok... To
        już dla mnie prawdziwy koszmar.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka