Dodaj do ulubionych

Nacięcie krocza - czy to standard przy porodzie?

16.05.02, 10:57
Kochane Forumowiczki i Pani Doktor,
czy nacięcie krocza jest standardowym "zabiegiem" w trakcie porodu?
Przyznam, że trochę się tego obawiam, bo czytałam i słyszałam, że blizna może
się bardzo długo goić i sprawiać ból.
Czy możecie podzielić się swoimi doświadczeniami?
Obserwuj wątek
    • sylwia29 Re: Nacięcie krocza - czy to standard przy porodzie? 16.05.02, 11:13
      Witaj ! O ile mi wiadomo, byl taki czas, ze naciecia krocza dokonywalo sie
      rutynowo, czy byly ku temu wskazania, czy nie; jak jest teraz nie wiem. Ja
      urodzilam synka ( wparwdzie nie w Polsce), ktory wazyl 4,17 kg bez naciecia, co
      wedlug mojej siostry (poloznej) bylo karygodnym bledem, po tym jakie punkty
      dostalo dziecko w skali Apgar ! Mysle, ze naciecie krocza przyspieszylo by
      urodzenie sie dziecka, na pewno byloby mi latwiej go urodzic. Co do gojenia sie
      rany nie wiem, moje pozszywane pekniecia bardzo bolaly. Zycze Ci lekkiego i
      szybkiego porodu i nie martw sie, na pewno bedzoe dobrze. Pozdrawiam !
      • agat1 Re: Nacięcie krocza - czy to standard przy porodzie? 16.05.02, 12:06
        Podobnie jak moja poprzedniczka, życzę Ci szybkiego, lekkiego i łatwego porodu.
        Raczej się chyba odchodzi od standardowego nacinania krocza, przynajmniej w
        tych szpitalach, które chcą być "przyjazne dziecku" i pozwalają "rodzić po
        ludzku". Ale za to, jeśli dziecko jest duże (patrz poprzedni post), krocze może
        pęknąć, co jeszcze gorzej się goi i jest trudniejsze do zszycia. No i maleństwu
        trudniej wyjść i bardziej cierpi, co pzrecież ma ogromne znaczenie.
        Czytałam o gimnastyce, która przygotowuje do umiejętnego rozluźniania krocza
        przy porodzie i daje dużą szansę na uniknięcie nacinania. Trzeba ćwiczyć
        mięśnie dna miednicy poprzez ich częste zaciskanie i rozluźnianie. Jeśli masz
        możliwość, spytaj położną, jak to się robi i spróbuj poćwiczyć.
        Ja niestety też byłam nacinana, chociaż moje dziecko nie bylo duże (3400 g), a
        ja mam dosć szeroką miednicę. Niestety nikt mnie nie pytał, czy chcę czy nie, a
        sama się nie zorientowałam, kiedy to nastąpiło, bo wcześniej dają zastrzyk
        znieczulający tę okolicę, więc zarówno cięcie jak i zszywanie nie boli. Gorzej
        jest potem, kiedy znieczulenie przestaje dzialać, ale ja obyłam się bez środków
        przeciwbólowych, nie było to takie straszne.
        Pozdrawiam
        AgaT
    • kachna0 Re: Nacięcie krocza - czy to standard przy porodzie? 16.05.02, 12:21
      Mnie nacinano, ale byłam pewna, że nie jest to rutyna.Po prostu
      rodziliśmy "rodzinnie" ze znajomą położną, o której wiedziałam, że nie zrobi
      niczego, co nie jest potrzebne.Ponoć rzeczywiście niektórzy twierdzą, że
      zszycie jest lepsze i szybciej się goi niż naturalne pęknięcie, ale są też
      przeciwnicy.Są ćiwczenia na poproawienie kondycji mięśni, najlepiej zapytać o
      to położną (najlepiej taką, która jest przyjazna naturalnym porodom) bądź na
      szkole rodzenia.Moje szwy szybko się zagoiły i nie były bolesne.Powodzenia i
      bez strachu.Większość tego, co słyszałaś o porodzie to plotki bądź
      wyolbrzymione domysły.
    • esther Re: Nacięcie krocza - czy to standard przy porodzie? 16.05.02, 13:22
      Dodam tylko, ze tu gdzie mieszkam w Anglii naciecie krocza nie jest absolutnie
      rutyna, wykonuje sie tylko w razie potrzeby. Bardzo popularny jest tzw
      perineal massage (masaz krocza), ktory mozna wykonywac samemu, z partnerem lub
      z polozna, w trzecim trymestrze ciazy. Moge podeslac linki, ale sa po
      angielsku. Bardzo pomaga i zmniejsza ryzyko potrzeby nacinania krocza.
    • lilka1 Re: Nacięcie krocza - czy to standard przy porodzie? 16.05.02, 14:54
      Witam. Ja rodziłam bez nacinania krocza. Podczas ciązy wykonywałam ćwiczenia i
      masaże oliwką. Mam nadzieję, że to one pomogły ponieważ nie miałam nawet
      najmniejszego pęknięcia. Sam poród/parcie/ trwało 10 min. Synek ważył 3600 i
      dostał 10 pkt. w skali Apgar.
      Poród wspominam bardzo dobrze , nie miałam też silnych bóli porodowych.
      Takiego porodu zyczę forumowiczkom.
      Pozdrawiam.
          • lilka1 Re: do Togi- bez nacięcia 18.05.02, 11:32
            Ja rodziłam w Jastrzębiu, małe miasto, średni szpital ale położna super.
            Cały poród jak już pisałam też, szybko, sprawnie i miło.
            Jeżeli chodzi o masaż, to smarowałam całe ciało oliwką i wargi sromowe także.
            Nic specjalnego nacierałam po każdej kąpieli, ćwiczyłam , bardzo dużo
            spacerowałam. Dobre są też Cwiczenia Kegla, to napnanie mięśni przy siusianiu i
            nie tylko.
            Pozdrawiam.
          • esther Re: do Lilki- bez nacięcia 19.05.02, 09:56
            Sprobuj koniecznie perineal massage, polega na uciskaniu w odpowiedni sposob
            miesni wewnatrz pochwy. Tutaj w Anglii bardzo zalecany, w b. wielu przypadkach
            eliminuje potrzebe naciecia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka