jak mam mu to powiedzieć? :(((((((

IP: 195.136.118.* 28.01.05, 23:41
Jestem ze swoim chłopakiem od 4 lat. Śpimy juz ze sobą ok 2 lat i od tego
czasu non stop cierpie na grzybicze zapalenie pochwy. Obawiam się ze mój
facet to ma, co się wylecze, to on mnie zaraża. Wstydze się mu powiedzieć że
podejżewam go o to sad
Jak to zrobić. Prosze! pomóżcie.
    • monisia81 Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( 29.01.05, 00:01
      wiesz ja tez mialam taki problem zwlaszcza ze bylismy bardzo krudko ze soba,ale
      chcac sie wyleczy musialam.powiedzalam ze mam zapalenie pochwy i czesto lapie
      infekcje i ze ma smarowac sobie kremikiem bo mnie zaraza.nie mowilam ze to
      grzybica bo w sumie to mialam zapaleniesmilenie powiedzal nic na to,poza tym ze go
      czyms zarazilam,ale wytlumaczylam sie tym ze to normalne u kobiet.
      • Gość: daria Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( IP: 195.136.118.* 29.01.05, 00:12
        Jejku, nie wiem czy sobie poradze. Jestem z nim tak długo, a jednak wstydze się
        o pewnych rzeczach z nim rozmawiać, tymbardziej o tym ze ma grzybka sad
        • Gość: kinia Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 08:10
          a on nie zauwazył u ciebie zadnych objawów? moze nastepnym razem popros go zeby
          poszedl z toba do lekarza, wtedy zacznie sie przejmowac Tobą i Twoim zdrowiem.
          z tego co piszesz wnioskuje, że kochacie sie bez prezewatywy, wiec hm, jezeli
          poprosisz go zeby czasami wykupił ci recepte na pigułki i przeczytał ulotkę,
          zacznie sie zastanawiac nad pewnymi oczywistymi faktami jak np infekcje czy
          grzybica.
          I najważniejsze - zdrowa komunikacja, umiejętność wyrazania uczuć, poglądów,
          mowienie o problemach otwarcie to podstawa zdrowego związku.
    • mamusia111 Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( 29.01.05, 09:02
      Daria najważniejsa w związku to szczerość.Jeśli się wstydzisz się mu powiedzieć że masz "gzybka"to ułatwij sobie zadanie i powiedz,że coś ci sie tam cały czas robi.I,że za każdym razm to wraca.lużnym,spokojnym tonem,troszke w żarcie.Jeśli facet Cię kocha to będzie sie leczył razem z tobą i niebedzie miał o nic pretensji.A takie ukrywanie nic tu niepomoże.
    • Gość: Kat Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( IP: *.ec.pl / *.ec.pl 29.01.05, 11:04
      Będąc z facetem 4 lata nie powinnaś mieć takich oporów. Ja ze swoim jestem o 3
      lat i nigdy nie ukrywałam żadnych dolegliwości, zawsze chodził ze mną do
      lekarza. Powiedz po prostu że od jakiegoś czasu masz pewne dolegliwości,
      poczytaj na ten temat od czego to może być bo praktycznie wiele czynników może
      to spowodować od partnera zaczynając, po wodę, środki czystości, zbytnio
      przesadzoną higienę, lub osłabienie organizmu po antybiotychach. Na prawde nie
      ma się czego wstydzić, przytrafiło się, ale dla dla własnego zdrowia nie
      radziłabym Ci tego ukrywać bo bedziecie zarażać się nawzajem. I idz jak
      najszybciej do lekarza. U mnie też było prawdopodobne że to facet mnie zaraził
      i wytłumaczyłam mu że może mieć bakterie ktore jemu nie szkodzą i nie dają
      żadnych objawów a ja widocznie jestem na nie uczulona i trzeba z tym coś zrobić.
      • driadea Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( 29.01.05, 11:33
        Ostatecznie zawsze możesz Mu powiedzieć, że prawdopodobnie go zarazilaś i że
        musi się zbadać. Cóż, nie do końca to prawda, ale zacznie się leczyć, a o to
        przecież chodzi, prawda?
        Niemniej jednak pamiętaj, że szczera rozmowa jest bardzo ważna (aczkolwiek taka
        wiadmomość "zaraziłeś mnie" dla faceta to nie lada ciężar, czasem lepiej trochę
        przeinaczyć niż urazić męskie -sama wiesz co to znaczy - ego) wink
        Pozdrawiam, Aga
        • kkkkk4 BEZ JAJ!!! 29.01.05, 15:45
          Dziewczyno na jakim świecie ty żyjesz??Ryzykować własnym zdrowiem z obawy o
          szczerość?? Jeżeli boisz mu się powiedzieć tak błachą i ludzką rzecz to lepiej
          zakończ ten związek bo coś tu nie gra. A opinia żebyś powiedziała, że Ty go
          zaraziłaś jest po prostu żenująca. Ten chłopak to Twój potencjalny partner
          życiowy, przyszły mąż, rodzina, osoba, która być moze będzie Ci najbliższa i
          będzie Ci towarzyszyć równiez w chwilach choroby, nieszcześcia i smutku. W
          zwiazku nie ma miejsca na tego typu "wstyd". Narażasz się na niemiłe
          konsekwencje które moze przynieśc przewlekła grzybica i zapamiętaj sobie, że
          mimo, ze Twój facet nie odczuwa żadnych dolegliwości to dla jego zdrowia ten
          stan również nie pozostaje obojętny. Powiedz mu wprost, że po współżyciu masz
          przykre dolegliwości i musicie sie przeleczyć. Dostaniesz globulki a on
          tabletki doustne i po kłopocie.
          • Gość: driadea Re: BEZ JAJ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 17:25
            A dlaczego żenująca?? Ktoś tu wyraźnie nie zna się na facetach, a już na pewno
            nie na ich zranionym ego...
    • Gość: ss. Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 15:51
      jak Ci glupio Go oskarzyc, to powiedz, ze Ty kiedys zarazilas Go grzybicą,
      ktorej nabawilas się na basenie wink i ta grzybica w Nim zostala i co sie teraz
      wyleczysz, to grzybica się odnawia. Wiec dla Waszego wspolnego dobra
      powinniscie razem sie udac do lekarza, bo nie chcialabys, zeby Jemu ani Tobie
      sie stala krzywda wink
      • Gość: barka Re: jak mam mu to powiedzieć? :((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 19:11
        Sprawa jest prosta, potrzeba tylko odwagi. Weź do ręki przepisane dla niego
        leki lub receptę i wręczając mu powiedz, że twój lekarz zalecił równocześnie
        terapię dla niego, gdyż w wypadku grzybicy trzeba przeleczyć równocześnie was
        oboje. Koniec kropka. Jak chłopak będzie dociekliwy i ciekawy, to mu wyjaśnisz,
        że lekarz stwierdził u ciebie grzybicę, że to choroba, którą łatwo się zarazić
        chociażby na basenie i że koniecznie leczyć trzeba oboje bo inaczej nici z
        terapii. Bez wskazywania winnych, czy też urażania godności. Najprościej i
        najnormalniej.
Pełna wersja