Dodaj do ulubionych

ciąża a malutkie piwko

22.02.05, 19:54
Możliwe że jestem we wczesnej ciąży. Właśnie siedze przy komputerze i mam
straszną ochote na piwo. czy w ciąży mozna wypić chociaż pół szklaneczki piwka.
tylko nie pomyślcie że mam jakieś ciągoty.
teraz bardzo chce mi sie piwa
co zrobić? pyszna herbatka z cytrynką nie pomaga
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • soliera Re: ciąża a malutkie piwko 23.02.05, 21:39
      Pij na zdrowie, ale pamietaj, że:
      1) jak bedziesz miała chłopaka, to kól facet z niego bedzi, wszak od pierwszych dni pojony bedzie piwem
      2) jak dziewczyna, to pamiętaj, że laska pijana dupcia sprzedana smile

      PS To był żart
      • edytka73 Re: ciąża a malutkie piwko 23.02.05, 23:45
        właśnie tak - poczytaj sobie o FAS (płodowy zespół alkoholowy) i przypomnij
        sobie o tm za każdym razem, kiedy przyjdzie Ci ochota na małe
        piwko "bezalkoholowe"...

        To w końcu tylko kwestia wyboru: chwila "pzryjemności" albo całe życie z
        dzieckiem z FAS. Czego Ci nie życzę.

        Szkoda, ze problem FAS jest tak marnie nagłośniony, że nawet ginekolodzy
        prowadzący ciąże nie wspominają o koniecznej abstynencji.
        • Gość: eps Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.12b.piotrkow.pilicka.pl 24.02.05, 07:51
          Ginekolog powiedział że w ciąży można generalnie jeść i pić wszystko ale z
          umiarem. jeżeli wypiję 0,5 l wódki a 0.5 szklanki piwa to nie ma porównania.
          To że istnieje ryzyko różnych chorób to wiem, ale gin twierdzi żeby niepopadać
          w przesadę. Moja znajoma już 4 razy poroniła i to w 6 miesiącu (niestety
          dzieciątka zmarły sad(( ) i zebyście wiedziały jak na siebie uważała. nie zjadła
          i nie wypiła nic co gdziekolwiek było zabronione, nie ruszała się z łóżka od 1
          m-c ciąży, zrezygnowała z pracy i nic. Z moja koleżanka ze studiów, była
          idealnym przykładem przyszłej mamy - non stop jak nie pijana lub zaćpana do
          nieprzytomności z papierochem w ustach - i to z dużym brzuchem!!
          dopiero jak urodziła dziecko to opaniętała się ze wszystkim. dziś jest
          przykładną matką 3 letniej śliczniutkiej ZDROWEJ dziewczynki.
          Tak wię uwazam - zresztą mój mąż takze - że jeżeli ma coś się stać dziecku w
          czasie ciąży czy eż po to i tak się stanie i nic nie zrobimy. Jak ma być zdrowe
          to bedzie i kropka.

          pozdrawiam
          • Gość: Ani Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.chello.pl 24.02.05, 10:02
            Witam,

            Jak byłam w ciąży mój ginekolog ( to nie był zwykły lekarz lecz profesor)
            powiedział, że w ciąży nawet szkodliwe dla dziecka jest nagłe zmienianie trybu
            życia i nadmierne wyrzeczenia. To czego nie wolno robić w żadnycm wypadku to
            palić i używać jakichkolwiek narkotyków. Wszystko inne można z umiarem.
            (Oczywiście jeśli ciąża jest normalna tzn bez problemów).
            Jak się przeziębiłam na początku (3m.) to sam zalecał mi wypicie szklanki
            grzanego piwa z miodem bo to mniej szkodzi niż piguły.
            A poza tym mówił, że zachciankom w ciąży trzeba folgować (też z umiarem) bo
            organizm matki często sam wie czego mu trzeba i to podpowiada.
            A tak poza tym to rozsądek jest w ciązy potrzebny najbardziej.

            Ani
              • bebiak Re: ciąża a malutkie piwko 24.02.05, 18:05
                Na pewno nie ocenicie mnie dobrze (zakładam, że wątek nie dotyczy oceny mojej
                osoby), ale przyznaję, że o tym, iż jestem w ciąży dowiedziałam się pod koniec
                trzeciego miesiąca i nie będę ukrywać, że zupelnie normalnie popijałam alkohol
                w tym czasie i paliłam papierosy. Jak już się dowiedziałam, że jestem w ciąży
                to zmniejszyłam ilości pitego alkoholu (papierosów się nie pozbyłam) i
                prowadziłam taki tryb życia jak przed ciążą (nigdy nie był to dla mnie jakiś
                szczególnie odmienny stan), ba - u lekarza byłam raptem 3 razy (nie widziałam
                powodu dla częstych wizyt skoro dobrze się czułam).
                Syn urodził się w tzw. biegu - ciut dłużej w pracy i nie zdążyłabym do szpitala.
                Nie jestem z siebie szczególnie dumna, ale cóż, miałam 20 lat i chyba niewiele
                mądrości w głowie (a wiedzy o tymże stanie - żadnej: książki i rozmowy na ten
                temat tylko mnie dołowały i dałam sobie spokój).
                Dziś syn ma 20 lat. Jest absolutnie zdrowym, wspaniałym, młodym człowiekiem.
                Świetnie się uczy (zwolnienie z ustnej matury z matematyki) i kilku egzaminów
                na I-szym roku studiów (właśnie pierwsza sesja za nami). Poza chorobami typowymi
                (odra, ospa) przez całe życie żadnych innych chorób (czasem katar się pojawiał
                w dzieciństwie a i teraz się zdarza). Poza wszystkim fajny kumpel dla nas -
                rodziców (nigdy go nie traktowałam jak mamusia z tzw. instynktem macierzyńskim,
                bo takiego to chyba nie miałam a relacje między nami zawsze były i są świetne -
                nawet mama do mnie nie mówi tylko Mała jak wszyscy w rodzinie).
                Napisałam Wam o tym dla poparcia tezy, że doprawdy nie ma żadnych reguł.
                Pozdrawiam.
                • very_martini Re: ciąża a malutkie piwko 24.02.05, 18:43
                  No Twój post jest ekstra. Można sobie na jego podstawie wyrobić dość wygodną
                  teorię, że skoro Ty piłaś i paliłaś w czasie ciąży, a Twoje dziecko jest zdrowe,
                  to palenie i picie dozwolone w dowolnych ilościach.

                  16%VOL
                  22%VAT

                  --
          • very_martini Re: ciąża a malutkie piwko 24.02.05, 18:54
            O matko, przeraża mnie takie myślenie. Myśl też trochę o dziecku i o tym, że ono
            będzie miało przed sobą całe życie do przezycia. Nie mam tu na myśli tego
            nieszczęsnego piwa, tylko ogólnie Wasz stosunek. Wcale nie jest tak, że "jak się
            ma urodzić zdrowe, to sie urodzi, a jak nie, to się urodzi chore", przez własną
            niefrasobliwość wynikającą z takiego podejścia można dziecku zafundować kilka
            przykrych rzeczy. I nie sugeruję tu, żeby się otaczać kloszem i kontrolować
            każdy wdech i wydech, ale gdybyś na przykład lubiła herbatę z czarnej malwy,
            która wywołuje poród, to chyba rozsądniej byłoby przestać ją na czas ciąży pić,
            niż myśleć "jak się urodzi w 5. miesiącu, to znaczy, że tak miało być". A
            argumentacja, że ta to robiła tak i tak, a ma zdrowe dziecko, to jakieś chore
            myślenie. Jednemu wystarczy, że do egzaminu przejrzy książkę, inni decydując się
            na takie przygotowanie sporo ryzykują.

            16%VOL
            22%VAT

            --
            • Gość: Barka Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:12
              Ja osobiście, czytając wypowiedzi nie odniosłam wrażenia, że panuje ogólne
              przyzwolenie na głupotę i ucieczka od opowiedzialności. Wręcz odwrotnie
              większość tekstów napisały dziewczyny, które bardzo rozważnie i odpowiedzialnie
              myślały o swoim macierzyństwie. Wiele z nas nie robiło z siebie absolutnych
              cierpiętniczek, odmawiając sobie odrobinki przyjemności którą daje " zakazany" w
              ciąży owoc, zresztą często za przyzwoleniem lekarza. Myślę że głównymi
              rygorystkami na tym forum, są dziewczyny sfrustrowane swoimi nie zawsze
              udanymi ciążąmi.Obciążone złymi doświadczeniam wolą dmuchać i chuchać i
              poniekąd też mają rację.
              • very_martini Re: ciąża a malutkie piwko 24.02.05, 19:48
                W moim przypadku bardzo źle myśliszsmile)))
                Ciąży nie było i nie ma w planach, więc i frustracji z jej powodu brak. Już
                pisałam, nie jestem za tym, żeby z cierpiętniczą miną odmawiać kawałka czekolady
                "bo dziecku szkodzi", natomiast ZDECYDOWANIE jestem za zdrowym rozsądkiem. A i
                tak na widok kobiety w ciąży pijącej wino nie strzela mnie tak, jak na widok
                matki wkładającej dziecku do buzi frytki z McDonaldasmile

                16%VOL
                22%VAT

                --
            • Gość: eps Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.12b.piotrkow.pilicka.pl 25.02.05, 07:26
              nie dokońca o taką inerpretację tego co napisałam mi chodziło.
              To nie tak że można robić wszystko bez obraniczeń i dzidzia i tak bedzie zdrowa
              bo raczej to nieprawda.
              Denerwuje mi tylko to że niekóre kobiety robią taką szopkę z faktu chęci
              posiadania dziecka ub jak już są w ciąży.
              wydaje mi się że jeżeli kobieta jest zdrowa to nie ma potrzeby robić 1000 badań
              i szczepien (niby tak dla pewności), po zajści w ciąże już osoba taka nie
              podniesie 2 kg cukru, jak jest chłodno to nie wyjdzie na dwór, o przejściu
              oblodzonym chodnikiem niewspomnę (jak się przewróci to napewno poroni), już we
              wczesnej ciąży unikanie cytrusów, fasoli itd. Dla mnie to czyste wariactwo.
              moja koleżanka z pracy miała właśnie takie schizy i jeszcze do tego jak test
              wykazał 2 kreski to przeleciała chyba z 15 gilenekologów, dla pewności że
              dziecko zdrowe - jak ją zaczęli po kolei po brzychu gnieśc to wkońcu poroniła i
              doszła do wniosku że będzie miała problemy z utrzymaniem ciaży. W drugiej
              zrobiła tak jak opisuje na wstępie i już w 4 tygoniu ciąży poszła na zwolnienie
              lekarskie. Oczywiście już na poczatku ciąży miała bóle z krzyża, opuchnięte
              nogi, przestała się mieścić w spodnie (w 2 dni od tego jak się dowiedziała o
              ciąży) itd. itd.
              No niewiem ale jak dla mnie to głupota aż boli.

              Pozdrówka dla wszystkich rozsądnych
              • lilith76 Re: ciąża a malutkie piwko 25.02.05, 09:34
                po części też bawią mnie "ciężarne z nawiązką" przygorowujące się do ciąży jak
                do kampanii wojennej i przechodzące ją jak kampanię medialną, ale...
                kiedyś w jednym z tygodników przeczytałam reportaż z dobowego ośrodka opieki
                dla dzieci opóźnionych fizycznie i umysłowo. kiedy przeczytałam w jednym
                zdaniu, że część z nich to zwyczajna różyczka, toksoplazmoza albo
                nieodpowiednie leki brane w czasie ciąży przez matki, dreszcz mnie przeleciał.
                przecież gdyby nie ten pech i niefart one byłby dziś w pełni sprawne.

                ciąża to nie choroba, ale czasami warto być ostrożnym.
                1000 kobiet pijąc, paląc, chorując, biorąc leki, narkotyki - oddzielnie i
                naraz - urodzi zdrowe dziecko, a mnie jako marginesowi staystycznemu urodzi się
                dziecko niesprawne od głupiej grypy. która kobieta ma pewność, że nie będzie
                marginesem statystycznym?
          • moboj Re: ciąża a malutkie piwko 25.02.05, 08:48
            Eps, może i ta dziewczynka jest zdrowa fizycznie, ale część rzeczy może wyjść
            kiedy mała pójdzie do szkoły, czego oczywiście nie życzę. niestety znam wiele
            takich przypadków: dzieciaki zdrowe tylko niestety ledwo przyswajają
            najprostsze szkolne informacje i ledwo kończą podstawówkę.
            no cóż: na temat picia i palenia w ciąży mam swoje bardzo konserwatywne zdanie,
            bo za dobrze wiem, jakie mogą być tego efekty.
            • Gość: Barka Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:39
              Co do palenia to jestem jego absolutną przeciwniczką w czasie ciąży i karmienia,
              ale rozumiem potrzebę zapalenia przez zatwardziałego palacza SPORADYCZNIE
              jednego dymka i nie wierzę aby alkochol pity okazjonalnie w małych ilościach
              powodował niedorozwój umysłowy u dziecka. Jest to częstą przypadłością w
              przypadkach patologicznych - np. ojciec alkoholik lub matka która piła więcej
              niż okazjonalnie. Dzieci z obniżonym ilorazem inteligencji rodzą się zdrowym i
              dbającym rodzicom równie często jak geniusze wybiegający znacznie ponad
              przeciętność.
        • marysia_p Re: ciąża a malutkie piwko 03.03.05, 03:36
          Wiesz co...litości dziewczyno, bo pusty śmiech ogarnia!!!Nie radzisz
          alkoholiczce, ktora zaczyna i kończy dzień ćwiartką poprzedzoną jakimś
          mocniejszym browarkiem dla lepszego "zawirowania"!!Moralizatorka...no naprawdę
          przesadziłaś!
          Tak, pokazałaś wszystkim, jaka z Ciebie wzorowa mamusia..brawa...udało się!!
          Pewnie i humor sobie polepszyłaś? Gratulacje!
    • Gość: ktostam Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 03.03.05, 08:50
      a tak okolo tematowowink


      Męska klęska



      Czy aspiryna podawana noworodkom może zaszkodzić potem ich męskości?

      Istnieje przypuszczenie, że aspiryna i podobne leki zażywane przez ciężarne
      kobiety lub podawane noworodkom mogą potem zaszkodzić ich męskości.

      Mężczyźni fizycznie są silniejsi i agresywniejsi od kobiet, lecz natura ich nie
      rozpieszcza. Biologicznie to oni są słabszą płcią i średnio żyją krócej. Od
      dawna wiadomo, że męskość jest zagrożona przez wiele czynników
      zanieczyszczających środowisko. Ostatnio ujawniono, że szkodzą jej nawet tak
      niewinne leki jak aspiryna.

      polityka.onet.pl/162,1217879,1,0,artykul.html
    • star_shine Re: ciąża a malutkie piwko 03.03.05, 10:06
      nie WOLNO pod zadnym pozorem pic piwa ani zadnego alkoholu w ciazy
      sa chwile kiedy nawet duza wadka nie zaszkodzi dziecku ale sa i takie kiedy nawet lyk moze
      spowodowac nieodrwacalne zmiany
      nie warto ryzykowac
    • cholmin Re: ciąża a malutkie piwko 03.03.05, 11:52
      Jejku!!! Ciąża to nie choroba tylko normalny stan fizjologiczny, więc nie
      popadajmy w przesadę z tymi ograniczeniami. Jasne że nie można przesadzać z
      alkoholem, ale pół piwka? No bez przsady , to z pewnością nie zaszkosdzi -
      obecnie jestem w 38 tc i czekam już na swojego maluszka. Ciąża przebiega jak
      najbardziej prawidłowo a ja nigdy nie traktowałam siebie jakoś specjalnie
      ulgowo- jasne że koniec z wyczynowymi sprtami, balangami do rana, ale nie
      przestałam ćwiczyć, i troszkę czerwonego winka do kolacji czy piwka też nie
      ominęłam. Poza tym to może świetnie odprężyć i z pewnością dziecku nie
      zaszkodzi. Mój lekarz mnie popiera. Także jeżeli mamy ochotę, to dajmy sobie
      troszkę przyjemności. Pozdrawiam Pa Iza
    • Gość: blu.. Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.gts.csk.pl / 217.153.182.* 03.03.05, 12:38
      Bedac w ciazy ma sie jakies ciągutki.Ja bedac w pierwszej ciazy miałam ochote
      strasznie na piwko to sobie nie odmawiałam,oczywiscie w granicach rozsadku.A
      natomiast w drugiej ciazy piwo mi strasznioe nie smakowało ale miałam ogromna
      ochote na czerwone wino,to co miałam sobie załowac.I jakos nikomu to nie
      zaszkodziło.
      A jak juz byłam w ciąży ale jeszcze o tym nie wiedziałam to zdazylo mi sie
      drina mocnego na imprezie wypić no i zapalić.
      • Gość: eps Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.piotrkow.net.pl 03.03.05, 16:46
        Ciąża to nie ostatnie stadium raka! Dawniej kobieta rodziła w polu przy
        zbieraniu ziemniaków, wieczorem wracając niosła dziecko i worek kartofli. Dzieci
        były zdrowe. Teraz niektóre dziewczyny zaraz "po 2 kreskach" kładą sie do łózka
        i wstają popiero za 9 misięcy. Paranoja!
        Zastepnie taka Idealna mamusia, na każde pokasływanie dziecka faszeruje je
        antybiotykami i rozglasza na pół świata jakie to chorowite dzieciątko posiada.
        Antybiotyki obnizają odporność i wyniszczają organizm a później taka jest
        zdziwiona dlaczego dziecko choruje. No choruje więc daje antybiotyki i ...
        witamy w zakletym kręgu.
        Takiego rodzaju kobiety w ciąży i matki krytykuje najbardziej.

        Już kilku lekarzy ginekologów mi potwierdziło że w ciąży i później podczas
        karmienia można jeść i pić wszystko jak przed stanem błogoslawionym i nic nie
        może się stac.
        Nie mówię tu oczywiście o patologiach.
    • Gość: MiiiiiM Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.aster.pl 03.03.05, 20:09
      Popieram moją przedmowczynie.Jakas paranoja sie teraz porobila!!!A wszystko
      przez to,ze na dzieci decydujecie sie zbyt pozno!Chuchacie,dmuchacie,a moze by
      tak troche spontaniczności.Jak kobitka ma chęć na malutkie piwko to dziecku nie
      zaszkodzi.Natomiast takie bezsensowne powstrzymywanie sie przed zachcianka moze
      zrobic dziecku wiecej krzywdy.
      Jak ja bylam mala to rodzice zabierali mnie ze soba na imprezy,bylo spanie na
      plaszczach,kapiele 2-godzinne z innymi dziećmi,spiewy z wujkami-to sa
      wspommnienia.A teraz co?Rodzicie i zamykacie sie z tymi dziecmi w domu i
      zapominacie o normalnym zyciu!
    • Gość: gosc Re: ciąża a malutkie piwko IP: *.chello.pl 05.03.05, 01:00
      Witam Cie, ezjestem w ciazy i nie popieram tych, ktorzy przeginaja w ta lub w
      druga strone. ROzsadek i to co kobieta czuje jest najwazniejsze. Teraz jestem w
      ciazy i czasami mam starszna chec na piwo (wtedy lyk pomaga), a czasami mi w
      ogole nie smakuje. Tak samo ze slodyczami czy ostrymi przyprawami. Tego domaga
      sie moj organizm, wczesniej nie mialam takich zachcianek. Nie chodzi o przesade
      (nachlac sie, obezrec sie, albo doprawic tak, ze nikt tego nie zje), ale o
      zaspokojenie zachcianki i przechodzi. A swoja droga, na samym poczatku ciazy, do
      6 tygodnia, nie wiedzialam o niej, a zdazylo mi sie wypic na imprezce i
      przeziebilam sie wtedy, owszem boje sie, ale co ma byc to bedzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka