Dodaj do ulubionych

Cytologia grupa III - powód do niepokoju

10.03.05, 11:08
Strasznie się dziś zdenerwowałam. Zadzwoniła moja siostra i z płaczem
poinformowała mnie o tym, ze ma III gr. cytologii. Ma nadżerkę i jest
umówiona za tydzień z lekarzem w szpitalu na... pobranie wycinka do badania.

Sama "3" napewno oznacza, że trzeba się leczyć/podleczyć. Zdenerwowała mnie
jednak świadomość podjęcia tego wycinka do zbadania.

Co Wy na to?
Mam ndzieję, że mnie pocieszycie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 11:13
      Ja tez miałam dwa razy w tamtym roku III cyt. Potem musiałam pójść na wycinki.
      Też byłam załamana. Ten wycinek trzeba pobrać żzzeby zobaczyć czy nie ma tam
      komórek ratotwórczych. Możze ma stan zapalny i dlatego jest ta III. Często tak
      bywa. Podtrzymaj ja na duchu to jest bardzo ważne. Ja z nadżerka mam do dziś
      kłopoty , ale trafiłam na chyba dobrego lekarza który szuka przyczyny
      powstawania tej nadżerki . Robię wszystkie badania .
      • yudith Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju 10.03.05, 11:29
        Też właśnie mam III... Czekam na wynik stopnia czystości - jak dobry, to na kolposkopię, zły - dalsze leczenie zapalenia...
        Cytologię zrobili mi w czasie dużego stanu zapalnego i dlatego wynik może być nie najlepszy.
        Ta wstrętna nadżerka coś kombinuje! Nie mam żadnych nieprzyjemnych objawów, a ostatnio po Gynalginie miałam IV stopień czystości!
        To zapalenie jest najprawdopodobniej powodem złego wyniku cytologii.
        Pociesz siostrę - wystaczy przejrzeć to forum (że już nie wspomnę o innych)
        Jeszcze wczoraj myślałam, że tylko ja mam problemy, a tu pelno kobiet się z tym boryka... I zdrowieją!
        Przecież ważne jest to, że lekarze szukają przyczyny, że będą coś robić! To lepsze, niż słodka niewiedza!
        Pozdrawiam!
          • Gość: kalinosia Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 13:40
            już kiedyś pisałam o sobie i to co Pan pisze jest nieprawdą, bo ja
            jestem "przypadkiem" , który(a) miał III gr i po wycinkach (2-gich, bo 1-sze
            nic nei wykazały) okazało się, że są komórki nowotworowe. Do autorki wątku:III
            grupa może tez oznaczac dysplazję zarówno małą jak i dużą (to stan
            przednowotworowy, mam co najmniej 3 koleżanki, które miały III i po wycinkach
            okazało się, że dysplazja, czyli "ostatni dzwonek") ale rzeczywiście
            najczęściej jest to duży stan zapalny.Bardzo dobrze, że siostra została
            skierowana na wycinki i mam nadzieję, że nic bardzo złego się nie dzieje
                  • winnetka Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju 11.03.05, 05:27
                    Mam 23 lata,2 tygodnie temu po raz pierwszy poszlam do ginekologa. Nie mialam
                    jakichs wiekszyw powodow do niepokoju-ot,tak postanowilam zaczac sie regularnie
                    badac jako,ze od ponad roku jestem mezatka i za jakis czas planujemy z mezem
                    dziecko. Lekarka okazala sie byc dosyc mila, zagadywala mnie rozmowa,abym sie
                    nie denerwowala,ale w rezultacie nie wypytywala mnie o zbyt wiele rzeczy o
                    ktore jak sadze spytac byla powinna. Jedyne o co zapytala to,czy bylam kiedys w
                    ciazy i czy mam regularne cykle. Pobrala wymaz i powiedziala,ze jezeli nie
                    zadzwoni do 10 dni to oznacza,ze wszystko jest w porzadku-jesli jednak
                    zadzwoni,oznacza to,ze cos jest nie tak. Po 7 dniach zadzwonila i okazalo
                    sie,ze mam zglosic sie do Niej, bo wyszly mi zle wyniki. Wiadomosc ta podala mi
                    sekretarka. Chcialam umowic sie na ten sam dzien,ale jak sie okazalo nie ma juz
                    miejsc,wiec umowilam sie za tydzien. Roztrzesiona opowiedzialam wszystko
                    Mezowi,ktory przekonal mnie,abym zadzwonila ponownie i porozmawiala z lekarka
                    proszac Ja o podanie wyniku przez telefon, co uczynilam. Sekretarka
                    powiedziala,ze lakarka jest zajeta,a kiedy poprosilam o to,by do mnie
                    oddzwonila uslyszalam,ze moze se przytrafic nagly wyjazd do szpitala i nie
                    oddzwoni raczej. Na nic sie zdalo tlumaczenie,ze bardzo sie denerwuje i prosze
                    o powiedzenie mi,co jest nie tak.Lekarka oczywiscie nie oddzwonila. Mieszkam w
                    Stanach, lekarka jest Polka i kiedy przyszlam do gabinetu to rzecza jaka Ja
                    najbardziej interesowala byl numer ubezpieczenia mojego Meza- tak sie sklada,ze
                    mamy bardzo dobre ubezpieczenie,wiec mogla sciagnac z nas sporo kasy. Po takim
                    potraktowaniu mnie przez telefon Maz stwierdzil,ze nie powinnam juz do Niej
                    isc, bo zapewne chce tylko kase z nas sciagnac. Namawia mnie bym poszla do
                    innego lekarza i powtorzyla badania. Zadzwonil dzis do lekarki odwolac wizyte i
                    poprosil o wyslanie nam do domu wynikow(inni lekarze tak robia) na co lekarka
                    odpowiedziala Mu,ze: 'Zona ma zle wyniki i ma sie do mnie zglosic,a wynikow nie
                    wysylam,bo prawo tego zabrania(bzdura!) i nie jestem oszustka jak lekarz,ktory
                    Wam wyslal.Poza tym nie bede na taki temat rozmawiac'. Maz sie rozlaczyl.Co
                    sadzicie o takiej lekarce? Wiem,ze dla wielu z Was to moze nie jest problem,ale
                    ja jestem okropnie niesmiala i nerwowa i musialam bardzo sie przelamac,aby
                    pojsc do gabinetu,a tu od razu dowiaduje sie,ze zle wyniki i w dodtaku nie wiem
                    o co chodzi. Zwyczajnie boje sie. Moja Mama w wieku okolo 36 lat miala 3
                    stopien i wycinana szyjke macicy,jedna Babcia cudem wyleczyla raka, druga
                    zmarla na raka,tak samo Dziadziu. Nie pokazuje po sobie nerwow,ale panicznie
                    sie boje. Radzicie mi isc od razu do innego,dobrego lekarza, czy moze jednak
                    isc do tej samej lekarki zobaczyc,co z tymi wynikami nie tak? Bardzo prosze o
                    rade.Anka
                    • honeybeam Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju 11.03.05, 09:37
                      Cześć, nie wiem jak wygląda sytuacja w Stanach ale jest ogólnie przyjęte, że
                      wyniki badań należą do pacjenta, a nie do lekarza, w gabinecie którego były
                      pobrane próbki do analiz. Moim zdaniem pani doktor postępuje nie tylko
                      nieludzko, skazując Cię na niepewność ale również nieetycznie ponieważ pacjent
                      ma prawo do pełnej informacji na temat własnego stanu zdrowia. Na Twoim
                      miejscu "wyrwałabym jej z gardła" te wyniki (zwłaszcza jeśli zpałaciłaś za nie,
                      a śmiem przypuszczać, że tak smile i jak najszybciej poszukała innego lekarza,
                      który je zinterpretuje. Bo trzymanie się jej chyba nie ma większego sensu
                      chociażby przez wzgląd na to, że pacjent musi mieć zaufanie do swojego lekarza.
                      A po takim zachowaniu pani doktor nie sądzę, abyś mogła mieć do niej
                      100procentowe zaufanie (ja bym nie miała smile.
      • honeybeam do Eli 11.03.05, 13:49
        Elu, dzięki koloposkopii lekarz jest w stanie ocenić tylko to, co jest na
        zewnątrz, więc czujny lekarz, jeśli nic nie zauważył a wie, że wynik cyt. jest
        niezbyt dobry, powinien zlecić wycinki i pobranie wyskrobin z kanału szyjki
        macicy. Tym bardziej powinien to zrobić, jeśli wie, że ta grupa cytologii
        pojawiła się kolejny raz. U mnie w badaniu kolop. też wszystko wyglądało super,
        a dopiero po wycinkach i badaniach histopatologicznych (które zlecił czujny
        onkolog wink okazało się, że problem jest w kanale szyjki, więc na zewnątrz siłą
        rzeczy, jeszcze pewno baaardzo długo nic nie byłoby widać. Ale nawet jeśli to
        wszystko brzmi drastycznie, to nie nie obawiaj się. Nie taki diabeł straszny
        jak go malują wink. Idź jeszcze raz do gin.-onkologa lub do ginekologa i poproś o
        skierowanie na wycinki. Ta grupa nie bierze się znikąd. Sprawy nie wolno Ci
        zbagatelizować, ani zignorować, bo konsekwencje zaniechania mogą być naprawdę
        poważne. Zwłaszcza, że leczenie nie dało pozytywnego rezulatu. Badanie
        histopatologiczne wycinków jest badaniem bardziej precyzyjnym niż cytologia i
        pozwoli wykluczyć zmiany komórkowe. A rok to zdecydowanie za długo, bo nie
        wiesz, tak naprawdę, jak długo ten problem już tkwi w Tobie. Zatem do dzieła smile
          • kalinosia Re: do Eli 29.03.05, 14:08
            przy III każdy lekarz powinien odrazu kierowac na wycinki do szpitala! Ja
            poszłam państwowo do gina i odrazu dał mi skierowanie i na 2-gi dzień byłam już
            na wycinkach. Niestety wielu ginów ma to gdzieś i bagatelizują sprawę
            przepisując farmakologię. A potem się dziwią, że w Polsce tyle kobiet choruje
            na raka szyjki...
            • agnes12zx Re: do Eli 30.03.05, 08:48
              jutro ide na pobranie wycinków po III gr. Jestem 6 miesięcy po porodzie i
              niepokoje sie czy bede po tym mogla nadal karmic. Jak wyglada to badanie i jak
              dlugo jest sie w szpitalu? Zapomnialam spytać z wrazenia.
              • Gość: Lula Re: do Eli IP: *.geant.pl 30.03.05, 11:47
                U mnie wyglądało to tak, że najpierw musiałam zrobić kilka badań: krew (m.in.
                czas krzepnięcia), mocz, ekg, uzyskać opinię internisty o braku przeciwwskazań
                do wykoniania zabiegu w znieczuleniu ogólnym w warunkach ambulatoryjnych oraz
                wypełnić ankietę dla anaztezjologa. Potem ustalono date wykonania zabiegu, w
                dniu zgłoszenia na zabieg musiałam być na czczo: zero picia, jedzenia, żucia
                gumy, palenia papierosów.
                Szkoda, że nie zapytałaś czy to będzie w znieczuleniu ogólnym czy miejscowym bo
                ja np miałam pobierane wycinki w szpitalu ale mimo pełnego znieczulenia odbyło
                się to w warunkach ambulatoryjnych, czyli po ok dwóch godzinach byłam już w
                domu smile Tyle tylko, że musiał mnie ktoś odebrać - taki był wymóg, bo ja czułam
                się dobrze.
                Co do karmienia, musisz zapytać anastezjologa, podawany dożylnie preparat może
                mieć jakiś wpływ na Twój pokarm.
                Wiem, że młodziutka dziewczyna, której przede mną pobierano wycinki miała
                podanego tylko 'głupiego jasia', ponieważ wycinki pobierano jej z tarczy
                szyjki, u mnie pobieranao je także z kanału szyjki oraz z jamy macicy.
                A rozszerzanie kanału szyjki, zwłaszcza u kobiety która nie rodziła jest bardzo
                bolesne, nie do wytrzymania, tak mi powiedział lekarz.
                Zabieg odbył się w Centrum Onkologii w Warszawie i dosyć miło (jak na te
                okoliczności oczywiście) go wspominam.
                Pozdrawiam smile
                ...i na drugi raz nie obawiaj się pytać lekarza, a swoją drogą, ja dostałam od
                mojej pani doktor dokładne wskazówki, na piśmie (!), jak przygotować się do
                zabiegu, listę wymaganych badań, godzina zabiegu itd. a po zabiegu, również na
                piśmie, co zrobiono, jaki opatrunek założono i gdzie zgłosić się w razie
                niepożądanych objawów.

                Duuużo zdrowia,

                L.
    • jobeel Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju 01.04.05, 14:01
      Słuchajcie!!! Dzwoniła przed chwilą do mnie siostra i płacząc, trzęsąc się
      oznajmiła, ze wykluczone zostały zmiany nowotworowe. Ma jakiś stan zapalny i
      ową nadżerke = całość dało tę III grupę.
      Dokładnie wypytam jej dziś wieczorem, co tam jej napisali.

      Siostra moja poszła na wizytę kontrolną (po raz pierwszy po 4 latach) do
      lekarza prywatnego, a owa pani doktor umówiła ją w szpitalu na Inflackiej na
      pobranie wycinka, gdzie już przyjęta została w ramach ubezpieczenia.

      Bylam tak przejeta tym wszytskim, że nie zabierałam w głosu w Waszych
      rozmowach. Ale teraz przyłączam się: zabieg pobrania wycinka trwał u mojej
      siostry dosyć krótko. Całość zjęło jej jakieś dwie godziny, odkąd pojawiła się
      w szpitalu, do momentu wyjścia. Była nawet umówiona z koleżanką, że ta z nią
      wróci do domu, ale zadzwoniła, że nie jest to konieczne.

      Po dzisiejszej popołudniowej, spokojniejszej rozmowie, dam Wam znać, co jeszcze
      się dowiedziałam.

      Uff, moje modlitwy zostały wysłuchane!
      • agnes12zx Re: Cytologia grupa III - powód do niepokoju 25.04.05, 10:22
        Ja tez juz odebralam wyniki. Okazało sie, ze mam zapalenie sluzowki i ropnymi
        wyciekami i martwymi komorkami. Co prawdopodobnie jest wynikiem lyzeczkowania po
        porodzie (nie cale lozysko odeszlo). Leczenie antybiotykiem. Pisze, bo moze
        jakas mama bedzie rownie zmartwiona jak ja, a to ja pocieszy. Pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka