Cesarskie cięcie

18.06.02, 14:13
czy któraś z Pań mogłaby podzielić się negatywnymi skutkami cc, których sama
doświadczyła, z góry dziękujęwink)
    • anakon Re: Cesarskie cięcie 19.06.02, 10:30
      Ja osobiscie nie, ale moje 2 siostry mialy po jednym porodzie normalnym i po
      jednej cesarce i obydwie zle wspominaja cesarke, choc nie bylo powiklan(z nimi)
      dlugie dochodzenie do siebie po skad inad operacji, poza tym jedno z dzieci
      mialo zapalenie pluc, co jak nam wytlumaczono bylo spowodowane takim rodzajem
      porodu(normalnie podczas porodu dziecko jakos tam pozbywa sie tego co mu
      utkwilo w drogach oddechowych i spowodowalo owe zapalenie)
      • alex17 Re: Cesarskie cięcie 19.06.02, 16:08
        Witaj,
        Zastanawia mnie czemu interesują Cie akurat negatywne doswiadczenia po cesarce?
        Ja sama spodziewam sie za pare tygodni rozwiązania tą drogą i również mam wiele
        wątpliwości i lęków, ale wolałabym kilka słów otuchy.
        Wiadomo, że przy porodzie fizjologicznym również mogą wystąpić powikłania, a
        skoro są wskazania do cc, to poto aby wyeliminowac ryzyko.
        Pozdrawiam
        • trik Re: Cesarskie cięcie 19.06.02, 17:20
          alex17 napisał(a):

          > Witaj,
          > Zastanawia mnie czemu interesują Cie akurat negatywne doswiadczenia po cesarce?
          > Ja sama spodziewam sie za pare tygodni rozwiązania tą drogą i również mam wiele
          >
          > wątpliwości i lęków, ale wolałabym kilka słów otuchy.
          > Wiadomo, że przy porodzie fizjologicznym również mogą wystąpić powikłania, a
          > skoro są wskazania do cc, to poto aby wyeliminowac ryzyko.
          > Pozdrawiam

          po prostu sama tez optuję za cc; do porodu mam jeszcze trochę czasu a mój lekarz
          zaleca poród naturalny do którego trudno mi się przekonać; czytając ostatnio
          opinie Pań na temat ich dolegliwości po porodzie naturalnym moje wątpliwości
          jeszcze się pogłębiły; z jakiego powodu będziesz mniała cc?, serdecznie
          pozdrawiam

          • alex17 Re: Cesarskie cięcie 19.06.02, 17:33
            Na pierwszym USG okazało się, że mam wadę rozwojową macicy (macica dwurożna).
            Bałam się, że nie uda mi się donosić ciąży, ale wszystko jest ok. i do porodu
            coraz bliżej.
            Ja sama nie wiem co jest gorsze.Najbardziej boję się, że będe słaba po cesarce i
            nie dam sobie rady przy dziecku.Zresztą czym mniej czasu, tym bardziej wszystko
            mnie przeraża. Ale nie ma wyjscia, musi być dobrze.
            pozdrawiam

            • trik Re: Cesarskie cięcie 19.06.02, 20:36
              alex17 napisał(a):

              > Na pierwszym USG okazało się, że mam wadę rozwojową macicy (macica dwurożna).
              > Bałam się, że nie uda mi się donosić ciąży, ale wszystko jest ok. i do porodu
              > coraz bliżej.
              > Ja sama nie wiem co jest gorsze.Najbardziej boję się, że będe słaba po cesarce
              > i
              > nie dam sobie rady przy dziecku.Zresztą czym mniej czasu, tym bardziej wszystko
              >
              > mnie przeraża. Ale nie ma wyjscia, musi być dobrze.
              > pozdrawiam
              >

              prawdopodobnie odporność i siła każdej kobiety po cc jest uzależniona od wielu
              czynników; ostatnio w moim otoczeniu rodziły się dzieci wyłącznie przez cc i
              wszystkie mamy szybciej czy później (raczej szybciej proporcjonalnie do swojej
              wagi)wróciły do zdrowia; teraz z żadna z nich nie chciałaby już rodzić w
              naturalny sposób; u Ciebie na pewno wszystko będzie OK i mam nadzieję, że
              podzielisz się wrażeniami już po; kiedy spodziewasz się zobaczyć maluszka ???
              • alex17 Re: Cesarskie cięcie 20.06.02, 10:50
                17 lipca wybieram się na ustalenie terminu cc.
                Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę swoje maleństwo.
                A kiedy Ty masz planowany termin ropzwiązania? Domyślam się, że wolałabyś cc
                niż poród fizjologiczny, ale nie masz wskazań do rozwiązania tą drogą.W
                prywatnej klinice zabieg ten kosztuje ok 5000p
                • trik Re: Cesarskie cięcie 20.06.02, 18:56
                  alex17 napisał(a):

                  > 17 lipca wybieram się na ustalenie terminu cc.
                  > Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę swoje maleństwo.
                  > A kiedy Ty masz planowany termin ropzwiązania? Domyślam się, że wolałabyś cc
                  > niż poród fizjologiczny, ale nie masz wskazań do rozwiązania tą drogą.W
                  > prywatnej klinice zabieg ten kosztuje ok 5000p

                  mój termin to dopiero 20 październik więc daleka droga; mam nadzieję, że do tego
                  czasu coś wymyślę i nie będzie to tyle kosztowaćwink))

                  • alex17 Re: Cesarskie cięcie 21.06.02, 13:00
                    Swoją drogą to szkoda, że nie możemy decydować o rodzaju porodu (płacimy
                    podatki i ubezpieczenie zdrowotne ... i guzik).Życzę powodzenia, napewno
                    wszystko będzie ok.
                    Pozdrawiam,
                    alex
                    • trik Re: Cesarskie cięcie 21.06.02, 14:44
                      bardzo proszę napisz jak już będziesz po wszystkim - jak przeżyłaś itp. czy już
                      znasz płeć malucha???

                      • maarys Re: Cesarskie cięcie 21.06.02, 15:22
                        Witaj trik! smile
                        Mialam cc - nieplanowane, spowodowane zagrazajaca zamartwica plodu. Pewnie tez
                        moje nastawienie tu mialo znaczenie - bardziej balam sie naturalnego porodu niz
                        operacji :p i w dodatku bylam okropnie gruba :p Trudno mi napisac o negatywach,
                        ale sie postaram wink
                        - ryzyko zwiazane z operacja jako taka, ryzyko powiklan pooperacyjnych i
                        zakazen - ale przeciez (te ostatnie przynajmniej) mozna "zlapac" i bez operacji
                        - szew wewnetrzny - przy kolejnym porodzie istnieje ryzyko "rozejscia sie" tego
                        szwu (tak mi mowiono przy drugim porodzie)
                        - zdejmowanie szwów zewnetrznych - strasznie sie balam, ale niczego nie
                        poczulam wink
                        - troszke dluzszy czas powrotu do "pozycji wyprostowanej" - po prostu bolalo
                        (przez ok 48 godz. potem juz nie), na szczescie podawano mi srodki
                        przeciwbolowe (na moja prosbe), ktore pomagaly.
                        - nie wiem jak to jest wlasnie z plucami dziecka - byc moze konieczny jest
                        jakis masaz dla "wypompowania" z malucha wod plodowych (ktore podczas
                        normalnego porodu sa usuwane samoistnie) - po prostu nie pamietam!
                        Nie mialam klopotow z karmieniem piersia, pierwszy (b. szybki) przysznic bralam
                        kilkanascie godzin po cieciu, blizna jest zdumiewajaco mala i jesli sie nie ma
                        tendencji do wyraznych zbliznowacen, ladnie blednie i staje sie prawie
                        niewidoczna, moj maz towarzyszyl mi na sali operacyjnej, na pewno nie ma
                        mozliwosci pekniecia pochwy wink ani zlego zszycia krocza.
                        No tak. Musi byc wiecej tych negatywow - moze po prostu operacja moze "sie nie
                        udac"? Jesli sie ma slaba krzepliwosc krwi, kazda ingerencja moze sie skonczyc
                        tragicznie, nie wiadomo jak sie zareaguje na znieczulenie, jest sie po prostu
                        na sali operacyjnej, trudno tu o intymnosc i mistycyzm narodzin. Nie kazdy
                        szpital sie godzi na uczestnictwo osob dodatkowych ( wink ojca...) w cc.
                        Gdyby cc bylo tylko pozytywne, latwiej by podejmowano decyzje o nim. Nie wiem
                        sama jak cc tak do konca ocenic.
                        Tak czy siak - zycze Wam obu szczescia smile
                        • alex17 Re: Cesarskie cięcie 21.06.02, 16:51
                          Będe miała córeczkę!!!!!!!!!I oczywiście ogromnie się cieszę z tego powodu. Nie
                          jesteśmy jeszcze zdecydowani jakie wybrać imię, ale może przez te 6 tygodni
                          dojdziemy do porozumienia.
                          A czy Ty znasz już płeć swojego maleństwa? Napisz koniecznie.
                          Pozdrowienia,
                          P.S
                          Zastanawiam się czy mój mąż wytrzymałby psychicznie taki zabieg - w sensie
                          asystowania?
                          • trik Re: Cesarskie cięcie 21.06.02, 19:44
                            alex17 napisał(a):

                            > Będe miała córeczkę!!!!!!!!!I oczywiście ogromnie się cieszę z tego powodu. Nie
                            >
                            > jesteśmy jeszcze zdecydowani jakie wybrać imię, ale może przez te 6 tygodni
                            > dojdziemy do porozumienia.
                            > A czy Ty znasz już płeć swojego maleństwa? Napisz koniecznie.
                            > Pozdrowienia,
                            > P.S
                            > Zastanawiam się czy mój mąż wytrzymałby psychicznie taki zabieg - w sensie
                            > asystowania?

                            6 tygodni to zdecydowanie bardzo mało czasu; nie znam płci mojego malucha i
                            raczej nie chcę jej poznać, gdyż lekarze często się mylą; znam wiele takich
                            przypadków pomyłek, więc dopóki lekarz sam nie powie ja nie będę pytaławink)chcę
                            tylko żeby było bardzo zdrowe a do płci jakoś się przyzwyczajęwink swojego męza
                            raczej nie będę zmuszała do asystowania, gdyż znam jego stosunek do wszelkich
                            ingerencji cielesnych, no chyba że sam będzie bardzo nalegałwinksama nie wiem czy
                            chciałabym zobaczyć go na stole operacyjnym, człowiek i tak nie może pomóc a
                            jedynie się stresuje;
                            a z imionami to faktycznie jest problem, bo generalnie każde z kimś mi się
                            kojarzywink serdecznie pozdrawiam
                            ps. dla mnie ciągle jest irracjonalne, że będę miała dziecko i czekam na chwilę
                            kiedy w to uwierzęwink)
Pełna wersja