Gość: ???
IP: *.chello.pl
11.04.05, 00:14
Kochani! Bardzo prosze o odpowiedz na mojego posta, bo w ostatnich dniach w
dosc duzym stresie...
25 XII moja Kochana zaczela stosowac plastry antykoncepcyjne. W ostatnim
tygodniu pierwszego 'plastrowego' cyklu wystepowaly dziwne plamienia, po
ktorych nastapila miesiaczka. W nastepnych miesiacach problemow raczej nie bylo.
4 III moja Kochana zaczela brac antybiotyk (przez tydzien) na zapalenie ucha,
a lekarz przestrzegal ja ze w ciagu najblizszych tygodni powinan stosowac
dodatkowa forme antykoncepcji. Od 16 do 19 III trwal okres.
W nocy z 28 na 29 III, a wiec w okolicach owulacji, spedzilismy wspolnie
bardzo namietny wieczor, podczas ktorego przez pare chwil kochalismy sie bez
prezerwatywy. Nie doszlo jednak oczywiscie do wytrysku!
I tu zaczynaja sie klopoty...
5 IV moja Kochana, dostala dziwnego plamienia polaczonego z bolami brzuszka.
Od razu wpadlem w panike, ze to plamienie implantacyjne. Ale... plamienie bylo
dosc obfite, brudzace bielizne (widzialem jedna z podpasek ktorej uzywala i
byla na niej wyrazna, duza plama) i trwa nieprzerwanie do dzisiaj - a wiec juz
ponad 5 dni. Codziennie narzeka rowniez moje Malenstwo na bole brzucha.
Dzisiaj natomiast moj Kotek napisal mi ze jest jej niedobrze, ale to akurat
wyjasnic mozna daleka i meczaca podroza...
Opisalem cala sytuacje najdokladniej jak umiem. Zadnych innych niepokojacych
sygnalow nie dostrzeglem. Okres powinien nadejsc okolo wtorku/srody. Czy mam
powody do niepokoju czy tez moge sie uspokoic i zwalic wszystko na plastry
antykoncepcyjne - na ulotce wyraznie dopuszczono mozliwosc wystapienia
plamienia oraz mdlosci.
Pomozcie prosze