• bajka23 Re: pochwica 06.06.05, 16:34
      cześć dziewczyny!
      ale fajnie że trafiłam na ten wątek. bardzo mnie podniósł na duchusmile mam
      podobny problem. każda nasza próba stosunku kończy sie na tym że ucikam i juz
      nie chcę bo okropnie boli. heh poczytałam nawet ten wątek i pójdę jutro zapisać
      się na wizytę do lekarza. do tej pory sie wstydziłamsmile. teraz przyszła mi nawet
      ochota na dalsze próby i takie jakieś "natchnienie". ten wątek to tak trochę
      jak grupa wsparciasmilejak będziecie chciały pogadać to piszcie na maila, a może
      założymy jakiś kącik grupy wsparcia?smile
      • Gość: RoksanaW moja terapia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 01:07
        Zachęcam wszystkie dziewczyny do terapii smile
        Ja swoją - chyba - mam juz za sobą.
        Nie poszlam do specjalisty rekomendowanego przez ritenę; być może jest b.
        dobry, ale w moim przekonaniu mój problem byl bardziej fizyczny niż psychiczny.
        Szukalam zatem ginekologa-seksuologa; pierwszy nie był udany: dr z Medicusa na
        Grzybowskiej. Byłam u niego raz; powiedział ze problem nie jest rzadki i w
        ciagu ostatnich kilku miesiecy miła już kilkanascie pacjentek z tą
        przypadłością. Poradził mi lekkie środki uspokajające, żel nawilżajaco -
        znieczulający i większe zdecydowanie ze strony męza. Nie bylam zadowolona –
        gdyby tylko to wystarczyło, nie męczyłabym się od lat.
        Poszlam do dr. Marka (?) Marcyniaka (Warszawa). U niego terapia trwała 6 wizyt
        (każda po 150 zl; wg mnie tanio nie jest ale pomógł nam szybko - z drugiej
        strony moze nie bylam najcięższym przypadkiem - i było warto).
        Terapia polegała na wprowadzaniu przez lekarza (po wcześniejszym zażyciu przeze
        mnie środka uspokajającego Relanium; z zastosowaniem żelu nawilzająco-
        znieczulajacego oraz oddechach 'relaksacyjnych') przedmiotow do pochwy, przy
        jednoczesnym rozlużnianiu mięśni okołopochwowych. Za każdym razem był przy mnie
        mąż i mnie podtrzymywał na duchu : ) . Po 6 wizytach lekarz orzekl że możemy
        sprobować; doradzil nam pozycję („ginekologiczną”wink; wybranie relaksującego
        otoczenia (zadna rodzina za scianą i duzo czasu), brak pośpiechu ze strony
        męża (oraz podniecenie z mojej strony), oraz nie przejmowanie się, jeśli
        całkiem pierwsza proba będzie nieudana. Alkohol – ew. dla mnie i nie w
        nadmiarze; dla męża na wszelki wypadek przepisal środki na potencję (które nie
        okazały się potrzebne : ) )
        No i od razu od 1. próby zaczelam normalnie kochac się z mężem, bez problemów
        (muszę tylko „pomyśleć” aby się rozluźnić); az jestem zdziwiona ze tak dobrze
        to poszło. Uzywamy prezerwatyw i zelu nawilżającego (nie znieczulającego) KY
        Johnsona; ja tylko za pierwszym razem wzięłam środek uspokajający (Relanium).
        Dr Marcyniaka mogę w sumie polecić; jego negatywy to mały i staromodny gabinet
        (ale jeśli idzie się na tego rodzaju terapię, nie ma to większego znaczenia),
        troche mnie irytujący zwyczaj mowienia do pacjentki jej zdrobniałym imieniem
        (ale żadnych podtekstów nie wyczułam) oraz to, że czasem wizyta za która nieźle
        zapłacilam trwała max. 10 minut (co tez mnie irytowało). Ale w sumie
        najważniejszy jest efekt; ja jestem z niego bardzo zadowolona.
        [Doktor powiedział też, ze nie jesteśmy niczym niezwykłym; a rekordziści,
        którzy do niego trafili nie współżyli 17 lat po ślubie].

        Zatem: nie należy bać się leczenia, ani go wstydzić (specjaliści nie takie
        rzeczy widzieli : ) ; szukać terapeuty, który pomoże. Podobno pochwica jest w
        ponad 90% całkowicie wyleczalna.

        Pozdrawiam
        • Gość: lulu Re: moja terapia IP: *.bel.vectranet.pl / 217.96.28.* 07.06.05, 07:10
          ja czytałam w podręczniku do psychoterapii zaburzeń seksualnych, ze leczona
          psychoterapią nawet w 99%smile)) fajnie, co? ja się cieszę i nie mogę już doczekać
          tych bardziej "wymiernych" efektów swojej terapii.i przy okazaji chciałabym
          zachęcić wszystkie dziewczyny, które uważają, ze ich problem ma podłoze
          psychiczne - wybierzcie się na terapię, naprawdę. nie ma innego sposobu. ja też
          próbowałam najpierw iść do seksuologa licząc na jakieś środki znieczulająco-
          rozluźniające, ale lekarka od razu wysłała mnie do psychologa i wiem, ze miała
          rację.pozdrawiam.
          • Gość: antesmajowa Re: moja terapia IP: *.lodz.mm.pl 07.06.05, 18:21
            czyli okazuje się, ze moja droga jest słuszna smile
            myślę, że na moje imieniny sprawię sobie (i mojemu ukochanemu) prezent smile
            a to już niecały tydzień

            dziękuję Wam za wsparcie i pisanie na tym forum smile
            cieszę się, ze napisałam
            i nadal polecam bardzo mojego terapeutę smile

            pozdrawiam
    • Gość: kasia Re: pochwica IP: *.168. / *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:27
      --------------------------------------------------------------------------------
      przeczytalam ten watek dzisiaj, widze ze dlugo juz trwa wiec sie chyba troche
      spoznilam...
      ja tez chyba mam taki problem, choc nie wiedzialam ze to sie nazywa pochwica,
      dzis sie dowiedzialam po przeczytaniu tego forum.
      u mnie problem jest o tyle duzy ze ja ze swoim chlopakiem widuje sie bardzo
      zadko (ok raz na miesiac czaem mniej) wiec nawet nie mam jak cwiczyc, a poza
      tym pomimo tego ze go kocham wstydzilabym mu sie o tym powiedziec.
      czesto nawet probowalam sobie zaaplikowac tampona, uzywalam roznych metod
      kladlam sie rozluznialam, wszystko kontrolowalam przy lusterku, ale udalo mi
      sie tylko troche go wlozyc.
      do zadnego specjalisty tez nie moge pojsc, po pierwsze studiuje i nie mam za
      bardzo pojecia gdzie isc, po drugie nie mam zbytnio pieniedzy na specjalistow
      (wiadomo biedny student). czy mozecie cos doradzic co sie nie wiaze z ciaglym
      probowaniem z partnerem, ani pojsciem do specjalisty? wiem ze powinnam, ale
      sytuacja w jakiej sie znajduje nie pozwala mi na to.
      • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 14.06.05, 21:57
        witaj smile
        nie spóźniłaś się - ten wątek jest nadal aktualny smile tylko my czasami mamy
        mniej czasu na pisanie...
        jeśli chodzi o nasz problem - myślę, ze tak naprawdę w wielu przypadkach chodzi
        o jakieś 'zaburzenia' psychiczne - u mnie tak jest
        tutaj trzeba najpierw poznać siebie, zaakceptować siebie, swoją kobiecość
        zastanowić się, co przeszkadza w pełnym oddaniu - ja miałam takie blokady
        (troszkę we mnie jeszcze tkwią)
        ja ćwiczę przede wszystkim swój umysł - wiem już, że to od niego wiele zależy
        owszem ćwiczenia fizyczne też są (mój partner też nie mieszka w moim mieście)
        staram się ćwiczyć przede wszystkim z Nim
        to wszystko jednak wiem od mojego terapeuty
        On mi wskazał, co we mnie nie jest tak, jak być powinno
        Pozdrawiam Was wszystkie
          • Gość: jestemka Re: pochwica IP: *.novos.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 21:35
            trafiłam tu przez przypadek.. przeczytałam wszystkie posty i dodam tylko tyle,
            że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE i że zdarzają się cuda, bo dla mnie pozbycie się
            pochwicy było właśnie "cudem"
            myślę, że "miałam do czynienia" z tym samym terapeutą, co "antesmajowa"... -
            niezwykłym, zwariowanym ale przede wszystkim SKUTECZNYM!!! smile polecam i
            pozdrawiam!
            • perelkaa Re: pochwica 11.07.05, 09:57
              czytam czytam i u siebie widze takie objawy ale ja juz wiem skad one w mojej glowce sa sad :
              - presja otoczenia ze katoliczka przed slubem to grzech
              - wszyscy mowia ze strasznie boli
              - stare rany z partnerem <urazy psychiczne> z fizycznoscia ok. nadal mnie podnieca smile

              co dziwne zesdych oporow nie mam przy sexie oranym nawet jak ze tak brzydko napisze wklada mi jezyk gleboko do srodka

              nadal jestem dziewica chociaz jak na nim jestem pozycja ale jezdziec tylko ja jestem bardziej do przodu pochylona to mi moze glebiej wejsc w innych pozycjach ni jak sad

              zapomnialam dodac mieszkam z rodzicami <mam 20 lat> a oni mi zabraniaja do niego jezdzic na noc sad wiec kolejna blokada jak sie nim sprzeciwie to potrafia caly tydzien sie nie odzywac i brak dochodow sad


              caly czas mi sie wydawalo ze ja jestem za mala do niego a tu sie okazuje ze to ma podloze psychiczne sad a zawsze myslalam ze ze mna jest ok. w glowce bo jestem jakby psychologiem dla znajomych
              • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 12.07.05, 10:41
                Perełko
                ja też zawsze byłam 'psychologiem' dla swoich znajomych
                i co z tego?
                moje bariery rosły
                dołączały nowe
                i stąd problemy
                w Twojej sytuacji może się okazać, że jak nie będzie presji otoczenia (tzn.
                nikogo za ścianą i akceptacja rodziców), to problem sam się rozwiąże
                pozdrawiam i życzę powodzenia
      • forumowiczka79 Re: pochwica 25.08.05, 18:28
        Ja pracuję (pracujemy - ale baaaaaaaardzo rzadko), a efektów jak nie było tak
        nie ma... Powoli trace nadzieję. czasami tłumaczę sobie, że seks nie jest mi do
        niczego potrzebny i że w ogóle mężczyzna tez. Chyba przejdę na celibat... sad
          • sykol Re: pochwica 03.09.05, 00:09
            czesc wszystkim
            ...a ja dalej przezywam swoj dramat
            tez mam chyba pochwice,co do ktorej sama nie umiem sie przyznac
            mam ja tylko z moim mężem i to jest caly dramat
            od roku jestesmy małzeństwem, a parą od 5 lat z krótka przerwa,gdzie byłam z
            innym partnerm i problemu nie było
            w sumie ten problem nie dotykał mnie od poczatku zwiazku z mężem,pojawił sie
            jakis rok bycia razem i trwa do dzis.
            mąż udaje ze nie widzi problemu,bo stosunki sie odbywaja,tylko ze mnie boli...
            a do tego wszystkiego jestem młodym lekarzem i tym bardziej ciężko mi sie wybrac
            na terapie
            wiem ze mamy problem i sami nie umiemy go rozwiązac,a poza tym udajemy ze go nie ma
            dlatego ciesze sie ze moga do was o tym napisac
            napiszcie mi jakie rady daja wam terapeuci moze sprobuje z nich skorzystac
            pozdrawiam
            ola
    • Gość: nika Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 20:17
      Hej! tez kiedys mialam ( na tle nerwowym, wady anatomiczne wykluczone)i dopiero
      jak natrafilam na odpowiedniego partnera a więc którego kocham i który mnie
      kocha....pochwica zniknęła, jakby ręką odjął. Trzeba cierpliwości i duzo
      czułości!!!
      pozdrawiam
      • sykol Re: pochwica 03.09.05, 00:10
        czesc wszystkim
        ...a ja dalej przezywam swoj dramat
        tez mam chyba pochwice,co do ktorej sama nie umiem sie przyznac
        mam ja tylko z moim mężem i to jest caly dramat
        od roku jestesmy małzeństwem, a parą od 5 lat z krótka przerwa,gdzie byłam z
        innym partnerm i problemu nie było
        w sumie ten problem nie dotykał mnie od poczatku zwiazku z mężem,pojawił sie
        jakis rok bycia razem i trwa do dzis.
        mąż udaje ze nie widzi problemu,bo stosunki sie odbywaja,tylko ze mnie boli...
        a do tego wszystkiego jestem młodym lekarzem i tym bardziej ciężko mi sie wybrac
        na terapie
        wiem ze mamy problem i sami nie umiemy go rozwiązac,a poza tym udajemy ze go nie ma
        dlatego ciesze sie ze moga do was o tym napisac
        napiszcie mi jakie rady daja wam terapeuci moze sprobuje z nich skorzystac
        pozdrawiam
        ola
        • Gość: Stella Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 19:06
          Ja też czasami miewam coś podobnego. Widzę, że to bardzo powrzechne! Ale u mnie
          to występuje po prostu wtedy, gdy faceta znam za mało, nie mam do niego
          zaufania, nie jestem psychicznie gotowa na seks. Z jedym partnerem po kilku
          razach mija, sama to umię trochę wykluczyć, staram się po prostu rozluźnić i
          uspokoić trochę ( na ile to możliwewink, można. To kwestia nastawienia i psychiki.
          Przez te problemy zupełnie u mnie odpada przypadkowy seks, wkurza mnie to bo
          miałabym na to ochotę, nie jestem jakaś święta. No ale boję się bólu. Dobrze
          jest tylko ze stałym partnerem a najlepiej gdy oboje jesteśmy zaangażowani
          emocjonalnie smile
        • emka2626 Re: pochwica 04.09.05, 10:21
          Witam wszystkie Pochwiczki!!!
          Czytam Wasze posty. Ja też kiedyś BYŁAM jedną z Was. Jeszcze kilka miesięcy
          wstecz mój problem był dla mnie życiową katastrofą. Miałam dość i siebie, i
          swojego życia... Mnóstwo kompleksów. Tak było przez wiele miesięcy. Do czasu,
          gdy poznałam kogoś, kto wskazał mi właściwą drogę. I nie chodzi tu o super-
          kochanka, obsypującego mnie komplementami. Po prostu trafiłam na odpowiedniego
          terapeutę. Hmmmm, "odpowiedni" to zdecydowanie za mało. To rewelacyjny
          człowiek. Wiem, że pisano o NIM na tym forum. Ja też miałam opory
          przed "otwarciem się". Teraz żałuję, że tak długo zwlekałam...
          DZIEWCZYNY! Otwórzcie oczy! Szkoda życia. Bo ono jest tylko jedne. Nigdy więcej
          się nie powtórzy. Pochwica to naprawdę WYLECZALNY stan. Nie dajcie jej wygrać
          ze sobą.
          Pozdrawiam WAS smile
          Jeśli macie ochotę - piszcie do mnie.
          eMKa smile))
            • emka2626 Re: pochwica 05.09.05, 17:02
              Hej!!! No cóż, wprawdzie mój terapeuta nie jest z Krakowa, ale wiedz, że
              zdecydowałabym się na daleką podróż - po to, by móc GO poznać smile))
              eMKa smile
              • lyka Re: Maść EMLA 10.09.05, 21:07
                Proponuję znieczulającą maść EMLA. Porady lekarzy nic nie dadzą, będą się tylko
                głupkowato uśmiechać. A już szerokim łukiem należy unikać seksuologów,
                psychologów i psychiatrów.
                • emka2626 Re: Maść EMLA 10.09.05, 23:35
                  Zgadzam się z Tobą, w 100%, że "porady lekarzy nic nie dadzą...". Ale nie
                  zgodzę się,że maścią można sobie pomóc... Pochwicy nie leczy się maścią.
                  Chyba,że ów specyfik powoduje pozytywne zmiany w mózgu i wpływa na sposób
                  naszego myślenia wink
                  Pozdrawiam i życzę pozytywnego myślenia smile
            • emma71 Re: pochwica 04.11.05, 14:01
              Byłam z takim samym problemem u ginekologa-seksuologa w Krakowie.Nie
              powiem ,sporo mi pomógł.Do tego stopnia,że mam teraz 10 miesięczną
              córeczkę.Niestety znowu mam opór psychiczny przed współżyciem ale polecałabym
              jednak udać się do niego.Jeśli chcesz pogadać to mój GG 1788319.Ja teraz muszę
              znowu popracować nad sobą bo ostatnie współżycie miało miejsce przy poczęciu
              dziecka.
              Strasznie mi szkoda,że dopiero teraz trafiłam na ten wątek.
              Czy ktoś może podać linka do tego filmu o którym była mowa na forum?
      • Gość: antesmajowa Re: Maść EMLA IP: *.lodz.mm.pl 22.09.05, 17:29
        hej smile
        Nawet nie wiedziałam, ze ktoś tu jeszcze pisze smile
        Cieszę się, ze ten wątek nie umiera - przynajmniej mamy w sobie oparcie
        Sykol - ja znam tego terapeutę, o którym pisze eMKa (a przynajmniej tak mi się
        wydaje big_grin) - faktycznie, nie jest on z Krakowa - jest jednak niesamowity - a
        Kraków i Warszawa nie są aż tak daleko od siebie - wiem, ze jeśli
        zdecydowałabyś się na terapię u Niego, to odległość wcale by Wam nie
        przeszkadzała
        Ja też nie mieszkam w Warszawie, a gdy okazało się, że terapai działa, to
        odległość nie była problemem
        a co do maści - popieram eMKę - jeśli nie zmieni się nastawienie i psychika, to
        nie ma o czym mówić - sama maść nie pomoże - przecież seks jest po to, by
        odczuwać przyjemność
        ja nie mam już problemów smile
        i w końcu mogę się cieszyć z naszej jedności
        pozdrawiam
          • emka2626 Re: dramat 01.10.05, 11:17
            Cześć Forumowiczka!!!
            Załamanie się jest najgorszym wyjściem z 'problemu'. A czy ktoś Ci pomaga?
            Walczysz sama czy korzystasz z 'usług' jakiegoś terapeuty?
            Skoro 'nie masz już siły' (znałam ten stan), może warto poprosić kogoś o pomoc?
            A Twój chłopak robi cokolwiek, aby Tobie (i sobie) pomóc??? Od niego też wiele
            może zależeć.
            Pozdrawiam
            Głowa do góry!
            I - co najważniejsze - NIE PODDAWAJ SIĘ!!!
            Całe życie przed Tobą.
            eMKa
            • Gość: giga Re: dramat IP: *.icpnet.pl 18.10.05, 17:18
              Czesc :]

              Widze, ze ten watek ciagnie sie juz od kilku miesiecy, a moj post ukazuje sie 10
              dni po poprzednim, ale mam nadzieje, ze ktos jeszcze tu zaglada.
              Tez mam ten problem. Jestem z chlopakiem juz od 5 lat, od 2 lat mieszkamy razem
              i wciaz nic.. Jestem juz totalnie zniechecona, czestotliwosc prob mamy
              zdecydowanie ponizej sredniej krajowej i szczerze mowiac proby te tylko
              zniechecaja mnie do jakichkolwiek pieszczot. Wszystko jest ok, jest mi dobrze,
              ale gdy przechodzimy do 'meritum' ;] odplywa ze mnie jakiekolwiek podniecenie i
              czuje sie jak u dentysty! Juz dosc dawno temu bylam z tym u ginekologa, ale
              jedyne co mi poradzil, to stosowanie masci nawilzajacej i samodzielne proby
              palcem. A gdy juz wspomnial, ze najlepszy bylby zakup jakiegos sztucznego
              czlonka prawie zrobilo mi sie niedobrze i chcialo mi sie plakac. Nie odczuwam
              zadnej potrzeby wkladania sobie palcow albo wibratora! Nie myslcie, ze pochodze
              z jakies katolickiej rodziny, ktora wpajala mi, ze seks jest zly, naprawde chce
              to zrobic, ale w sposob naturalny, bez takich udziwnien.. Ostatnio zacisnelam
              zeby i probowalam sie przelamac, ale po raz kolejny spielam sie jeszcze bardziej
              i ucieklam z placzem do lazienki. Ciekawe ile jeszcze wytrzyma moj chlopak. Niby
              mnie kocha, jest nam ze soba dobrze pod kazdym innym wzgledem, ale zauwazylam,
              ze on tez rzadziej ma ochote na pieszczoty. Za kazdym razem gdy nam nie wyjdzie,
              mowi, ze wszystko jest ok, ze nie mam sie przejmowac, ale mam wrazenie, ze jego
              zdaniem jest to tylko kwestia mojego strachu i unikania ryzyka bolu. Do tego
              dochodzi jeszcze problem antykoncepcji - prezerwatywy utrudniaja sprawe, a po
              pigulkach albo zle sie czuje, albo juz w ogole nie mam ochoty na seks. Mysle, ze
              taki zwiazek predzej czy pozniej sie rozpadnie sad Ehhhhhh... odezwijcie sie
              prosze sad(((((
              • lilith76 Re: dramat 19.10.05, 09:12
                spróbowałaś innej pozycji - kiedy to ty nasuwasz się na niego? może to zająć i
                godzinę, milimetr po milimetrze, ale to TY wtedy kontrolujesz sytuację.
                może podświadomie twoje ciało czeka na ból i odruchowo się zaciska. wystarczy
                jeden raz, gdy jest odrobinę lepiej (niech wsunie się tylko na centymetr) i już
                reaguje inaczej.

                ginekolog popatrzy od strony fizycznej i już. pomyśl o rozmowie z dobrym
                seksuologiem. w końcu od tego są.
              • Gość: antesmajowa Re: dramat IP: *.lodz.mm.pl 19.10.05, 20:19
                witaj, Giga
                wiele z nas tutaj miało takie problemy
                i wiele z nas doszło do tego, że to jednak sprawa 'psychiki'
                coś gdzieś kiedyś 'nie zaskoczyło' i teraz jest coraz trudniej
                mnie się udało
                wiem, że wśród nas jest jeszcze jedna dziewczyna, która od niedawna nie jest
                dziewicą - ona też była zniechęcona
                mam nadzieję, że tutaj zajrzy
                jedna z nas zdecydowała się w końcu na terapię
                może i Ty przełamiesz się i zdecydujesz na terapię?
                znamy kogoś, kto może Ci pomóc
                jeśli chcesz, to napisz do mnie
                antesmajowa@o2.pl
                pozdrawiam
      • Gość: stokrotka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:46
        Czesc dziewczyny smile Nie wiem czy dalej mnie pamiętacie ja tez jestem jedną z
        Was smile (hihihi czyli z naszej sekty).
        U mnie niestety problem nie minął ale jest juz dużo lepiej. Mój partner potrafi
        mnie tak podniecic ze nie wiem kiedy jego paluszek znajduje się w środku jest w
        tym rewelacyjnywink więc jestem pełna optymizmu, że niedługo stanie sie to na co
        obydwoje czekamy.
        A teraz mam pytanie do dziewczyn które już maja to za sobą...Czy ten pierwszy
        raz bez pochwicy zrobiłyście w pozycji na jeźdzca lub w innej pozycji
        kontrolując sytuację wink??
        Pozdrawiam Was i bardzo się cieszę, że wątek nie umarł smile Pozmagajmy sobie!!
          • lilith76 Re: pochwica 27.10.05, 20:02
            > Z tego co się ostatnio dowiedziałam do defloracji najgorsza jest pozycja na
            > jeźdźca.

            jedyna, która mi pomogła.
            ale to zależy też od faceta.
                • emka2626 Re: poprawka 05.11.05, 10:19
                  Amelio!Grunt to nie poddawać się i nie stroić się w szaty najnieszczęśliwszej
                  na świecie. Ja też 'płakałam' i oczekiwałam zainteresowania całego świata. A
                  dziś? Dziś jestem KOBIETĄ: kocham się z mężem (i mam orgazmy!!!), rozmawiamy ze
                  sobą - nie udając, że wszystko jest niby w porządku. Żyję w zgodzie z samą
                  sobą. Najgorsze, to użalanie się nad sobą... Uwierz w siebie i weź sie w garść.
                  Łzy nie pomogą! One tylko zniekształcają Twoją rzeczywistość. Jeśli masz
                  ochotę, napisz do mnie.
                    • Gość: stokrotka Re: ile? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.05, 19:49
                      Cześć dziewczyny! W sumie dawno mnie tu nie było...Wracam zeby podzielić się z
                      Wami pewną sprawą. Otóż na początku mojej terapi lekarz ginekolog dał mi małą
                      próbkę żelu który działał przeciwbólowo i oprócz tego nawilżał. Bardzo
                      lubiliśmy ćwiczyć z tym żelem bo potem bez niego widzieliśmy spore efektysmile
                      Niestety żel się skończył a ja nie mogłam go nigdzie dostać, apteki sprawdzały
                      w hurtowniach i okazało się, ze został wycofany z produkcji (przynajmniej tak
                      mówiły apteki). Póżniej lekarz przepisywał mi inne żele, mascie ale nic tak nie
                      działało jak ten żel...Na szczęscie udało mi się go znaleść ale niestety za
                      granicą bo w Niemczech a dobrą wiadomością jest to, ze można tam to kupić
                      taniej niz w Polsce i to bez recepty.
                      Mam nadzieję, ze nie napisałam tego zbyt haotycznie smile
                      Pozdrawiam
                    • emka2626 Re: ile? 19.11.05, 10:50
                      Magdo! Ja uczestniczyłam w terapii u psychoterapeuty! Pisałam już (powyżej) na
                      tym forum. A co do pomocy - pewnie, że KTOŚ może Ci pomóc. Skoro pomógł już
                      wielu z nas - pomoże i Tobie smile Wiele zależy od tego, czy Ty będziesz chciała
                      pomóc sobie.
                      Jeśli masz ochotę -pisz do mnie smile
                      Ja już należę do grona szczęśliwych kobiet. HURRRRRRAAAAAAA!!!!!
                      Pozdrawiam Was wswzystkie!!!
                      • andrzejek23 Udało się!!! 21.11.05, 23:35
                        Witam wszystkichsmile Dawno tu nie zaglądałem (wakacje, brak neta itd.). Chciałbym
                        jako jeden z nielicznych facetów goszczących na tym forum zabrać głos w sprawie
                        wiadomej. Otóż mnie i mojej narzeczonej w końcu się udało! Wypracowaliśmy swój
                        własny sposób, a zajęło nam to ok. 10 miesięcy. Od miesiąca uprawiamy normalny
                        przepiękny seks. Jest naprawdę cudownie i korzystamy z każdej okazji, gdy tylko
                        jesteśmy sami. To jest naprawdę niesamowite! Po prostu nie możemy się
                        nacieszyć. Ludzie! Nie załamujcie się! Jeśli ktoś chciałby o tym pogadać, to
                        chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.
                        Pozdrawiam serdeczniesmile))
                        • andrzejek23 Re: Udało się!!! 22.11.05, 11:51
                          Droga Stokrotko, sposób, który stosujecie jest jak najbardziej trafny. My
                          zrobiliśmy dokładnie tak samo. Na początku delikatnie i po trochu. Zawsze z
                          żelem poślizgowym żeby nie zatrzeć. I nie były to suche ćwiczenia, tylko w
                          pełnym podnieceniu i aż do szczytowania (okolice p."G"). Chodziło nam o to,
                          żeby oswoić Moją Ukochaną z obecnością "ciała obcego" w pochwie oraz z tym
                          specyficznym ruchem. Czasem wchodził tylko 1 paluszek, czasem dwa. Zajęło to
                          ok. 10 miesięcy, bo rozciąganie to sprawa drugorzędna. Chodzi o blokadę
                          psychiczną po tragicznym pierwszym razie, choć tych to było kilkanaście, co
                          skończyło się nacięciem błony przez lekarza. No i ostatnio tak zupełnie
                          spontanicznie przymierzyliśy się z właściwym organem, i o dziwo wszedł do
                          połowy! Wszystko z maxymalnym poślizgiem, który spotęgowała jeszcze globulka.
                          Za drugim razem wszedł już cały i do końca, ale nie od razu. I tak od miesiąca,
                          czyli odkąd zaczęliśmy, potrzebujemy kilku minut na delikatne wejście, po czym
                          zaczyna się... Naprawdę, nic nie boli, ale dalej trzeba uważać, bo pochwa w
                          środku jeszcze nie jest przyzwyczajona do tarcia i o otarcia łatwo (właśnie w
                          weekend przesadziliśmy). Padały tu pytania o pozycję. W naszym przypadku
                          sprawdziła się klasyczna, z poduszką pod pupą. Ale nie zmienia to faktu, że
                          teraz to już w każdej pozycji możemy.
                          Chcę tylko powiedzieć, że to jest do przejścia, tylko potrzeba czasu i
                          odpowiedniego podejścia do sprawy. Pozdrawiam wszystkich i życzę udanych prób!
                    • Gość: antesmajowa Re: ile? IP: *.lodz.mm.pl 24.11.05, 23:56
                      witaj, Magdo
                      ja tez uczestniczyłam w terapii - w dodatku u tego samego terapeuty co Emka smile
                      jeśli chcesz adres naszego terapeuty, to napisz do mnie
                      antesmajowa@o2.pl
                      chętnie podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami
                      wiem też, że do naszego grona dołaczyła jeszcze jedna dziewczyna stąd (znaczy -
                      spotyka się z naszym terapeutą)

                      Stokrotko - cieszę się, że u Ciebie wszystko na dobrej drodze

                      Andrzej - gratuluję, pozdrów swoją ukochaną

                      ja się ostatnio nie odzywałam, bo się pochorowałam porządnie
                      ale teraz wracam do zdrowia pod opieką najbliższych i lekarzy

                      pozdrawiam smile
      • Gość: ? Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 02:05
        żadn z nas się niemprzyznaje. to styd i upokorzenie w naszym społeczeństwie.
        chociaz ja mam wewnętrzne przekonanaie, że to koja prywatna sprawa. I tak jak
        nikt nie chodzi i nie rozgłasza kiedy stracił dziewictwo tak ja się nie
        przyznaję, że wciąż jestem dziewicą mimo moich 27 lat...mam juz doły z tego
        powodu, pewnie mój facet długo tego nie wytrzyma, ale pewnie ja ne jego iejscu
        nie zniosłabym jego impotencji przez 2 lata.
        Życie (moje) jest do bani!
        • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:44
          nie uważam, żeby dziewictwo było czymś wstydliwym - wręcz przeciwnie - w jakimś
          sensie 'dobrze o nas świadczy'
          ja nigdy nie wstydziłam się tego, że jestem dziewicą
          zdecydowanie spędzała mi sen z powiek moja blokada
          gdy zdecydowałam się, że chcę współżcyć z moim partnerem, okazało się, że to
          niemożliwe (przynajmniej do pewnego czasu)

          dziewczyny - głowa do góry
          tylko jeśli chcecie współżyć, a nie możecie, trzeba o tym pomyślec i nad tym
          popracować

          myśmy już tutaj sporo na ten temat pisały

          zgłoście się po fachową pomoc
          kilka z nas poradziło sobie przy pomocy terapeuty - bo okazuje się, że w bardzo
          wielu przypadkach bariera jest w nas samych i powstała np we wczesnym
          dzieciństwie lub młodości

          pozdrawiam Was serdecznie
          jakby co - jestem do dyspozycji - antesmajowa@o2.pl
    • Gość: aknelka Re: pochwica IP: *.chello.pl 29.11.05, 00:13
      Do wszystkich dziewczyn na tym forum zalamanych ta przypadloscia. To nie koniec
      swiata!!!!!!Da sie wyleczyc! Wiem bo sama tego doswiadczylam. Tak jak niektorzy
      pisza. Bardzo powoli z partnerem, nie robilam z tego tragedii, czestp przy
      kolejnych probach smaialismy sie i podeszlismy do tego w 100% na luzie. Za
      kazdym razem probowalismy coraz glebiej, czasem sie udawalo, czasem nie. Teraz
      jeszcze potrzebuje minutki na wolne wlozenie, ale moge sie kochacsmile)))))
      • andrzejek23 Re: pochwica 29.11.05, 11:28
        Dokladnie tak jak mowisz. My sie przestalismy tym przejmowac. Wyszlismy z
        zalozenia, ze w koncu sie uda, no i udalo siesmile Na razie rowniez potrzebujemy
        kilku minut na dzien dobry.
        Wydaje mi sie, ze blokada psychiczna tylko sie bedzie poglebiac, jesli bedziemy
        robic z tego problem nr 1. A tak, droga powolnych prob polaczonych z
        przyjemnoscia, mozna uzyskac niesamowite efekty. Ponadto uwazam, ze wsadzanie
        palucha za wszelka cene tylko po to, zeby rozciagnac, mija sie z celem.
        Wystarczy potraktowac te czynnosc jak dluga gre wstepna, taki petting. A efekty
        same przyjdasmile
        • Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 22.05.06, 02:33
          Hej. Ale się cieszę, że znalazłam ten wątek, spróbuję jutro przez niego
          przebrnąć, dziś tylko się szybko wpisuję. Nie mam pojęcia, czy mam pochwicę,
          ale wszystko na to wskazujeuncertain Może przez mojego pierwszego chłopaka, który nie
          był delikatny... Teraz współżycie jest prawie niemożliwe, a ból jest okropny,
          jakby ktoś nożem mnie w środku kroiłsad(( Rany, czy da się z tego wyjść... Mam
          już dosyć...
          • Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 22.05.06, 21:07
            No i przebrnęłam przezcaaaały wątek. I oczywiście nie zauważyłam przed
            pierwszym wpisem, ze praktycznie ten wątek już wymarł. Hmmm, może by go tak
            wskrzesić, coooo?wink
            U mnie to chyba blokada, a nie anatomia, bo akurat byłam tyyyle razy badana, że
            niemożliwe, żeby nikt mi o anomalii anatomicznej nie powiedział. A psychika u
            mnie jest kompletnie nie taka, jak apowinna byćwink Leczę się na nerwicę lękową.
            Chcecie jeszcze o tym porozmawiać?
            • Gość: ja Re: pochwica IP: *.smstv.pl 22.05.06, 21:27
              Cześć!
              Ciekawe, bo ja też mam nerwicę lękową..
              Pierwszy raz(próba) był baardzo bolesny i został mi uraz.Nie udało nam sie
              jescze.Gin mnie badała i powiedziała,że zabieg nacięcia nie wskazany.Że nic by
              to nie dało.Został jeszcze kawałek błony. Ona odradziła i kazała próbować.W
              sobote ślubsmile)
              Pisałam juz w tym watku wczesniej.
              Pozdrawiam Cie. Rozumiem co przezywasz.
              Papa
              • Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 22.05.06, 22:46
                Hej, dzięki za odpowiedźsmile Znalazłam tylko jeden Twój post, o żelu.
                No tak, coś w tym jest, że nerwica lękowa może mieć wpływ. W końcu tylu rzeczy
                człowiek się boi, że dodatkowo w takiej sferze jest również niefajnie i
                lękowo...
                Gratuluję ślubusmile)) To musi być prawdziwa miłośćbig_grin Równiez pozdrawiam, piszmy
                żeby wątek nie umarł.
                • kropka_a Re: pochwica 23.05.06, 10:58
                  Dziękuję za ciepłe słowa i życzeniasmile
                  Pisałam pod nickiem kropka_a,czsami aneta.Tylko wczoraj wpisałam:ja.
                  U nas trwa to już 2 lata(długo) i naprawdę mnie to martwi.Juz nie nogę się
                  doczekać kiedy wreszcie będzie normalnie!smile)
                  Aha!A najgorsze że w tym czasie wcale nie posuneliśmy się do
                  przodu.Praktycznie,stoimy w miejscu.Cóż, może po ślubie coś się zmieni..
                  Pozdrawiamsmile
      • Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 24.05.06, 00:59
        Dwa lata to rzeczywiście długo... Może rzeczywiście ślub odblokuje Cię
        psychicznie!
        Gosia, a jak Ci się udało z tego wyjść? Jakaś terapia, czy własne metody?
        U mnie cały paradoks polega na tym, że stosowałam wiele metod autorelaksu, tak
        aby się ogólnie rozluźnić (nie w związku z pochwicą), a TEN mięsień jest z
        niezrozumiałych przyczyn tak napięty. Hmmm. O co chodzi?
        Pozdrawiam Wassmile
        • Gość: Gosia Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 08:27
          Ja się borykałam z tym od 5 lat. Na początku nie chciałam współżyć bo panicznie
          bałam się ciąży, rozpoczełam studia itp. Później kiedy podjęłam decyzję (bardzo
          tego chciałam) okazało się, że nic nam nie wychodzi, czułam ból i z czasem to
          wszystko się piętrzyło, a w konsekwencji sama siebie znienawidziłam. Mój chłopak
          okazał się najcierpliwszym facetem na świecie, nigdy się nie zniechęcił i zawsze
          miał nadzieję. Podejrzewałam u siebie pochwicę. Poszłam na badanie
          ginekologiczne ale lekarz wykluczył, stwierdził, że badanie można przeprowadzić
          bez problemu i nie występuje mimowolny skurcz mięśni (charakterystyczny przy
          pochwicy). Powiedział również, że musi nam się udać, "nie ma siły"smile)) Z tym
          nastawieniem próbowaliśmy dalej. Którejś nocy, kiedy mieliśmy ku temu
          odpowiednie warunki podjęliśmy kolejną próbę i się udałosmile W jaki sposób? Kiedy
          zaczęło mnie znowu boleć i wydawało się, ze kolejne podejście pójdzie na marne
          tak się zezłościłam na siebie (to był prawie krok desperackiwink), że postanowiłam
          zrobić to bez względu na ból. Zacisnełam zęby i mój chłopak wykonał gwałtowny
          ruch (sama go o to poprosiłam). I wtedy to się stało. Tłumaczyłam sobie, ze
          przecież jestem kobietą, jestem tak stworzona więc dlaczego mam tego nie
          robićwink)) Musiało się udac, choć te 5 lat próbowania też zrobiło swoje. Ale
          dzięki temu jesteśmy teraz silniejsi i bardzo mocno się kochamy, acha seks też
          jest super. Chętnie odpowiem na dalsze pytaniasmile pozdrawiam
          • Gość: POMOCNA Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 09:40
            dziewczyny!!!SAMA TAK MIALAM,CHODZIE Z CHLOPAKIEM JUZ ROK I SWOJ PIERWSZY RAZ
            PRZEZYLAM MIESIAC TEMU,CHOCIAZ OD KILKU MIESIECY SPEDZAMY RAZEM KAZDY WEEKEND I
            BYLO MNOSTWO OKAZJI,MNOSTWO WSPOLNYCH NOCY A JA PO PRAWIE POL ROKU POZWOLILAM
            WLOZYC SOBIE PALEC...TAKA BYLAM ZACISNIETA,POZNIEJ W LUTYM DWA PALUSZKI,JAK JUZ
            WAM WEJDA DWA PALUSZKI TO JUZ JEST LEPIEJ,NIEC FACET PORUSZA TYMI PALUSZKAMI NIE
            TYLKO DO PRZODU I DO TYLU ALE I NA BOKI,NIECH WAS ROZLUZNI A MAM PYTANIE CZY
            MACIE MOZE JAKIES KOMPLEKSY ?BO TO TEZ O CZYMS SWIADCZY ,JESLI TAK TO JEST TEZ
            NA TO RADA,JA MAM BARDZO WYROZUMIALEGO MEZCZYZNE,MA 26 LAT,JA 21 I NIGDY NIE
            NALEGAL,W LANY PONIEDZIALEK TEGO ROKU ZROBILAM TO Z NIM, TROSZKE BOLI PRZY
            WLOZENIU ALE TEN BOL JEST PRAWIE NIEWYCZUWALNY,POMYSLCIE,ZE TO ZADEN PROBLEM,BO
            LACZY WAS MILOSC A SWIADMOSC,ZE CHCECIE POLACZYC SIE Z OSOBKA KTORA KOCHACIE
            JEST NAPRAWDE REWELACYJNA,TERAZ JESZCZE NIEKIEDY JESTEM SPIETA NA POCZWTKU I
            PRZY WLOZENIU CZUJE LEKKI BOL ALE PO WYKONANIU KILKU RUCHPW ROZLUZNIAM IE I JEST
            OKsmileODPOWIEM NA WSZYSTKIE WASZE PYTANIA,WIEM JAK TO JEST ,SAMA PRZEZ TO
            PLAKALAM TYLE NOCY,ALE GLOWA DO GORY....DAJE SLOWO
              • Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 26.05.06, 17:56
                Pocieszający jest Twój postsmile
                Ja wiem, że można ten opór (w sensie psychicznym i ...fizycznym) pokonać, ale
                to nie jest takie proste. Już dziewczyny pisały, że głównie chodzi o psychikę,
                o różne blokady, które się w sobie ma... One się tworzyły przez lata, coś było
                ich powodem...
                • 100nka100 Re: pochwica 26.05.06, 21:38
                  gdybyście chciały namiary na sexuologa w Wawie, dr. Marcyniaka, którego
                  nazwisko się przewinęło w tym wątku, to piszcie 100nka1002@wp.pl
                    • Gość: smutasek Re: pochwica IP: *.chello.pl 26.06.06, 02:02
                      Drogie dziewczynysmileSytuacja nie jest tak beznadziejna, jakby się wydawało. Ból
                      mozna pokonać, trzeba tylko bardzo chcieć się odblokować, kochać swojego
                      chłopaka i ufać mu, on musi byc wyrozumiały i wspomagać... Trzeba umieć się
                      rozluźniać, używac duuużo żelu nawilżającego i wciąż próbowaćsmile Ja próbowałam i
                      w końcu się udałosmile
                      Wszystko tak naprawdę siedzi w psychice, jesli pokona się bariery w sobie, to
                      mozna pokonać bariery ciałasmile
                      Nie wiedziałam, że ta dolegliwość jest w tak prosty sposób uleczalnasmile
                      Pozdrawiamsmile
                      • Gość: agata Re: pochwica IP: *.artvox.pl / 83.238.172.* 22.07.06, 21:32
                        kochane odswieżam wątek proszę napiszcie coś wspomóżcie u mnie po staremu jak
                        było tak jest ciczenie z palcami idzie bardzo dobrze ale co z tego jak mohe
                        psychiczne fobie przekształciły sie w coś jescze gorszego nie odczuwam żadnego
                        podniecenia właściwego stosunkowi oczywiście kocham go bardzo ufam podczas gry
                        wstępnej jest w porządku jest włąsciwe nawilżenie pochwy ale w głowie pustka
                        żadnych sygnałów ...
                        • magdzik-99 Re: pochwica 29.08.06, 10:14
                          hej!
                          pisze bo mam dokladnie ten sam problem co większość tego forum ale moj
                          przypadek zalicza sie do tych ekstremalniejszych sad
                          5 lat jestem z facetem, mamy za soba miliony prób i nic!!! pół roku chodziłam
                          do psychologa - nie dość że nie pomogło to jeszcze z pomocą pani psycholog
                          zaczełam sie rozczulać nad sobą uncertain
                          wszystkie metody tez zawodza - rozluźniania, odprężania i inne takie sad
                          czasem podczas weekendu lub wakacyjnego wyjazdu zdarzy się że jestem naprawde
                          zrelaksowana i pozwalam na jakiś krok w tym kierunku ale co z tego jeśli potem
                          znowu powraca koszmar! uncertain Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymamy bo z czasem
                          brakuje nam juz sił :,(

                          Może ktoś poleci jakiegos dobrego seksuologa/psychologa na śląsku? (najlepiej
                          katowice)
                          • Gość: K Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 11:12
                            Dziewczyny, a próbowałyście kochac sie pod wpływem alkoholu? wiem, że z
                            pierwszego razu chce się wszystko pamiętać, ale czasem alkohol może pomóc... A
                            jak już się rozdziewiczycie, to potem nie powinno być problemów... Ja prawie
                            zawsze kocham się na trzeźwo, ale pierwszy raz był po paru/parunastu
                            kieliszkach i NIC nie bolało!
                          • wiolbid Re: pochwica 11.10.06, 18:55
                            mialam to samo, tez bylam z miom narzeczonym 5 lat zanim nam sie udalo i zanim
                            zdecydowalam sie pojsc do seksuologa.znam super lekarza, ktory mnie wyleczyl
                            ale jest z warszawy.podaje ci jego namiary
                            dr Czernikiewicz
                            Instytut Psychosomatyki i Uzależnien
                            (022)8412613
                            zadzwon i sie umow
                            wizyta na kase chorych
                            P.S.lekarz bezposredni i szczery ale ci pomoze, mi pomogl
                            pozdrowionka
                          • Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 12.10.06, 16:44
                            Ja leczyłam się (i wyleczyłam) u pani doktor Bromowicz(Poradnia Julia,
                            Katowice, ul. Roździeńskiego 86a, osiedle Gwiazdy). Jest to gabinet prywatny.
                            Pani doktor jest miła, delikatna, no i jest kobietą, co było dla mnie ważne.
                            Polecam Ci ją. Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
    • Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 12.10.06, 16:34
      Dziewczyny!
      Pochwica jest zaburzeniem, które się leczy. Jej leczeniem zajmują się lekarze
      seksuolodzy. Co więcej – pochwica jest najlepiej wyleczalnym zaburzeniem w
      seksuologii, udaje się wyleczyć ok. 99% przypadków. Oznacza to, że właściwie
      każda z was wyleczy się z tego, jeśli tylko podejmiecie leczenie i wytrwacie w
      nim. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość – leczenie trwa kilka miesięcy
      (przeciętnie 6).
      Widzę, że niektóre z was próbują leczyć się “domowymi” sposobami. Ja zachęcam
      do wizyty u seksuologa. Tylko on jest w stanie postawić diagnozę (czy to
      rzeczywiście pochwica), rozpoznać jej przyczyny i dobrać odpowiedni sposób
      leczenia. Przed wizytą u seksuologa warto odwiedzić ginekologa, który
      stwierdzi, czy jesteście “tam” prawidłowo zbudowane. Jeśli fizycznie wszystko z
      wami ok, pędem do seksuologa.
      Niektóre z was pewnie odczuwają duże skrępowanie przed rozmową na tak intymny
      temat. Zupełnie niepotrzebnie. Pomyślcie – będziecie miały przed sobą lekarza.
      Jego praca polega na rozmawianiu o seksie i związanych z tym problemach. Dla
      niego to codzienność. Dla niego nie jesteście żadnym dziwolągiem. Poza tym to
      jedyny człowiek, który może wam pomóc. Jeśli bardzo się krępujecie – wybierzcie
      seksuologa kobietę.
      Jeśli macie problem ze znalezieniem lekarza seksuologa w waszej okolicy,
      zajrzyjcie na stronę www.sluzbazdrowia.pl. Tam, po prawej stronie, wśród
      specjalizacji znajdziecie “seksuologię”. Klikacie, a następnie wybieracie
      interesujące was województwo i miasto. Wyświetlą się wam adresy przychodni
      (“państwowych” i prywatnych), w których przyjmuje seksuolog. Namiary na
      seksuologów znajdziecie też w książce telefonicznej i Panoramie Firm.

      Ja również miałam pochwicę. Ale ją wyleczyłam. Moje leczenie trwało 9 miesięcy.
      Trwałoby krócej, ale musiałam kilka razy “zawieszać” leczenie, aby podleczyć
      nawracające infekcje pochwy. Ale udało się. A skoro mnie się udało, to i wam
      się uda. Na pewno! Musicie tylko odważyć się na wizytę u lekarza. Nie
      zwlekajcie – im szybciej rozpoczniecie leczenie, tym krócej będzie ono trwało i
      tym szybciej pozbędziecie się swojego problemu.

      Ściskam was wszystkie i życzę powodzenia smile
      • makatka10 Re: pochwica 19.10.06, 15:38
        Pati (i inne wyleczone szczesciary)

        jestem o krok od podjecia decyzji o podjeciu leczenia. Mimo wszystko bardzo
        mnie to stresuje. 9 miesiecy - wydaje sie dlugo, ale na pewno warto. Napisz
        blagam co mnie czeka podczas leczenia, na czym ono polega, jak wygladaja
        wizyty, co trzeba robic w domu. Jakos zupelnie nie potrafie sobie tego
        wyobrazic, a chcialabym wiedziec na co sie przygotowac, nie chce byc zaskoczona.

        z góry dziekuje

        makatka
        • Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 23.10.06, 17:59
          Witam Cię makatko smile

          Pytasz, jak wygląda leczenie. No cóż, to zależy... Po pierwsze od lekarza –
          każdy ma troszkę inne metody, po drugie – od przyczyny twojego zaburzenia.
          Opowiem ci, jak wyglądało moje leczenie. Udałam się na pierwszą wizytę i
          powiedziałam, że jestem z chłopakiem 6 (!) lat, podejmowaliśmy próby współżycia
          seksualnego, ale przy próbie wprowadzenia członka do pochwy ja odczuwam
          potworny ból, w związku z czym nigdy nie udało nam się odbyć stosunku. Pani
          seksuolog orzekła, że to pochwica (o czym zresztą wiedziałam). Następnie
          zadawała mi wiele pytań, min. o atmosferę w domu rodzinnym, moje dotychczasowe
          kontakty seksualne, praktyki masturbacyjne i takie tam ... Odpowiedzi na te
          pytania pozwalają lekarzowi, jak sadzę, znaleźć przyczynę zaburzenia i, co za
          tym idzie, dobrać odpowiedni sposób leczenia. Po tej rozmowie lekarka
          stwierdziła, że w moim przypadku przeważa komponenta lęku, w związku z czym
          moje leczenie będzie polegało na braniu leków przeciwlękowych oraz treningach.
          Powiedziała, na czym moje treningi będą polegały i wypisała receptę na leki.
          Acha i jeszcze mnie zbadała – musiałam położyć się na leżance, a ona
          wprowadziła mi palec do pochwy, aby zbadać reakcję mojego ciała. Na tej
          podstawie lekarz ocenia siłę zaburzenia. I właściwie na tym zakończyła się
          pierwsza wizyta. Następne wizyty odbywały się raz w miesiącu lub raz na dwa
          miesiące i ograniczały się do wypisywania recept oraz zazwyczaj krótkiej
          rozmowy na temat moich postępów w treningach.
          A teraz szczegóły. Jak już napisałam, moje leczenie polegało na braniu leków
          przeciwlękowych oraz, przede wszystkim, treningach. Treningi zaś polegały na
          wprowadzaniu do pochwy przedmiotów, stopniowo - od całkiem małych do coraz
          większych. W moim przypadku były to najpierw strzykawki (średnica 0.5, 1, 1.5
          cm), następnie szklane probówki (średnica 2, 2.5 cm), a potem ... hm ...
          ulepiłam sobie trzy “penisy” z gliny o średnicy 3, 3.5 i 4 cm. Strzykawka -
          codziennie świeża, posmarowana żelem intymnym w celu łatwiejszego wprowadzenia
          (ja używałam Feminum). Probówka – przed i po treningu umyta dokładnie wodą z
          mydłem, a następnie sparzona wrzątkiem, również pokryta żelem. Na “penisy”
          nakładałam prezerwatywy nawilżane, oczywiście codziennie nową .Wiem, wiem,
          brzmi to śmiesznie... Ale trzeba było sobie jakoś radzić. Na zachodzie podobno
          dostępne są w aptekach tzw. rozszerzacze Hagera, nam niestety pozostają metody
          domowe smile Treningi odbywały się codziennie. Późnym wieczorkiem, kiedy wszyscy
          spali i miałam pewność, że nikt mnie nie zobaczy, przystępowałam do ćwiczeń.
          Ja zaczynałam od strzykawki o śr. 0.5 cm. Powolutku wprowadzałam ją do pochwy,
          a następnie trzymałam ją w sobie przez kilka minut (od 1 do 15). Następnego
          dnia to samo, i następnego też ... Kiedy po iluś tam dniach stwierdzałam, że
          daną wielkość mam opanowaną (tzn podczas wprowadzania nie odczuwam bólu)
          przechodziłam do następnej wielkości. Ne etapie strzykawek i probówek treningi
          były właściwie zabawą – nie odczuwałam bólu, a opanowanie tych wielkości
          zajmowało mi kilka dni. Problemy zaczęły się na etapie “glinianych penisów”.
          Przy wprowadzaniu czułam ogromny ból, a opanowanie każdej średnicy zajmowało mi
          nawet miesiąc. Miałam chwile załamania i zwątpienia, ale ćwiczyłam dalej... W
          sumie zajęło mi to 9 miesięcy ( z przerwami na leczenie moich problemów
          ginekologicznych). Po opanowaniu ostatniej wielkości, do akcji wkroczył mój
          ukochany. Po długiej grze wstępnej spróbowaliśmy wprowadzić członka i ... udało
          się smile Cudownie było czuć go w sobie... Aż się popłakałam wtedy ze szczęścia.
          Od tamtej pory kochamy się regularnie.

          Makatko, zachęcam Cię gorąco do podjęcia leczenia. Jeśli mnie się udało, to
          tobie również się uda. Potrzebne będzie tylko trochę cierpliwości i
          wytrwałości.
          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania lub po prostu miałabyś ochotę porozmawiać –
          pisz, chętnie odpowiem.

          Życzę Ci odwagi i zrobienia tego pierwszego kroku smile
          • magdzik-99 Re: pochwica 23.10.06, 23:30
            cieszę się że wreszcie znalazł sie namiar na jakiegoś sprawdzonego lekarza w
            katowicach smile obawiam się tylko że jestem jakimś nad wyraz skomplikowanym
            przypadkiem bo chodziłam już przez pół roku na terapie ale niestety nie było
            żadnego efektu a na dodatek terepeutka sama się poddała! sad
            Mimo to spróbuje się zgłosić do pani którą polecasz, może to leczenie odniesie
            jakiś skutek, oby tylko starczyło mi sinej woli bo z tym to u mnie kiepsko uncertain
            • Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 24.10.06, 21:00
              Witaj Magdzik

              Być może to nie ty jesteś beznadziejnym przypadkiem, ale to pani terapeutka okazała się mało skuteczna. Jeśli mogę spytać - kto skierował cię na psychoterapię? Seksuolog? W leczeniu pochwicy psychoterapia nie zawsze jest potrzebna (chociaż czasami rzeczywiście jest niezbędna). Moim zdaniem podstawą leczenia jest trening - ale to tylko moje zdanie. Nie jestem lekarzem, a jedynie wyleczoną pacjentką.
              Zachęcam cię do wizyty u dr. Bromowicz.

              Pozdrawiam serdecznie
              • magdzik-99 Re: pochwica 25.10.06, 20:14
                byłam już u niezliczonej ilości lekarzy, począwszy od ginekologa przez
                seksuologów a na hipnozie skończywszy ale odnosiłam wrażenie że to nie jest to,
                czytałam już trochę na ten temat i doszłam do wniosku że skoro podstawą jest
                moja psychika to ją najpierw należy wyleczyć, ale niestety żadnego
                rezultatu... sad Zgłoszę się do pani Bromowicz może to odniesie większe skutki
                no i będę musiała zacząć ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć uncertain
                • Gość: Pati Re: pochwica IP: *.tvtom.pl 26.10.06, 17:56
                  Hm... no to widzę, że próbowałaś naprawdę wielu rzeczy. A powiedz mi, czy
                  robiłaś takie ćwiczenia jak ja (lub podobne)? Bo widzisz, w leczeniu pochwicy
                  paradoks polega na tym, że usunięcie przyczyny, która rzeczywiście tkwi w
                  psychice, jest drogą najtrudniejszą i, jak pokazuje twój przykład, nie zawsze
                  skuteczną. Łatwiej jest zwalczyć jej objaw czyli mimowolny skurcz mięśni
                  okalających wejście do pochwy, uniemożliwiający wprowadzenie członka. Temu
                  służą opisane przez mnie treningi. To wymaga jednak czasu i cierpliwości.
                  No nic, wybierz się jak najszybciej do pani seksuolog. Opowiedz jej o swoim
                  dotychczasowym leczeniu. Mam nadzieję, że ona ci pomoże. I pamiętaj – nie ma
                  beznadziejnych przypadków, są jedynie nieodpowiednio dobrane metody leczenia.
                  Trzymam za ciebie kciuki.
                  • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.gdynia.mm.pl 31.10.06, 21:11
                    Witajcie dziewczyny
                    Po prawie roku ktoś z moich znajomych powiedział mi, że mój wątek ożył...

                    Znajomi - to oczywiście dziewczyny, które znacie z pierwszych postów
                    mamy ze sobą kontakt smile

                    spieszę Wam donieść, że wśród nas są już przyszłe Mamy smile
                    a ja nadal przeżywam cudowne chwile w ramionach mojego Mężczyzny smile

                    to oznacza, że pochwica jest uleczalna smile

                    bardzo się cieszę wpisem Pati - dokładnie opisujesz metody, które stosuje i mój
                    psychoterapeuta (używa innych przedmiotów, ale sens jest taki sam...)

                    magdzik - wiem, że Ci ciężko
                    sama przez to przechodziłam...
                    i wiem, jak piękna jest chwila, kiedy nagl okazuje się, że można inaczej...

                    znam świetnego psychoterapeutę (to On pomógł kilku z nas)
                    mieszka wprawdzie w Warszawie, ale dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych big_grin
                    jeśli zechcesz - pisz na adres antesmajowa@o2.pl

                    pozdrawiam Was wszystkie
                    A.
      • Gość: link Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 20:28
        Cos nie dzialal ten link z cwiczeniami ...

        Pochwicę jest schorzeniem wymagającym leczenia przez lekarza specjalistę
        seksuologa z uwagi na różnorodną etiologię tego zaburzenia i jego uwarunkowania.
        Przed podjęciem leczenia wymagane jest przeprowadzenie badania seksuologicznego,
        uzupełnionego wywiadem od partnera. Następnie w zależności od rodzaju czynnika
        etiologicznego oraz głębokości zaburzenia, a także osobowości kobiety dobiera
        się odpowiednią metodę leczenia: treningową, desensybilizację (metoda redukcji
        lęku i napięcia poprzez relaksację połączoną z bodźcami antagonistycznymi wobec
        lęku), hipnozę, lub terapię partnerską.

        Jedna z metod treningowych do samodzielnego wykonywania w domu jest następująca:

        ĆWICZENIE 1 – Kobieta oswaja się z własnym ciałem, dotykiem bada całe własne
        ciało, a zwłaszcza sfery erogenne. Ogląda swoje ciało w lustrze, ogląda również
        swoje narządy płciowe, dotyka ich palcami, jednakże bez wprowadzania ich do pochwy.

        ĆWICZENIE 2 – kobieta oswaja się z ciałem partnera, dotyka i pobudza partnera.

        ĆWICZENIE 3 – po osiągnięciu relaksacji kobieta dotyka ręką swoje narządy
        płciowe, rozszerza wargi sromowe, wejście do pochwy, stara się odczuć
        przyjemność z wrażenia otwartej bramy. Koncentruje się na doznaniach dotykowych.
        Polega to na ręcznym pobudzaniu przez kobietę sfer erogennych, narządów
        płciowych. Dotyk jest zróżnicowany pod względem intensywności i kierunku.
        Rejestruje ona formy dotyku najbardziej optymalne i przyjemne.

        ĆWICZENIE 4 – w trakcie koncentrowania się na oddechu kobieta wolno wprowadza
        swój palec do pochwy, oswaja się z jego obecnością w pochwie. W przypadku
        pojawienia się skurczu najpierw się relaksuje, koncentruje na każdym wdechu i
        wydechu i ponawia próbę.

        ĆWICZENIE 5 – przebieg jak w ćwiczeniu poprzednim, ale kobieta wprowadza do
        pochwy atrapę członka lub wibrator. Jeżeli jest dziewicą, to wprowadza do
        przedsionka pochwy, oswaja się z jego obecnością w pochwie.

        ĆWICZENIE 6 – w trakcie treningu jest partner, kobieta wprowadza do pochwy swój
        palec, a następnie atrapę prącia.

        ĆWICZENIE 7 – po relaksacji, pieszczotach wstępnych, mężczyzna wolno wprowadza
        palec do pochwy, pomaga mu w tym kobieta.

        ĆWICZENIE 8 - (jak w ćwiczeniu siódmym), ale partner wykonuje ruchy palcem w
        pochwie.

        ĆWICZENIE 9 – przebieg jak, powyżej, ale mężczyzna wprowadza do pochwy wibrator.

        ĆWICZENIE 10 – mężczyzna wprowadza członek do pochwy w pozycji ułożenia
        ginekologicznego, brak ruchów frykcyjnych, kobieta oswaja się z obecnością członka.

        ĆWICZENIE 11 – przebieg jak powyżej, ale immisja członka jest głęboka, brak ruchów.

        ĆWICZENIE 12 – przebieg jak powyżej, wykonywane są ruchy w pochwie.

        Przeciętny czas leczenia obejmuje 20 takich ćwiczeń w okresie 1 miesiąca.

        W przypadku, gdy kobieta obserwuje brak postępu na poziomie określonego
        ćwiczenia nie wolno przechodzić na poziom następny.

        Dr Andrzej Depko
    • magdzik-99 Re: pochwica 13.01.07, 22:51
      Bylam u pani dr Bromowicz smile
      Tak jak Pati dostałam tabletki i inne leki farmakologiczne i zalecenia do
      ćwiczeń - niestety... sad
      wiem, że bez tego nie da rady ale jakoś trudno mi sie przełamać uncertain no cóż, od
      dziś zaczynam! big_grin
      • Gość: smutna madzia Re: pochwica IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.07, 18:48
        jak dobrze, że znalazłam ten wątek na forum, od pół roku jestem po ślubie, cały
        czas próbujemy z mężem i nic nie wychodzi, podnieca mnie, ale jak przchodzi do
        włożenia członka do pochwy to od razu spinam mięśnie pochwy, w dodatku jestem
        jeszcze dziewicą, czytając Was to chyba nie ma innej metody jak wizyta u
        seksuologa, bo ginekolog jak mnie badał to nie widział przeszkód w przerwaniu
        naturalnym błony, tylko moja psychika, ciągle boję się potwornego bólu. Chyba
        już nie muszę dodawać, że czuję się podle i płakać mi się chce. A ja tak bardzo
        chciałabym urodzić dziecko sad((((
      • Gość: Olga Re: magdzik 99 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 20:02
        Witam wszystkie dziewczyny!!!
        DZIEKUJE WAM ZA TO, ZE JESTESCIE BO JUZ NIE CZUJE SIE Z TYM PROBLEMEM CALKIEM
        SAMA!!! W koncu zaczelam wierzyc ze moze i mnie sie w koncu uda. Do Magdzika-
        Jak tam po wizycie u dr Bromowicz? Ja tez rozpoczelam leczenie u Niej, ale
        niestety nie bylam w stanie przebrnac przez strzykawki i juz sama nie wiem co
        robic Probowalam wiele razy i nic!!!! Zadnych postepow . Teraz chcialabym
        rozpoczac leczenie u psychpterapeuty bo mysle, ze u mnie to lezy gleboko w
        psychice Czy ktos moze poleciec kogos na Slasku??! Bardzo prosze o info
        POZDRAWIAM SERDECZNIE!
        • magdzik-99 Re: magdzik 99 13.04.07, 20:55
          Hej! pocieszam Cie że nie jesteś jedyna, mnie ze strzykawkami też nie wychodzi
          sad narazie jakoś tak się układa że lecznie diabli wzieli, ciągły brak czasu i
          zmęczenie a na dodatek problem w tym że ja sama to raczej nie umię "ćwiczyć" a
          z chłopakiem, z powodu jego pracy, nie widuję się codziennie.
          Co do leków farmakologicznych: tabletki które miały zlikwidować moje opory
          działały na mnie tak otępiająco że nie byłam w stanie skupić się na
          najprostszej czynności, za to czopki przynosza lepsze rezultaty smile
          Z psychoterapeutami mam złe doświadczenia. Ponad pół roku sie leczyłam,
          pochłonęło to kupę kasy, a efektu żadnego. Zaczełam sie tylko doszukiwać w
          sobie i innych niestworzonych rzeczy. A potem pani psycholog delikatnie ale
          stanowczo dała mi do zrozumienia że sie poddaje i mnie spławiła!
          Może gdyby udało się znaleźć jakiegoś psychoterapeutę z podobnymi
          doświadczeniami na swoim koncie byłoby łatwiej ale nie wiem gdzie takiego
          szukać... sad
          Jeszcze raz muszę się przełamać i zacząć ćwiczyć, może bardziej zmotywuje mnie
          coraz bardziej natarczywa myśl o dziecku...
          Pozdrawiam!
    • Gość: smutna madzia Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 07:42
      czesc dziewczyny, postanowilam od dzisiaj zacząć przyzwyczajac się do "czegoś"
      we mnie, zacznę powolutku z moim mężem od wlożenia palca podczas tzw. gry
      wstępnej, postanowilam już nie plakać z tego powodu, że nam się nie udaje i nie
      obarczac się winą za to, bo tak to tylko można nabawić się depresji, z tego co
      tu napisalyście, potrzeba czasu, pomalu i osiągnie się zwycięstwo smile Trzymajcie
      za mnie kciuki! Pozdrawiam smile
      • Gość: beatka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 19:18
        witam wszystkichsmile
        tez mam problem z pochwicą sad niestety w krótkim czasie musze
        wykonac usg dopochwowe. przeraza mnie ta perspektywa bo wiem ze na
        żywca nie dam rady. juz raz byłam u ginekologa z zamiarem usg.
        biedny nameczył sie z zelem znieczulajacym, stopniowo kilkakrotnie
        nakładał ale to nic nie dalo. udało mu sie jedynie włozyc palec i to
        nie na długosad bo szybko mialam dosc. no a sprzet do usg jest duzo
        wiekszy. no i w sumie w tej sytuacji nie wiem za bardzo co robic. na
        nastepna wizyte na pewno wybiore innego lekarza bo ten raczej
        ironicznie odnosił sie do moich oporów. ale najpierw chcialam
        zapytać was czy macie podobne doswiadczenia. jakie sa skuteczniejsze
        metody znieczulenia. moze jakies zastrzyki, bo nie wiem czy ktos mi
        zrobi znieczulenie ogólne na badanie usgsad zreszta sama wolalabym
        tego uniknąc .Od razu chciałabym dodac ze nie moge zrobic usg przez
        powłoki brzuszne, to niestety w moim przypadku nie wystarczasadZ góry
        wielkie dziekibig_grin
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka