refleksje po "pierwszej wizycie" ;)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:52
dlugo z tym zwlekalam (mam 22 lata), ale jak sie okazalo nie taki diabel
straszny wink najlepsza motywacja okazalo sie poznanie cudownego faceta wink
zalatwilam to dosc spontanicznie - wczoraj sie zapisalam i juz jestem po
wizycie:
- trafilam na bardzo mila i konkretna pania doktor
- cala wizyta trwala ok. 20 minut
- fotel byl mniejszy niz sie spodziewalam wink
- moim skromnym zdaniem przedreptanie z golym tylkiem na fotel nie jest
krepujace skoro i tak lekarz zobaczy wszystko podczas badania - dluzsze
bluzy/tuniki to jakis cyrk
- w ogole cala ta I wizyta jakas przereklamowana jest big_grin
pozdrawiam
smile
    • Gość: kistynka Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.05, 21:23
      hehehe to super!smilemoja pierwsz wizyta byla taka sobie,niezaplanowana bo w wieku
      14 lat wycieli mi wyrostek wiec takie badanie bylo obowiazkowe,a lekarzem był
      facet!burak i ham,no ale niestety,teraz chodze do kobiety i nie spodziewam sie
      po niej zbyt wiele,ale jest nawet ok,jesli nie prawi morałow jak
      matkatongue_outpozdraiwam
    • marisabel Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 13.04.05, 21:51
      Qrcze, pozno sie zdecydowalas, ale skoro wczesniej nie mialas pilnej
      potrzeby... Wydaje mi sie, ze jednak dziewczyny powinny sie badac
      profilaktycznie juz w wieku ok. 16 lat.
      Moja pierwsza wizyte pamietam jak przez mgle, wiem, ze byly to wlasnie takie
      profilaktyczne "ogledziny"smile, natomiast w wieku 14 lat mama zaciagnela mnie do
      ginekologa ze wzgledu na bardzo bolesne, nieregularne miesiaczki. Niestety
      ucieklam z poczekalni jak zaobaczylam starego dziada, ktory nie wygladal zbyt
      sympatycznie i mama musiala sama isc na wizyte w moim imieniu (hehe) i
      opowiadac o moich dolegliwosciach. Ten przepisal mi Minulet (bez jakiegokolwiek
      przebadania mnie) i nie wiem czemu, mama mu zaufala i lykalam go przez miesiac,
      co spowodowalo u mnie silne krwawienia przez caly nastepny miesiac...;/ Pozniej
      to juz musialam isc do innej pani doktor, ktora mi je zatrzymala i pomogla.
      Tak ze roznie to bywa, ale teraz mam super mila, delikatna i zaufana Pania
      doktor, do ktorej zawsze chetnie chodzesmile i tego zycze wszystkim kobietom.
      • Gość: pierte Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:09
        czemu myslisz ze za pozno, ja mam 23 lata i jeszcze nie bylam u ginekologa,
        coprawda chyba niedlugo sie wybiore...... apropo , moze wiecie czy moge isc z
        chlopakiem (chce isc po pigulki anty) do lekarza, i czy lekarz 'delikatnie' nie
        zwroci mi uwagi ze przyszlam z chlopakiem, tym bardziej ze moj chlopak ma 30
        lat, wiec jest doroslym facetem, a nie chcemy zeby to wygladalo jakbysmy byli
        dziecmi i ja sam balabym sie przyjsc.....
        • mamawiktorka1 Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 13.04.05, 22:26
          23 lata???? Nieźle!!! Gratulacje!
          • Gość: pierte Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:37
            tak, 23 lata, ale chyba nie bardzo rozumiem z jakiej okazji te gratulacje
            • Gość: zaba Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:43
              gratulacje z okazji wieku... wink

              Spotykasz się z facetem, chcesz brać pyle; pytasz o to czy możesz wejść do gabinetu z chłopakiem...

              23 lata i ani razu u gina... echh... to nawet JA wiem, że "wypadałoby" się do niego wybrać jush dawno...
              • Gość: ktostam Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 13.04.05, 22:52
                ech wy maniaczku ginekowwink ja ni wim skad sie to bieriwink

                do lekarza sie chodzi w chorobie;p a o profilaktyke samemu sie dbatongue_out

                taa mozesz wejsc z osoba towarzysaca i lekarzowi nic do tego...
                poszukaj w karcie pacjenta o ile sie nie myle to tam powinno cosik pisac...

                • Gość: pierte Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:56
                  Gość portalu: ktostam napisał(a):
                  > do lekarza sie chodzi w chorobie;p a o profilaktyke samemu sie dbatongue_out

                  mnie tez sie tak wydawalo; zanim przeczytalam niektore posty na tym formu to
                  wydawalo mi sie ze odpowiedzialnie podchodze do sprawy, skoro chce uprawiac
                  seks to ide do ginekologa po srodki anty, a skoro do tej pory nic mi nie
                  dolegalo to po co mialam chodzic..... teraz juz sama nie wiem...
                  > poszukaj w karcie pacjenta o ile sie nie myle to tam powinno cosik pisac...
                  a tak dokladniej co to jest ta karta pacjenta i gdzie moge to znalezc?

                  • Gość: Kasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.autocom.pl 13.04.05, 22:59
                    Ehh problemem jest też to, że jak trafisz do dobrego lekarza, zanim przepisze
                    Ci cokolwiek będzie musiał zrobić szereg badań - tym bardziej, że to będzie
                    Twoja pierwsza wizyta. Trzym się!smile
                    • Gość: pietre Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 00:01
                      ja mam nadzieje ze zanim dostane leki to lekarz porobi mi badania, tylko nie
                      wiem czemu to ma byc problem...
                      • Gość: ktostam Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 14.04.05, 00:08
                        jesli mowisz o srodkach anty to one zbytnio lekami z definicji nie sa.. bo ciaza
                        to nie chorobawink - choc patrzac na tytul jednego filmu ... wink



                      • Gość: Kasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.autocom.pl 14.04.05, 10:01
                        No bo to trochę trwa jednak, a skoro tak póżno decydujesz się na badania to
                        trudno powiedzieć co do tej pory mogła Ci się zdarzyć. Ja np jak trafiłam
                        pierwszy raz do ginekologa, czułam się bosko a okazało się,że mam grzybicę i
                        jak się okazuje po antybiotykach, które brałam bez osłony. Oczywiście nie
                        uogólniam, ale po prostu myślę, że bardzo pózno się decydujesz, co piszę ku
                        przestrodze innych.
                  • Gość: ktostam Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 13.04.05, 23:18
                    nio np cos takiego, ni wprost ale... (przeszukiwanie wszystkich przepisow
                    mogloby zajac trochewink:

                    wyrażania zgody albo odmowy na uczestniczenie przy udzielaniu mu świadczeń
                    zdrowotnych osób innych niż personel medyczny niezbędny ze względu na rodzaj
                    świadczeń - art. 36 ust. 1 i 2,

                    art. 19 ust 3 pkt. 1 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, który stanowi że
                    pacjent ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej sprawowanej przez osobę
                    bliską lub inną osobę wskazaną przez siebie. O prawie do opieki sprawowanej
                    przez osobę bliską stanowi także Kodeks etyki lekarskiej, zgodnie z którym chory
                    w trakcie leczenia ma prawo do korzystania z opieki rodziny lub przyjaciół.



        • Gość: Kasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.autocom.pl 13.04.05, 22:58
          No 23 lata to ja myślę, że to chyba najwyższy czas- jak Ty się uchowałaś??? Nie
          chcę być jakaś wredna, ale ja w życiu nie chciałabym żeby mój chłopak był ze
          mną w gabinecie. (!!!) Tak myślę, że trochę masz mylny obraz wizyty u
          ginekologa, ja mam świetną Panią doktor, ale jakby usłyszała coś takiego to by
          chyba padła. Gabinet to miejsce gdzie możesz zadać najintymniejsze pytania, a
          chłopak chyba nie jest do tego potrzebny. Mój Misiek chyba by nie wszedłsmile
          • Gość: pietre Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:06
            Gość portalu: Kasia napisał(a):
            No 23 lata to ja myślę, że to chyba najwyższy czas- jak Ty się uchowałaś??? Nie
            >
            > chcę być jakaś wredna, ale ja w życiu nie chciałabym żeby mój chłopak był ze
            > mną w gabinecie. (!!!) Tak myślę, że trochę masz mylny obraz wizyty u
            > ginekologa, ja mam świetną Panią doktor, ale jakby usłyszała coś takiego to
            by
            > chyba padła. Gabinet to miejsce gdzie możesz zadać najintymniejsze pytania, a

            > chłopak chyba nie jest do tego potrzebny. Mój Misiek chyba by nie wszedłsmile
            ok moze mam faktycznie zly obraz wizyty i nie mam pojecia co mnie tam czeka,
            chociaz z tego co slyszalam to podobno wcale nie jest strasznie, to po pierwsze.
            po drugie jakos nie przeraza mnie to ze moj chlopak moglby mnie zobaczyc
            rozebrana w gabinecie, przeciez juz nie raz widzialsmile pozatym to byl pomysl
            mojego chlopaka, w koncu za dzidziusia ktory moglby sie pojawiac oboje bierzemy
            odpowiedzialnosc

            a twoja pania doktor padłaby jaby co uslyszala bo chyba nie zalapalam?
            • Gość: Kasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.autocom.pl 14.04.05, 10:05
              No, że facet chce być w gabinecie!:0 Nawet kiedyś z nią o czymś takim gadałamsmile
              Wiesz spoko - wiadomo, że widział Cię już w różnych sytuacjach, ale to jednak
              wizyta u lekarza- kurde niech mnie któraś wesprzesmile
              Ja nie napisałam, że wizyta to coś strasznego! Wręcz przeciwnie! Dlatego
              uważam, żę niepotrzebny jest ktoś do trzymania za rękę. Co innego w czasie
              ciązy, badań USG czy porodu, ale zwykła wizyta?! Dżizus!
              Ja bardzo kocham mojego chłopaka, ale byłoby to dla mnie krępujące, no ale jak
              Twój sam chce to gratuluję!smile Ale może się zastanówsmile
          • Gość: charlotte Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:18
            przepraszam, z kim jak z kim, ale z wlasnym facetem powinno sie swobodnie
            rozmawiac o najintymniejszych i jakze naturalnych sprawach (!!!), inaczej cos
            musi byc chyba w relacjach nie tak, myle sie? uncertain
            facet, ktory interesuje sie zdrowiem swojej partnerki i antykoncepcja ma u mnie
            wielkiego plusa, to swiadczy o duzej odpowiedzialnosci.
            • Gość: krostam Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 13.04.05, 23:24
              true truesmile zgadzam sie w 1000%smile
            • Gość: Kasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.autocom.pl 14.04.05, 10:09
              Oj no proszę Was - to już jest upierdliwe czepianie się. Ja nie piszę, że nie
              miałby być przy rozmowie o antykoncepcji!!! Helllllo!
              Ale zwróćcie uwagę, że koleżanka idzie pierwszy raz i nie będzie rozmawiać
              tylko o pigułach, ale o stanie zdrowia, badanie...
              No nie wiem może ja jestem nienormalna, ale ja nie chcę żeby mój facet patrzył
              jak siedzę na fotelu, bo naprawdę to mało śmieszny widok.
              Co innego na USG, przy którym również był ze mną mój facet.
              Nie wiem - chyba jestem nienormalna
              Powodzenia!
            • Gość: g Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.icpnet.pl 14.04.05, 13:47
              jak masz ochotę isc z chłopakiem to idź, lekarzowi nic do tego!! Możesz iśc z
              Mama, koleżanka, a nawet panią Gienią z warzywniaka, jeśli Ty masz na to ochotę.
              Moj facet był ze mną raz, na badaniu dopochwowym USG, ale nie dlatego ze sie
              bałamsmile, tylko żeby lepiej zrozumieć na czym polega moja choroba. Był ciekaw
              tak medycznie, i dlatego ze jestem bliska mu osobą i chciał sam jeszce o cos
              lekarza zapytać.Byl przez cała wizyte, jeden raz, bo teraz juz nie ma powodu.
          • rotkaeppchen1 NO ładnie 14.04.05, 01:55
            Antykoncepcja to sprawa obojga partnerow, dlaczego wiec nie odbyc tego typu
            wizyty wspolnie? Wielu lekarzy uwaza to nawet jako wskazane.
            • Gość: pietre Re: NO ładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 09:02
              mam nadzieje ze na takiego lekarza trafie smile
        • dalija26 Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 09:56
          naprawde lekarza nie bedzie interesowało to że przyszlas po pigulki z
          chlopakiem.. moze gdybys miala 13 lat..ale 23!! chłopak zawsze moze ci
          towarzyszyc, chociaz nie ma sensu zeby byl przy badaniu bo bedziecie czuli sie
          mocno skrepowani (chlopak chyba nawet bardziej jak zobaczy ze pan doktor wklada
          ci cos metalowego do jego ulubionego miejscasmile )ale niech siedzi pod gabinetem i
          cie wspiera moralnie...
          ja na badania gin. zawsze wchodzilam sama, tylko raz na USG piersi Moje Kochanie
          trzymalo mnie za łapke smile
          pozdrawiam!!
    • Gość: lia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.chello.pl 13.04.05, 23:24
      Ja swoją pierwsza wizytę miałam parę miesięcy temu.Też się trochę stresowałam
      ale było ok.B.fajny ginekolog-sympatyczny,da się z nim normalnie,na luzie
      pogadać. Poza tym daje elegancką jednorazową spódniczkę big_grinD wiązaną na boku i
      buciki. Nie wszędzie są takie bajery wink
      • pszczolaasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 10:20
        Matko!!! taka piękna dyskusja, a mnie nie byłosmile) dajcie dziewczynie spokój,
        jak chce iść z chłopakiem niech idzie... jeśli chłopak ma tak dojrzałe
        spojrzenie, to brawa mu za to i nie sądze, żeby rzucił się na doktora, za to ,
        że wkłada w "ukochane" miejsce coś metalowego. jesli ktoś jest dojrzały, to
        jest dojrzałysmile)) pozdrawiam serdeczniesmile)))
        • calineczka79 Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 11:53
          pszczolasia jesteś super smile
          Ja też nie kapuje o co ta afera?
          Chce iść z faecetem OK co Wam do tego (każdy ma inne podejście do tej sprawy
          skoro tak będzie jej łatwiej to ma do tego prawo)!
          23 lata? i co z tego? ważne że się zdecydowała! i nie przesadzajcie z tą
          profilaktyką w wieku 12-14 lat - jak tak dalej pójdzie to z przedszkola będą
          chodzić do gina smile

          Co do dłuższych bluzek itp. to jednak podtrzymuje zdanie że na 1 wizycie się
          przydają - potem każdy sam się przekona czy mu to potrzebne smile W sumie to
          zależy przecież od gabinetu - w 1 będziesz się rozbierać obok fotela w innym
          parawan będzie na drugim końcu - a to chyba różnica smile

          A ty się nie stresuj bierz faceta pod pache i maszerujcie. Dla lekarza to
          normalka i na pewno się nie zdziwi. Na pewno miał wiele początkujących które
          były jeszcze starsze smile Powodzenia
          • Gość: gośka Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:34
            a ja bardziej byłabym skrępowana gdyby tam był mój men ale to moje odczucie
            • pszczolaasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 15:01
              ja nie wiem... ale nie odmawiam innym takiego prawa. ale ja nie wiem... w
              jakimś ważnym momencie mojego życia chciałabym, żeby był ze mną, ale tak
              normalnie, to chyba nie....
    • Gość: zulka Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:11
      faktycznie jak ma się 14 lat i nic się nie dzieje nie ma po co. Ale w wieku 19
      lat najpozniej! Juz od 20 powinno sie robic cytologie. Z tego "niechodzenia
      profilaktycznego" Polska jest krajem, który ma jeden z najwyzszych wskaznikw
      umieralnosci na raka. U nas idzie sie do lekarza jak jest za pozno zazwyczaj.
      • pszczolaasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 17:24
        teoretycznie masz rację. co ja gadam praktycznie nawet. ale dziewczyny, jak
        widzisz wstydzą się boją i nawet "straszenie" ich rakiem szyjki macicy nie
        pomaga a tyle się o tym mówi. moim zdaniem spokojnie, bez straszenia trzeba
        przekonywac do pójścia do lekarza. to jest tylko lekarz. można wziąć męża,
        chłopaka sąsiadkę, przyjaciółkę koleżankę, kolgę a nwet maskotkę, ale żeby
        poszły. ubrać się w bluzkę długą, krótką, w spodnie w cokolwiek co lepiej i
        wygodnie, bezpiecznie. wydaje mi się , że należy te dziewczyny przekonywac po
        dobroci, bo straszenie nie przynosi jak widać efektów. w telewizorni, radiu, na
        forach mówią, opoiwadają a one dalej nie chodzą, bo się boją. po dobroci,
        spokojnie, rzeczowo. pozdrawiam.
        • Gość: pietre Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:43
          wiecie co , tak mnie nastraszylyscie tutaj ze nie wytrzymalamsmile rano umowilam
          sie na wizyte i juz jestem po...rzeczywiscie wcale nie bylo strasznie, moj
          chlopak byl ze mna przez caly czas w gabinecie, co wiecej, stwierdzil ze
          (pewnie nie wszystkim sie to spodoba ale ja sie poprsotu zaczelam smiacsmile) z
          kobietą jest jak z samochodem, skoro kierowca uzywa samochodu to co jakis czas
          odstawia go na przeglad, wiec skoro on ma "uzywac" mnie to tez bedzie chodzil
          ze mna na przegladysmile
          a to ze do tej pory nie bylam, to poprostu wydawalo mi sie ze skoro nic mi nie
          jest to nie musze chodzic do lekarza.....
          • pszczolaasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 17:45
            brawo!!!! dla Ciebie i chłopaka!!!!!!! i mam nadzieję, że ci nic nie jest?
            • Gość: pietre Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:49
              nie, nic mi nie jest, wszystko w porzadku, ale faktycznie zanimj dostane
              pigulki musze porobic troche badan, mam nadzieje ze nic u mnie nie znajdasmile
              • pszczolaasia Re: refleksje po "pierwszej wizycie" ;) 14.04.05, 18:10
                i tak czymać!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja