alicja513
22.04.05, 17:26
Ostatnio (1 atak na jesień, teraz mam drugi atak) podejrzewam, że choruję na
zapalenie zatok (na jesień podejrzewała to lekarka). Mam niekończący się (od
ponad 2 tygodni) katar, teraz już ropny. Nos całkowicie zatkany, nie czuję
zapachów już od tygodnia, ani smaków.Czuję się jak ślepiec.Poza tym bolą mnie
okolice pod oczami i czoło zwłąszcza przy schylaniu głowy na dół. Czy
miałyście dziewczyny do czynienia z takim świństwem (przypuszczam, że to mi
się odnawia za każdym razem jak mnie przewije, a teraz znów wiatrów nie
brakuje)? Czy możecie mi coś poradzić? Coś mi się przypomina, że to chyba
trzeba m.in. wygrzewać. Zaczęłam też robić inhalacje. Czosnek o dziwo w ogóle
mi nie działa (już drugi raz jak mam ten atak kataru), choć normalnie zawsze
mi pomagał. Może tu już tylko antybiotyk jest konieczny. Choć jak słyszałam
kiedyś osobom, które chorowały na zatoki nawet antybotyk nie pomógł.
Czy możecie mi coś poradzić na ten temat?