Dodaj do ulubionych

nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmienic?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 00:13
Prosze o pomoc wszystkie dziewczyny, ktore maja lub mialy problem taki, jak
mam ja.Mianowicie: mam problemy z osiagnieciem orgazmu podczas stosunku, bez
wzgledu na dlugosc gry wstepnej, podniecenie, itp.Osiagam orgazm tylko w
jeden sposob: splatam nogi i zaciskam mocno uda, bardzo mocno. Wtedy sie
udaje. Robie tak od dawna. Nie wiem, czy wtedy po prostu jest taki ucisk na
lechtaczke i czy niechcacy "zaprogramowalam" sie w ten sposob, ze nie umiem
inaczej? NIE CHCE TAK DALEJ, jestem w udanym zwiazku,ale za kazdym razem
oklamuje mojego partnera,ze bylo mi dobrze i mialam orgazm.Ale tak nie jest i
boje sie,ze nigdy nie bedzie. Nie czuje nic, gdy sie z nim kocham. Jestem
zalamana. Dziewczyny, jesli ktoras z was tez w taki sposob osiaga orgazm, to
prosze, odezwijcie sie! Nie mam pomyslu, jak mam nauczyc sie normalnego
orgazmu?? Prosze Was o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: 81.219.88.* 06.06.05, 02:02
      Jakbym czytała własne słowa. Ja dokładnie tak samo osiagam orgazm. Myślałam że
      tylko ja to robię w tak dziwny sposób, ale widzę teraz że na szczęście nie
      jestem wyjątkiem. Kochając się z partnerem również nic nie czuję. A splatając
      nogi mam orgazm. Pamiętam że robię to odkąd chodziłam do przedszkola. Czyli od
      bardzo dawna, tylko że wtedy nie wiedziałam jeszcze co robię.
      Hmm czy to normalne?
    • Gość: moniccc Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: *.cybertech.pl 06.06.05, 07:25
      Witaj
      Ja mam identycznie i mimo różnych technik, dużego cżłonka mojego mężczyzny
      praktycznie nie udaje mi isę osiągnąć orgamz podczas stosunku, po prostu
      nauczłam sięę tak jak ty zaciskać nogi i zadowalać się sama, orgazm
      łechtaczkowy mogę mieć i 10 razy pod rząd. Mój mężczyzna widząc , że mam z tym
      problem, po prostu sam mi pomaga, np po stosunku drażni mnie ręką
      wewnątrz,pieści mnie przy tym, a ja pobudzam łęchtaczkę zaciskając uda(biedna
      jego rączkasmilei wówczas z połączenia tych dwóch bodźców odczuwam silniejszy,
      jakby wewnętrzmu orgazm (zamiast ręki partnera mozesz najpierw sama spróbować z
      wibratorem). Spróbuj tego ze swoim partnerem, zawsze to wyższy poziom
      przyjemnosci i jeszcze wszystko zależy od twojego mężczyzny, czy zalezy mu na
      twojej przyjemnosci, jesli tak to zrobi wszystko żebyś ją osiągneła. Powodzenia
    • Gość: doświadczona kwestia przyzwyczajenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 08:49
      miałam to samo. Kiedyś jednak, będąc nastolatką doszłam do wniosku, że za
      bardzo się uzależniam od takiego sposobu zaspokajania. Zaczęłam eksperymentować
      z zaspokajaniem się przez drażnienie pochwy tak jakby był to autentyczny
      stosunek. Na początku było trudno, często pasowałam i wracałam w końcówce do
      starego sposobu ale z czasem, wolno zaczęłam odczuwać podniecenie i wreszcie
      pierwsze orgazmy. Potem robiłam to tylko w ten sposób i po latach swobodnie
      osiągam szczytowanie w tradycyjny sposób.
      Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z partnerem i zacząć razem niezobowiązującą
      zabawę pieszcząc pochwę różnymi przedmiotami.
      Mam nadzieję, że partner zrozumie i pomoże Ci. Na początek nie musi to być
      orgazm, wystarczą pozytywne sygnały płynące z pieszczot.
      Serdecznie pozdrawiam
      • Gość: emilia Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 16:08
        Dodam jeszcze Agnieszko, że Twój partner musi znać Twoje odczucia. Na pewno Cię
        zrozumie, jeśli wytłumaczysz, ze to nie jego wina, tylko kobiety po prostu
        czasem mają problemy z osiągnięciem orgazmu w "typowy sposób". Takie ukrywanie
        pogorszy tylko sprawę, On przecież chce dla Ciebie jak najlepiej. Możesz
        zaproponować mu tą pozycję, to pierwszy krok, by odczuwać przyjemność. Trzeba
        jednak dużo wytrwałości.
        Pozdrawiam
    • Gość: buu Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 17:11
      no to jest nas wiecej... ja tez zaczelam w przedszkolu bawic sie lechtaczka
      mimo ze bardzo sie balam co ja wlasciwie sobie robie ale przyjemnosc wygrywala
      z jakimis watpliwosciami. teraz tez mam problem z orgazmem podczas stosunku,
      obojetnie jaka pozycja, z zacisietymi nogami, na boku czy od tylu lub wszystko
      naraz nic nie daje. ale 20 sekund stymulacji lechtaczki i juz mam niesamowity
      orgazm szkoda tylko ze nie podczas stosunku, bo wtedy tez niedziala! ale mam
      nadzieje ze jakos to wycwicze i wam tez zycze powodzenia!!smile
      • Gość: agnieszka27 nietypowy sposób osiagania orgazmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 17:55
        Dziewczyny, nawet nie wiecie, jak bardzo Wam dziekuje. Za wsparcie i wskazowki.
        Jest mi lzej, ze nie jestem sama z tym problemem, bo dla mnie jest to wielki
        problem i ciesze sie,ze podeszlyscie do sprawy powaznie, bo na forach to roznie
        z tym bywa... Nie wspomnialam o tym wczesniej,ale ten sposob z zacisnietymi
        udami praktykuje od 2 klasy szkoly podstawowej i nie mam pojecia, skad
        wiedzialam,zeby tak to wlasnie robic. Samo przyszlo. Czy mozecie mi jeszcze
        powiedziec, ile srednio trzeba cwiczyc, aby w koncu przezyc normalny orgazm we
        dwoje? To bedzie najlepszy dzien mojego zycia,kiedy uda mi sie razem z moim
        partnerem zdobyc szczyt. Mam nadzieje,ze te dziewczyny, ktorym to przychodzi ez
        wiekszego trudu, doceniaja to szczescie. Dla mnie to porazka:kochac kogos tak
        bardzo i nie moc razem z nim przezywac pelni szczescia...
          • Gość: agnieszka27 Do Emilii: nietypowy sposób osiagania orgazmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 21:26
            Emilia,dzieki. Jeszcze jedno:napisalas nieco wczesniej,ze moj partnaer na pewno
            mnie zrozume, jesli powiem mu prawde. Boje sie. Bardzo. Prawie 3 lata temu
            rozstalam sie z mezczyzna, ktory mial byc ze mna zawsze, kochalismy sie kazdym
            nerwem. Powiedzialam mu pewnego wieczoru,ze nie umiem osiagnac orgazmu kochajac
            sie z nim, spytal mnie wtedy, jak ja to robie,zeby czuc spelnienie. Z
            oporami,ale powiedzialam mu. Bylam jednak pewna,ze zrozumie,ale nie.. . Byl
            zdziwiony,nieco zszokowany,jakby, hmmm..zniesmaczony? Od tego czasu cos sie
            zaczelo psuc. I juz sie nie naprawilo. On jest z kims innym, ja znalazlam kogos
            cudownego. Znowu. I teraz tez sie boje powiedziec, bo nie jestem pewna, jak on
            to przyjmie. Wtedy tez wydawalo mi sie,ze jak ktos mnie kocha, to zrozumie i
            zaakceptuje. Czuje sie jak dziwadlo. I na pewno temu wspanialemu mezczyznie, z
            ktorym teraz jestem, nie powiem tego... Nie umiem.
            • lilith76 Re: Do Emilii: nietypowy sposób osiagania orgazmu 07.06.05, 09:13
              ja też jestem rozbudzona od dzieciństwa i mój facet zrozumiał. udało mi się
              znaleźć sposób osiągania orgazmu w czasie kochania się z nim (choć trzeba
              przyznać, że dochodzenie do orgazmu trwa dłużej i to 1/4 tego co doznaję gdy
              jestem sama), ale teraz gdy pobudzam się w samotności... brakuje mi jego
              penisa. raz udało się uwarunkować na jeden typ pieszczot, uda się i kolejny.

              facet, który nie potrafi tego zrozumieć nie jest wart aby z nim być. jeżeli
              jego męskość może być tylko wtedy pełna kiedy to on i tylko on daje kobiecie
              rozkosz, to jest to szczeniacka męskość.

              może najpierw, w czasie, stosunku poeksperymentuj sama - zmieniaj pozycje,
              ułożenie. chłopakowi powiedz, że szukasz pozycji, w której ci będzie
              najfajniej. nie pisz tylko, że powinnaś mieć orgazm w tej pozycji, którą on
              wybierze, żeby go nie urazić!!!
              • Gość: emilia Re: Do Emilii: nietypowy sposób osiagania orgazmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 11:54
                Zgadzam się z Lilith w kwestii takiego mężczyzny.
                W sprawach seksu w związku musi być szczerość. Może mi było łatwiej o tym
                rozmawiać, bo u mnie to się zaczęło w wieku 15 lat. Partner pewnie się trochę
                zdziwił, ale mnie nie uznał za dziwadło, raczej uznał, że dowiedział się czegoś
                nowego i był strasznie zadowolony, że w końcu udało mu się doprowadzić mnie do
                orgazmu, najpierw tylko "pomagając", a później w trakcie stosunku. Było to
                jednak dla mnie krępujace, przez jakiś czas nie mogłam się przełamać, ale On
                mnie namawiał... To było na początku naszego bycia razem, ale rozmowy na temat
                toczą się ciągle, przecież ciągle chcemy szukać doskonałości (o ile to w ogóle
                możliwe).
                Takie rozmowy muszą być bradzo dyplomatyczne, tzn. nie można powiedzieć: nie
                czuję nic jak się z Tobą kocham, wcześniej kłamałam. To raczej musi być: a może
                byśmy spróbowali tak? lubie tak, itp. wszelkie uwagi mówić pomiędzy wieloma
                komplementami. I Jego pytać, jak się sam rozgada, to i chętnie będzie Ciebie
                słuchał. To naprawdę wymaga sporo czasu, żeby coś zmienić, takie zmiany nie są
                natychmiastowe, wręcz należy zadbać o to, by to nie był przełom w rozmowie,
                tylko takie dodatki, żeby partner myślał, że te cudowne zmiany i Twoje szczere
                zadowolenie to tylko Jego zasługa.
                A jeśli partner kompletnie nie reaguje, uważa, że On wie lepiej i nie ma
                zamiaru słuchać, co Ty lubisz, to chyba nie jest Ciebie wart.
                Poza tym zawsze możecie zajrzeć do książek. Tą pozycję we dwoje ze ściskaniem
                nóg znam z książki. W sumie nie pamiętam, czy najpierw tego próbowałam z
                partnerem, czy przeczytałam, bo to w sumie proste: polega na tym, żeby
                do "starego sposobu" "dołączył się" partner. Jeśli nawet powie, że to dziwne,
                to Ty mu możesz powiedzieć, że to poleca pani Wisłocka, tak słynny autorytet w
                tej dziedzinie.
                Rozumiem, że po poprzednich przeżyciach boisz się rozmawiać, ale zastanów się,
                co dalej, jeśli nie będziesz próbować. Przecież nie może być tak, że Tobie się
                nie podoba, bo w końcu i partnerowi nie będzie się podobać, jeśli wyczuje Twoje
                niezadowolenie. Nie muisz, wręcz nie powinnaś "wyjeżdżać" z "całą prawdą" na
                raz.
                Kochającemu partnerowi zależy na tym, by partnerce było dobrze i szczęście
                sprawia mu przyjemność partnerki. Według moich odczuć jest tak, że gdy
                podniecenie wzrasta u jednego z kochanków wzrasta też u drugiego i na odwrót.
    • Gość: kasica29 Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 10:17
      agnieszko27 mam IDENTYCZNY problem. Nikt o nim nie wie bo myślałam ż e jestem
      dziwadłem. Robię to od wczesnej podstawówki. Często też jak jestem
      zestresowana. Inaczej nie umiem.Mam super faceta ale też udaję. Np. seks oralny
      wogóle mnie nie kręci. Jestem dziwaczką, wiem. Podczas stosunku odczuwam
      ogromną przyjemność ale bez orgazmu.Podczas masturbacji potrafię osiągnąć ich
      kilka.Co robić? Jedynym pocieszeniem jest to że nie tylko ja mam ten problem.
      Pozdrawiam dziewczyny.
    • Gość: TakaJedna też tak mam :) ! i dobrze mi z tym, mężowi też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 21:38
      Odkąd pamiętam tego typu seksualność, była u mnie już od przedszkola sposobem
      na rozładowanie napięcia (i odstresowania się). Nawet dziś jak z mediów epatuje
      się o jakichś strasznych rzeczach, to zawsze jest to sposób na szybkie
      przetrawienie szokujących wieści i wyzbycie się napięcia jakie we mnie
      wywołują. Inaczej bym chyba wybuchnęła od środka, albo nie była w stanie się
      skupić na niczym przez dłuższy czas. A tak szybko i po sprawie.

      Oczywiście myśląc o jakichś swoich przyszłych sukcesach, czy wyobrażając sobie
      zbliżenie z silnie działającym na mnie mężczyzną, mechanizm był bardzo podobny
      tylko, że czynnik nie był skrajnie negatywny, lecz skrajnie pozytywny smile.

      Miło usłyszeć, że tak bardzo popularna jest metoda "zaciśnięte uda", bo oprócz
      internetu raczej nie byłoby szans podzielenia się tym, (P.S. raz w życiu
      spotkałam się z próbą rozmów na ten temat - siebie w tej kwestii wolałam
      pozostawić w obszarze tabu i nie wypowiadać się)

      Tylko cieszę się i dziwię troszkę dziewczynom, które się wypowiadały o
      niemożności osiągnięcia tego z partnerem (Życzę im tego z całego serca) - bo
      nie mieliśmy z mężem specjalnie problemów, żeby połączyć nasze sposoby.

      Metoda polega na tym (jak pisała emilia), żeby do "starego sposobu" "dołączył
      się" partner. My mamy sposób od tyłu, na leżąco, niestety próby klęczne uklękły
      przy horyzontalnej pozycji. (penetracja męża głębsza smile) A ta stała się jedną z
      ulubionych. Eskalacja wrażeń następuje w tej pozycji w najbardziej
      zsynchronizowany sposób, a szczyt niemal równocześnie. Ściany pochwy są wtedy
      najbardziej zaciśnięte (może dlatego takie silne odczucia) - partnerowi to sie
      tylko może spodobać, nie bój się, agnieszko 27, że Cię wyśmieje.

      W innych pozycjach osiągam całkiem inne, choć równie pozytywne wrażenia, a w
      tej takie jak samodzielnie w pozycji "zaciśnięte uda", od dzieciństwa.

      Poza tym Agnieszko27, piszesz coś o ucisku na łechtaczkę w tej naszej pozycji -
      ja bym optowała, że raczej głównym mechanizmem jest tu ucisk, czy tarcie ścian
      pochwy o siebie. Przynajmniej u mnie - są to wrażenia raczej "głębinowe"
      analogiczne do orgazmu pochwowego z partnerem, choć nieco inne.

      Jak myślicie dziewczyny, jak działa ten sposób zaspakajania - przez
      łachtaczkę, czy pochwowo? Pewnie obydwa mechanizmy. U mnie dominuje chyba
      pochwowy mechanizm.

      I na wszystko jest miejsce w życiu. Odkąd zaczęliśmy współżyć, wcale nie
      pomyślałam, że NIE CHCĘ TAK DALEJ. PO prostu chcę tak i tak.

      Sex razem - reakcja na skrajnie pozytywne sytacje między nami czy wyzbycie się
      negatywnych emocji w naszej relacji, budowanie jedności

      Sex solo - sposób radzenia sobie mnie samej z bardzo pozytywnymi lub bardzo
      negatywnymi bodźcami ze świata, szokującymi na plus lub minus wieściami, wizją
      sukcesu, skrajnym zadowoleniem z jakiegoś zdarzenia, lub odwrotnie skrajnym
      stresem, zdenerwowaniem, - przetrawienie ich w sobie, żeby nie siedziały tylko
      w głowie, tylko rozpłynęły sie po ciele. I dały głowie pomyśleć co dalej...

      I ten i ten sposób relaksuje, odciąża, uspakaja, koi.

      W moim życiu nie liczymy się od czasu małżeńtwa tylko my, jest też zawsze sfera
      osobista, "ja" też się liczy, więc dlaczego uważasz, że następstwem, że jest
      się w trwałym związku ma być jakaś presja zerwania z tym co było Ci potrzebne
      dotychczas, że dłużej tak nie chcesz?

      P.S. Emocje z relacjii między nami potęgują doznania i czasami trudno określić
      co jest silniejsze. I choć mam wrażenie, że czasami silniejsze bodźce czuję
      sama niż z mężem, ale się tym nie załamuję, nie przejmuję, nie uznaję tego za
      coś nienormalnego. Razem też tworzymy cuda. Siebie samej już nie poznaję w tej
      kwestii (jest co jest), a siebie w relacji fizycznej z mężem - wziąż poznajemy
      i tworzymy i wiele niespodzianek już się zdarzyło, i jeszcze wiele się
      odkryje!

      Wam też tego życzę!!!
      • venus22 Re: też tak mam :) ! i dobrze mi z tym, mężowi te 13.07.05, 00:21
        >> Np. seks oralny
        wogóle mnie nie kręci<<

        seks oralny malo ktora kobiete kreci.

        dziewczyny mile, nic z wami dziwnego sie nie dzieje,
        kazda osiaga orgazm inaczej i powinna robic to co jej sprawia przyjemnosc!

        nic tu nie ma nienormalnego - z wyjatkiem waszego pojecia na temat
        co "normalne" a co "nienormalne"..

        podobno wiecej kobiet ma orgazm lechtaczkowy niz pochwowy.

        Venus
      • Gość: emilia Re: też tak mam :) ! i dobrze mi z tym, mężowi te IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:59
        > Jak myślicie dziewczyny, jak działa ten sposób zaspakajania - przez
        > łachtaczkę, czy pochwowo? Pewnie obydwa mechanizmy. U mnie dominuje chyba
        > pochwowy mechanizm.

        Mnie się zawsze wydawało, że orgazm łechtaczkowy i pochwowy są nierozłączne, bo
        ja tak mam. Najpierw "mechanizm" łechtaczkowy, po ułamku sekundy dołącza się
        pochwowy, a dzięki partnerowi ich czas trwania jest znacznie dłuższy i odczucia
        jeszcze bardziej fascynujące (jakby orgazm w całym ciele od środka do stóp i do
        głowy).

        > P.S. Emocje z relacjii między nami potęgują doznania i czasami trudno
        określić
        > co jest silniejsze.

        U nas dokładnie tak samo.


        a siebie w relacji fizycznej z mężem - wziąż poznajemy
        > i tworzymy i wiele niespodzianek już się zdarzyło, i jeszcze wiele się
        > odkryje!
        >
        > Wam też tego życzę!!!

        Ja też wszystkim tego życzę!
      • Gość: o Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: *.lodz-radogoszcz.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 10:10
        Hmmm a ja mam nieco inaczej. Otóż tez zaczynałam od wczesnych lat szkolnych
        samozdawalać się i choć wtedy wydawało się to złe to takie przeciez nie było. I
        przy każdym ograźmie ja musze mieć sztywno wyprostowane nogi. Tak mi się wtedy
        mięsnie napinają że mam silny orgazm. Podczas oralnego to samo- moge mieć nawet
        kilkanaście w ciągu jednego "baraszkowania". Gorzej podczas stosunku, gdyż tu
        nie mogę mieć wyprostowanych nóg. Moją ( naszą ) metodą jest pozycja na jźdżca
        i jego bardzo szybkie ruchy - bardzo przyjamne smile)))
    • Gość: miniem nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmienić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.14, 12:11
      Dziewczyny... ja również jestem wdzięczna za ten wątek. Myślałam że jestem nienormalna...Całe życie byłam przekonana. Zaczęłam samozadowalać się w wieku przedszkolnym (4lata). Do tej pory robiłam to zawsze w taki sam sposób i tylko tak potrafiłam- leżąc na brzuchu, nogi wyprostowane, złączone, napięte i nogi i pośladki do granic i obydwie dłonie pod sobą stymulują nie tyle samą łechtaczę co jedna ręka wzgórek łonowy a druga wargi sromowe. Kilka sekund i mam orgazm. Mogę tak wiele razy aż do skórczu pośladka lub łydki. Też pojawił się problem w momencie kiedy zaczęłam wo współżyć. Jestem rozpalona do granic, wypieszczona do granic a i tak nic z tego. Nie szczytuję z partnerem. Sytuacja zmieniła się po porodzie. Aby ćwiczyć dobrze pochwę (mam dosyć mocno wyćwiczone mięśnie kegla) kupiłam takie kulki lula beds noir czy jakoś tak. Do ćwiczeń. Pochwa szybko wróciła do siebie ale kulki zostały. Co zaczęłam robić, trakcie kiedy zaczynam sama się zadowalać kładę się na brzuchu jak zwykle, wkładam jedną kulkę do pochwy a drugą trzymam w ręce i poruszam nimi jednocześnie drugą ręką stymulując łechtaczkę. Tuż PRZED szczytowaniem przestaje stymulować łechtaczkę i nasilam ruchy kulkami... Już za pierwszym razem byłam w szoku.. bo to był mega boski orgazm właśnie taki łechtaczkowo- pochwowy i trwający dłużej... Na razie zbieram się do tego aby spóbować z partnerem w ten sam sposób, tylko on będzie lezał od tyłu na mnie. Mam nadzieję, że się uda...
      • Gość: gosc Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi IP: *.google.com 14.02.15, 01:25
        mam ten sam sposób z lezeniem na brzuchu. zaczęło się od... W sumie to odkąd sięgam pamięcią. miałam może z 3 latka. rodzice mówili że to coś złego, więc.zaczęłam się ukrywać. co najgorsze moja córka zaczyna robić to samo.. nie wiem jak na nią wpłynąć. boje się żeby w przyszłości nie miała takich problemów jak ja. od 8 lat jestem mężatka i dopiero kilka miesięcy wstecz udało mi.się osiągnąć orgazm z mężem. narazie łechtaczkowy nad pochwowym pracujemy stymulując punkt G. mam nadzieję że w końcu się uda, bo długo trzymałam to przed mężem w tajemnicy. najważniejsze rozluźnienie ciała i ćwiczenia mięśni kegla. coraz lepiej wychodzi. dzięki za radę z kulkami. musimy spróbować. pozdrawiam
    • Gość: tochore to chore co wy robicie swoim facetom IP: *.sieradz.vectranet.pl 23.06.14, 23:47
      mialem taka kobiete jak ty Agnieszko27, nigdy nie miała orgazmu podczas stosunku , pompuje 40 minut , rozne pozycje, minetka, namiętnie, i nic , kompletnie nic !!! lize wszystko bo to lubie, przepadam za tym bo mnie to podnieca, caluje namiętnie bo to bardzo lubie, i nic

      narobiliście sobie takiej krzywdy ze nawet nie wyobrazacie sobie jaka ona duza, dodatkowo krzywdzicie swoich facetow, pocieszacie się tu , co z tego ze jest was więcej ,więcej was to więcej skrzywdzonych was i więcej skrzywdzonych facetow

      otoz chodzi o to ze jeśli wy nie wiecie jak osiagnac orgazm w inny sposób i nie możecie go osiagnac inaczej niż tylko zaciskając uda to wasz facet nigdy z wami orgazmu nie przezyje !!! nigdy, tylko ciemny facet niedoświadczony się nie pokapuje o co chodzi
      jeśli kobieta umie zrobić sobie dobrze przez stymulacje łechtaczki to podczas stosunku zastymuluje się reka i osiągnie orgazm , jej i facetowi będzie super
      wy natomiast tego nie umiecie i nie ma szans z wami na orgazm
      nie oszukujcie się , wasz facet nie ma zadnych ,zadnych szans żeby was doprowadzić do orgazmu bo od razu na starcie jest spalony przez wasz chory sposób na osiagniecie orgazmu

      i nie kloccie się ze mna, nic mnie nie przekona , żadne tam wasze argumenty bo to ja mam racje a nie wy
      leczcie się z tego chorego uzależnienia od samotnej mastrurbacji
      na dowod ze mam racje zapytam was:
      czy ktoras z was pokazala swojemu facetowi jak osiąga orgazm zaciskając uda ????
      żadna???
      no wlasnie !!!! tak myslalem

      wy nawet nie umiecie tego przezyc masturbując się w ten sposób przy waszym facecie
      biedny facet niczego nie swiadomy walczy sam ze sobą utwierdzjac się ze jest do niczego
      zalosne jesteście
      powtorze raz jeszcze, leczcie się , macie skrzywiona psychikę , jesteście chore jak np. ludzie chorzy na autyzm, wasz sposób na osiąganie orgazmu jest patologiczny !!!!

      potraktujcie to jako apel o naprawę swoiej psychiki a nie potępienie , krzywdzicie ten swiat, ratujcie się i swoich partnerow, jesteście przyczyna rozpadow zwiazkow , unieszczęśliwiacie facetow, oszustki !!!!
    • Gość: .... Ehhh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.14, 21:41
      Nie pamiętam kiedy to się zaczęło..
      Ale tak samo mam... pod czas seksu mam dużo przyjemności ale bez orgazmu...
      Próbowałam wiele razy inaczej i nic jedyny sposób na orgazm jest zaciskanie ud..
      Jedyne co mnie ucieszyło że nie jestem sama z tym problemem ale nadal nie potrafię inaczej osiągnąć orgazmu...
    • wikman Re: nietypowy sposób osiagania orgazmu-jak to zmi 30.03.21, 14:44
      Cześć, myślałam że jestem z tym sama. Jestem młoda osobą i już od przedszkola w ten sposób dochodze. Często robiłam to na lekcjach w podstawówce kiedy byłam zestresowana. I tak zostalo do dziś. Myślałam że jestem nienormalna, a teraz jeszcze jestem przerażona że w przyszłości nie bedę mogła osiągną orgazmu z moim partnerem😣

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka