jak go namowic na dziecko?

19.07.02, 13:37
moze to nie za bardzo ze zdrowiem jest zwiazane ale moze ktoras z was ma
jakies doswiadczenia w tym zakresie?
jestesmy rok po slubie, a on na kazda wzmianke o dziecku "ucieka". dodam, ze
wczesniej, przed slubem, nie mielismy co do tego rozbierznych pogladow i
zgodnie ustalilismy ze chcemy miec 2 dzieci. teraz on za kazdym razem
odpowiada: za rok, dwa... a ja czuje ze najlepszy moment jest wlasnie
teraz... i co dalej?
    • esther Re: jak go namowic na dziecko? 22.07.02, 10:34
      Ja mam 28 lat i jestem w ciazy ( 3 lata po slubie), ale dlugo rozmawialismy
      razem zanim podjelismy decyzje o dziecku. maz byl sklonny jeszcze czekac. Oboje
      wczesniej bralismy pod uwage nasza sytuacje finansowa (zaraz przed slubem
      skonczylismy studia) i chcielismy popracowac, cos oszczedzic, wziac kredyt na
      dom. Wszystko sie udalo, wiec uznalam ze sytuacja jest idealna, maz chcial
      poczekac aby byla jeszce lepszasmile To jest zupelnie naturalne. Moze u was tez
      tak jest? Moze maz po prostu uwaza ze wasza sytuacja finansowa powinna byc
      lepsza ( niestety jest to wazny askpekt decyzji o dziecku), moze uwaza ze rok
      po slubie to troche za wczesnie, i chce abyscie pobyli jeszcze troche razem? U
      nas tez tak bylo, chcielismy troche pojezdzic i pobawic sie zanim przyjda
      pieluszkismile Pogadaj z nim i dowiedz sie o co chodzi? jesli to zadne z tych co
      wymienilam, moze to zwykly strach przed czyms nowym i nieznanym? moze kojarzy
      mu sie to z koncem wolnosci? Wystarczy pogadac, dziecko oznacza koniec wolnosci
      tylko wtedy kiedy my sami na to tak patrzymy. Dla niektorych to bodziec
      ambicjonalny! Zycze owocnej rozmowy.
    • ek3 Re: jak go namowic na dziecko? 22.07.02, 12:52
      Uciekaj od niego póki jeszcze nie masz dziecka! Ja męczyłam, męczyłam i w końcu
      dał mi dziecko, już w ciąży odsunął się ode mnie, dziecka nie akceptował.
      Okazało się, że oszukiwał mnie już przed ślubem. Okazało się, że już przed
      ślubem miał problemy ze swoją seksualnością. Zataił to. Swoim zachowaniem nie
      akceptowanym nie tylko przeze mnie, ale i społecznie. Jego zachowania
      upubliczniły się.
      Teraz chcę o nim zapomnieć uwolnić się od niego i jest mi bardzo trudno, wie,
      że dziecko jest dla mnie bardzo ważną osobą, traktuje je jako kartę
      przetargową. Nie zgadza się na rozwód mimo swojej winy rozpadu małżeństwa.
      Dziecko się go boi.
      Jesteś jeszcze młodą rozsądną kobietką, na pewno znajdziesz innego mądrego
      dojrzałego faceta, któy dojrzał nie tylko do roli kochanka, ale i męża, ojca,
      który myśli za dwoje nie tylko dba o swoje potrzeby.
      Zyczę Ci, żebyś była szczęśliwa i żebyś nie szła przez życie z takim
      obciążeniem jak ja. Pozdrawiam
      Spróbuj namówić go na wizytę u specjalisty (psycholog, psychiatra, seksuolog -
      może jemu wyjawi przyczynę swej niedojrzałości)
      ek3
    • daggy Re: jak go namowic na dziecko? 22.07.02, 15:21
      Ek3, chyba trochę przesadziłaś... Tzn. rozumiem, że miałaś ciężkie przejścia i
      jesteś uprzedzona, ale nie każdy facet, który nie chce mieć dziecka to
      zwyrodnialec, od którego trzeba uciekać. Myślę, że niektórzy po prostu muszą do
      tego dorosnąć. Mój mąż nie chce mieć dzieci, ale akurat dla mnie nie jest to
      problemem (mam dziecko z poprzedniego małżeństwa). I nie sądzę, żeby był chory.
      Nie sądzę też, żeby to wynikało z braku odpowiedzialności, a raczej z przerostu
      odpowiedzialności. Jest odpowiedzialny za mnie i za mojego syna i boi się, że
      nie damy rady przyjąć jeszcze jednego zobowiązania (to tylko jeden z powodów).
      Są ludzie, którzy rodzą dzieci bez przemyślenia, czy będzie ich na to stać. Być
      może to kwestia poglądu "Bóg dał dziecko,da i na dziecko". Ale większość
      facetów prezentuje pogląd przeciwny - wiedzą, że oni muszą na to zarobić (nawet
      jeśli kobieta pracuje i tak zwiększają się przecież wydatki). I nie dziwię się,
      że jest im ciężko podjąć taką decyzję, zwłaszcza, że nie mają instynktu
      macierzyńskiego. Myślę, że aby zdecydować się na dziecko, facet musi po prostu
      czuć się bezpiecznie w swoim życiu, zwłaszcza zawodowym. A o to teraz nie
      łatwo.
      Pozdrawiam
    • skylight Re: jak go namowic ............ 23.07.02, 10:35
      To prawda każdy facet jest inny i absolutnie nie można generalizować. Mój mąż
      dopiero w wieku 29 lat "dorósł" do posiadania dziecka (byliśmy ze sobą wtedy 8
      lat) ja nie planując zaszłam w ciążę. Wcześniej odkładaliśmy ciążę zawsze na
      później: jeszcze nie teraz - musimy poczekać, życie pisze jednak własne
      scenariusze i okazało się, że on bardzo ucieszył się na wieść o ciąży, ciągle
      przeżywał, że będzie tatusiem, myślał już o imieniu itd. Byłam bardzo
      zaskoczona jego postawą. Niestety wtedy poroniłam, bardzo to przeżyłam. To było
      rok temu. Później bardzo chciałam zajść w ciążę i w końcu udało się, teraz
      kończę 3 miesiąc.
      Porozmawiaj z nim przede wszystkim dlaczego w tym momencie nie chce czy nie
      czuje potrzeby posiadania potomstwa (czasami dopóki nie jesteśmy postawieni
      przed faktem dokonanym nie zdajemy sobie tak naprawdę sprawy z faktu, że tego
      bardzo pragniemy - tak było przecież ze mną i z moim mężem). Postaraj się mu
      powiedzieć jakie Ty masz odczucia, że bardzo tego chcesz i ciężko Ci czekać na
      odpowiedni moment. Dobrze by było aby zrozumiał, bo nie zawsze czekanie na tzw.
      odpowieni moment jest najlepszym rozwiązaniem.
      Życzę powodzenia.
      • flora1 Re: jak go namowic ............ 23.07.02, 15:15
        Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać smile
        Nie robić nic na siłę, jeśli okarze się, że on nie chce mieć dzieci, to należy
        zaakceptować jego decyzję lub poszukać sobie innego partnera.
        Przestrzegam przed pokusą postawienia faceta przed faktem dokonanym, mam dwie
        koleżanki, które wbrew woli mężów doprowadziły do ciąży i obecnie jedna z nich
        jest po rozwodzie a druga w separacji....
        • kocianna Re: jak go namowic ............ 23.07.02, 21:58
          Mam dokładnie tę samą sytuację. Idealny czas, stabilnie w życiu i pracy,
          a "dziecko" wywołuje paniczny strach (do tego stopnia, że rozlatuje nam się
          seks). Udało mi się znaleźć sojuszniczkę w postaci mojej teściowej, która jest
          mądra i zna swojego syna ciut lepiej przecież niż ja. Rzeczywiście, fakt
          dokonany nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem, bo później przy byle problemie
          będzie mówił "no przecież sama chciałaś, a ja cię ostrzegałem". A na ciągłe
          obietnice "za rok o tej porze" zażądałam pisemnego zobowiązania... i zaczniemy
          się starać akurat jak skończę wszystkie badania, leczenia i inne przygotowania
          się do ciąży.
          • malgos777 Re: jak go namowic ............ 24.07.02, 12:32
            dziekuję wam za wszystkie odpowiedzi na moj list. zdaję sobie sprawe z tego że
            ta decyzja musi byc wspólna, dlatego temat jest "jak go namowic", spowodować
            żeby sam zaczął chcieć. nie chcę stawiać go przed faktem dokanonanym bo to
            rzeczywiście mogło by mieć w przyszlosci opłakane skutki. myslę jednak że
            wplątywanie w to innych osób, np jego mamy nie jest najlepszym pomysłem, bo
            mogłby się poczuć za bardzo osaczony i ze coś knujemy przeciwko niemu. co o tym
            myslicie?
            faktem jest ze on nie czuje się jeszcze za bardzo pewnie w swoim życiu
            zawodowym i to moze byc jedną z przyczyn. bo z drugiej strony widzę też że ma
            pewnien sentyment do znajomych dzieci i dzieci znajonych, lubi z nimi gadać,
            dopytuje się o ich zdrowie itp. (chyba nie musze pisać jak ja sie wtedy czuję).
            więc już sama nie wiem... chyba jednak poważna rozmowa jest tu najlepszym
            rozwiązaniem...
            • agas71 Re: jak go namowic ............ 25.07.02, 15:36
              Moim zdaniem mąż ma trochę racji. Wnioskuję z nicka, że masz 25 lat. Jesteście
              dopiero rok po ślubie. Cieszcie się sobą, oglądajcie świat, dorabiajcie się
              pozycji zawodowej, gdy jest dziecko, jest też cudownie, ale inaczej.
              Wykorzystajcie czas swobody. Myśmy z mężem nie przesadzali z pośpiechem,
              pracowaliśmy na mieszkanie, obejrzeliśmy trochę świata a przede wszystkim,
              poznaliśmy się lepiej (7 lat po ślubie). Teraz oczekujemy szczęśliwego (mam
              nadzieję) rozwiazania. Wiem, ze to twój instynkt macierzyński domaga się
              spełnienia, ale pomyśl, jemu też się trochę od życia należy, nic was nie goni.
Pełna wersja