Jazda konna vs. wargi sromowe

IP: *.icpnet.pl 10.06.05, 09:57
czy można jakoś sobie ulżyć w przypadku dużych warg sromowych?
po jeździe zawsze odczuwam ból w intymnych miejscach i nie za bardzo potrafię
temu zaradzić. Podpaski nei pomagają? Może spodenki kolarskie?
macie jakieś doświadczenie w tym względzie?
    • Gość: nimsayka Re: Jazda konna vs. wargi sromowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 10:19
      zastanawiam sie jak dlugo juz jezdzisz i czy w bryczesach? podpaska moze Cie
      tylko dodatkowo obetrzec. jezdze od 12 lat, a w wakacje od paru lat ucze jazdy
      konnej w stadninie nad morzem. wg mnie u ciebie to moze byc bardziej kwestia
      wycwiczenia prawidlowego dosiadu i amortyzacji... (a przeciez faceci tez jezdza
      konno, co oni maja powiedziec? wink) byc moze obijasz sie jeszcze o siodlo,
      napisz cos wiecej, pozdrawiam
      • Gość: Maria Re: Jazda konna vs. wargi sromowe IP: *.icpnet.pl 10.06.05, 10:27
        dopiero zaczynam i stąd może nieco głupkowate pytanie
        • joisana Re: Jazda konna vs. wargi sromowe 10.06.05, 10:32
          Dokładnie- spodenki kolarskie z żelową wkładką.
          • Gość: nimsayka Re: Jazda konna vs. wargi sromowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 11:00
            moim skromnym zdaniem spodenki kolarskie nie sa najlepszym pomyslem (zbyt
            cienkie), zreszta proponuje od razu poduszke wink
        • Gość: nimsayka Re: Jazda konna vs. wargi sromowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 10:52
          zeby sie nie poobcierac przydatne sa spodnie bez szwow po wewnetrznej stronie,
          z porzadnego materialu - zdecydowanie bryczesy (zadne dresy czy leginsy)

          zeby nie bolal tylek i okolice, wiekszosc pracy musza wykonywac nogi, nie
          mozesz tez byc spieta. uda i kolana (trzymaj sie nimi) powinny przylegac do
          siodla. wzmocnisz swoj dosiad klusujac bez strzemion na lonzy - zarowno klusem
          wysiadywanym (rozluznij sie, sprobuj amortyzowac ruch grzbietu konia dzialaniem
          czesci ledzwiowo-krzyzowej kregoslupa, w koncu uda Ci sie utrzymac stabilna
          postawe w siodle jedynie balansujac cialem) jak i z anglezowanym - meczace, ale
          przynosi efekty. kiedy anglezujesz nie podnos sie do gory, tylko tyle co kon
          Cie wybije, tylko rob to sama, dzielnie pracujac nogami, to bardzo wazne.
    • marghot Re: Jazda konna vs. wargi sromowe 10.06.05, 11:05
      też zamierzam zacząć uczyć się jazdy konnej; słyszałam że spodenki kolarskie
      się sprawdzają
      może faktycznie u kobiet z dużymi wargami sprawa jest nieco bardziej
      skompliwoana...
      • Gość: nimsayka Re: Jazda konna vs. wargi sromowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 11:16
        a jezdzijcie sobie w spodenkach kolarskich wink litosci, te wargi sromowe
        musialyby byc jakies monstrualne... wink uwierzcie, naprawde nie w tym rzecz...
        • marghot Re: Jazda konna vs. wargi sromowe 10.06.05, 11:18
          czyli wg Ciebie, jako wytrawnej koniarki wink sprawa lezy w technice jazdy?
          ale też jeansy (nawet z pojedynczym wewnętrznym szwem), odpadają?
          pytam, bo nie chcę inwestować w bryczesy, skoro nie wiem, czy wytrwam w nauce
          • Gość: nimsayka Re: Jazda konna vs. wargi sromowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 11:36
            poczatkujacy przewaznie niemilosiernie klepia o siodlo (bez urazy, sama tez tak
            swego czasu jezdzilam, wszystko przychodzi z czasem), a potem narzekaja
            (oczywiscie winne jest siodlo, nierowny teren i chod konia, ale nie oni sami).
            jeansow raczej nie polecam, chyba ze szew rzeczywiscie cienki i dopasowane
            (poza tym trudno sie w nich czasem wsiada - przewaznie niespecjalnie
            elastyczne). ja swoje bryczesy kupilam za ok. 10zl (sic!) w lumpeksie - polecam
            szukac w takich miejscach, przewaznie sa dobrej jakosci i w bardzo dobrym
            stanie!
    • caty1 Re: Jazda konna vs. wargi sromowe 11.06.05, 20:47
      technika, dosiad to jedna sprawa, a kwestia siodła i predyspozycji do urazów
      to inna.. Jeżdżę długo, przez wiele lat skoki, teraz ujeżdżenie i wiem jak
      potrafi boleć sad Zmieniłam siodło, założyłam na siedzisko kożuszek i mam
      komfort. Tak jak napisałam, jestem "rutyniarą", nie klepię, potrafię się
      pilnować, jak siedzę smile, ale poprzednie siodło ( przez blisko rok katowałam się
      w źle wyprofilowanym - wyjeżdżonym siodle ujeżdżeniowym) potrafiło mnie
      zmasakrować.. Wkładki nie polecam, po niej dopiero miałabyś schody. Może jednak
      te spodenki kolarskie.. No i spróbuj siedzieć wyrażnie na kościach kulszowych
      (po prostu na pupie, a nie centralnie na kroczu ) A może lekki skrócenie
      strzemion pozwoli na mocniejsze oparcie w strzemionach i odciąży newralgiczne
      miejsce.. a na takie problemy polecam "penaten" - maść dla niemowląt smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja