brzydkie piersi

23.07.02, 16:29
No coz...Bardzo sie ich wstydze. Wyznanie co prawda rodem z tygodnikow typu
Bravo, ale...
Jestem nastolatka i wiem ze moj biust jeszcze rosnie,ale wydaje mi sie ze cos
jest nie tak.
moje sutki sa wielkosci miednicy(no moze to lekka przesada, ale powinny byc
mniejsze) i watpie aby mialo sie to zmienic. Czy da sie temu jakis zaradzic?
Wiem ze to smieszne pytanie, ale wstydze rozbierac sie przy siostrze albo
kolezankach. I do tego moje piersi nie sa takie same!
Lewa jest jeszcze O.K, ale prawa...(no nie jest az tak strasznie... zadnym
mutantem nie jestemwink
czy moze ktos wie jak pielegnowac piersi?
    • derka Re: brzydkie piersi 30.07.02, 15:49
      to dla mnie b. wazne!
      • wrednababa Re: brzydkie piersi 30.07.02, 16:02
        moze pocieszy cie to ze pewnie 3/4 kobiet nie jest zadowolona ze swoich
        piersi..w tym i ja..sa male i czuje z kazdym dniem jak sie robia obwisle(juz
        rodzilam)..no coz radze ci abys nosila wygodne staniki(nie uciskajace i nie
        drazniace piersi-a jesli masz nieduze moze sie obyc bez niego..)a jesli chdzi o
        pielegnacje-ja stosuje peelingi,balsamy a oprocz tego spaecilalne kremy
        ujedrniajace do piersi..rezultaty nie sa zachwycajace..ale co by bylo bez tych
        specyfikow to nie wiem..smile))radze ci tez zebys zaakceptowala swoje piersi
        takimi jakie sa..bo nie ma wyjscia-a poza tym jeszcze pewnie ci sie 50 razy
        zminia-jestes mlodziutka.uwierz tez w to ze kazda kobieta-nawet z malym,czy
        niezbyt ladnym biustem moze byc sexy-najwazniejsze to poczuc sie taka.pozdrawiam
        • derka Re: brzydkie piersi 01.08.02, 21:54
          dziekuje za slowa otuchywink
          moj biust zapowiada sie na duzy(i wcale mnie to nie cieszy!). Z tego co
          zauwazylam, z regoly nie podoba sie czlowiekowi to jaki jest i chcialby byc jak
          ktos inny, natomiast temu innemu sam sobie tez sie wcale niepodoba...
    • praczka Re: brzydkie piersi 03.08.02, 14:45
      derko!
      nic się martw zapowiadającymi się na duże piersiami. to przecież atrybut
      kobiecości w formie najczystszej z możliwych. ja noszę miseczkę D (miseczkę?) i
      też kiedyś się tego wstydziłam, krępowało mnie to po prostu...
      ale teraz... teraz mam wspaniałego mężczyznę, który je uwielbia i strasznie mu
      się podobają. w ogromnym stopniu pomogło mi to zaakceptować siebie w pełni i
      teraz jestem z nich najzwyczajniej na świecie dumna.
      nie chcę Ci sugerować, że jedyna droga do polubienia siebie i dużych piersi
      wiedzie przez męskie ramiona. nie zrozum mnie źle. prawda jest taka, że zanim
      polubi nas świat, sami musimy się polubić.
      głowa do góry! jeszcze się rozwijasz, rośniesz, zmieniają się proporcje Twojego
      ciała. jako nastolatki wszyscy jesteśmy "niewymiarowi" - ale to naturalne!
      pozdrawiam i życzę wielu uśmiechów do siebie w lustrze ;o)
Pełna wersja