Pół roku po operacji...

IP: *.ssnet.pl 07.07.05, 10:19
Dziś mija dokładnie pół roku od mojej operacji usunięcia macicy. Czuję się
dobrze.Nic nie boli, nie "ciągnie", jest dobrze, czego i wszystkim
forumowiczkom życzę!
Przed operacją trafiłam na to forum. Tu "nagadałam się" sporo w czasie
długiego L-4. Poznałam tu też przemiłą kobietę po takiej samej operacji.
Spotkałyśmy się kilka razy i utrzymujemy stały kontakt. Tak więc można i tak.
    • pszczolaasia Re: Pół roku po operacji... 07.07.05, 10:56
      Wino...to już pół roku? jak ten czas leci... ty mnie nie znasz, ale ja znam
      Ciebie.. juz pół roku.... dobrze, ze my coraz młodsi jesteśmy, a czas niech
      sobie lecismile)) pozdrawiamsmile)
      • Gość: Wina_smak Znasz? IP: *.ssnet.pl 08.07.05, 10:38
        Ty mnie znasz? A czemu ja nie znam Ciebie? Jak to? Skąd?
        • Gość: pszczolaasia Re: Znasz? IP: *.portnet.pl 08.07.05, 10:57
          bo ja dużo czytamsmile) a wtedy w styczniu tylko czytałam, nie miałam odwagi
          pisaćsmile) taka niesmiała Pszczółka jestemsmile) po prostu pamiętam Ciebie..wbiłaś
          mi sie w pamięć... i cieszę, że już dobrze u Ciebie.. pozdrawiam i dalszej
          pogody ducha za którą podziwiam..szacuneczeksmile)
    • Gość: Monika Re: Pół roku po operacji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 11:37
      Gość portalu: Wina_smak napisał(a):
      Pamiętam że krótko po Twojej operacji rozmawiałam z Toba.Byłam tez przed
      zabiegiem,bałam się bardzo.Pocieszyłaś mnie ze bedzie ok.14 lipca minie 3
      miesiace,czuje sie świetnie.Właściwie po 1,5 miesiaca juz nic nie
      odczuwałam.Pięknie sie zagoiło.Teraz mam ten komfort psychiczny ze juz wszystko
      za soba.Bardzo ci dziekuje za słowa otuchy.Bardzo mi to było potrzebne.Zycze Ci
      dużo zdrowia.
      • Gość: Gośka Re: Pół roku po operacji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 17:22
        a ja jestem rok i 4 miesiące po i dalej mam doła
        • Gość: Monika Re: Pół roku po operacji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 18:36
          Gość portalu: Gośka

          Przepraszam Cie że pytam ale co sie dzieje ze masz taki problem.Czy bierzesz
          jakies tabletki hormonalne.
      • Gość: Wina_smak Marzyłam IP: *.ssnet.pl 08.07.05, 10:47
        Witam Moniko smile))Czas leci, że hoho. Pamiętam jak parę dni po operacji leżałam
        na szpitalnym łożu, z którego wstawałam z wielkim trudem przy pomocy łokciów,
        pięt i kolan i marzyłam żeby już było normalnie. Żeby się można było
        wyprostować, żeby nie "ciągnęło", żeby brzuszek wklęsł, żeby można było siadać
        bez pomocy dłoni, żeby wyjęli mi igły...(a najbardziej tę z kręgosłupa
        znieczuleniową). Tak marzyłam a czas tak wolno wtedy płynął...godzina za
        godziną. Pomyślałam wtedy, że ludzie dookoła mnie tak bardzo nie doceniają, że
        mogą chodzić, siadać i nic ich nie boli. Powinni skakać z radości, czemu tego
        nie robią? A dziś - troszkę zapomniałam, troszkę za mało doceniam to co mam. A
        mam tak duuużooo! ZDROWIE!
        • marzenia11 Ja też...ale może byc różnie. 08.07.05, 20:06
          Ja tez jestem ciagle szczęśliwa. Od operacji mineło prawie 5 miesięcy,
          dodatkowo lekarze uratowali mi macicę, więc szał radosci i szczęścia był
          podwójny ( a może nawet powielokortny). Ale lezałam w szpitalu z kobietami
          którym usunięto macicę, albo w wogole wszystko i mam z nimi kontakt i wiem, że
          może być bardzo, bardzo różnie i o wiele mniej różowo. Wszystkim szczęśliwym
          życzę pomnazania szczęścia, a tym które ciągle przeżywają różne stany,
          niekoniecznie im wesoło życzę siły ducha i myslę o Was cieplutko. Jak chcecie
          to napiszcie, np. na priva albo na forum. Pozdrawiam
Pełna wersja