nadżerka - pomóżcie!!!

05.08.02, 13:08
Chciałabym prosić o informacje na temat sposobów leczenia nadżerki ( jeszcze
nie rodziłam). Niedawno lekarz wykrył u mnie duża nadżerkę (właściwie to sama
ja wykryłam, bo bardzo krwawiła) . Lekarz założył mi opatrunek i kazał się
zgłosić za tydzień w celu "podjęcia dalszych kroków" . W jaki sposób to się
leczy u kobiety która nie rodziła? Wiem, że istnieje wypalanie i zamrażanie?
Ale czy to boli? Bardzo się boję . Proszę o pomoc.
    • ann.k Re: nadżerka - pomóżcie!!! 05.08.02, 13:47
      proponuje poszukac dobrze w archiwum forum, bo temat juz byl;
      propozycja numer dwa: poszukaj sobie w google.com w archiwach grup dyskusyjnych
      co tam dziewczyny mialy do powiedzenia;
      propozycja trzecia: poszukaj dobrze w internecie;
      propozycja czwarta: zapytaj lekarza, bo Twoje pytania swiadcza,ze przyjelas do
      wiadomosci iz masz nadzerke i "cos" z nia trzeba zrobic, ale w ogole dalej sie
      nie zainteresowalas;

      a ode mnie: moim zdaniem lepsze jest wymrazanie, chociaz za to kasy chorych nie
      zwracaja, w przeciwienstwie do wypalania; zarowno pod wzgledem porodu jak i
      komfortu psychicznego
    • monia76 Re: nadżerka - pomóżcie!!! 05.08.02, 14:10
      polecam wymrazanie. ja ze swoja nadzerka meczylam sie ponad 2 lata. zupelnie
      bez sensu. wymrazanie zalatwilo sprawe i od ponad 2 lat nie mam zadnych
      problemow z nawrotami.
      wymrazanie nie boli. nie jest przyjemne, ale naprawde nie boli. szczerze
      polecam!
      • charissa Re: nadżerka - pomóżcie!!! 05.08.02, 14:36
        a ja tez kiedys mialam, tyle ze mala i wyleczono ja farmakologicznie. Teraz mi
        sie przytrafila znow, a lekarz powiedzial ze zamrazanie. Jednak chyba sie upre
        przy jakichs globulkach.
    • anx Re: nadżerka - pomóżcie!!! 05.08.02, 14:49
      Wypytałam lekarza o wszystko, ale nie był skory do mówienia. Powiedzial,że jak
      zgłoszę się za tydzień to wtedy mi powie co mam robić , znam sposoby leczenia
      nadżerki (tzn. wypalanie i zamrażanie) ale słyszałam, że nie można ich
      stosowoać u kobiet które jeszcze nie rodziły. Dlatego zapytałam o poradę.
      • jagna_jagna Re: nadżerka - pomóżcie!!! 05.08.02, 18:06
        anx napisała:

        > Wypytałam lekarza o wszystko, ale nie był skory do
        mówienia. Powiedzial,że jak
        > zgłoszę się za tydzień to wtedy mi powie co mam robić ,
        znam sposoby leczenia
        > nadżerki (tzn. wypalanie i zamrażanie) ale słyszałam,
        że nie można ich
        > stosowoać u kobiet które jeszcze nie rodziły. Dlatego
        zapytałam o poradę.


        Ja też jeszcze nie rodziłam a miałam dwa lata temu
        wypalaną nadżerkę. Nie bardzo wiem jaki byłby sens kazać
        się pacjentce męczyć z nadżerką (krwawienia, zapalenia i
        co tam kto jeszcze ma przy tej okazji) przez np parę lat
        bo jeszcze nie rodziła ale dzieci ma w planach tyle, że
        "kiedyś tam".
        Wypalanie nie boli tylko czuć w trakcie taki smród jakby
        kurę na gazem opalać. smile)
      • agat1 Re: nadżerka - pomóżcie!!! 06.08.02, 08:42
        anx napisaýa:

        > Wypytałam lekarza o wszystko, ale nie był skory do mówienia. Powiedzial,że
        jak
        > zgłoszę się za tydzień to wtedy mi powie co mam robić , znam sposoby leczenia
        > nadżerki (tzn. wypalanie i zamrażanie) ale słyszałam, że nie można ich
        > stosowoać u kobiet które jeszcze nie rodziły.
        można, jeśli nadżerka jest duża, to lepiej ją usunąć skutecznie. Ja miałam
        wypalaną zanim urodziłam dziecko, bo też była niemała i nie dawala się
        skutecznie leczyć. Ale teraz jest jakiś środek, którym smaruje się nadżerkę i
        podobno działa rewelacyjnie, Ktoś pisał o tym na tym forum jakiś czas temu,
        moze spróbuj poszukać.
        Dlatego zapytałam o poradę.
        • anx Re: nadżerka - pomóżcie!!! 06.08.02, 10:45
          Dzięki Wam wszystkim za podtrzymanie na duchu. Wykorzystam to że odezwały się
          dziewczyny, które już przechodziły wypalanie i zapytam, iler czasu to trwa? I
          czy nie robi się tego ze znieczuleniem?
          • jagna_jagna Re: nadżerka - pomóżcie!!! 06.08.02, 10:50
            anx napisaýa:

            > Dzięki Wam wszystkim za podtrzymanie na duchu. Wykorzystam to że odezwały się
            > dziewczyny, które już przechodziły wypalanie i zapytam, iler czasu to trwa? I
            > czy nie robi się tego ze znieczuleniem?


            Trwa 15 minut.
            Znieczulenie oczywiście jest. To zabieg medyczny a nie tortury św inkwizycji. smile
            • anx Re: nadżerka - pomóżcie!!! 06.08.02, 15:02
              Uff, no to mi ulżyło....wink)
        • justy1 Re: nadżerka - pomóżcie!!! 06.08.02, 19:37
          agat1 napisała:

          Ale teraz jest jakiś środek, którym smaruje się nadżerkę i
          > podobno działa rewelacyjnie, Ktoś pisał o tym na tym forum jakiś czas temu,
          > moze spróbuj poszukać.

          Ten "cudowny środek do smarowania" to Solcogyn- roztwór kwasu azotowego,
          octowego, szczawiowego i azotanu cynku o działaniu przyżegającym. Preparat
          nanosi się kilka razy na nadżerke. Dotychczas nie obserwowano żadnych działań
          ubocznych. Zabieg jest niebolesny. Po zabiegu nie ma konieczności ograniczania
          kąpieli ani kontaktów seksualnych.

          • slonikus Re: nadżerka - pomóżcie!!! 20.08.02, 17:45
            justy1 napisała:

            > Ten "cudowny środek do smarowania" to Solcogyn- roztwór kwasu azotowego,
            [ciach]

            Tak wlasnie bylam leczona niedawno - wyniki za ok. 2 tygodnie - ide do
            kontroli. Jak wroce to sie odezwe i powiem, czy dziala smile

            Pozdrawiam, Joanna.
            PS: "Smarowanie" jest prawie bezbolesne.
            • anx Re: nadżerka - pomóżcie!!! 21.08.02, 08:12
              A co to znaczy "prawie niebolesne"? Tzn. że jednak boli? Jestem wytrzymała na
              każdy rodzaj bólu oprócz tego w intymnych częściach ciała.
              Odezwij się jak już będziesz znała wyniki. Ja za jakieś dwa tygodnie bedę
              miała "zabieg smarowania". Mam nadzieję, że przeżyję......
              • slonikus Re: nadżerka - pomóżcie!!! 21.08.02, 09:24
                anx napisała:

                > A co to znaczy "prawie niebolesne"? Tzn. że jednak boli?

                Wiesz... samo nakladanie to wlasciwie nie, ale ginekolog musi dosc
                mocno "rozewrzec" pochwe, zeby dobrze to zrobic i to wlasnie boli... smile

                Nie boj sie, mysle, ze to znacznie "pryjemniejsze" od zamrazania czy wypalania
                (ja tego nie mialam).

                Pozdrawiam, J.
                • jagna_jagna Re: nadżerka - pomóżcie!!! 21.08.02, 15:13
                  slonikus napisała:

                  > anx napisała:
                  >
                  > > A co to znaczy "prawie niebolesne"? Tzn. że jednak boli?
                  >
                  > Wiesz... samo nakladanie to wlasciwie nie, ale ginekolog musi dosc
                  > mocno "rozewrzec" pochwe, zeby dobrze to zrobic i to wlasnie boli... smile
                  >
                  > Nie boj sie, mysle, ze to znacznie "pryjemniejsze" od zamrazania czy
                  wypalania
                  > (ja tego nie mialam).
                  >
                  > Pozdrawiam, J.
                  >
                  >
    • monika.antepowicz Re: nadżerka - pomóżcie!!! 09.08.02, 12:46
      Tak jak już pisałam nadzerka to występowanie nabłonka gruczołowego, który w
      prawidłowych warunkach jest własciwy dla kanału szyjki macicy na tzrczy szyjki
      macicy zamiast prawidłowo pokrywającego go nabłonka wielowarstwowego płaskiego.
      Przyczyną może byc stan zapalny, ale tez poziomy hormonów- czesto tzw ektopię (
      dawniej nazwaną nadzerką) widzimy u bardzo młodych dziewczat i pacjentek
      stosujacych antykoncepcje/. Leczenie może być zachowawcze, wymrożenie lub tzw
      elektrokoagulacja- wypalanie nie polecane u kobiet, które nie rodziły.
    • moboj Re: nadżerka - pomóżcie!!! 20.09.02, 20:31
      ja miałam dużą nadżerkę i zdecydowałam się na zamrożenie. sam zabieg jest
      bezbolesny, ale lekarz musi użyć trochę większego wziernika niż do zwykłego
      badania. nic się nie bój. zabieg przynosi naprawdę świetne efekty.
Pełna wersja