czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych...

IP: *.77.classcom.pl 20.07.05, 17:38
czy tyczy się to również nastolatek? Czy 17-letnia, 16-letnia dziewczyna na
przykład może zachorować na raka piersi. Pytam, bo wciąż wskrzeszane są jakieś
inicjatywy, skierowane jednak już dla pań. Nigdy nie słyszałam, żeby to był
problem nastolatek... Jak to jest?
    • Gość: nelli Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 17:44
      Też sie nad tym zastanawiałam.Wczoraj był program na ten temat w telewizji ze
      rak piersi dotyczy kobiet w roznym wieku ale najbardziej tych miedzy
      40-55lat.Nie wiem bo nikt fachowo sie nie wypowiedział czy jest to sprawa
      niedoboru hormonów?
      • ala261 Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych 20.07.05, 17:46
        Myślę,ze to nie jest problem pań tylko po 40 roku życia.W naszej dalekiej
        rodzinie na raka piersi zachorowała 18 latka{ale to sie chyba czesto nie zdarza}
        • Gość: azja Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.05, 19:43
          moja kolezanka zachorowala na raka piersi w wieku 15 lat. slyszalam o wielu
          kobietach miedzy 25-35 lat, ktore maja raka piersi. ale wiekszosc przypadkow to
          rzeczywiscie kobiety powyzej 45 roku zycia. co nie znaczy, ze nie warto zaczac
          badac sie wczesniej.

          a propos tych wszystkich kampanii przeciwnowotworowych; denerwuje mnie, gdy
          wszedzie bebnia "rak piersi wczesnie wykryty jest uleczalny". to jest chyba
          takie troche lagodzenie tej choroby i strachu przed nia. poki co, w Polsce
          prawie nie ma czegos takiego jak "wczesnie wykryty rak piersi"... moze jakby
          bebnili w mediach naprawde ostro (jak nie bedziesz sie regularnie badac, to
          umrzesz), to moze mialoby to lepszy skutek??
          co o tym myslicie?
    • Gość: osia Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych IP: *.icpnet.pl 20.07.05, 19:44
      Mam 23 lata i wyczulam u siebie w lewej piersi nad sutkiem, jakgdyby guzka.
      Boje sie isc do lekarza, boje sie, ze powie, ze np. trzeba to operowac, a
      niedaj Boze to rak. Jestem tak spanikowana, ze nie potrafie racjonalnie o tym
      myslec. sad
      • Gość: zuza Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 19:48
        guzek w piersi to moze być torbiel, włokniak i wiele innych rzeczy
        tak naprawdę nie ma piersi idealnych
        wiec idz jak najszybciej do lekarza, bo dopiero takie napięcie cie wykonczy
      • florencja29 Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych 21.07.05, 09:09
        Nie bój się. U tak młodych kobiet nowótwór złośliwy piersi występuje niezmiernie
        żadko. Przeważnie są to zmiany łagodne. Sama miałam w wieku 25 lat (teraz mam
        31) usuwanego gruczolakowłókniaka. Nie mówię, że się nia bałam, ale na prawdę
        warto iść do lekarza, jeśli trzeba to wyciąć i mieć spokój, po co się zadręczać?
        A może nawet nie będzie tego trzeba usuwać - może masz matopoatyczne piersi.
        Ale iść do lekarza trzeba koniecznie, najlepiej do onkologa, lub chirurga- onkologa.
    • Gość: gocha Re: czy rak piersi dotyczy tylko kobiet dorosłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 09:50
      Rak sutka dotyczy również mężczyzn o czym nie mówi się prawie wcale a
      szkoda.Znam mężczyznę któremu usunięto sutek wraz z węzłami chłonnymi niestety
      zbyt póżno ,w tej chwili z przerzutami jest w stanie terminalnym.
    • yantichy DO OSII 22.07.05, 09:58
      Po pierwsze: nie bój się.
      Po drugie: idź do lekarza.
      Po trzecie: jesteś inteligentną kobietą. Skoro wykryłaś zmiany w piersiach
      oznacza to, że się badasz. To super, bo pozwoli ewentualnie na czas zareagować
      lekarzom. Ale bądź konsekwentna i doprowadź rzecz do końca.
      Po czwarte: trzymaj się i daj znać jak poszło smile
      Pozdrowienia
      • Gość: Mumu też do Osi :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 10:53
        Rada z własnych doswiadczeń: weź bliską osobę - przyjaciółkę, mamę, swojego faceta i POWIEDZ TO "coś wyczułam w piersi, musżę się przebadać, boję się".
        Kiedy powiesz to na głos, już wtedy poczujesz ulgę, zobaczysz. A bliska osoba pomoże, żebyć sprawy zaniedbała - w razie czego zaciągnie Cię do lekarza za uszy.
        Ze mną tak było. Kiedy, trzęsąc się jak galareta powiedziałam swojemu chłopakowi, wziął telefon w garść, dowiedział się, gdzie i za ile można zrobić USG od ręki, na wypadek, gdyby na państwowe trzeba było długo czekać. Następnego dnai rano zawiózł mnie do gina, potem na USG - i jeszcze przed południem wyszłam z badania z gigantyczną ulgą - to tylko torbiele, małych się nie rusza, duże opróżnia strzykawą (tzw. biopsja aspiracyjna cienkoigłowa - bac). I po krzyku.

        No, to fruwaj do lekarza, ale już!
        • jollka2 nie daj sobie wmówić 22.07.05, 11:18
          Jak jeszcze kiedyś jakiś gin mi powie, że jestem za młoda na raka piersi, to mu
          odpowiem, że jedyne czego nie mogę mieć to rak prostaty...
    • Gość: osia :( IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.05, 11:34
      Jestem przed okresem, wiec moze te zmiany w piersi to po prostu z tego wlasnie
      powodu.Jednak jesli po okresie nadal bede wyczuwac ten guzek bezwlocznie lece z
      nim do lekarza. Tak nie moze byc, to nie moze mnie przerazac.
      • Gość: pasiflora Re: :( IP: 217.11.142.* 22.07.05, 11:38
        faktem jest, że w pierwszej fazie cyklu zmiany są bardziej wyczuwalne.
        Ale absolutnie nie wolno czekać "może same znikną".
        Jeżeli coś wyczułaś, m-u-s-i-s-z iść do lekarza - naprawdę nie warto ryzykować
        i zdawać się na "własne wyczucie".
        Tym bardziej warto przejść się teraz, że biopsję najlepiej wykonywać w
        pierwszej połowie cyklu - jest mniej bolesna i łatwiejsza do wykonania dla
        lekarza.
        Weź byka za rogi - będziesz miała szybciej z głowy.
        • skirel guz "rodzinny" 23.07.05, 21:20
          Jak mi wiadomo, kobiety z rodzin, w których wystąpił już kiedyś rak piersi (u
          matki, babci itd.) są bardziej narażone na ryzyko wystąpienia guza. Czy jednak
          jest wyraźna różnica pomiędzy liczbą takich właśnie osób, a tych, które
          zachorowały w swej rodzinie jako pierwsze... Mam nadzieję, że rozumiecie- chodzi
          mi o to, czy wśród kobiet, które dotyka (bądź dotknęła) ta choroba przeważają te
          z większym prawdopodobieństwem "zachorowalności" (czyli te, w których rodzinach
          wystąpiła już ta choroba), czy może nie mozna raczej tego stwierdzić?
Pełna wersja