lampion
03.09.02, 22:36
tydzien temu dowiedzialam sie,ze moja kolezanka,ktora stosowala tabletki anty
(chyba cilest)zaszla w ciaze.rozmawailam z nia,mowila,ze sprawdzala w
kalendarzu i na pustych opakownaiach,tysiace razy-nie ominela zadnej
tabletki.nie wymiotowala ani razu przez ostatnie kilka miesiecy,nie
chorowala.ginekolodzy(kilkoro)powiedzieli,ze to 'pech'.
troche mnie ten pech przestraszyl.efekt jest taki,ze mi kochanie sie w
ogole 'wywietrzalo'(tzn mam ochote psych,ale moj facet nawet nie moze we mnie
wejsc-jestem spieta,'ciasna' i przerazona).caly czas o tym mysle i
zastanawiam sie,czy za 11tabletek dostane okres...
pani doktor,jak to jest z ta skutecznoscia tabletek?zawsze myslalam,ze ten 1%
to wlasnie ominiecie 1tabletki,zwymiotowanie etc.
ale najwyranziej nie...?
100% abstynencja seksualna?nie mam brac tabletek i w ogole sie nie kochac w
casie,kiedy nie chce miec dziecka?