ninka25
22.11.05, 10:25
Piszę, bo już straciłam cierpliwośc i chcę się dowiedzieć o opinię innych
dziewczyn.
1. Moje pierwsze pigułki - Marvelon - wypisane bez poczynienia jakichkolwiek
badań. W ciągu 21 dni opuchlizna rzędu 14 kg (!!!)
2. Po trzech miesiącach zmiana na Cilest. Opuchlizna zeszła i ogólnie czułam
się ok. Były kłopoty z cerą za to (ale to chyba moja "uroda"). Brałam je
około roku.
3. Po zasygnalizowaniu gin kłopotów z cerą dostałam Diane. Pół roku.
Opuchlizna, tycie, pryszcze jak były tak są, migreny.
4. Przejście na Logest. na początku rewelacja. Po kilku cyklach koszmar -
począwszy od pierwszej do ostatniej piugułki chodzę spuychnięta, opuchlizna
schodzi podczas okresu tak gwałtownie, że jest mi słabo. Logest biorę około
półtora roku.
5. Gin stwierdza, że jestem typem nietolerującym pigułek jednofazowych (taka
100% kobieta

)). Biorę Milvane. Trójfazowe. Dwa lata.
6. Stanowczo protestuję przeciwko Milvane, kiedy zaczynają się takie cyrki
jak z Logestem: puchnięcie, puchnięcie, puchnięcie, a potem puff! Jakby ktoś
ze mnie zaworek wyciągnął. Dostaję Yasmin.
7. Yasmin biorę teraz już około 5 miesięcy. Opuchlizna jest. Mniejsza, ale z
każdym cyklem intensywniejsza. Idę do gin na skargę. Dostaję... Jeanine,
którą mam brać od przyszłego miesiąca.
Z chęcią odstawiłambym w ogóle, ale wszyscy mnie straszą, że po tak długim
okresie pigułkowym nikt nie wie, co się stanie. To co? Mam brać piguły do
końca życia?
Podczas kilkuletniego doświadczenia z pigułkami nie miałam ani jednej
przerwy, co gorsza nie miałam żanych badań hormonalnych. Próby wątrobowe ok.
Teraz popijam moczopędną herbatkę i czekam na cud.
Oczywiście, powiecie "zmien lekarza". Sęk w tym, że chodziłam już po kilku, i
żaden nie zainteresował się moimi problemami. Na skargi dostawałam propozycję
wzięcia kolejnych tabletek. Jak się keidyś poskarżyłam że ma kłopoty z
libido, lekarka powiedziała, że na tym polega własnie antykoncepcyjne
działanie pigułki. Nie zainteresowała się innymi objawami i mało brakowało, a
przoczyłaby stan zapalny, który ową niechęć powodował. Inni lekarze
pytają "co pani dolega", patrzą na zegarek i chcą się mnie pozbyć jak
najszybciej.
Czy Wam też się tak zdarza? Czy powinnam odstawić pigułki? Czy co?