narepi
14.12.05, 11:30
Zaczynając od początku troche, to ogólnie rzecz biorąc mam małą wadę budowy
moczowodów - zakrzywienie ujścia z nerki do pęcherza czy jakoś tak. W związku
z tym (chyba, bo lekarze nigdy tego sami z siebie nie potwierdzili)mam
tendencje do robienia się kamyczków i piasku...No i w woli wyjaśnienia
dodatkowego -Jak większość kobiet w wieku "dorosłym" prowadze czynne zycie
seksualne z moim stałym parterem....A problem polega na tym, że od bardzo
bardzo dawna mam ciągłe i nawracające zapalenia pęcherza i cewki moczowej.
Scenariusz jest zawsze taki sam...tak "od niechcenia" zaczyna mnie nagle
bolec pęcherz i cholernie boli mnie cewka moczowa przy oddawaniu moczu (pod
koniec oddawania moczu - bo ponoć to ma jakieś znaczenie). Robie badania,
czasami posiew wykazuje bakterie, krwiomocz (który zazwyczaj w przypadku
takich ataków jest zawsze), duuuuuzo leukocytów , ale czasami nie wykazuje
NIC a mnie daje bardzo boli...Lekarz(e) oczywiście aplikuje antybiotyki (w
przeciągu ostatniego roku zjadlam ich chyba z 7-8 róznych), potem przez 3-4
tygodnie mam spokój, a potem historia sie powtarza i tak w kółko. Ja już
wlosy rwe z glowy, bo lekarze patrza na mnie jak na histeryczke, ida na
latwizne i za kazdym razem dostaje tylko antybiotyki z poleceniem "prosze
wygrzac". Irytuje mnie to, ze jak ide do lekarza to sama mu sugeruje od czego
to moze byc, a że moze to jakas inna choroba albo bakteria... itp.
Bylam ostatnio tez u ginekologa w celu zrobienia cytologii. Badanie
teoretycznie nic nie wykazalo, ale doktorce nie podobaly sie moje "uplawy"
ktore raczej wcale mi nie dokuczaja (biore regularnie tabletki
antykoncepcyjne...i bardziej bym myslala ze to "zmieniony" pod tym wplywem
śluz).No ale pani doktor zasugerowala ze to moze CHLAMYDIOZA....
Czy ktos mial z tym do czynienia i bylo to tez zwiazane z takimi jak moje
problemami z pecherzem??
Prosze o pomoc...bo od czytania artykulow na ten temat na necie zrobie juz
chyba doktorat....a własnie boli mnie pęcherz