PMS mnie wykańcza... dość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 00:23
Słuchajcie Kochane Kobietki PMS to zespół napięcie przedmiesiączkowego, no i
własńie, dotychczas był znośny i mijał z pierwszym dniem okresu. Tymczasem
okres trwa już 3 dzień, a ja jestem rozdrażniona jak rzadko, ryczę z byle
powodu, a czarnych myśli w głowie mam tysiąc. sad(( Pocieszcie! Jak z tym u
Was jest? Pozdrawiam!
    • katka76 Re: PMS mnie wykańcza... dość 03.01.06, 15:24
      jeśli Cię to pocieszy to u mnie PMS trwa w porywach do 2 tyg. Mam tego
      autentycznie dość i szukam pomocy u kolejnego lekarza.
    • lilith76 Re: PMS mnie wykańcza... dość 03.01.06, 15:53
      ja miewam PMS 1,5 do 2 tygodni.
      łykam Castagnus, może pomoże.
      zastanów się, czy to nie przesilenie zimowe i zmęczenie sezonowe? przy takim
      marnym dziennym świetle najtwardszym puszczają nerwy.
      • Gość: lotka Re: PMS mnie wykańcza... dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 16:02
        Ech... a ja zawsze myślałam, że PMS występuję przed samą miesiączką, jak sama
        nazwa na to wskazuje. A on jakby trwał cały czas. ASle może to i wszystko na
        raz... Ta pogoda, brak słoneczka, które tak kocham. smile Trzymajcie się! Dziękuję
        za odp.
        • Gość: WAgulek Re: PMS mnie wykańcza... dość IP: *.localnet / 81.15.226.* 04.01.06, 07:26
          Witaj-mnie tez wykańcza i też trwa ok.2 tyg i przesunął się nawet ostatnio na
          czas miesiaczki-wcale nie przechodzi mi rozdrażnienie jak zacznie sie okres-
          zgroza-powinnam wyjechać na bezludną wyspę.Podobno pomaga łykanie regularnie
          oleju z wiesiołka (oczywiście trzeba poczekać na efekty), cyztałam też gdzieś
          ostatnio, ze powinno się uzupełniać wapń-ma niby wpływ na samopoczucie przed
          okresem, poza tym magnez-na pewno, no i w razie silnych nerwów zaczynam łykać w
          drugiej części cyklu ziołowe uspokajacze.Poza tym zrobilam ostatnio badania
          prolaktyny-gin mi zaleicl, jak się pożalilam, ze mam straszne nerwy przed
          okresem i w trakcie-i mam chyba za wysoki poziom prolaktyny po obciążeniu-ide
          dopiero z wynikiem do gina-ale może to tez ma wpływ.Trzeba sie jakos ratować i
          nie tylko siebie-otoczenie głównie.Babki to mają przerąbane nie?Pozdrawiam.
          • katka76 Re: PMS mnie wykańcza... dość 04.01.06, 11:12
            Dobrze jest tez brać witaminę B6. Co do prolaktyny, tez miałam podwyższoną, od
            kilku miesięcy biorę Bromergon i co prawda prolaktyna zdecydowanie się obnizyła,
            niestety PMS pozostał. Na razie zaczęłam brać Yasmin, ponoć bardzo łagodzi PMS.
            Zobaczymy, jak nie, będę dalej szukac pomocy. W końcu mówi się ze to jednostka
            chorobowa. A faktycznie najbliższi mają ze mna koszmar wink
            • Gość: ola Re: PMS mnie wykańcza... dość IP: *.gdynia.mm.pl 04.01.06, 18:56
              Też mnie to wykańcza.Mam chyba wszystkie możliwe objawy i też przez 2
              tyg.Strasznie mi z tym ciężko (i nie tylko mi) się zyje.Ostatnio łykam LECYTYNĘ
              (ma wpływ na układ nerwowy,działa uspakajająco)W jej skład wchodzą też witaminy
              z gr. B. Kosztuje tylko 12 zł,za 30 szt.Póki co pomaga z czego się bardzo
              cieszę.Spróbujcie i trzymajcie się jakoś.Hlip...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja